francesca197
20.06.10, 16:13
Witam!
W moim krótkim małżeństwie dzieje sie kiepsko od jakiegos czasu. Maż
duzo pracuje ( jak kazdy), po pracy treningi , mecze w sezonie,
koledzy, spotkania firmowe ect. Mylse ,ze kazdemu ten temat jest
znany. Mamy syna. On nie ma czasu dla niego. No góra 2-3 godz
dziennie. to co od początku mi nie odpoiwadałi ,to jesgo mieszkanie
( mieszkał tam z 1-sza zona) jest rozwiedziony. chciałam coś
zmnienic, aby poczuć cząstkę siebie. cokolwiek. On sie pyta co,
kolor ścian? ja mowię chociażby, a on to sobie pomaluj.
Wszystkiego nie opisze, bo to raczej bezcelowe. Nie mamy wspólnej
płaszczyzny w kategoriach kasa, znajomi. Seks? przez poł roku nic.
Twierdzi, ze to stereotyp. ze facet musi bo sie udusi.... Ja nie
wiem czy ma kogoś. Przyznaje sie troche ględziłam, ze za malo czasu
spedza w domu i poswieca synowi. nie mowiac o mnie.Czuje sie
samotna. Jak maly zasypia to on albo wychodzi albo gra na kompie o 1
w nocy. Dzisiaj się dowiedziałam, ze ożenił się ze mna z litośći.
Poświęcił się bo wpadliśmy( raczej to ja byłam naiwna).
Wyprowadziłam się tydzien temu. On odwiedxa małego na 2 -3 goziny
albo zabiera do teściów. Notabene teściowej nie znoszę, ale to inna
bajka.
myśle o rozwodzie...jak życ z facetem, który jest ze mna z litości?
pojechał mi po honorze i nie kryje, ze chociaz mialam takie
przeczucie to nie sadziłam ,ze tak było. A teraz? Sama nie wiem...