Dodaj do ulubionych

ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ

20.07.10, 12:18
Alimenty od małozarabiającego Finał
Ponieważ mój poprzedni wątek wzbudził niejakie zainteresowanie
(ponad 500 postów) pozwolę sobe dac zakończenie sprawie. Choć wg
mojej Pani adwokat Ex będzie się odwoływał gdyż jego adwokat
poprosił o uzasadnienie pisemne wyroku.
Pokrótce przypomnę fakty, Byłam w związku przez 9 lat, urodziło nam
się dwoje dzieci w tym
jedno niepełnosprawne wymagające terapii i sporych nakładów
czasowych. Dziećmi nie specjalnie interesuje się, każde widział
ostatnio na oczy kilka miesięcy temu – choć przed sprawą próbował
sprawiać wrażenie, ze jednak pragnie kontaktów, ale ja mu je
utrudniam.
Dla mnie ważne jest, aby EX odciążył (przynajmniej w jakiejś części)
moich rodziców i chodził na terapię z naszym dzieckiem, lub zapewnił
środki na zapłacenie komuś za taką usługę. . Rodzice są koło 70-
dziesiatki i taki obowiązek stanowi dla nich duży ciężar. Moja
sytuacja finansowa jest bardzo dobra, ale wystąpiłam o podwyżkę
alimentów, gdyż ojciec dzieci płaci 400 zł na dziecko co nie pokrywa
praktycznie niczego. Ex ma możliwości zarobkowe na poziomie 6000 -
8000 PLN, tyle też zarabiał do momentu, kiedy nie wszedł
w "andropauze" i póki nie zaczęło mu odbijać. Do niedawna utrzymywał
że zarabiał 1500 zł na rękę.
Wczoraj odbyła się sprawa. Sprawa była diametralnie różna od tej z
przed dwóch lat – gdzie nie było obecnych adwokatów, a sędzina,
mimo, ze uznała że przedstawione koszty są wiarygodne, uznała, ze z
racji braku pracy EX może płacić jedynie po 400 zł na dziecko. Tu
było jakby to określić, bardzo profesjonalnie. Moja adwokat,
przygotowała solidną teczkę (wykazała między innymi, ze Ex oprócz
umowy o pracę ma działalność gospodarczą, ze opłaca podatek od najmu
NASZEGO WSPÓLNEGO mieszkania, że płaci co miesiąc bardzo podobną
sumę VAT, co wskazuje że ma stały dochód),
Adwokat exa bronił go wten sposób, iż chłop jest chory (miał
zwolnienie i zaświadczenie od lekarza) iż nie ma z czego płacić
alimentów. Sedzia spytał się go czy może w takim razie dawac nakłady
w osobistej opiece, Ex odpowiedział, ze nie ma możliwości bo
pracuje, utrzymuje go jakoby konkubina, z którą chciałby w
przyszłości mieć dziecko więc nie ma możliwości na płącenie
alimentów ani na czynne uczestniczenie w wychowaniu dzieci.
Rozprawa trwała dość długo, wyrok zapadł po 15 przerwie. Dostałam
1600 zł na chore dziecko i 800 na zdrowe.
W uzasadnieniu ustnym sędzia zwrócił uwagę na niekonsekwencje w
zeznaniach EX, który utrzymuje :
• płaciłby więcej gdyby mógł ale jednocześnie zataja istnienie
innych źródeł dochodów niż umowa o pracę.
• Suma 1500 zł nie pozwoliłaby mu na łożenie alimentów i nawet
minimalne utrzymanie,
• Kocha dzieci, ale jednocześnie lekceważy obowiązek
zaspakajania potrzeb własnych dzieci
Ponadto sędzia powiedział iż zasądzenie alimentów adekwatnych do
możliwości zarobkowych może mobilizować exa do rezygnacji z tak
minimalistycznej postawy .

W sumie jestem zadowolona,
Obserwuj wątek
    • tully.makker JAK SIE CZYTA COS TAKIEGO 20.07.10, 12:28
      • maxholdwoman Re: JAK SIE CZYTA COS TAKIEGO 20.07.10, 12:33
        tully.makker napisała:
        To czowiek sie zastanawia, czemu na posiadanie dzieci nie udziela
        sie licencji i skad wziela sie kobieta, ktora z takim odpadem
        atomowym chce splodzic potomstwo.

        Wspolczuje ci bardzo, ale tyle z tego, ze koles zaplatal sie we
        wlasne sidla.



        Dziękiwink
        Nie zwróciłam specjalnie na to uwagi, ale faktycznie, dziewczyna
        jest bardzo młoda albo naiwnasmile
      • obrazo-burca Re: JAK SIE CZYTA COS TAKIEGO 22.07.10, 16:37
        E, tam ona z premedytacją może chcieć go jako dawcę nasienia i tyle.
    • ewelinanowa Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 12:43
      Gratuluję:-0 2.400 to ładna sumka.

      Choć w sumie to smutne, że musiałaś tak się naszarpać, zeby
      małozarbiający "poczuł" się do obowiazku łożenia na własne dzieci.

      A swoją drogą ciekawe co na to tauczyński? - ten co absolutnie nie
      wierzył w skuteczność twojego działania smile
    • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 13:10
      Gratuluję.
      Widać chłopak nie taki małozaraiający, na jakiego pozował, skoro sąd uznał, że
      nie zbiednieje od takiej kwoty alimentów wink
    • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 13:20
      bardzo sie cieszę, ze szystko sie tak ułożyło

      jak widać, jednak to 1500 to nie był jedyny dochod exa

      zajmowac sie dziecmi tez nie ma ochoty- czemu mnie to nie dziwi

      dziwi mnie natomiast jego argument
      "utrzymuje go jakoby konkubina, z którą chciałby w
      przyszłości mieć dziecko więc nie ma możliwości na płącenie
      alimentów ani na czynne uczestniczenie w wychowaniu dzieci. "

      no, ale wystawił sobie laurkę

      mysle, że mozesz byc zadowolona, choc szkoda, ze ex nie pcozuwa sie
      do opieki nad dziecmi
    • plujeczka Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 13:38
      brawo dla sedziego nie znam go ale już lubię to rzadka postawa wśród
      orzekających może ten przykład gdyby był o powielony nauczyłby ojców
      ( matki również) ze nie mozna przed sądem "strugać wariata" a dzieci
      to nie zabawki, które mozna porzucić i grać przed sądem osobę
      na "utrzymaniu mamisi,konkubiny itp. Jeszcze raz brawa dla sedziego
      i dla Ciebie tez brawa ,że nie odpusciłaś mimo ze wiele z nas
      zapewne by tak zrobiło bo czasami rece opadają z bezsilności kiedy
      słyszy się wyroki alimentacyjne jakie zapadaja.Ech ze tez u mnie w
      mieście nie ma takich śędziów a a jak by się ucieszyły koleżanki ,
      które praktycznie od urodzenia nie widziały alimentów na oczy
      dzisiaj dzieci już dorosłe. Inna sprawa to jeszcze sposób ich
      wyegzekwowania ale to już "inna para kaloszy" W sumie gratulacje
      moze obibok a anropauza weźmie się do pracy skoro planuje kolejne
      potomstwo to jak rozumiem nie brak mu sił witalnych do pracy.
    • kowalka33 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 13:56
      no to sie tauczyńsksi zaraz odezwie. w swietle faktów jakie nam przedstawiłaś
      twój stary to kretyn-aż wierzyć sie nie chce czy naprawdę faceci migaja sie od
      wlasnych dzieci tłumacząc się chęcią robienia następnych-toz to strzelanie sobie
      w stopę....
      • malgolkab Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 14:05
        kowalka33 napisała:

        > no to sie tauczyńsksi zaraz odezwie. w swietle faktów jakie nam
        przedstawiłaś
        > twój stary to kretyn-aż wierzyć sie nie chce czy naprawdę faceci
        migaja sie od
        > wlasnych dzieci tłumacząc się chęcią robienia następnych-toz to
        strzelanie sobi
        > e
        > w stopę....

        i wierzyć się też nie chce, że są kobiety, które się z takimi wiążą
        wiedząc, że dziećmi z poprzedniego związku się nie zajmuje i uchyla
        od odpowiedzialności. ba, niektóre jeszcze zadowolne z tego sąuncertain
        ważne, że są spodnie w domu...
        ale pocieszające, że są normalni sędziowie, którzy nie wierzą w bajki
    • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 14:18
      maxholdwoman napisała:

      > Dostałam
      > 1600 zł na chore dziecko i 800 na zdrowe.


      Z jednej strony nie chce mi się wierzyć, że tyle
      sąd ci przyznał skoro on zarabia 1500 zł. Piszesz o jakimś płaconym przez niego podatku Vat - trudno na
      podstawie tego dojść od czego miałby go płacić i to
      w takiej wysokości, by one w sposób trwały pokrywały
      nałożone na niego alimenty. Z drugiej strony jak to w sądach bywa wiem i niewiele może mnie zdziwić.


      Co dalej - nie będzie to finał sprawy. Będzie się odwoływał albo złoży wniosek o obniżenie alimentów.
      Tylko że tym razem przygotuje się do sprawy dużo solidniej - zwyczajnie pokpił sprawę. Gdyby czytał, co tu pisałem, wiedziałby, jak powinien zadziałać.

      No i - najważniejsze - pieniądze te dopóki nie zmienią wyroku na jego korzyść - będziesz oglądała na papierze. Z pensji można ściągnąć 60% jego zarobków. Jeśli cokolwiek jeszcze gdzieś ma to ukryje to lub sceduje na kogoś innego, bylebyś się do tego nie dobrała.
      • gazeta_mi_placi Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:19
        Ten jej ex to kaleka że nie jest w stanie zarobić więcej niż 1500zł?
        Co to za facet co nie umie zarobić na potrzeby swojej rodziny...
      • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:32
        tautschinsky napisał:
        > Z jednej strony nie chce mi się wierzyć, że tyle
        > sąd ci przyznał skoro on zarabia 1500 zł.


        No cóż, jak coś nie pasuje do TWOICH teorii, to nie chce Ci się
        wierzyć.
        Po drugie, jasno zostało wykazane, ze on owszem ma 2200 brutto na
        umowę o pracę, ale jednocześnie wg jego włąsnych zeznań zapłacił za
        ostatni kwartał około 10.000 VAT, a wystawia fakturę na jednego
        klienta. Więc łatwo jest policzyć, że facet zataja dochody i tyle.


        Co dalej - nie będzie to finał sprawy. Będzie się odwoływał albo
        złoży wniosek
        > o obniżenie alimentów


        Co do tego nie mam właściwie wątpliwości, ale pożyjemy zobaczymy.
        Moja Pani adwokat tez jest nie w ciemie bita i różne sztuczki zna.
        Zresztą wyrok ma już klauzulę wykonalniści.



        > Tylko że tym razem przygotuje się do sprawy dużo solidniej -
        zwyczajnie pokpił
        > sprawę. Gdyby czytał, co tu pisałem, wiedziałby, jak powinien
        zadziałać.



        Ależ mój drogi, on zeznawał, ze niby jest niezdolny do pracy. Tyle,
        ze nie był wiarygodny.

        No i - najważniejsze - pieniądze te dopóki nie zmienią wyroku
        na jego ko
        > rzyść - będziesz oglądała na papierze. Z pensji można
        ściągnąć 60% jego
        > zarobków. Jeśli cokolwiek jeszcze gdzieś ma to ukryje to lub
        sceduje na kogoś i
        > nnego, bylebyś się do tego nie dobrała.



        Nie JA, tylko jego dzieci. A pieniądze będzie płacił. Ręczę Ci za
        to. Jak się dzień spóźni, to naprawdę zrobię co będzie w mojej mocy
        żeby go wciagnąć na czarną listę w BIKu
        • the_gust Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:55
          maxholdwoman napisała:

          > Nie JA, tylko jego dzieci. A pieniądze będzie płacił. Ręczę Ci za
          > to. Jak się dzień spóźni, to naprawdę zrobię co będzie w mojej mocy
          > żeby go wciagnąć na czarną listę w BIKu

          No i już jasne jest, po co ta cała batalia. Nie chodzi o dobro dzieci, o
          zaspokojenie ich potrzeb itd.. czym zasłaniałaś się bajdurząc na tym forum.
          Chodzi tylko o zniszczenie, dokopanie swojemu ex.
          Jesteś żałosna.
          • plujeczka Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 21:49
            a ty co jesteś zazdrosna? babka pisała zezarabia bardzo dobrze wiec
            te pieniądze raczej nie sa jej potrzebne na waciki.Wciąz jej
            gratuluję a ty się wtydź bo zazdrośc i zawiśx to bardzo złe cechy u
            ludzi.I nie odpuszczaj leniowi i leserowi nie ma zmiłuj skoro matka
            potrafi zarobićna dom i 2 dzieci a ojciec nie to oznacza ,że kobiety
            stały się "męskie" a meżczyźni "zniewieściali" Brawo za odwage i
            upór.
            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:18
              plujeczka napisała:

              >I nie odpuszczaj leniowi i leserowi



              To w końcu nieźle zarabiający i robotny
              czy leń i leser? https://emotikona.pl/emotikony/pic/0slonce.gif
            • the_gust Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 09:05
              plujeczka napisała:

              > a ty co jesteś zazdrosna? babka pisała zezarabia bardzo dobrze wiec
              > te pieniądze raczej nie sa jej potrzebne na waciki.Wciąz jej
              > gratuluję a ty się wtydź bo zazdrośc i zawiśx to bardzo złe cechy u
              > ludzi.I nie odpuszczaj leniowi i leserowi nie ma zmiłuj skoro matka
              > potrafi zarobićna dom i 2 dzieci a ojciec nie to oznacza ,że kobiety
              > stały się "męskie" a meżczyźni "zniewieściali" Brawo za odwage i
              > upór.


              Nie jestem zazdrosny o nic. Z poprzednich postów tej pani, wynikało, że
              jedynie pragnie partycypacji ex w życiu ich dzieci a szczególnie opiece nad
              chorym dzieckiem. Jedyną kuchą jej ex jest to, że niejako przestał się widywać
              ze swoimi dziećmi. Znając życie w rzeczywistości jest zupełnie inaczej, niż
              naświetla całą sprawę @maxholdwoman. Jeśliby na tym zakończyła swoje
              grafomaństwo na tym forum, wzbudziłaby we mnie łzy i współczucie. Z dalszych jej
              postów wzbudza jedynie niesmak, a teraz wyszła słoma z butów.
              • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 10:42
                the_gust napisał:

                Jedyną kuchą jej ex jest to, że niejako przestał się widywać
                > ze swoimi dziećmi. Znając życie w rzeczywistości jest zupełnie
                inaczej, niż
                > naświetla całą sprawę @maxholdwoman.


                tak, bo to niespotykane, że po rozwodzie ojcowie zapominaja o swoich
                dzieciach, nie widują sie z nimi i nie pomagaja w opiece

                bo to niespotykane, ze panowie zanizają dochody, zeby migac sie od
                alimentów, tak jak polacy zanizaja dochody, zeby placic mniejsze
                podatki, wyludzac zasilki i zapomogi



                • the_gust Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 11:16
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > the_gust napisał:
                  >
                  > Jedyną kuchą jej ex jest to, że niejako przestał się widywać
                  > > ze swoimi dziećmi. Znając życie w rzeczywistości jest zupełnie
                  > inaczej, niż
                  > > naświetla całą sprawę @maxholdwoman.
                  >
                  >
                  > tak, bo to niespotykane, że po rozwodzie ojcowie zapominaja o swoich
                  > dzieciach, nie widują sie z nimi i nie pomagaja w opiece
                  >
                  > bo to niespotykane, ze panowie zanizają dochody, zeby migac sie od
                  > alimentów, tak jak polacy zanizaja dochody, zeby placic mniejsze
                  > podatki, wyludzac zasilki i zapomogi
                  >
                  Tak samo niespotykane są mamuśki, które w imię nienawiści grają dziećmi,
                  ograniczają kontakty ojca z dziećmi a później grają na forum wielce skrzywdzone
                  samotne matki.
                  Przykład pani maxholdwoman: wiedząc, że eks pracuje do 19 proponuje mu spotkanie
                  z dziećmi o 17.
                  To jest swoista wojna pomiędzy nią a eksem, nie chodzi już o pieniądze dla
                  dziecka, uczestnictwa ojca w życiu ich dzieci a o to, kto będzie górą w tej
                  sprawie. Na razie jest 1:1, ale pani już szykuje pułapkę w formie wpisu do bik'u.
                  • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 17:03
                    Przeczytaj jeszcze raz ten wątek o 17:00 bo coś niekumaty jesteś.
                    • the_gust Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 13:41
                      maxholdwoman napisała:

                      > Przeczytaj jeszcze raz ten wątek o 17:00 bo coś niekumaty jesteś.
                      Dlaczego nie skomentowałaś tego, co napisałem wyżej?
                      Odsyłasz mnie do swojego grafomańskiego, pełnego sprzecznych informacji wątku.
                      Myślę, że powinnaś się przenieść na forum "samotna matka" i przybić "high five"
                      @madziulcowi.
                      Wywalczyłaś alimenty wyższe? I dobrze... normalny człowiek po rozprawie, nie
                      przylatuje na forum, zakłada tryumfalnego posta i zapowiada zjadliwe, że zrobi
                      wszystko żeby go jeszcze zniszczyć.
                      Odbiera co miesiąc alimenty i maszeruje dalej.
                      • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:13
                        the_gust
                        nie czepiaj sie ze max tu przyszla opowiedziec co sie wydarzylo na
                        rozprawie, bo jej watek cieszyl sie ogromnym zainteresowaniem i
                        wielu forumowiczow ciekawilo jak sprawa sie potoczy

                  • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 10:14
                    the_gust napisał:


                    > Przykład pani maxholdwoman: wiedząc, że eks pracuje do 19
                    proponuje mu spotkani
                    > e
                    > z dziećmi o 17.

                    to nie jest proponowanie spotkan z dziecmi, tylko o 17 dziecko ma
                    rehab, na ktora trzeba go wozic. nie cche wozic to niech placi za to
                    zeby ktos obcy wozil

                    jak widac tatusiowi zaden termin nie pasuje na widzenia dzieci, bo
                    tygodniami sie nawet nie odzywa

                    tatus argument przedsawil taki, ze nie moze placic i widywac sie z
                    dziecmi bo planuje dziecko z konkubiną- o ile czegos nie przekrecilam
                    zatail dochody, zeby nie partycypowac w realnych kosztach chorego
                    dziecka

                    wzorowy tatussmile


                    • the_gust Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 13:51
                      cytat:
                      "jA MU ODPISUJĘ: ok, bądź o 17:00 weź dzieci do parku np. do 20:00.
                      Pasuje Ci?
                      On: wiesz że pracuję do 19:00. "
                      Skoro wiedziała, to jest czysta złośliwość. Co zresztą wyżej widać, czyhając na
                      nawet dzień spóźnienia eks i wciągając go na BIK.
                      Ja w ogóle tego nie rozumiem, wygrała sprawę - wszystko po jej myśli. Po co
                      jeszcze ten jad i złośliwość?
                      • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:14
                        te smsy to chyba byly przed rozprawą, a nie terazsmile
                      • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:14
                        Dalej Max napisała, ze nie wie do której pracuje (ostatecznie
                        zgadzam się z nią, ze jak ktoś ma 1500 zł na rękę to do 19:00 raczej
                        nie pracuje). A po drugie też niżej jest napisane, że od pół roku
                        miał weekendy, świeta itp i tez nie korzystał, wiec daruj sobie
                        bisanie bzdur.


                        Ja w ogóle tego nie rozumiem, wygrała sprawę - wszystko po jej
                        myśli. Po co
                        > jeszcze ten jad i złośliwość?



                        A czego konkretnie nie rozumiesz? Że ma satysfakcję, ze udowodniła
                        złodziejowi, że jest złodziejem? Jad i złośliwość są odpowiedzią na
                        zachowanie Spermodawcy.
                        • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 23.07.10, 09:58
                          agamagda napisała:


                          > A czego konkretnie nie rozumiesz? Że ma satysfakcję, ze udowodniła
                          > złodziejowi, że jest złodziejem?



                          Pomyliły ci się chyba wątki big_grin

                          Równie dobrze możesz dowodzić, że kobieta, która nosi za krótką spódniczkę to k..., którą każdy może wziąć, bo skoro się wystawia na widok publiczny staje się własnością publiczną. NA PEWNO?!

                          To, że on miał nieszczęście kiedyś się związać z tą kobietą i - jeszcze większe nieszczęście - spłodzić dwójkę dzieci nie czyni z niego własności ani jej ani tych dzieci. Jest osobą wolną a zarobki jego są jego własnością. Nazywanie go złodziejem w tym kontekście jest parszywym nadużyciem.
                          • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 23.07.10, 18:22
                            Chyba nic mi się nie pomyliło, a tobie brakuje ewidentnie znajomości
                            podstawowych definicji. Złodziejem jest ten co kradnie, a Ex Max
                            kradnie (przez zatajenie) pieniądze należące do jego dzieci.
                            Pieniądze te należą im się w wysokości proporcjonalnej do jego
                            dochodów - które to dochody ON celowo zaniża.

                            tautschinsky napisał:
                            Jest osobą wolną a zarobki jego są jego własnością.

                            Tak, zarobki są jego własnością, ale on musi z nich zapłacić swoje
                            zobowiązania. Między innymi alimenty.
                            Ze wszystkim co mu zostanie po zapłaceniu swoich zobowiązań, może
                            robić co chce.
                            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 23.07.10, 19:52
                              agamagda napisała:

                              > Chyba nic mi się nie pomyliło, a tobie brakuje ewidentnie znajomości
                              > podstawowych definicji. Złodziejem jest ten co kradnie, a Ex Max
                              > kradnie (przez zatajenie) pieniądze należące do jego dzieci.


                              Pieniądze zarobione przez niego czy każdego innego w sposób uczciwy są tylko jego pieniędzmi. Złodziejskie zapisy prawne nie czynią z nikogo w takim przypadku złodziejem tak w rozumieniu prawa jak i moralnym. Na to nie można się godzić tak samo jak nie można by się godzić na bycie niewolnikiem - a tym by on i każdy inny był, gdyby uległ tej presji. Jeśli dziś ktoś orzeknie, że osoby o niebieskich oczach są mniej wartościowymi członkami społeczeństwa i w związku z tym nałoży na nich obowiązek oddawania 30/50 procent swoich zarobków na rzecz współobywateli z oczami brązowymi - to temu "prawu" nie można się poddać a wręcz trzeba się sprzeciwić. W historii były takie przypadki - w III Rzeszy uchwalono prawo, które wydziedziczało z ich majątków, w końcu stracili wszelką ochronę, stali się "szczurami",których zabicie nie było piętnowane, ale wychwalane. Dlaczego o tym piszę? Bo to też było prawo. Uchwalone i obowiązujące. Prawo to nie bożek przed którym należy padać i bić pokłony, ale trzeba się nad jego zapisami zastanawiać, kwestionować je. Jeśli nie można go zmienić - w tak zwanej demokracji jest to de facto niemożliwe, należy się mu przeciwstawić. Na pewno nie wolno mu się poddawać, bo wtedy zło tryumfuje i staje się "prawdą".

                              • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 23.07.10, 21:21
                                Tałczyński zastosuj się do swoich rad i lecz się.
                                • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 24.07.10, 10:05
                                  agamagda napisała:

                                  > Tałczyński zastosuj się do swoich rad i lecz się.

                                  Tyle, że na nogi, bo na głowę już za późno.
                      • obrazo-burca Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:16
                        > Skoro wiedziała, to jest czysta złośliwość. Co zresztą wyżej widać, czyhając na
                        > nawet dzień spóźnienia eks i wciągając go na BIK.

                        A ja wiem! To dla dobra dzieci wink
                        • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:26
                          obrazo-burca napisał:

                          > > Skoro wiedziała, to jest czysta złośliwość. Co zresztą wyżej
                          widać, czyha
                          > jąc na
                          > > nawet dzień spóźnienia eks i wciągając go na BIK.
                          >
                          > A ja wiem! To dla dobra dzieci wink



                          Choć miała buć to ironia z Twojej strony - masz rację.
                          Zmuszenie dłużnika do zapłaty należności - alimentów na czas jest
                          robione dla dobra dzieci.
                          • obrazo-burca Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 16:18
                            Tak zmusi go, jak chłop pokombinuje i się wku... to max go może i do pana Boga
                            podać.

                            a jak go poda do BIG, to jestem prawie pewien, że się chłop zirytuje.
                        • sonia_30 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:44
                          Eeee no pogadać dobra rzecz, nie wiem co tu się tak wszyscy
                          nakręcają czyjąś ułańską fantazją. Jakby tak za 1-dniowe opóźnienie
                          instytucje zgłaszały do BIK, pewnie większośc by tam figurowała.
                          Zaległość z zapłatą ma wynosić minimum 60 dni.
                          • sonia_30 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 14:53
                            I zgłosić można nie do BIK a do BIG, bo z BIK korzystają tylko
                            instytucje bankowe i parabankowe.
                      • bramstenga Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 15:54
                        Zwracam tylko uwagę, że to on sam zaproponował na wizytę ten właśnie dzień.
                        Kiedy akurat pracuje do 19.00.
                        ~bramstenga
        • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:56
          maxholdwoman napisała:

          > No cóż, jak coś nie pasuje do TWOICH teorii, to nie chce Ci się
          > wierzyć.
          > Po drugie, jasno zostało wykazane, ze on owszem ma 2200 brutto na
          > umowę o pracę, ale jednocześnie wg jego włąsnych zeznań zapłacił za
          > ostatni kwartał około 10.000 VAT, a wystawia fakturę na jednego
          > klienta. Więc łatwo jest policzyć, że facet zataja dochody i tyle.




          To na przyszłość nie będzie już wystawiał takich faktur na których widnieje jego nazwisko. Oficjalnie
          zwinie interes lub w inny sposób będzie musiał to
          załatwić.

          Ale tak w ogóle to nie wierzę w to. Wtedy nie jeździłby rozklekotanym maluchem big_grin

          Pewnie coś raz mu się zdarzyło i była to faktura
          brutto uwzględniająca cenę materiałów.






          > Moja Pani adwokat tez jest nie w ciemie bita i różne sztuczki zna.



          Tym razem on zainwestuje w lepszego adwokata.
          I ten jego też będzie, że użyję twojego słownictwa,
          znał "sztuczki".




          > Ależ mój drogi, on zeznawał, ze niby jest niezdolny do pracy. Tyle,
          > ze nie był wiarygodny.



          A o czym ja pisałem? O tym, że jest chory.
          Ale na gębę w sądzie niczego nie wskóra.
          Dlatego teraz, żeby uwiarygodnić swoją istniejące
          schorzenia będzie chodził do lekarzy i zaświadczenia
          będą podstawą do obniżenia alimentów itd. Jeśli sam
          tego nie wie, to adwokat a nie jakaś łajza mu to podpowie - dla sądu liczą się papiery. Jeśli nie ma gość nogi a w papierach nie ma o tym inwalidztwie mowy sędzia potrafi "nie zauważyć" tego braku.




          > Nie JA, tylko jego dzieci. A pieniądze będzie płacił.



          Dzieci go nie pozwały. Ty go pozwałaś. Nie zasłaniaj się przynajmniej nimi, bo naprawdę są jeszcze małe i mają w twoim domu g. do powiedzenia.

          A z czego będzie płacił? big_grin



          >Jak się dzień spóźni, to naprawdę zrobię co będzie w mojej mocy
          > żeby go wciagnąć na czarną listę w BIKu



          I pewnie z tego powodu się popłacze...? https://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif Towary i inne dobra będzie brał na swoją nową panią. Przecież i tak inaczej nie może teraz robić, żeby nie dawać ci dowodów na swoją zasobność big_grin Dla sądu musi być biedny jak mysz kościelna, żeby sąd mu te alimenty obniżył.
          • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 16:25
            > To na przyszłość nie będzie już wystawiał takich faktur na których widnieje jeg
            > o nazwisko. Oficjalnie
            > zwinie interes lub w inny sposób będzie musiał to
            > załatwić.

            Czyli będzie OSZUKIWAŁ, tak?
            Próbowałeś opierać swoją argumentację na tym, że facet nie zarabia - otóż jak
            widzimy, zarabia, i to nieźle.

            > Pewnie coś raz mu się zdarzyło i była to faktura
            > brutto uwzględniająca cenę materiałów.

            Autorka wyraźnie napisała, że to były regularne przychody na stałą kwotę, do
            jednego klienta. Wniosek jest oczywisty, na szczęście dla sądu też. Może być
            równie oczywisty dla US - czemu nie zgłosić im takiego przypadku do sprawdzenia?
            Jeśli pan nie ma nic na sumieniu, to problemów mieć nie będzie.

            > Dzieci go nie pozwały. Ty go pozwałaś. Nie zasłaniaj się przynajmniej nimi, bo
            > naprawdę są jeszcze małe i mają w twoim domu g. do powiedzenia.

            W imieniu dzieci.

            > A z czego będzie płacił? big_grin

            Jak to - z czego?
            Z przychodów, od których płaci podatki.

            > I pewnie z tego powodu się popłacze...? [url=http://emotikona.pl/emotikony/][im
            > g]emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif[/img][/url] Towary i inne
            > dobra będzie brał na swoją nową panią. Przecież i tak inaczej nie może teraz ro
            > bić, żeby nie dawać ci dowodów na swoją zasobność big_grin Dla sądu musi być biedny j
            > ak mysz kościelna, żeby sąd mu te alimenty obniżył.

            tautschinsky, ja Cię nie rozumiem.
            OK, jak ktoś chory, nie ma przychodów, nie płaci, trudno.
            Ale ten pan MA - i Twoim zdaniem ma kłamać i oszukiwać, żeby nie było widać, że ma?
            Dlaczego?
            Dlaczego, skoro ma przychody rzędu 50.000 na kwartał - nie miałby płacić
            alimentów wysokości 15% swoich przychodów?
            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 17:18
              a1ma napisała:

              > Czyli będzie OSZUKIWAŁ, tak?

              Ze złodziejstwem inaczej się nie da, czego dowodzi
              ten wyrok (jeśli nie jest maxowym bajdurzeniem).

              Według mnie doszło do nadinterpretacji, której on i jego adwokat nie potrafili odeprzeć. Polegało to na
              tym, że być może istnieje jakaś faktura na 10 tys.
              tyle że zawiera ona sumę operacji - a jego dochód
              z niej mógł wynieść 1 tys. - i - co bardzo ważne,
              był okazjonalny. To jak z pracą sezonową - to, że nastolatek jak nie jest leniem śmierdzącym potrafi zarobić w wakacje kilkaset złotych lub więcej nie znaczy, że w ciągu roku jest w stanie się utrzymać.
              Proste czy nie?

              Poza tym zwróć łaskawie uwagę na rzekomo wypowiedziane zdanie sędziego, że:

              zasądzenie alimentów adekwatnych do
              możliwości zarobkowych może mobilizować exa do rezygnacji z tak
              minimalistycznej postawy
              .


              Co to znaczy? Tyle, że sąd zdaje sobie sprawę, że
              on nie ma tych pieniędzy, które mu zasądzono
              a jednocześnie, że ma głęboko wybór życia tego człowieka jakim jest życie za minimum.





              > Próbowałeś opierać swoją argumentację na tym, że facet nie zarabia - otóż jak
              > widzimy, zarabia, i to nieźle.



              Nie, na razie tego nie widzimy.






              > > Dzieci go nie pozwały. Ty go pozwałaś. Nie zasłaniaj się przynajmniej nim
              > i, bo
              > > naprawdę są jeszcze małe i mają w twoim domu g. do powiedzenia.
              >
              > W imieniu dzieci.




              Nie pisz jak dziecko. W imieniu naszym i waszym wysyłano wojska, by spieszyły z bratnią pomocą itd.

              Kiedy dorosną i same będą o tym decydować, wtedy będzie można mówić, że one go pozywają. Dzisiaj to
              tylko prawna formuła i nic więcej. Nie one, lecz ona.




              > > A z czego będzie płacił? big_grin
              >
              > Jak to - z czego?
              > Z przychodów, od których płaci podatki.



              Dziś ma, jutro nie ma.



              > tautschinsky, ja Cię nie rozumiem.
              > OK, jak ktoś chory, nie ma przychodów, nie płaci, trudno.


              Nie, dotąd też nie było trudno i nie jest.
              Poczytaj sobie jak się rozwijał wątek o małozarabiającym. Tam ani max ani innych wściekłych
              nie interesowało, czy on ma czy nie ma. On miał mieć.
              I dzisiaj na papierze udało jej się załatwić zapis,
              że on częściowo ma, może mieć i musi mieć.




              > Dlaczego, skoro ma przychody rzędu 50.000 na kwartał - nie miałby płacić
              > alimentów wysokości 15% swoich przychodów?


              Wierzysz w te bajki?

              Ona go porzuciła, kiedy zmienił pracę z dobrze płatnej na nisko płatną. Dotąd twierdziła, że rzeczywiście zarabia on 1500 zł, jeździ starym maluchem. To wszystko ewoluowało. Teraz zarabia lepiej niż przed
              rozwodem a dla niepoznaki żyje jak żyje?

              To opiera się na tym, co ona chciałaby, na tym, co
              według niej może zarabiać - pisze o tym - a on teraz
              musi udowodnić, że nie może - depresja i inne schorzenia. Ma nauczkę - bez porządnych papierów w sądzie ani rusz.


              W sądzie nie liczy się prawda tylko kto co i jak potrafi przedstawić lub podpłacić, by wygrać.
              • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 18:44
                > Kiedy dorosną i same będą o tym decydować, wtedy będzie można mówić, że one go
                > pozywają. Dzisiaj to
                > tylko prawna formuła i nic więcej. Nie one, lecz ona.
                >

                A do tego czasu - mają się powstrzymać od jedzenia i żyć powietrzem?

                > > Dlaczego, skoro ma przychody rzędu 50.000 na kwartał - nie miałby płacić
                > > alimentów wysokości 15% swoich przychodów?
                >
                >
                > Wierzysz w te bajki?
                >
                > Ona go porzuciła, kiedy zmienił pracę z dobrze płatnej na nisko płatną. Dotąd t
                > wierdziła, że rzeczywiście zarabia on 1500 zł, jeździ starym maluchem. To wszys
                > tko ewoluowało. Teraz zarabia lepiej niż przed
                > rozwodem a dla niepoznaki żyje jak żyje?

                Znów interpretujesz tę samą sytuację dowolnie, jak Ci akurat wygodnie. Bądź choć
                odrobinę konsekwentny.
                Nie mam zamiaru zakładać, że autorka kłamie (choć nie muszę też jej wierzyć),
                ale dyskusja na forum polega na tym, że odnosimy się do konkretnej sytuacji
                opisanej przez autora, nawet jeśli jest teoretyczna. Bo inaczej można równie
                dobrze założyć, że max nie jest matką, a ojcem i to on(-a) te dzieci
                porzucił(-a). Do niczego nas to nie zaprowadzi.

                Mnie bardziej uderzyło, że Ty zakładając, że to realne przychody, sugerujesz, że
                należy je ukryć (fikcyjne faktury), żeby uniknąć płacenia alimentów. Zakładając,
                że dane przedstawione nam są prawdziwe i facet ma 50.000 przychodu kwartalnie -
                czy te 2.400 na dzieci to dużo? Nie wydaje mi się.

                Póki co - max udowodniła, że facet zarabia i ma z czego płacić. Jeśli jemu uda
                się udowodnić (bez oszustw!), że jest inaczej i sąd mu uwierzy, to pewnie obniży
                alimenty. Póki co - nie udało mu się, więc mamy prawo przypuszczać, że jednak ma
                te dochody.

                > Poza tym zwróć łaskawie uwagę na rzekomo wypowiedziane zdanie sędziego, że:
                >
                > zasądzenie alimentów adekwatnych do
                > możliwości zarobkowych może mobilizować exa do rezygnacji z tak
                > minimalistycznej postawy
                .


                Tu dopatrywałabym się raczej delikatnej ironii niż czegokolwiek innego.
                • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:07
                  a1ma napisała:

                  > A do tego czasu - mają się powstrzymać od jedzenia i żyć powietrzem?


                  Jedzenia im nie brakowało i nie brakowało, ale to inny
                  temat. To, czego nie lubię to zasłanianie się dziećmi - a to jest tu robione: dzieci to, dzieci tamto - oczywiście jeśli dzieci nie chcą czegoś od matki lub, nie daj boże! - częstszych spotkań z nim!

                  Dzieci w tym i późniejszym wieku nic nie mają do gadania w przypadku pozywania kogoś o alimenty w ich imieniu - i to jest fakt.


                  > Znów interpretujesz tę samą sytuację dowolnie, jak Ci akurat wygodnie. Bądź cho
                  > ć
                  > odrobinę konsekwentny.




                  Przytoczę fragment pierwszego postu max z pierwotnego wątku:



                  maxholdwoman napisała:

                  > Mój Ex ma możliwości zarobkowe na poziomie 6000 - 8000 PLN, tyle też
                  > zarabiał do momentu, kiedy nie wszedł w "andropauze" i póki nie
                  > zaczęło mu odbijać. Dziś zarabia wg mnie jakieś 1500 zł na rękę.
                  > Żeby było jasne, wiem że 800 zł to połowa jego pensji



                  Pogrubienie moje, żeby było jasne do czego się odnoszę, słowa to jednak są max. To ona napisała,
                  ile on zarabia i jakie to stanowi uszczuplenie dla
                  jego budżetu. Reszta to KREACJA dla sądu.





                  > Tu dopatrywałabym się raczej delikatnej ironii niż czegokolwiek innego.



                  Sąd, który realnie kogoś skazuje na długi i w konsekwencji na więzienie (są tacy, co siedzą za niepłacenie alimentów) to nie miejsce na ironię.
                  Zwłaszcza gdy wygłasza ją jakiś osobnik, który ma
                  dożywotnio zagwarantowane uposażenie - za wydawane
                  wyroki nie odpowiada - i jest ponad prawem, bo chroni
                  go immunitet. Sąd ma być profesjonalny a nie ironiczny. Ironię niech sobie schowa dla przyjaciół
                  • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:42
                    Jedzenia im nie brakowało


                    Ale nie ojciec za nie płacił.



                    Dziś zarabia wg mnie jakieś 1500 zł na rękę.
                    > > Żeby było jasne, wiem że 800 zł to połowa jego pensji



                    No właśnie wg mnie tyle zarabiał. De facto zarabia więcej dziś niż przed
                    naszym rozstaniem.


                    > Sąd, który realnie kogoś skazuje na długi i w konsekwencji na więzienie (są tac
                    > y, co siedzą za niepłacenie alimentów) to nie miejsce na ironię



                    Sąd nikogo nie skazał. Sąd zasądził alimenty adekwatne do zarobków ojca i
                    potrzeb dzieci, biorąc pod uwagę, że matka w 100% zapewnia im opiekę i pracuje
                    na pełen etat.
                  • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 20:16
                    > Sąd ma być profesjonalny a nie ironiczny. Ironię niech sob
                    > ie schowa dla przyjaciół

                    No właśnie był profesjonalny - kierował się FAKTAMI, bo VAT odprowadzony do US
                    to FAKT, a nie domniemanie.
                    Jeśli ojciec potrafi dowieść, że jest inaczej, to droga apelacji stoi przed nim
                    otworem.
                  • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 20:19
                    tautschinsky napisał:

                    > a1ma napisała:
                    >
                    > > A do tego czasu - mają się powstrzymać od jedzenia i żyć powietrzem?
                    >
                    >
                    > Jedzenia im nie brakowało i nie brakowało, ale to inny
                    > temat.

                    Nie, to nie jest inny temat, to jest właśnie TEN temat - temat alimentów. Za te
                    pieniądze właśnie kupuje się między innymi jedzenie dla dzieci.
                    • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 20:29
                      a1ma napisała:

                      > tautschinsky napisał:
                      >
                      > > a1ma napisała:
                      > >
                      > > > A do tego czasu - mają się powstrzymać od jedzenia i żyć powietrzem
                      > ?
                      > >
                      > >
                      > > Jedzenia im nie brakowało i nie brakowało, ale to inny
                      > > temat.
                      >
                      > Nie, to nie jest inny temat, to jest właśnie TEN temat - temat alimentów. Za te
                      > pieniądze właśnie kupuje się między innymi jedzenie dla dzieci.




                      Z twojej wypowiedzi wynikało, że one, te dzieci,
                      leżą gdzieś odłogiem i umierają z głodu - prawie
                      rysunek jak z Afryki - a czegoś takiego nie było,
                      nie ma. Zatem dramatyzm w twoich słowach, że "mają
                      żyć powietrzem brzmi fałszywie i jest czystą demagogią.
                      Do umierania im daleko, będą się pasły
                      na jego nędzy - do czasu, mam nadzieję big_grin
                      • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:16
                        > Z twojej wypowiedzi wynikało, że one, te dzieci,
                        > leżą gdzieś odłogiem i umierają z głodu - prawie
                        > rysunek jak z Afryki - a czegoś takiego nie było,

                        Gdyby matka łożyła na dzieci tyle samo, co ojciec, to owszem, byłoby.
                        • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:21
                          a1ma napisała:

                          > Gdyby matka łożyła na dzieci tyle samo, co ojciec, to owszem, byłoby.


                          Dlatego stosuje, a przynajmniej powinno, zróżnicowanie zależnie od tego, ile dany rodzic zarabia i jest w stanie płacić. To, że matka jest w stanie tyle zarobić nie znaczy, że ojciec musi dołożyć tyle samo. To działa również w drugą stronę. Wiele jest matek, które nic nie zarabiają lub jakieś grosze, a żyją z alimentów płaconych przez ojców na dzieci.
                          • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:32
                            tautschinsky napisał:

                            > a1ma napisała:
                            >
                            > > Gdyby matka łożyła na dzieci tyle samo, co ojciec, to owszem, byłoby.
                            >
                            >
                            > Dlatego stosuje, a przynajmniej powinno, zróżnicowanie zależnie od tego, ile da
                            > ny rodzic zarabia i jest w stanie płacić. To, że matka jest w stanie tyle zarob
                            > ić nie znaczy, że ojciec musi dołożyć tyle samo. To działa również w drugą stro
                            > nę. Wiele jest matek, które nic nie zarabiają lub jakieś grosze, a żyją z alime
                            > ntów płaconych przez ojców na dzieci.
                            >

                            Ten człowiek zarobił 50.000 zł w kwartał, więc daruj sobie takie teksty. Na
                            szczęście sąd był rozsądny i nie dał się omamić.
                            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:41
                              a1ma napisała:


                              > Ten człowiek zarobił 50.000 zł w kwartał, więc daruj sobie takie teksty. Na
                              > szczęście sąd był rozsądny i nie dał się omamić.


                              Przytoczyłem już cytat z max, w którym pisze, że wie, ile on zarabia - 1500 zł.

                              Te 50 tys. to bajki.

                              Tytuł wątku jest na wyrost - to nie jest "finał"
                              a zaledwie początek walki o pieniądze.
                              • a1ma Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:47
                                > Te 50 tys. to bajki.

                                Jeśli by tak było - pozwany łatwo obaliłby ten argument w sądzie.
                                Nie obalił, ergo - to fakt.
                                • ewelinanowa Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 10:00
                                  Max wyraźnie napisała wyźej, że EX sam zeznał, że zapłacił 10000
                                  VATU i wystawia fakturę na jednego klienta.
                          • mola1971 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 22:57
                            tautschinsky napisał:
                            Wiele jest matek, które nic nie zarabiają lub jakieś grosze, a żyją z alime
                            > ntów płaconych przez ojców na dzieci.

                            No popatrz... Żyję na tym świecie już 39 lat i nie zdarzyło mi się poznać ani jednej takiej matki. Za to znam mnóstwo matek po rozwodzie, które ciężko pracują i dążą do tego by zarabiać coraz więcej by utrzymać dzieci.
                            Widać w dwóch różnych światach żyjemy...
                            Mój ex np. utrzymuje dzieci w 20% a wykształcenie mamy identyczne (ten sam kierunek studiów skończyliśmy i w tym samym czasie), on mieszka w Wawie a ja w małej miejscowości, więc wytłumacz mi proszę jakim cudem on ma 5 razy mniejsze ode mnie możliwości zarobkowe??? W dodatku wychowanie dzieci w 100% spada na mnie bo on się nimi niemal nie interesuje, więc ma więcej ode mnie CZASU na to by pracować.
                            Dodam, że mój przypadek nie jest odosobniony. Znam takich mnóstwo.
                          • ewelinanowa Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 09:59
                            tautschinsky napisał:

                            To, że matka jest w stanie tyle zarobić nie znaczy, że ojciec musi
                            dołożyć tyle samo



                            Ale ponieważ i matka i ojciec zarabiają dużo, to owszem ojciec musi
                            dołożyć tyle samo, albo więcej z racji tego, że sam się dziećmi nie
                            zajmuje.
                  • ewelinanowa Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 09:56
                    To, czego nie lubię to zasłanianie się dziećmi - a to jest tu
                    robione: d
                    > zieci to, dzieci tamto - oczywiście jeśli dzieci nie chcą czegoś
                    od matki lub,
                    > nie daj boże! - częstszych spotkań z nim!



                    Póki co, to dzieci pozywają ojca, a W ICH IMIENIU występuje matka.
                    Oczywiście byłoby Ci dużo wygodniej, zeby to małoletnie dziecko samo
                    prosiło tatusia o pieniążki na kawałek kajzerki, bo o pączku to nie
                    ma mowy. Na szczęście to dorosły dba o nieletnie dzieci.

                    Oczywiście jeden bardziej, a drugi mniej(ojciec w tym wypadku).
              • ewelinanowa Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 22.07.10, 09:50
                tautschinsky napisał:
                > Ze złodziejstwem inaczej się nie da, czego dowodzi
                > ten wyrok (jeśli nie jest maxowym bajdurzeniem).

                Złodziejstwem jest zatajanie prawdziwych dochodów w celu okradania
                swoich dzieci z alimentów w wysokości odpowiedniej do zarobków
                rodzica. Na szczęście dzisiaj sędziowie (w każdym razie w większych
                miatach) zaczynają coraz realniej patrzyć na
                przypadki "małozarabiających tatuśków".



                Co do bajdurzenia..... Max od początku pisała, że jej gość ma
                możliwości zarobkowe. Teraz wykazała, że ma nie tylko możliwości ale
                i realny przychód.
            • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:44

              a1ma napisała:
              tautschinsky, ja Cię nie rozumiem.


              bo nie sposób zrozumieć kogoś kto uważa, ze 400 zł alimentów jest ok.
              Kogoś kto uważa, że niewypełnianie swoich zobowiązań jest słuszne.
          • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 00:03
            > I pewnie z tego powodu się popłacze...? [url=http://emotikona.pl/emotikony/][im
            > g]emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif[/img][/url] Towary i inne
            dobra będzie brał na swoją nową panią. Przecież i tak inaczej nie może teraz
            robić, żeby nie dawać ci dowodów na swoją zasobność big_grin Dla sądu musi być biedny
            jak mysz kościelna, żeby sąd mu te alimenty obniżył.
            >


            No to tu żeś pojechał po bandzie rofl.


            Nie ma pewniejszej inwestycji niż wszystko przepisać na nową konkubinęsmile. Panie
            T. bravo. FAcet dobrze wyjdzie na PAna radachsmile))
          • bramstenga Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 06:48
            Towary i inne
            > dobra będzie brał na swoją nową panią.

            Nie no, jasssne, każda jedna kochanka marzy wręcz o braniu udziału w finansowych
            przekrętach i kontrolach skarbowych.
            ~bramstenga
            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 11:24
              bramstenga napisała:

              > Towary i inne
              > > dobra będzie brał na swoją nową panią.
              >
              > Nie no, jasssne, każda jedna kochanka marzy wręcz o braniu udziału w finansowyc
              > h
              > przekrętach i kontrolach skarbowych.



              Nie, kobiety w takich rzeczach "nie robią",
              są czyste, mądre i kulturalne big_grin Wszystkie,
              bez wyjątku. A nawet na tym forum niedawno
              był wątek żony i matki na której miała sobie
              używać kochanka jej męża.
      • agamagda Bajdurzysz tałczynski 20.07.10, 15:48
        No i - najważniejsze - pieniądze te dopóki nie zmienią wyroku na
        jego korzyść - będziesz oglądała na papierze. Z pensji można
        ściągnąć 60% jego zarobków. Jeśli cokolwiek jeszcze gdzieś ma to
        ukryje to lub sceduje na kogoś innego, bylebyś się do tego nie
        dobrała.


        Pamiętam jak w tamtym wątku udowadniałeś, że Max nie ma szans, na
        otrzymanie czegokolwiek więcej od ojca dzieci - ale tak naprawdę
        zmniejszą jej alimenty, które są nieproporcjonalnie wyskokie.

        Pamiętam, jak w innym wątku udowadniałeś, że przywłaszczenie sobie
        wspólnego majątku jest ok i nic takiemu ancymonkowi i tak się nie
        zrobi,

        Pamiętam twoją dyskusję z Mazurem, jak to łatwo wywalić niepłacą
        cego lokatora na pysk i włamać mu się do mieszkania, bo nie płaci.




        Jak to mówią papier (nawet ten elektroniczny) cierpliwy jest. A
        Twoje teorie życie potem weryfikuje......
        • tautschinsky Re: Bajdurzysz tałczynski 20.07.10, 16:02
          agamagda napisała:

          > Pamiętam jak w tamtym wątku udowadniałeś, że Max nie ma szans, na
          > otrzymanie czegokolwiek więcej od ojca dzieci - ale tak naprawdę
          > zmniejszą jej alimenty, które są nieproporcjonalnie wyskokie.




          Zacznijmy od tego, że wiemy tylko to, co ona nam tu pisze big_grin Równie dobrze może napisać, że sąd zasądził jej 1.000 na zdrowe a na to kalekie 3.500 - jak sprawdzisz, czy to nie bujda?

          Poza tym to przegrana bitwa, nie walka. Wojna trwa i będzie trwała jeszcze długo.




          > Jak to mówią papier (nawet ten elektroniczny) cierpliwy jest. A
          > Twoje teorie życie potem weryfikuje......




          A ty wierzysz we wszystko co jakaś max napisze?
          To gratulacje. Opowieści takich sfrustrowanych kobiet
          w necie mają niewiele wspólnego z rzeczywistością,
          którą tu przywołujesz big_grin
          • agamagda Re: Bajdurzysz tałczynski 20.07.10, 23:46
            > A ty wierzysz we wszystko co jakaś max napisze?
            > To gratulacje. Opowieści takich sfrustrowanych kobiet
            > w necie mają niewiele wspólnego z rzeczywistością,
            > którą tu przywołujesz big_grin
            >


            Póki co jest wiarygodna i nie sama sobie nie zaprzecza, co przyznasz, byłoby
            nielada sztuką, gdyby sobie wymyślała tą historię.
    • triss_merigold6 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:28
      Serdeczne gratulacje.
      Wyrazy współczucia dla konkubiny Twojego eks. Frajerka roku skoro
      chce się z nim rozmnożyć.
      • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 15:36
        Cóż, może mu wierzy, że byłe dzieci są niefajne, ale jej to będą
        super.

        Choć, szczerze mówiąc, jestem nieco zdziwiona jego planami
        prokreacyjnymi. Nie tak dawno utrzymywał, ze jest za stary na opiekę
        nad dziećmi. Moze to ona dąży do tego, a moze był to argument na
        potrzebę chwili?
      • gazeta_mi_placi Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:23
        Oj tam.
        Panie po szkołach specjalnych też chcą się rozmnożyć a wielkich szans u normalnych facetów raczej nie mają,więc zostają dla nich takie popłuczyny jak ten Pan smile
    • enesta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 17:08
      Nie powiem że się nie cieszęsmile
      Gratuluję, może Twój Ex jednak zastanowi się nad nowym potomstwemwink
      Panie T., jak to możliwe że Twoja koncepcja Ex-a z ciężką depresją
      nie przeszła w sądzie?
      Trzeba trzymać się faktówsmile)
      • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 17:22
        enesta napisała:

        > Gratuluję, może Twój Ex jednak zastanowi się nad nowym potomstwemwink


        Też uważam płodzenie nowego za błąd. Z drugiej strony
        takie nowe wpływa na wysokość płaconych alimentów.
        Może to nie w dzieciach problemach a w tej kobiecie,
        z którą wchodząc w związek i płodząc dzieci zrobił błąd? big_grin


        > Panie T., jak to możliwe że Twoja koncepcja Ex-a z ciężką depresją
        > nie przeszła w sądzie?


        Nie przeszła, bo wszystko było "na gębę".
        Przejdzie, gdy zacznie się leczyć u psychiatry.
        Zalecałbym nawet pobyt w szpitalu psychiatrycznym
        - papiery z takiego miejsca mają swoją moc dla sądu
        dużo większą niż kartoteka z przychodni big_grin
        • agamagda Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 23:56
          tautschinsky napisał:
          > Nie przeszła, bo wszystko było "na gębę".
          > Przejdzie, gdy zacznie się leczyć u psychiatry.
          > Zalecałbym nawet pobyt w szpitalu psychiatrycznym
          > - papiery z takiego miejsca mają swoją moc dla sądu
          > dużo większą niż kartoteka z przychodni big_grin
          >

          Czy zastanowiłeś się, że koncepcja ciężkiej depresji podpartej papierami i
          psychiatryka ma drugą stronę medalu?

          Czy przyszło Ci do głowy, że facet spali się na rynku pracy?
          Czy zdajesz sobie sprawę, ze strugając wariata do tego stopnia facet podcina
          sobie możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy?

          I jak sądzisz jak będzie zarabiał siedząc w wariatkowie?

          Bo póki co zarabiając w kwartał 50.000 stać go na płacenie 2400 na własne dzieci.

          Twoje rady są nic nie warte.
          • aneta-skarpeta Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 10:36
            agamagda napisała:


            > Czy zastanowiłeś się, że koncepcja ciężkiej depresji podpartej
            papierami i
            > psychiatryka ma drugą stronę medalu?
            >
            > Czy przyszło Ci do głowy, że facet spali się na rynku pracy?
            > Czy zdajesz sobie sprawę, ze strugając wariata do tego stopnia
            facet podcina
            > sobie możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy?
            >
            > I jak sądzisz jak będzie zarabiał siedząc w wariatkowie?
            >
            > Bo póki co zarabiając w kwartał 50.000 stać go na płacenie 2400 na
            własne dziec
            > i.
            >
            > Twoje rady są nic nie warte.

            przecież naszemu forumowemu Panu T. nie chodzi o sprawiedliwość
            tylko o wymigiwanie sie od odpowiedzialnosci w kwestii własnych
            dzieci

            Nie ważne, że sobie chłop nabrużdziw papierach, że będzie
            oszukiwał, kiwał, dokonywał przestepstw skarbowych. Ważne, żeby
            dzieciom nie pomagac, bo maja matkę, a on konkubinę, z którą chce
            mieć dzieci i dajmy mu żyć.

            znam przypadki, że ludzie sobie palce ucinali, zeby ubezp. wyłudzić,
            znam takich co ze stachu przed wojskiem robili z siebie chorych
            umysłowo

            tylko potem nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy to sie odbija
            czkawką i potem nie wytłumaczysz się " że w psychiatryku byłem tylko
            dlatego, że nie chciałem płacić wiekszych alimentów"

            tylko kretyn by to wymyślił


            a, że może robic wszystkich w bambuko przepisując wszystko na
            konkubinę etc. No może, może jeszcze mnóstwo rzeczy- ale robi to
            przeciwko własnym dzieciom- a czy to własciwe czy nie to niech sobie
            każdy sam odpowie
            • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 11:42
              aneta-skarpeta napisała:

              > Nie ważne, że sobie chłop nabrużdziw papierach

              > znam przypadki, że ludzie sobie palce ucinali, zeby ubezp. wyłudzić,
              > znam takich co ze stachu przed wojskiem robili z siebie chorych
              > umysłowo


              Swoją wiedzę na temat trudności na rynku pracy z powodu leczenia psychiatrycznego bierzecie chyba z Faktu albo od pani Jadzi z pierwszego big_grin

              Że co? Nabruździ sobie i nie będą chcieli go nigdzie przyjąć do pracy? Po pierwsze wykonuje on taki zawód,
              że sam sobie panem - a jak naprawdę jest to max wie, bo wszystko co wiemy o nim pochodzi od niej - jego największego wroga (zaiste - solidne to źródło wiedzy! big_grin) Poza służbami wrażliwymi takimi jak praca w policji, wojsku itd. nikogo nie interesuje i nie powinno interesować, czy leczyłeś się u psychiatry. Nikomu tego nie musisz ani mówić. A jeśli ktoś oczekuje zaświadczenia o "zdrowiu psychicznym" to takie psychiatrzy wystawiają po 5minutowej wizycie, z czego 4 minuty przypadają na wypisanie zaświadczenia big_grin


              Myślałem, że przynajmniej niektórzy są bardziej światli i nie widzą "wariata" w kimś, kto z powodu depresji leczył się u psychiatry, co lata z nożem i dybie na wszystkich dokoła. Ona każdego w każdym momencie może dopaść. Nawet nie raz tu na forum proponuje się wizytę lekarską, kiedy ktoś przechodzi kryzys z powodu rozwodu.
              • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 17:01
                jUŻ WIDZE tabuny pracodawców pałających chęcia zatrudnienia za
                10.000 zł osobę niezrównoważoną.
            • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 17:15
              aneta-skarpeta napisała:

              a, że może robic wszystkich w bambuko przepisując wszystko na
              konkubinę etc. No może, może jeszcze mnóstwo rzeczy- ale robi to
              przeciwko własnym dzieciom- a czy to własciwe czy nie to niech sobie
              każdy sam odpowie



              No tak, Pan T w swoim zawiści woli oddac obcej kobiecie niż własnym
              dzieciom. Ciekawa mentalność. Zwłaszcza w aspekcie, iż dziewczyna
              chce mieć z nim (podobno) dziecko, a jemu takie obowiązki szybko się
              znudzą. No ale tym razem z nią zostanie (hihihihi) skoro cały
              majątek będzie na nią. Oj strzeli sobie w stopęsmile
              • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 17:34
                maxholdwoman napisała:


                > No tak, Pan T w swoim zawiści woli oddac obcej kobiecie niż własnym
                > dzieciom.



                Na razie to on nic dzieciom nie daje, bo wszystko
                i tak ty kasujesz big_grin



                >Zwłaszcza w aspekcie, iż dziewczyna
                > chce mieć z nim (podobno) dziecko, a jemu takie obowiązki szybko się
                > znudzą.


                Jest to niestety możliwe. I on, zaślepiony uczuciem, może ponowić swój błąd. A że do błędów ma skłonność
                to nie ulega wątpliwości - tobie zrobił dwójkę i dziś
                za to płaci przede wszystkim zdrowiem.



                > No ale tym razem z nią zostanie (hihihihi) skoro cały
                > majątek będzie na nią. Oj strzeli sobie w stopęsmile


                No tak, to byłby błąd. Może jednak ma kogoś w rodzinie, komu może ufać albo swój własny majątek (to jest chore, że trzeba uciekać się do takich metod) może ukryć w bardziej przemyślny sposób
                do którego nikt mu się nie będzie mógł dobrać smile
          • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 11:19
            agamagda napisała:

            > Czy przyszło Ci do głowy, że facet spali się na rynku pracy?


            A może wybierać? Choroby się nie wybiera.


            > Czy zdajesz sobie sprawę, ze strugając wariata do tego stopnia facet podcina
            > sobie możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy?




            Mylisz psychozę z depresją. Stany psychotyczne podpadają pod to, co nieładnie nazwałaś "struganiem
            wariata", depresja to brak sił, brak chęci do życia bez halucynacji i omamów.




            > I jak sądzisz jak będzie zarabiał siedząc w wariatkowie?


            W "wariatkowie" przebywa się miesiąc, mało kogo dłużej trzymają.




            > Twoje rady są nic nie warte.


            Bo moich rad nie przeczytała osoba do której były skierowane - właśnie on. Ale może ktoś w podobnej
            sytuacji będzie wiedział jak postąpić.
            Obawiałem się tego, że on pokpi sprawę - i przed sądem
            nie przedstawił żadnych dowodów na papierze, że jest chory i się leczy - tylko mówił o tym. Na przyszłość chyba sam wyciągnie wnioski.
            • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 16:59
              Panie T. mój Ex nie jest chory psychicznie i nigdy nie był. teoria
              jakoby by był, jest tylko twoim wynalazkiem, na który mój Ex nie
              pójdzie. Nie pójdzie bo nie jest wariatem i nie jest głupi.

              Wykonuje zawód taki, iż papiery świadczące o niezrównoważeniu byłyby
              szkodliwe. Gdyby był faktycznie chory byłaby inna sprawa. Ale nie
              jest i co najmniej od początku roku Ex zatajał swoje dochody,
              przewalając na mnie całosć zarówno finansową jak i organizacyjną
              utrzymania JEGO dzieci.

              Możesz sobie dywagować co by było gdyby było niemniej jednak faktów
              nie zmienisz. Gdyby zgodził się chodzić regularnie na terapię z
              dzieckiem, nie ruszałabym alimentów. Nie chciał, ale mo mozliwość
              opłącenia innej osoby która sie za niego tym zajmie. PROSTE.
      • carmela_soprano Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:26
        > Gratuluję, może Twój Ex jednak zastanowi się nad nowym potomstwemwink

        ja mam wręcz poważne wrażenie, że sędzia zasądziła sumę "antykoncepcyjną" (jak w
        tym dowcipie, jak przychodzi facet do ekskluzywnego londyńskiego butiku i wybrzydza)
    • pan-kowalski Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 17:29
      Gratulacje dla Twojego pełnomocnika.
      • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:34
        Dziękismile choć mam wrażenie, ze to nieco ironiczne. I , uważam, że cała ta
        wygrana jest jej zasługą. Przygotowała się, bardzo solidnie, bardzo szybko
        wyłapywała wszelkie niekonsekwencje w zeznaniach i kłamstwa. To ona, znała
        mechanizm zatrudniania się na minimalną umowę o pracę i wystawiania faktur na
        swoją firmę, to ona wezwała na świadka moją mamę, to ona kazała przyprowadzić do
        sądu dziecko, ale nie wprowadzać go na salę. W końcu, to ona przesłuchując go
        doprowadziła do tego, ze wyznał,że nie ma czasu zajmować się dziećmi, bo pracuje.
        Fakt, też że przyszedł ubrany w marynarkę od bossa i koszulkę lacosty nie pomógł
        również.


        Tak, obiektywnie uważam, ze ta sprawa, bez adwokata by nie poszła tak dobrze.
        Zresztą, w porównaniu ze sprawa z przed dwóch lat, naprawdę uważam, ze
        załatwianie spraw w sądzie bez pomocy profesjonalisty jest pomyłką.
        • tautschinsky Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 19:44
          maxholdwoman napisała:

          > Zresztą, w porównaniu ze sprawa z przed dwóch lat, naprawdę uważam, ze
          > załatwianie spraw w sądzie bez pomocy profesjonalisty jest pomyłką.



          On zapewne też to zrozumiał big_grin
          • maxholdwoman Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 20:29
            tautschinsky napisał:

            > maxholdwoman napisała:
            >
            > > Zresztą, w porównaniu ze sprawa z przed dwóch lat, naprawdę uważam, ze
            > > załatwianie spraw w sądzie bez pomocy profesjonalisty jest pomyłką.
            >
            >
            >
            > On zapewne też to zrozumiał big_grin


            Tak, zrozumiał. Był z adwokatem. Dobrym. Tyle, że z pustego to i Salomon nie naleje.
    • mamaadama4 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 20.07.10, 23:08
      A ja czekam na sprawę - 4 sierpnia. Jeszcze mąż wystąpił o obniżenie
      alimentów z 2.000 na 1.000. Wykazuje, że jest zatrudniony tylko na
      umowę o dzieło u swojej obecnej pani a ponieważ wydatki miesięczne
      (co dokumentuje) wynoszą 12-14 tyś, więc wysoki sąd rozumie.... Jego
      możliwości zarobkowe - uwzględniając dochód z poprzednich kilkunastu
      lat to 25-30 tyś. miesięcznie. Jestem ciekawa, czy i moja pani
      sędzia wykaże się podobnym podejściem... Hm...
      • niedowiary77 Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 00:10
        ludzka podłość nie zna granic i nie ma co ryb łapać przed siecią, a kto mieczem
        wojuje od miecza ginie !!!
    • plujeczka Re: ALIMENTY OD MAŁOZARABIAJĄCEGO - FINAŁ 21.07.10, 07:20
      jasne jasteś przeozonym i szefem na którego inni pracują= masz rację
      zniknij z tego forum,Obiecuję Ci ,ze nikt za Robą tesknić nie
      będzie.I jeszcze jedno nie ty jeden jesteś szefem wiec nie masz
      powodu dogryzać tym, którzy ewentualnie pracują na etatach.Taki szef
      to "skarb" A dzieci pytałeś na swój temat?--podzielają twoje poglądy
      w kwestii ojcostwa czy dorabiasz ideologie do zyciorysu ojca.
    • rarely Ale ja czegos nie rozumiem 21.07.10, 07:53
      facet ma dochody z umowy o prace 1500 Ty wystapiłaś o więcej
      udowadniając że jego mozliwości zarobkowe są wieksze (faktura, Vat)

      dlaczego sąd nie poprosił o PIT a jeżeli ma firme to mogł zarządac
      bilansu firmy lub chociazby CIT wtedy jest wszystko jasne

      a swoją droga jeżeli ma dochody na poziomie kilkunastu tysięcy
      miesiecznie tak wynika z kwoty Vat to alimenty 400 na jedno dziecko
      to lekkie przegiecie pały że tak sie kolokwialnie tyle zasądzaja
      bezrobotnym ale inna sprawa że pewnie sie odwoła i zmniejszą trochę

      • aneta-skarpeta Re: Ale ja czegos nie rozumiem 21.07.10, 09:33
        z tego co rozumiem to on mial 400 zl alim. bo zataił inne dochody

        a teraz max jakos udowodnila ze ma dochody z innych źródeł i sąd
        dowalil 1600+800

        • rarely Re: Ale ja czegos nie rozumiem 21.07.10, 16:50
          aneta-skarpeta napisała:

          > z tego co rozumiem to on mial 400 zl alim. bo zataił inne dochody
          >
          > no tak ale jezeli ona wiedziała że ma inne dochody to wystarczyło
          zarządać w sadzie okazania PIT-u tam są wszystkie dochody i PiT-y np
          11 z działalności lub wynajmu

          Każdy płatnik Vat -u musi złozyć co miesiąc i zapłacić nalezny Vat i
          podatek od faktur.

          to są rzeczy których nie da sie ukryc , mozna natomiast tak prowadzic
          ksiegowosc zeby firma miała straty lub zerowy dochód to juz kwestia
          inwestycji, wydatków i kosztów

          nie chce mi sie wierzyc zeby to zatajał bo to łatwo sprawdzic ale
          może...
          • aneta-skarpeta Re: Ale ja czegos nie rozumiem 22.07.10, 10:20
            rarely napisał:

            > aneta-skarpeta napisała:
            >
            > > z tego co rozumiem to on mial 400 zl alim. bo zataił inne dochody
            > >
            > > no tak ale jezeli ona wiedziała że ma inne dochody to
            wystarczyło
            > zarządać w sadzie okazania PIT-u tam są wszystkie dochody i PiT-y
            np
            > 11 z działalności lub wynajmu
            >
            > Każdy płatnik Vat -u musi złozyć co miesiąc i zapłacić nalezny Vat
            i
            > podatek od faktur.
            >
            > to są rzeczy których nie da sie ukryc ,


            oczywiscie. z tego co sie orientuje to jakos wykazali dodatkowe
            dochody exa w sądzie

            mozna natomiast tak prowadzic
            > ksiegowosc zeby firma miała straty lub zerowy dochód to juz
            kwestia
            > inwestycji, wydatków i kosztów
            >
            > nie chce mi sie wierzyc zeby to zatajał bo to łatwo sprawdzic ale
            > może...

            wiekszosc firm zataja dochody. płaca grube tysiace ksiegowym, ktore
            nad tym główkują
            a jak mała firma to tez to moze robic. wystarczy brac faktury na
            wszystko jak leci, nie wystawiac wszystkich faktur itd
            • tautschinsky Re: Ale ja czegos nie rozumiem 22.07.10, 10:51
              aneta-skarpeta napisała:

              > oczywiscie. z tego co sie orientuje to jakos wykazali dodatkowe
              > dochody exa w sądzie


              Pod koniec maja tego roku max wiedziała, że jej ex zarabia 1500 zł na rękę, z czego 800 sumiennie płacił jej alimentów. A w lipcu twierdzi, że do jego kieszeni wpływa 50 tysięcy kwartalnie? Bujda na resorach. Co zwraca moją uwagę nawet ona przycichła w sprawie tych rzekomych dziesiątków tysięcy, które miałby on zarabiać. Sądowy kant i tyle. Albo nie pisze nam całej prawdy i nikt tego nie zweryfikuje tutaj.
              • aneta-skarpeta Re: Ale ja czegos nie rozumiem 22.07.10, 11:11
                jaki sądowy kit?

                a skoro uznajesz ze max kłamie to sam nie wiesz jak jest, a gdybasz
                o jego chorobach wizytach w szpitalu psychiatrycznym itdsmile
              • aneta-skarpeta Re: Ale ja czegos nie rozumiem 22.07.10, 11:15
                tautschinsky napisał:

                Co zwraca moją uwagę nawet o
                > na przycichła w sprawie tych rzekomych dziesiątków tysięcy, które
                miałby on zar
                > abiać.


                nie wiem, moze nie czytałes. 2 dni temu napisała

                "Po drugie, jasno zostało wykazane, ze on owszem ma 2200 brutto na
                umowę o pracę, ale jednocześnie wg jego włąsnych zeznań zapłacił za
                ostatni kwartał około 10.000 VAT, a wystawia fakturę na jednego
                klienta. Więc łatwo jest policzyć, że facet zataja dochody i tyle."

                to jakie przycichła?!

                zarabia wiecej niz 1500 zł i to jest fakt

                ja wiedzialam to od poczatku, tylko nie sądzilam ze zataja dochody,
                ktore tak latwo sprawdzicsmile
                • rarely APELACJA BĘDZIE 22.07.10, 16:18
                  e jednocześnie wg jego włąsnych zeznań zapłacił za
                  > ostatni kwartał około 10.000 VAT, a wystawia fakturę na jednego
                  > klienta. Więc łatwo jest policzyć, że facet zataja dochody i tyle."
                  >

                  juz o tym pisalismy oznacza to ze obchodzi podatek zarejestrował
                  działalnosc i pracuje tak jak na etacie tylko płacąc ryczałt 8 % od
                  przychodu (o tym swiadczy wystawianie faktury na jednego klienta)

                  łatwo policzyc 10 000 vat na kwartał oznacza 3300 miesiecznie tzn
                  przychód na poziomie 15 000 miesiecznie - 33 00 vat 1200 podatek
                  koszty stałe czynsz za mieszkanie telefon ok 1000 zstaje ok 9 000 na
                  reke przy tym opodatkowaniu koszty nie maja znaczenia bo sie ich nie
                  wlicza

                  ale nie w tym problem powtarzam ze musiał byc idiota zeby to ukryc w
                  sadzie bo tego sie nie da ukryc co miesiac musial zaniesc do urzedu
                  deklaracje Vat oraz przelac vat nalezny oraz złozyc PIT

                  za spóżnienie jeden dzien płacisz odsetki

                  satd moje zdziwienie bo wysaarczyło zeby zarzadała w sadzie PIT i
                  sporawa byłaby jasna

                  juz mis ie nie chce tlumaczyć

                  a apelacja tak mysalaem ze bedzie

                  Ja obstawiam ze adwokat zbije 30 % sumy alimentów czyli na chore
                  dziecko 1100 na zdrowe ok 600 razem ok 1500 na dwoje

                  I jeszce raz powtarzam ze przy takich dochodach to przegioł pałe z
                  tym 400 zł
                  • rarely Tak po 450 byłoby GIT :) 22.07.10, 16:28

                    > I jeszce raz powtarzam ze przy takich dochodach to przegioł pałe z
                    > tym 400 zł
                  • obrazo-burca Re: APELACJA BĘDZIE 22.07.10, 16:34
                    rarely napisał:

                    > I jeszce raz powtarzam ze przy takich dochodach to przegioł pałe z
                    > tym 400 zł

                    Ja się też zgadzam, ale chcę pokazać max, żeby zeszła z emocji i chęci
                    dokpywania mu (BIG), bo się tym razem chłopina albo poważnie rozchoruje, albo
                    się lepiej ukryje.
                    • agamagda Re: APELACJA BĘDZIE 23.07.10, 18:28
                      Wiesz Obrazoburco, a czy Ty zszedłeś z emocji, gdy Twoja jeszcze
                      żona wystąpiła o zabezpieczenie?
                      Postaw się przez chwilę w sytuacji (która pomimo różnicy płci jest w
                      sumie podobna do twojej własnej) kobiety, która:
                      - pracuje na pełen etat,
                      - finansuje całość wydatków
                      - organizuje życie całej rodziny (pranie sprzątanie obiady
                      prasowanie)
                      - organizuje rehabilitację chorego dziecka,
                      - ojciec dzieci nie pomaga,
                      - ojciec dziecka płaci grosze mimo bardzo wysokuch dochodów.
                      - na rehabilitacje dziecka jeżdzą jej starzy rodzice,


                      Kuźwa chyba mozna zrozumieć, że chce tatuśkowi dopiec. Obiektywnie
                      ja bym chciała.
                      • obrazo-burca Re: APELACJA BĘDZIE 23.07.10, 19:53
                        Ja rozumiem, że ona chce mu dopiec zwłaszcza, że jest kobietą smile, jednakowoż,
                        jak mu dopiecze będzie tak jak napisałem, chłop się rozchoruje, firemkę
                        przepisze na ciocię i max nawet tych 800 pln nie będzie widzieć.

                        Także Max Hold Down wink
                        • agamagda Re: APELACJA BĘDZIE 23.07.10, 21:19
                          No cóż, oczywiście w swojej głupocie mozesz myśleć, ze ona chce mu
                          dopiec bo jest kobietą, a nie z powodów które podałm. To
                          wygodniejsze i nie wymaga myślenia.
                          Bo najwuraźniej opcje myślenia wyłączyłeś.
                          • obrazo-burca Re: APELACJA BĘDZIE 23.07.10, 22:58
                            > No cóż, oczywiście w swojej głupocie

                            Usiłujesz mnie obrazić?
              • maxholdwoman Re: Ale ja czegos nie rozumiem 22.07.10, 12:16
                tautschinsky napisał:

                Pod koniec maja tego roku max wiedziała, że jej ex zarabia 1500 zł
                na rękę, z czego 800 sumiennie płacił jej alimentów. A w lipcu
                twierdzi, że do jego kieszeni wpływa 50 tysięcy kwartalnie? Buja na
                resorach. Co zwraca moją uwagę nawet o
                > na przycichła w sprawie tych rzekomych dziesiątków tysięcy, które
                miałby on zarabiać. Sądowy kant i tyle. Albo nie pisze nam całej
                prawdy i nikt tego nie zweryfikuje tutaj.



                Po pierwsze, w maju nie wiedziałam ile zarabia, wg mnie zarabiał
                1500 na rękę. To zasadnicza różnica, bo ex mi się ze swoich zarobków
                nie zwierza, nie szukałam do tamtej pory, nie interesowało mnie to.

                Po drugie od samego początku pisałam, że mój ex ma możliwości
                zarobkowe. Jest wykształcony, zna angielski pewnie lepiej niż
                niejeden tłumacz, ma lata doświadczenia zdobytego nie u pana henia z
                grajdołu, tylko w jednej z dużych i znanych międzynarodowych
                korporacji.

                Po trzecie każdy sądzi po sobie. A ty tylko potrafisz doradzać, jak
                oszukiwać kręcić, nie szanować swoich obowiazków i jak udawać
                wariata. Tyle, że twoje rady mają gó....ne zastosowanie w
                konfrontacji z realem.
                • tautschinsky Re: Ale ja czegos nie rozumiem 23.07.10, 09:51
                  maxholdwoman napisała:

                  > Po pierwsze, w maju nie wiedziałam ile zarabia, wg mnie zarabiał
                  > 1500 na rękę. To zasadnicza różnica, bo ex mi się ze swoich zarobków



                  Wiedziałaś i to napisałaś. Bierz odpowiedzialność za wypowiadane przez siebie słowa.





                  > Po drugie od samego początku pisałam, że mój ex ma możliwości
                  > zarobkowe.



                  Możliwości zarobkowe to inna sprawa i dyskusyjna.




                  > Tyle, że twoje rady mają gó....ne zastosowanie w
                  > konfrontacji z realem.


                  Moje rady są bardzo przydatne tylko że on ich nie czytał. Może jednak przeczyta je jakiś inny ojciec
                  na którym chce się paść jego była - i zastosuje je smile
                  • agamagda Re: Ale ja czegos nie rozumiem 23.07.10, 18:16
                    Tałczyński - sprawdziłam, Max zawsze pisała wg niej.
                    Wg znaczy według posiadanych przez nią informacji. A posiadała
                    częściowe informacje o jego dochodach.
                    Czyli pisała od początku zadziwiająco dokładnie - jak na forumowe
                    standardy. Mozliwości zarobkowe nie są dyskusyjne, wręcz przeciwnie.
    • maxholdwoman Będzie apelacja 22.07.10, 12:09
      Ex wysłał smsa - że jego adwokat dziś składa apelację.

      Bałwan.

      Mam w związku z tym pytanie. Jak będzie z alimentami. Normalnie
      przysługują mi od dnia złożenia pozwu, jest (w każdym razie tak mi
      się wydaje) klauzula wykonalności.
      Czyli Ex musi mi zapłacić za czerwiec i lipiec i dalej, czy płacić
      będzie 800 zł do dnia wyroku apelacyjnego??

      I czy ktoś wie ile się czeka na sprawę apelacyjną?
      • sonia_30 Re: Będzie apelacja 22.07.10, 12:51
        Masz postanowienie z klauzulą wykonalności więc musi zapłacić
        podwyższone kwoty.
        • sauber1 Re: Będzie apelacja 22.07.10, 13:48
          czy oby to czasem nie za wcześnie mówić o finale, kiedy sprawa jaszcze w toku?
          A kim on ów by, czy jest w stanie i czy może sobie poradzić w sądzie, jest
          jeszcze szansa że sąd coś źle zrobił i sprawa od początku może zacząć się toczyć
          i na finale nabrać innych nowych barw?
        • agamagda Re: Będzie apelacja 22.07.10, 14:16
          Dokładnie tak jak napisała wyżej sonia_30.
          Jeśli sąd zmniejszy alimenty - najwyżej mu oddasz, albo rozliczysz
          nadpłatę w przyszłych ratach alimentacyjnych.
          • sauber1 Re: Będzie apelacja 22.07.10, 15:34
            agamagda napisała:

            > Dokładnie tak jak napisała wyżej sonia_30.
            > Jeśli sąd zmniejszy alimenty - najwyżej mu oddasz, albo rozliczysz
            > nadpłatę w przyszłych ratach alimentacyjnych.


            No tak, ale gorzej jak z przyczyn obiektywnych dajmy na to nie będzie miał z
            czego wybulić kasy, mając wizją zmianę wyroku sądu, konieczne będzie
            postępowanie egzekucyjne, a to czasem długi i bezskuteczny proces - prawda?
      • tautschinsky Re: Będzie apelacja 23.07.10, 09:46
        maxholdwoman napisała:

        > Ex wysłał smsa - że jego adwokat dziś składa apelację.
        >
        > Bałwan.

        Czasami jesteś... pocieszna https://www.cosgan.de/images/smilie/frech/a075.gif


        Naprawdę wierzyłaś, że tego nie zrobi? big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka