heksa_2
21.06.11, 10:21
Uwazam, ze moj maz jest nalogowym zdradzaczem. Uzaleznionym od uwodzenia, romansow i zdrad. Oczywiscie on twierdzi, ze to nieprawda. Ale imho to typ czlowieka uzaleznionego od zachowan kompulsywnych. Papierosy, alkohol, sklonnosc do kompulsywnego objadania sie. Potem okresy abstynencji, rzucanie palenia na kilka lat i znow wpadanie w nalog. Wszystko szybko i powierzchownie, niczego nigdy nie konczy, zostawia sprawy rozgrzebane. Te jego romanse, niby jakies wielkie milosci, a potem nagle koniec. Jesli taki romans byl powazna miloscia, to czy mozna go tak skonczyc nagle i nic? Do tego wiecznie trzesace sie rece, dopiero drobna dawka alkoholu powoduje uspokojenie. Wiecznie rozedrgany, za czyms goniacy, nie potrafiacy okreslic priorytetow w zyciu i niczego nie potrafiacy doprowadzic do konca. A przy tym mily i uroczy czlowiek. Ale slaby. Mam juz dosc, postanowilam wreszcie sie rozwiesc, nie byc wiecej osoba wspoluzalezniona. Czy ktos ma do czynienia z podobnym czlowiekiem? Podzielcie sie doswiadczeniami.