maxholdwoman
20.07.10, 12:18
Alimenty od małozarabiającego Finał
Ponieważ mój poprzedni wątek wzbudził niejakie zainteresowanie
(ponad 500 postów) pozwolę sobe dac zakończenie sprawie. Choć wg
mojej Pani adwokat Ex będzie się odwoływał gdyż jego adwokat
poprosił o uzasadnienie pisemne wyroku.
Pokrótce przypomnę fakty, Byłam w związku przez 9 lat, urodziło nam
się dwoje dzieci w tym
jedno niepełnosprawne wymagające terapii i sporych nakładów
czasowych. Dziećmi nie specjalnie interesuje się, każde widział
ostatnio na oczy kilka miesięcy temu – choć przed sprawą próbował
sprawiać wrażenie, ze jednak pragnie kontaktów, ale ja mu je
utrudniam.
Dla mnie ważne jest, aby EX odciążył (przynajmniej w jakiejś części)
moich rodziców i chodził na terapię z naszym dzieckiem, lub zapewnił
środki na zapłacenie komuś za taką usługę. . Rodzice są koło 70-
dziesiatki i taki obowiązek stanowi dla nich duży ciężar. Moja
sytuacja finansowa jest bardzo dobra, ale wystąpiłam o podwyżkę
alimentów, gdyż ojciec dzieci płaci 400 zł na dziecko co nie pokrywa
praktycznie niczego. Ex ma możliwości zarobkowe na poziomie 6000 -
8000 PLN, tyle też zarabiał do momentu, kiedy nie wszedł
w "andropauze" i póki nie zaczęło mu odbijać. Do niedawna utrzymywał
że zarabiał 1500 zł na rękę.
Wczoraj odbyła się sprawa. Sprawa była diametralnie różna od tej z
przed dwóch lat – gdzie nie było obecnych adwokatów, a sędzina,
mimo, ze uznała że przedstawione koszty są wiarygodne, uznała, ze z
racji braku pracy EX może płacić jedynie po 400 zł na dziecko. Tu
było jakby to określić, bardzo profesjonalnie. Moja adwokat,
przygotowała solidną teczkę (wykazała między innymi, ze Ex oprócz
umowy o pracę ma działalność gospodarczą, ze opłaca podatek od najmu
NASZEGO WSPÓLNEGO mieszkania, że płaci co miesiąc bardzo podobną
sumę VAT, co wskazuje że ma stały dochód),
Adwokat exa bronił go wten sposób, iż chłop jest chory (miał
zwolnienie i zaświadczenie od lekarza) iż nie ma z czego płacić
alimentów. Sedzia spytał się go czy może w takim razie dawac nakłady
w osobistej opiece, Ex odpowiedział, ze nie ma możliwości bo
pracuje, utrzymuje go jakoby konkubina, z którą chciałby w
przyszłości mieć dziecko więc nie ma możliwości na płącenie
alimentów ani na czynne uczestniczenie w wychowaniu dzieci.
Rozprawa trwała dość długo, wyrok zapadł po 15 przerwie. Dostałam
1600 zł na chore dziecko i 800 na zdrowe.
W uzasadnieniu ustnym sędzia zwrócił uwagę na niekonsekwencje w
zeznaniach EX, który utrzymuje :
• płaciłby więcej gdyby mógł ale jednocześnie zataja istnienie
innych źródeł dochodów niż umowa o pracę.
• Suma 1500 zł nie pozwoliłaby mu na łożenie alimentów i nawet
minimalne utrzymanie,
• Kocha dzieci, ale jednocześnie lekceważy obowiązek
zaspakajania potrzeb własnych dzieci
Ponadto sędzia powiedział iż zasądzenie alimentów adekwatnych do
możliwości zarobkowych może mobilizować exa do rezygnacji z tak
minimalistycznej postawy .
W sumie jestem zadowolona,