Dodaj do ulubionych

głodówka ojca

04.10.11, 12:54
szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10403709,Zrozpaczony_ojciec_gloduje_pod_sadem_rodzinnym_w_Gryficach.html
Obserwuj wątek
    • noboru_terao Re: głodówka ojca 04.10.11, 12:58
      Dlaczego mnie to w tym kraju nie dziwi.
      Tutaj matki sa "wlascicielkami" dzieci a ojciec nie ma zadnych praw zazwyczaj.
    • malgolkab Re: głodówka ojca 04.10.11, 13:36
      nigdy nie zrozumiem co kieruje takimi kobietamiuncertain
      • ronald.tusk Jak to co? Dziecko to jedyna forma nacisku 04.10.11, 14:20
        na chłopa i najlepsza karta przetargowa przy załatwianiu różnych spraw w sądzie.
        • malgolkab Re: Jak to co? Dziecko to jedyna forma nacisku 05.10.11, 22:00
          ronald.tusk napisał:

          > na chłopa i najlepsza karta przetargowa przy załatwianiu różnych spraw w sądzie
          > .
          i dlatego piszę, ze nie rozumiem takich kobiet. nigdy nie używałam dziecka jako karty przetargowej, niezależnie od tego co myślę o ex mężu... a w sądzie miałam 1 rozprawę - rozwód bez orzekania i sąd właściwie przyklepał nasze ustalenia
    • altz Re: głodówka ojca 04.10.11, 13:41
      Faceci są dziwni, nie urodzili i mają jakieś pretensje!
      • plujeczka Re: głodówka ojca 04.10.11, 15:07
        a co bys powiedzial gdyby pod sad przyszły tysiace kobiet z całej Polski, które nie otrzymują alimentów mimo prawomocnych wyroków sądowych? oraz te , których próg zarobków minimalnie przekracza granicę aby móc się starać o alimenty z funduszu?---------tez byś je tak nazywał?
        • obrazo-burca Re: głodówka ojca 04.10.11, 16:15
          > a co bys powiedzial gdyby pod sad przyszły tysiace kobiet z całej Polski, które
          > nie otrzymują alimentów mimo prawomocnych wyroków sądowych? oraz te , których
          > próg zarobków minimalnie przekracza granicę aby móc się starać o alimenty z fun
          > duszu?---------tez byś je tak nazywał?

          Ty na pewno do Altza piszesz?
          • altz Re: głodówka ojca 04.10.11, 19:47
            Jasne, że do mnie. To na zasadzie "a u was biją Murzynów!". smile

            Chciałbym zobaczyć te wszystkie panie i wszystkich ojców z podobnymi problemami, co u tamtego ojca, w końcu byśmy poznali skalę problemu i być może by nadszedł czas rozumu.
            Ja płacę, żyję dużo poniżej standardu życia dzieci i ich matki, a zarabiam więcej od niej i nie mam dzieci obok siebie. Taka to jest sprawiedliwość w polskim wydaniu.

            Może warto by było wtedy zapytać takie matki, gdzie dzieci mają ojców i dlaczego tak jest?
            Ja nie wierzę, że faceci to z natury patologia.
        • plain.dad Re: głodówka ojca 05.10.11, 15:20
          plujeczka napisała:

          > a co bys powiedzial gdyby pod sad przyszły tysiace kobiet z całej Polski, które
          > nie otrzymują alimentów mimo prawomocnych wyroków sądowych? oraz te , których
          > próg zarobków minimalnie przekracza granicę aby móc się starać o alimenty z fun
          > duszu?---------tez byś je tak nazywał?

          co twoja wypowiedź ma do tej sytuacji ???
        • ronald.tusk Nie przesadzajmy. Tych, które nie dostają 05.10.11, 15:34
          alimentów nawet z funduszu jest garstka. Poza tym dłużnik pozostaje dłużnikiem. To ludzie, na których ciąży obowiązek alimentacyjny mają HOMONTO (mam nadzieję, że to się pisze przez samo H) na szyi a nie odwrotnie. I to jest taka tam subtelna różnica.
          • altz Re: Nie przesadzajmy. Tych, które nie dostają 05.10.11, 20:44
            ronald.tusk napisał:

            > Re: Nie przesadzajmy. Tych, które nie dostają
            > alimentów nawet z funduszu jest garstka.
            Ja bym nie był aż tak odważny, żeby tak mówić.

            > Poza tym dłużnik pozostaje dłużnikiem.
            > To ludzie, na których ciąży obowiązek alimentacyjny mają HOMONTO (mam nadzieję
            > , że to się pisze przez samo H) na szyi a nie odwrotnie. I to jest taka tam sub
            > telna różnica.
            To akurat jest prawda.
            Ja od jakiegoś czasu piszę, że pieniądze z FA to jest kredyt zaciągnięty przez ojca.
            Jeśli ojciec dostanie spadek, pracę, to i tak te długi mu nie przepadną, więc to wisi nad nim jak miecz katowski. W wielu przypadkach on nie ma pracy, jest na bezrobociu i po prostu go nie stać, ale ktoś musi płacić, więc zmusza się go do kredytu. Jasne, że są i kombinatorzy, tak samo są i matki kombinatorki.
            Chyba najbardziej żal, że to są inne pieniądze. Z Funduszu to są marne pieniądze, a przedtem było lepiej i więcej pieniędzy. Mógłby sobie facet pójść, ale niech by te pieniądze zostały! Tylko, że tak się nie da, a koszty wzrosły, bo dwa gospodarstwa domowe, mnóstwo zdublowanych kosztów. Bieda!
            • mayenna Re: Nie przesadzajmy. Tych, które nie dostają 05.10.11, 21:19
              Pisze się przez ch - chomątosmile
              • ronald.tusk Dziękuje. 05.10.11, 22:57
                Burak na twarzy, bo sam bardzo czuły jestem na punkcie poprawnej pisowni. Pozdrawiam.
    • errormix Re: głodówka ojca 05.10.11, 22:36
      A ja zwyczajnie nie wiem jak to ocenić.

      Być może mi zbyt łatwo poszło, być może bardziej się przyłożyłem, być może dla mnie było to "być, albo nie być".

      Nie wiem. Ale za każdym razem, gdy czytam takie historie mam wrażenie, że tacy ludzie jak ten facet nie wykorzystali wszystkich możliwości, jakie daje im prawo.

      Bo tych możliwości jest masa, a z doświadczenia wiem, że faceci poddają się zbyt łatwo. Że wolą robić z siebie cierpiętników niż działać i myśleć logicznie i konsekwentnie.

      Często piszą do mnie ojcowie. Pytają co robić, jak walczyć o dziecko, o opiekę, o kontakty, opisują swoje historie, a ja już po kilku zdaniach wiem, że oni nawet nie ruszyli z miejsca, że nie mają pojęcia, jak wiele szans, okazji, przepisów może im pomóc. Ale wg nich oni poruszyli niebo i ziemię i dla nich jedynym rozwiązaniem jest już tylko przykuć się łańcuchem do sądowego gmachu.

      Nie jestem prawnikiem, nigdy mnie ta dziedzina nie pociągała. Wystarczyło mi, że z prawnikiem śpię w jednym łóżku, ale gdy przyszło do rozwodu nie było takiego przepisu, takiego paragrafu, takiej wykładni, której bym nie znał lub nie przeczytał. Nie było takiej instytucji, której bym nie odwiedził.

      Gdy pojawiłem się z dowodami w kancelarii prawnej, adwokat zrobił wielkie oczy. Wbrew pozorom nie były to dowody zdrady, pijaństwa, narkomanii czy choroby psychicznej mojej ex, a więc tych wszystkich przesłanek, jakie muszą zostać spełnione, by opiekę dostał ojciec.

      Były to dowody na to jak bardzo kocham swoją córkę, jak o nią dbam na co dzień, jak ją wychowuję, jak się troszczę. W sądzie miałem tylko jednego świadka, który wcale nie mówił, że moja ex to świnia jest. On mówił jakim ja jestem ojcem. Moja ex miała 4 świadków, którzy zmieszali mnie z błotem, zrobili ze mnie nieudacznika, frajera, złodzieja i kolesia, który budząc się rano od razu zastanawia się jakby tu poznęcać się nad własną żoną.

      Nie wiem jak to jest u innych, ale wiem, że zdecydowanie za często ojcowie i matki próbują pokazać jak zły był ich małżonek, a za mało pokazują jak bardzo kochają swoje dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka