konstancja22
29.03.11, 10:11
Moje małżeństwo to porażka. To dopiero niecałe 4 lata, a ja już mam dość. Jestem wykończona i nie mam sił już dalej walczyć, chociaż robię to już od prawie 2 lat nic z tego nie wychodzi. 2 lata temu urodził się nasz syn i od tamtej pory zaczął się ten koszmar. Mąż od tamtej pory pił coraz więcej. Teraz nasze życie wygląda tak, że w tygodniu wraca z pracy kąpie się, je kolacje i o 20tej już śpi. A w weekendy na zmianę pije i trzeźwieje. On oczywiście nie widzi w tym nic złego, bo jak to On mówi pije tylko piwo, a to nie jest alkohol. Przez to są ciągłe awantury i brak pieniędzy. On przestał dawać mi nawet na dziecko. Ja nie pracuję, bo wychowuję synka i o wszystko muszę prosić się rodziców. On mi wypomina, że przeze mnie nic nie mamy. A to była nasza wspólna decyzja, że ja zostaję z dzieckiem w domu. Nie mam już sił tak żyć. Chcę się z Nim rozwieść. Jakie On ma szanse na odebranie mi dziecka? Oczywiście nie zgadza się na rozwód i powiedział, że syna zabiera ze sobą. Jest szansa, że sąd przyzna opiekę na dziecko Jemu?