Dodaj do ulubionych

apetytu brak ;(

09.02.11, 21:03
Troche offtopic, ale na forum "zywnosciowym" by chyba nie zrozumieli setna sprawy.

Stracilam apetyt. Moze przez to ze od miesiecy nie jadam domowego jedzienia (no, moze raz na pare tygodni), gotowac sobie nie zamierzam, nie mam do tego serca, powolania, checi, nie lubie nawet patrzec na jedzienie w surowym stanie.

Ale jak juz kupuje jedzenie to zdrowe. pije duzo sokow, itd... Ale czasami jem tylko z 1,000 kal dziennie i z pewnoscia nie jest to zdrowe. Wage mam jeszcze w sumie ok. Wlasciwie waze troszke wiecej niz kilka miesiecy temu, gdy zchudlam strasznie.
Macie jakis sposob na poprawienie apetytu?
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 21:09
      udż di lekarza bo nagła utrata wagi nie jest procesem fizjologicznym normalnym. Moze to być oznaką choroby czasami bardzo powaznej, nie lekcewaz tego i nie próbuj niczego na własną reke. Ponadto jesli twoje schudnięcie ma podłoże psychiczne to radzę wizyte u dobrego psychiatry, musisz unormowac swoją sytuacje a pożniej podjąć leczenie zwiazane z brakiem łaknienia .
      • xciekawax Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 21:14
        Nie strasz mnie !!!!
    • errormix Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 21:35
      Przez rozwód w ciągu dwóch lat schudłem 15 kg. Były tygodnie, kiedy przez cały tydzień zjadłem może jedną, albo dwie bułki. Kiedyś moja znajoma psycholog powiedziała wprost: "Jak nie zaczniesz jeść to przestanę z tobą gadać". I coś w tym było, bo znajomi coraz częściej patrzyli na mnie i pytali: "Error czy ty nie masz przypadkiem raka?"

      Po rozwodzie, gdy już się wyprowadziłem, najtrudniej było mi wpaść w rytm systematycznego jedzenia. Jeszcze wiele miesięcy męczyłem się niemiłosiernie, żeby pamiętać o śniadaniu czy kolacji. Ale pod koniec ubiegłego roku to się zmieniło.

      Po części dlatego, że robiąc jedzenie dla dziecka automatycznie robiłem i sobie, a po części dlatego, że nauczyłem się liczyć kalorie. Są one na każdym opakowaniu z jedzeniem. Wyliczyłem sobie ile potrzebuję, podzieliłem na liczbę posiłków dziennie i mniej więcej po tygodniu już odruchowo wiedziałem co zjeść.

      O dziwo, okazało się, że wcale nie trzeba wpychać w siebie wszystkiego na potęgę, żeby przytyć i utrzymać wagę. Od grudnia ub. roku do dziś przytyłem 10 kg.

      Ale, jak wspomniałem, wszystko zależy od liczby kalorii. W twoim przypadku, przy około 1000 dziennie, bardzo łatwo "wskoczyć" na 2000. Wystarczy, że na śniadanie kupisz sobie małą paczkę musli (Vitella=245 kalorii), zalejesz szklanką mleka (80 kalorii), a do tego zrobisz sobie twarożek ze śmietaną z połowy kostki sera półtłustego (130 kalorii) i zalejesz śmietaną (180 kalorii). Jako, że do tego trzeba by coś przegryźć, polecam kromkę chleba ziarnistego z salami (ok. 90 kalorii).

      Jeśli się nie mylę, to już z samego śniadania wyjdzie ci ponad 700 kalorii. Jeśli w ciągu dnia zjesz batonik musli (są w Rossmannie, 250 kalorii), a do tego coś na obiad i na kolację, to nawet nie zauważysz, że jesz więcej.
      • xciekawax Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 21:56
        errormix napisał:
        "W twoim przypadku, przy około 1000 dziennie, bardzo łatwo "wskoczyć" na 2000. Wystarczy, że na śniadanie kupisz sobie małą paczkę musli (Vitella=245 kalorii), zalejesz szklanką mleka (80 kalorii), a do tego zrobisz sobie twarożek ze śmietaną z połowy kostki sera półtłustego (130 kalorii) i zalejesz śmietaną (180 kalorii). Jako, że do tego trzeba by coś przegryźć, polecam kromkę chleba ziarnistego z salami (ok. 90 kalorii). "

        Slodki jestes, hehehehe, ale gdy ktos mowi do mnie o jedzeniu czy robieniu twarozka, i jeszcze zeby tam cos wrzucac to dla mnie to brzmi jak : "tra la la bla bla bal" Ja patrze sie na produkty spozywcze jak na jakies dziwne artyfakty z innej planety.

        Rowniez, moim problemem nie jest to zeby liczyc kalorie, ale to ze mam wstret do jedzenia.

        No ja tez sporo zchudlam w pierwszych miesiacach, i wygladalam jak szkielet. Teraz jest sporo lepiej, ale np jak przed rozwodem zapinalam pasek na ostatniej dziurce, tak teraz zapinam na pierwszej uncertain
        • errormix Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 22:02
          hahaha, no to polecam kroplówkę z glukozą. Szybko, łatwo i zęby się nie brudzą. A co do apetytu, to wszystko co kwaśne wzmaga apetyt, bo drażni ściany żołądka i stymuluje do wydzielania soków trawiennych, przez co czuje się głód.

          Więc rano, po przebudzeniu wlej w siebie szklankę soku cytrynowego, a później leć po tę kroplówkę.
          • errormix Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 22:08
            A co do tego przytycia mimo niejedzenia to też łatwo wyjaśnić. Organizm, który jest przyzwyczajony do określonej liczby kalorii i posiłków, gdy ich w pewnym momencie nie dostaje i trwa to jakiś czas, po prostu zaczyna automatycznie wykorzystywać to co ma w zapasie i wcale nie chodzi tutaj o tłuszcz, który ma się w wiszącym do kolan brzuchu. Więc, bywa tak, że człowiek nie je, ale mimo tego nie traci na wadze, a nawet nieco przytyje.

            Ale to trwa tylko do momentu, aż skończą się zapasy. Później błyskawicznie waga idzie w dół i bardzo ciężko to później nadrobić.
            • xciekawax Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 22:37
              dzieki, sprobuje tego soku cytrynowego do cherbaty zanim siegne po radykalne srodki w postaci kroplowki wink . Moze cos pomoze.

              • tata_tomek Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 10:02
                xciekawax napisała:

                > dzieki, sprobuje tego soku cytrynowego do cherbaty zanim siegne po radykalne sr
                > odki w postaci kroplowki wink . Moze cos pomoze.

                Nie "do herbaty" bo nie będzie kwaśny i nie pomoże. Sam sok!
                A na deser uśmiechnij się, jak odznaczeni Orderem Uśmiechu smile
                • xciekawax Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 14:58
                  No ja akurat duzo sie usmiecham. wink

                  Sam sok? W zyciu!!!
    • zjm1111 Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 22:13
      sa takie jakies suplementy diety, które min pobudzają apetyt.
      na mnie zadziałał maxivi dla niej - ok 24 zl/50szt
      nie miałam w ogole apetytu odkąd dowiedziałam się, ze maz mnie kocha i nie chce ze mną być, a jak doszła domniemana kochana, to juz masakra.
      w ogole nie czułam głodu, nic mi nie smakowało.
      nie dosyć, ze byłam wychudzona przez drastyczna diete matki karmiącej (mały alergik), to jeszcze stressad
      rozm 34 czasami jest za duży, ale nadrabiam, wydaje mi się, ze po tych tabletkach mam wiekszy apetytsmile a moze juz po prostu oswoiłam się z myślą rozwodu i bycia samotną mamą??? w każdym razie 1kg do przodu!!!
      • xciekawax Re: apetytu brak ;( 09.02.11, 22:42
        ja waze 61 przy wzroscie 178. Dla mnie to malo. ale wedlug BMI jeszcze przejdzie
        • m.agdaa Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 19:32
          Rowniez waże 61 kg, ale przy wzroscie 173 i tez uważam ,ze to za mało. Moja najlepsza waga jaka mialam to 64 kg i do tej bede dazyc. Nie chce Cie straszyc, ale moje drastyczne chudniecie i brac aptetytu był zwiazany z depresją, najmniej ile wazyłam to 52 kgsad((. Naszczescie ten okres mam za sobą i u Ciebie nie musi oznaczac choroby w postaci depresji, najlelpiej jakbys udala sie do dietektyka itp, lub zapytaj w aptece cos na aptetyt. Duzo pij wody, chodź na basen, woda "wyciąga" i sok z cytryny tez slyszalam,ze jest pomocny.
          • zjm1111 Re: apetytu brak ;( 11.02.11, 21:12
            moj jeszczemaz tak mi dał ostatnio popalić, ze przy wzroscie 160 cm waze 43 kg
            apetyt wraca, ale chyba stres zjada mnie od srodkawink
            wygladam jak dziecko wojnysad
            oczywiscie biedak nie wiedzial, ze się to tak na mnie odbije, hehe
    • naliterem Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 09:17
      Ja też nie miałam apetytu przez pewien czas ale jakoś się opamiętałam, zaczęłam jeśc po prostu pyszne, kaloryczne rzeczy, takie jak:
      Serek brie smażony w całości, podawany z żurawinami
      Świeża bagietka z masłem i serem roquefort
      Jajka sadzone na bekonie
      Grzanki z chałki z masełkiem
      Kurczak pieczony w maśle i miodzie

      I to dogadzanie sobie bardzo mi pasuje, zwłaszcza jak wieczór zakończę lampką czerwonego wina.
      Wtedy apetyt rano też lepszy.

      Ale to co już schudłam, to nie odrobiłam. Dzięki temu mogłam sobie kupić fajne dżinsy rurki i żaden baleronik mi nie wystaje bokami.
      Trzeba znaleźć pozytywy smile
      • safranne Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 09:26
        Proponuję zacząć dogadzanie sobie! Na pewno są rzeczy,które z przyzwyczajenia omijasz szerokim łukiem, a w sumie masz na nie ochotę wink Ja np. wczoraj jadłam frytki-po raz pierwszy od pięciu lat smile Są kaloryczne zestawy, które same w sobie brzmią smakowicie-np. bajeczny puchar lodowy z bakaliami, wspomniany już kurczak w maśle i miodzie, deska serów pleśniowych ze świeżą bagietką... Jeśli finanse Ci na to pozwalają, raz w tygodniu stołuj się w dobrej knajpie i szalej! smile Ja ostatnio konsumowałam gęsie wątróbki w aksamitnym sosie z rukolą i grzankami... Obłęd smakowy,kaloryczny a cena wbrew pozorom wcale mnie nie zwaliła z krzesła wink Inna sprawa, że była to pozycja z przystawek, ale tak obfita, że zjedzenie po niej czegokolwiek nie było możliwe big_grin
        • anka_cyganka35 Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 09:45
          eh skad ja to znam. dwie łyzki zupy czasami nie mogłam przełknąć. jedzenie robiłam dla młodego i zjadałam to co on zostawił czyli jakieś skróki od chleba i to mi starczało. też ostro schudłam. nie wiem kiedy to sie zmieniło jakoś w miarę uspokoiłam się i apetyt zaczął wracać.
          • mamameg Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 10:03
            Ech, też chciałabym chudnąć ze stresu. Niestety zajadam stres.Im większy tym bardziej "śmieciowym" jedzeniem.
    • zmeczona100 Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 10:54
      Skoro kupujesz tylko zdrowe jedzonko, to pewnie jesteś świadoma, że ważne jest nie tylko to, ile się je, ale też co się je wink No i że szybko można się podtuczyć np. na frytkach czy pączkach, ale za to popaść w rujnujące problemy ze zdrowiem, gdzie łysienie to mały pikuś.

      To, że już nie chudniesz jest osiągnięciem. Apetyt z czasem odzyskasz, ale to potrwa. Teraz trzeba się skupić na "trikach", czyli małe porcje, ale kaloryczne i z budulcem- oczywiście "zdrowe"; czyli białko plus porcja warzyw z dobrą oliwą. Dobra restauracja, jak ktoś wspomniał, działa cuda.

      Czy bierzesz może leki przeciwdepresyjne typu np. fluoksytyna? One mogą powodować jadłowstręt i brak apetytu właśnie.
      Jeśli masz problemy ze snem, możesz porozmawiać z lekarzem np. o trittico na noc- antydepresant, który nieco rozchodzi się na kościach wink
      • 44bromba Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 13:53
        A ja bym cię jednak trochę nastraszyła. Ja schudłam bardzo, ze stresu, potem doszła fatalna sytuacja materialna i zwyczajnie nie dojadałam. Na początku było jakoś ok, teraz nie potrafię tego nadrobić, nie wagi, bo o to się nie martwię, ale włosy wypadają mi garściami, twarz szara, oczy blade, nie mam siły na nic.
        Organizm potrzebuje wszytskich składników, to jak paliwo, nie nalejesz to pojeździsz na oparach i staniesz.
        Koniecznie zacznij jeśc, rady powyżej są super, szczególnie z knajpką, a te kurczaczki, bułeczki, ślinotoku dostałam smile
    • sinsi Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 14:21
      > Macie jakis sposob na poprawienie apetytu?

      Świadomośćsmile.
      Potraktuj jedzenie zadaniowo. Zwyczajnie : nie dasz organizmowi potrzebnego "paliwa" to za jakiś czas (kilka miesięcy) zacznie słabnąć i szwankować. anemia, brak koncentracji, ciągłe zmęczenie, utrata odporności i byle przeziębienie potrafi się zezłośliwić i powalić na kilka tygodni. Zrób sobie badanie krwi, jeśli masz słabe wyniki to łykaj falwit. Od jedzenia nie uciekniesz, więc rób sobie ładne kanapki i wrzuć coś do garnka, tez ładnie przybranego, podanego. Albo zapraszaj gości , obiad na zmianę raz ty raz oniwink.

      • xciekawax Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 15:07
        Dla gosci to ja moge najwyzej usmazyc jajecznice wink
    • xciekawax Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 15:17
      No dzieki dziewczynki, chyba zyczywiscie potraktuje jedzenie jako jakies zadanie, jak mycie zebow czy cos. Zadne z wymienonych przysmakow nie wywieraja u mnie najmniejszej emocji w stylu :"wow, ale smaku mi to narobilo". Na warzywa nie moge sie patrzec, ale przynajmniej pije wode z witaminami i soki zdrowe, wiec probuje.....

      Jak chodze do restauracji, to zamawiam najczesciej hamburgera (i mowie tu o dobrych restauracjiach uzywajace dobrego miesa )

      Nie biore zadnych lekarstw, ze snem nie mam problemow. No i musze pojsc do lekarza, ale szczerze mowiac to sie boje tych wynikow.
      • sinsi Re: apetytu brak ;( 10.02.11, 15:53
        analitykę mozesz sobie sama zrobić w jakiejś przychodni (zresztą lekarze rodzinni opornie dają skierowania na bezpłatne jesli nie jesteś umierająca) , jeśli będzie coś poza normami to wtedy do lekarza.
        zresztą dobrze sobie profilaktycznie robić co roku badania: ja idę rano się ukłuć i proszę o podstawowe badania i wszystko co z krwi mogą wykryćtongue_out ob, h.tarczycy, cholesterol, żelazo, cukier.. zapłacę ale oszczędzam kilka godzin stanie do rodzinnego i proszenie się o skierowanie.
        zamiast hamburgera to wolę rybę, jakieś sałatki do tego.
        w domu mam zawsze produkty z których szybko można zrobić różne sałatki, bo mięso rzadko jadam, zapach w sklepie mnie odrzuca... ale różne sery, oliwki, orzechy, itd..
        a co do apetytu- mnie towarzystwo apetyt poprawiasmile np mąż koleżanki świetnie gotuje więc lubię ich odwiedzać bo się pan chętnie talentem wykazujetongue_out zaś goście wpadający do mnie na dobre wino mobilizują do trzymania w lodówce żelaznych zapasów żywieniowych.
        Przeczytałam kiedyś artykuł jak trezba jeść żeby mieć energię w trakcie dnia, nie pamiętam szczególów ale jak chcesz być skoncentrowana w pracy o 10tej to musisz coś wrzucić "na ruszt" przed 8. ..czy tak jakoś. I faktycznie, przetestowane na sobie, bo śniadań jeść nie lubię i zmuszanie się do nich to nie lada wyzwanie smile.

    • ag13ag13 Re: apetytu brak ;( 13.02.11, 10:57
      A ja mam odwrotnie i teraz jestem na racjonalnej diecie. Podobnie jak tu juz ktos napisal zajadalam stres i teraz jestem seksowna kuleczka, ale wole zostac tylko seksowna, by pozbyc sie kuleczki wink. Stres zszedl, waga zaczela sie obnizac. Trzymajcie kciuki, mam troche do zrzucenia do lata smile
      A teraz serio... Jadłowstręt psychiczny (z grec. an – brak, pozbawienie, orexis – apetyt Anorexia nervosa) – zaburzenie odżywiania.
      Anoreksję cechuje szybko postępujące wyniszczenie organizmu, które pozostawia często już nieodwracalne zmiany. Nieleczona prowadzi do śmierci w około 10% przypadków[1]. Zwykle, w 75% przypadków, rozpoczyna się przed 25. rokiem życia (wikipedia).
      Smutne, ale prawdziwe , duzo na ten temat informacji w sieci.
    • czlowiek-na-torze Re: apetytu brak ;( 14.02.11, 00:17
      > Macie jakis sposob na poprawienie apetytu?

      Tak, sport. Ale tak uczciwie. Przebiegnij spokojnie ale bez przerwy pięć kilometrów, pomachaj ciężarami na siłowni czy przepłyń 50 basenów - co tam lubisz, nie wiem jaka aktywność fizyczna Ci odpowiada. Apetyt wróci natychmiast, sprawdziłem na sobie.
    • blue-louisiana Re: apetytu brak ;( 08.03.11, 16:26
      Nie przesadzaj, 1000 kcal dziennie to wystarczająca ilość...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka