laupek
23.11.10, 11:22
Proszę Was o pomoc, radę, jestes przerażona, smutna i nie wiem za co się zabrac i w jakiej kolejności.
Podjęliśmy z mezem decyzje o rozwodzie. Po 3 latach malzenstwa stalismy sie obcymi sobie ludzmi, nie mamy wspolnych tematow zainteresowan, tzw pożycie malzenskie ustalo 2 lata temu i stopniowo oddalalismy sie od siebie- znajomi, kuchnia, pieniądze, kazdy mial swoje i w zasadzie zylismy jak wspollokatorzy. Mamy 2 letniego synka.
Mieszkanie w ktorym zylismy nalezy do tesciow, jestem w nim zamedlowana.
Wspolny majatek to w zasadzie tv aparat foto i jakies drobiazgi.
Koszty utrzymania poczatkowo ponosilismy wspolnie, potem w calosci przejal je maz. Ja natomiast kupowalam wszystko dla dziecka- sprzety szczepienia ubrania jedzenie.
po podjeciu decyzji o rozwodzie to maz pierwszy sie wyprowadzil do swoich rodzicow, dajac mi czas na spakowanie manatkow i wyniesienie sie.
Teraz ja z synem mieszkam u swoich rodzicow a on wrocil do mieszkania.
Nie utrudniam kontakotw z dzieckiem- sa mocno zwiazani, maz potwierdzil chec rozstania bez orzekania o winie, natomiast stwierdzil ze w jego mniemaniu zadne alimenty mi sie nie nalezą bo ja sie wyprowadzilam i musze sama dac sobie rade i ze on nie zamierza mi niczego dawac.
Ja zarabiam 2000 zl on 3000 zl.
Błagam doradzcie mi co zrobic-chce isc do adwokata i szybko zlozyc pozew,ale co oprocz tego? czytalam juz sporo na forum ale kazda z opisywanych sytuacji jest inna, nie znalazlam podobnej do swojej. Czy musze powolywac sie na swiadkow? Co z ustaleniem opieki rodzicielskiej? Nikt w moim otoczeniu sie nie rozwodzil i jest to dla mnie tematyka zupelnie nowa.
Ratujcie, bo w glowie mam chaos!!!!!