Dodaj do ulubionych

rozwód z kredytem

09.12.11, 12:42
Po 8 latach małżeństwa dojrzałam do rozwodu... Chciałabym rozwieść się z mężem, bez orzekania winie. Mamy małoletnie dziecko.
Problemem jest kredyt we frankach. Wartość kredytu przewyższa wartość mieszkania. Mieszkanie jest na nas oboje, kredyt też.

I co teraz? Co można z tym zrobić ?

Czy to że zarabiam dużo więcej niż mąż może wpłynąć na cała sprawę? Mamy takie samo wykształcenie
Obserwuj wątek
    • altz Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 13:44
      mala2012 napisała:

      > Wartość kredytu przewyższa wartość mieszkania. Mieszkanie jest na nas oboje, kredyt też.
      > I co teraz? Co można z tym zrobić ?

      Sprzedać mieszkanie, spłacić kredyt drugim i zamknąć ze stratą.
      Spłacać solidarnie.

      > Czy to że zarabiam dużo więcej niż mąż może wpłynąć na cała sprawę?
      Nie ma znaczenia. Zależy tylko, kto będzie unikał płacenia rat, wtedy drugi będzie musiał spłacić sam całość.

      Jesteś dojrzała, dasz sobie radę! big_grin
      • angel-marta Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 13:47
        Ja zostałam z kredytem i mieszkaniem, męża spłaciłam.
        • altz Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 13:52

          angel-marta napisała:

          > Ja zostałam z kredytem i mieszkaniem, męża spłaciłam.

          Fajnie, że się bank na to zgodził. Jakie było nowe zabezpieczenie?
          • mala2012 Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 14:04
            Dzięki za odpowiedzi

            Ponieważ jedną z przyczyn rozwodu jest trwonienie pieniędzy i życie ponad stan, pomimo zobowiązań kredytowych pomyślałam, żeby na samym początku drogi rozwodowej zrobić rozdzielność majątkową. Muszę mieć jakieś bezpieczeństwo finansowe. Czy jeśli mój mąż się nie zgodzi na rozdział u notariusza, są jakieś szanse na rozdzielność sądowną?

            Pytanie o dziecko. Czy są może nakazać zgłoszenie świadków? czy nawet przy rozwodzie bez orzekania o winie jest to konieczne?

            Biję się już z myślami ponad pół roku. Podjęłam decyzję, brak już uczucia, coś pękło, wygasło. Podjęłam decyzję i poczułam się silna... Silna by walczyć

            A spać nie mogę, śpię po 3-4h, chodzę do pracy, padam na pysk... Nie daję rady sad
            myśłałam o psychologu...
            Za to mam wsparcie wspaniałych przyjaciół, mamy. Nie jestem sama smile
            • altz Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 14:13
              > Czy jeśli mój mąż się nie zgodzi na rozdział u notariusza, są jakieś szanse na
              > rozdzielność sądowną?
              Bez problemu, tylko to trzeba sensownie uzasadnić i mieć dowody.

              Kredyt może być problemem, bo banki w zasadzie nie powinny rezygnować z drugiego kredytobiorcy, bo to jest działanie na szkodę banku (formalnie ścigane przez prokuratora z urzędu!). Bank musi więc jakoś się zabezpieczyć, wylatuje mąż z kredytu, to musi być coś innego w zabezpieczeniu, ktoś inny może poręczyć kredyt, albo jakiś majątek pod zastaw. itd.

              > Pytanie o dziecko. Czy są może nakazać zgłoszenie świadków? czy nawet przy rozw
              > odzie bez orzekania o winie jest to konieczne?
              Jeśli jesteście zgodni, to przyjdzie do domu kurator, porozmawia, obejrzy i się na tym skończy.
              • lampka_witoszowska Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 14:37
                co do dziecka - sąd decyduje, czy wyśle kuratora, czy przyprowadzdnego świadka na okoliczność małoletniego
                możliwe, że jesli świadek taki będzi ejuż na pierwszej sprawie, to sąd go od razu przesłucha i może zdecyduje się Was rozwieść na pierwszej rozprawie

                w sądzie podział majątku jest możliwy - jesli założysz osobną sprawę o podział
                na rozwodowej sąd przyklepuje tylko uzgodnioną wersję podziału, jeśli o to wnioskujecie
          • angel-marta Re: rozwód z kredytem 12.12.11, 10:59
            > Fajnie, że się bank na to zgodził. Jakie było nowe zabezpieczenie?

            Żadne, mąż nadal jest kredytobiorcą wink) tyle, że ja spłacam kredyt. On się nie upomina, ja narazie nic nie zmieniam!
      • lampka_witoszowska Re: rozwód z kredytem 09.12.11, 14:33
        nei sprzedaje isę mieszkania z kredytem
        kredyt zbywający spłacają w chwili otrzymania pieniędzy za mieszkanie lub nabywca sam przelewa na podane przez bank konto wysokośc kredytu ustaloną na ten dzień
        taki paier z banku kosztuje
        potem zbywający mają obowiązek dopilnować, by z zapisu o tym kredycie oczyścić księgę wieczystą, więc piszą też do sądy, wydziału ksiąg wieczystych, podanie o wykreślenie zapisu - z dołączeniem dokumentu z banku, że kredyt jest spłacony\

        to kosztowne, ale warto, rozwód bierzecie ze sobą i z kredytem równocześnie, a nabywca śpi spokojnie, że nikt spłacania nei zaniedba

        można też spłacić byłego małżonka po dogadaniu się co do kredytu i podpisaniu właściwej umowy przed notariuszem, jeśli taka potrzeba - i możliwe, że za zgodą banku
        w moim przypadku bank zazyczył sobie, by kredyt został najpierw spłacony, a potem brany nowy, już samodzielnie - a że nei skorzystaliśmy i było to 3 lata temu, to nie wiem, jak to jest dziś
        i możliwe, że każdy bank inaczej podchodzi do tematu
    • pendzacy_krolik z kredytem raczej nie mozna sie rozwiesc nt 09.12.11, 14:39
    • rzekiprzeplynelem to rownanie ma za duzo 09.12.11, 23:29
      niewiadomych
      chyba nie bardzo rozwod wchodzi w gre bo do kazdej decyzji potrzebujesz dobrej woli meza
      albo inaczej wchodzi w gre
      w sytuacji kiedy sprzedajecie mieszknie jako malzenstwo i doplacacie solidarnie reszte bankowi po pierwsze nie wiem jak duza to roznica czy jest wogole jest realne to splacic a po drugie w kontekscie tego co napisalas jaki jest powod rozwodu "trwonienie pieniedzy i nieplacenie zobowiazan" to przy zalozeniu ze piszesz prawde jest malo prawdopodobne zebyscie taki kompromis osiagneli

      kazde inne rozwiazanie moze byc skutecznie blokowane przez meza nawet splacenie go jest trudne do przeprowadzenia bo
      -zostajesz z kredytem bankowym + nowym na splate meza i jaka wlasciwie przyjac cene do splaty czy ta na ktora wzieliscie kredyt czy ta jaka mieszkanie jest warte rzeczywiscie ?

      bank musi sie zgodzic na rezygnacje meza i splacenie go przez ciebie a nie musi i moze zazadac dodatkowych zabezpieczen

      moze byc tak za najlepszym wyjscie jest zaprzestanie splacania i licytacja komornicza mieszkania i sciagniecie solidarnie z waszych poborow roznicy miedzy kredytem a cena sprzedazy ale tu pojawia sie problem ze ty masz wieksze zarobki a dla banku solidarnie nie znaczy po pół ale tak ze dostaje swoje pieniadze od was obojga

      oczywiscie plus fakt ze nie masz mieszkania !

      ujme to tak ...moze byc Ci ciezko wyjsc z tego
    • darek9634 Re: rozwód z kredytem 10.12.11, 22:16
      Jesteście współkredytobiorcami w równym stopniu dla banku. Przed rozwodem jeżeli nie macie spłaty idą z majątku wspólnego (obojętnie kto wpłaca na raty kredytu). Po rozwodzie automatycznie macie rozdzielność majątkową. Jeżeli ty będziesz spłacać kredyt (zarabiasz więcejt o chyba możesz -tak zakładam ) to możesz z powództwa cywilnego wystąpić o spłatę połowy raty przez byłego męża (koszt wniosku to 40 zł). Bierzesz wydruk spłaty ze swojego konta i wnosisz pozew. 40 zl dostaniesz z powrotem bo koszty ponosi przegrywający. A tu jest 100% wygrana. Po kilku takich jednoposiedzeniowych procesach (nawet nie fatyguj się do sądu) były mąż zmięknie i będzie skłonny negocjować z tobą warunki sprzedaży, splaty, no co tam chcesz.
      • mala2012 Re: rozwód z kredytem 11.12.11, 15:57
        jeżeli po uzyskaniu rozdzielności (czy przez rozwód czy notarialnie) to przykładowo jeśli ja będę spłacac w całości kredyt, opłacać opłaty to mieszkanie i tak będzie na mnie i na męża. czyli ja spłacam a połowa jest i tak jego.

        Jeżeli bank zgodziłby się na mnie na jedynego kredytobiorcę, miałabym zdolność kredytową to w jakiej kwocie muszę spłacić męża? połowę kwoty jaką do tej pory spłaciliśmy czy jakoś inaczej?

        nie chcę zostać sama z takim kredytem ale nie wiem czy nie będzie to konieczne sad

        po Nowym Roku spotkam się z adwokatem i zobaczę co powie

        co do dziecka. Czy jak na pierwszą sprawę wezwałabym świadka (może być moja mama?) to obyłoby się raczej bez kuratora?

        dzięki za wszystkie porady. Idę czytać archiwum

        Odkąd podjęłam decyzję, jestem jakaś spokojniejsza... Już lepiej śpię. Ale przed świętami nie powiem mężowi... Po świętach

        • altz Re: rozwód z kredytem 11.12.11, 16:12
          Nie macie żadnego majątku w mieszkaniu, więc trudno mówić, że ktoś miałby kogoś spłacać.
          Musicie się jakoś dogadać, kto weźmie mieszkanie i obciążenie, wersja sprzedaży z urzędu jest najgorsza z możliwych, mieszkanie zostanie tanio sprzedane, a dług się bardzo zwiększy. Zdrowy rozsądek, to to, czego Wam obojgu potrzeba.

          > co do dziecka. Czy jak na pierwszą sprawę wezwałabym świadka (może być moja mam
          > a?) to obyłoby się raczej bez kuratora?
          Mama nie jest najlepszym świadkiem, ale jeśli jest rozsądna, to może być. Nie wiem, czemu się boisz kuratora? Przyjdzie, porozmawia, obejrzy dom i będzie po sprawie. Nic strasznego się nie zdarzy. Sam mieszkam z byłym kuratorem, to bardzo miła osoba. wink

          > Odkąd podjęłam decyzję, jestem jakaś spokojniejsza... Już lepiej śpię. Ale prze
          > d świętami nie powiem mężowi... Po świętach
          A to jest akurat, według mnie, paskudne! Może jeszcze będziecie dla siebie słodcy i wymienicie się prezentami?
      • rzekiprzeplynelem chyba nie zrozumiales sytuacji 12.12.11, 00:09
        Jesteście współkredytobiorcami w równym stopniu dla banku. Przed rozwodem jeżel
        > i nie macie spłaty idą z majątku wspólnego (obojętnie kto wpłaca na raty kredyt
        > u). Po rozwodzie automatycznie macie rozdzielność majątkową. Jeżeli ty będziesz
        > spłacać kredyt (zarabiasz więcejt o chyba możesz -tak zakładam ) to możesz z p
        > owództwa cywilnego wystąpić o spłatę połowy raty przez byłego męża (koszt wnios
        > ku to 40 zł). Bierzesz wydruk spłaty ze swojego konta i wnosisz pozew. 40 zl do
        > staniesz z powrotem bo koszty ponosi przegrywający. A tu jest 100% wygrana.

        Jaka wygrana o czym ty piszesz? spłacanie jak to ujełes wystepuje w sytuacji kiedy jedna strona sie wyprowadza i mieszkanie zostaje przepisane na druga w calosci. Wtedy ta ktora zostaje splaca to ktora sie wyprowadziła. Mozna to zrobic dobrowolnie lub przez sad ktory nakaze wysokosc splaty i wysokosc rat oraz ich termin w ostatecznosci nakrze licytacje jkomornicza. ale wtedy straca mieszkanie poza tym przy pierwszej licytacji kazde straci 1/3 wartosci mieszkania a przy drugiej jezeli sie nie sprzeda to po2/3 wartosci.

        Wiec po ludzku jezeli ona formalnie bierze na siebie kredyt i mieszkanie a on sie zrzeka i mieszkania i kredytu to ona zadnej sprawy mu nie moze zalozyc, to chyba jasne.




        Po
        > kilku takich jednoposiedzeniowych procesach (nawet nie fatyguj się do sądu) był
        > y mąż zmięknie i będzie skłonny negocjować z tobą warunki sprzedaży, splaty, no
        > co tam chcesz.

        dalej nic nie rozumiesz problemem nie jest to kto ma kogo splacic tylko to ze mieszkanie zostalo kupione za wyzsza cene niz jest warte w tej chwili a ponadto na kredyt walutowy przy kursie franka duzo nizszym niz obecnie co powoduje ze wartosci mieszkania moze stanowic nawet polowe kredytu ktory trzeba splacic w calosci wiec nawet sprzedaz go niewiele rozwiazuje.

        Wiec jezeli oni sie nie dogadaja nie musza bo jedno z nich moze nie miec w tym interesu. To sad moze uznac ze jedynym wyjscie jest licytacja komornicza a wtedy jak juz pisalem zostana z groszami bez mieszkania i olbrzymim kredytem do splaceniem solidarnie!
        • darek9634 Re: chyba nie zrozumiales sytuacji 12.12.11, 09:14
          Przeczytaj to co napisałem. Pisałem o spłacie KREDYTU a nie o spłaceniu osoby, która pozostanie lub nie w mieszkaniu.
          Kredyt mają wspólny i są w RÓWNYM stopniu zabowiązani go spłacać. Kto będzie mieszkał w mieszkaniu to odrębna sprawa.
          Jeżeli mąż będzie robił trudności to takie sądowe wyroki mówiące o nakazie spłaty POŁOWY raty mogą go skruszyć. A wygrana tych spraw jest oczywista. Poczytaj.
          • rzekiprzeplynelem napisze ci ostatni raz najprosciej jak sie da 13.12.11, 14:44
            darek9634 napisał:

            > Przeczytaj to co napisałem. Pisałem o spłacie KREDYTU a nie o spłaceniu osoby,
            > która pozostanie lub nie w mieszkaniu.
            > Kredyt mają wspólny i są w RÓWNYM stopniu zabowiązani go spłacać. Kto będzie mi
            > eszkał w mieszkaniu to odrębna sprawa.
            > Jeżeli mąż będzie robił trudności to takie sądowe wyroki mówiące o nakazie spł
            > aty POŁOWY raty mogą go skruszyć. A wygrana tych spraw jest oczywista. Poczytaj

            jezeli dalej nie zrozumiesz to juz poddaje sie

            nie jest odrębna sprawa kto bedzie mieszkal w mieszkaniu a wrecz odwrotnie jest czescia wyroku kto w nim pozostanie teraz skup sie: ::::::

            ta osoba ktora zostaje z kredytem zostaje z mieszkaniem druga strona zostaje bez kredytu i bez mieszkania sad nie moze kazac mu splacac polowy raty i jednoczesnie zabronic mieszkac w mieszkaniu za ktore splaca kredyt skad ty zes wogole takie pomysly wział? to tak w uproszczeniu

            dalej juz mi sie nie chce ci tlumaczyc poniewaz masz groch z kapusta w glowie na ten temat i mylisz wszystko we wszystkim jak juz ochlonioesz to zrozumiesz ze ich sprawa jest bardzo trudna do rozwiazania i wcale nie chodzi o zlosliwosc kto ma skruszec i robic na zlosc tylko z powodu o ktorym pisalem wczesniej

            ze wartosc kredytu przekracza wartosc mieszkania i nie sa to male kwoty !! to jest problem!
    • inez_ka7 Re: rozwód z kredytem 11.12.11, 19:19
      pogadaj z prawnikiem. Jeśli nie macie innego majątku, pewnie trzeba będzie spłacić mężowi połowę tego co wpłaciliście do tej pory.

      Ja się rozwiodłam na początku spłacania kredytu. Miałam zdolność kredytową i wzięłam całość kredytu na siebie. Ale mieliśmy jeszcze mieszkanie, które mieliśmy sprzedać i to mieszkanie wziął ex. W każdym razie, jeśli jest zdolność kredytowa bank nie powinien robić problemu
      • mala2012 Re: rozwód z kredytem 12.12.11, 21:43
        czyli mam 3 wyjscia?

        1. Najlepsze bo żegnamy kredyt. Sprzedajemy mieszkanie, spłacamy kredyt posiłkując się kredytami konsumpcyjnymi, które to zgodnie spłacamy.Warunek: zgoda męża, współpraca męża, sprzedaż mieszkania (niełatwa)

        2. Przy zgodzie banku i zdolności kredytowej przepisanie kredytu na mnie a co z prawem własności? mąż musiałby zrzec się swojej częsci przez podział majątku? Generalnie dla mnie mało bezpieczne rozwiązanie, sama z dzieckiem mogłabym miec mniejsze mieszkanie z mniejszą ratą lub wynajmować cokolwiek

        3. Nie ruszać, mieszkać i spłacać. Tylko ja spłacam a mieszkanie jest na nas. czyli nie bardzo...

        po świetach umówiłam się z adwokat, wcześniej nie dam rady. Pośpiech jest zresztą pożądany tylko przy łapaniu pcheł

        mąż już wie... chce ratować małżeństwo. Tylko, że ja... ja nic nie czuję już sad


        • ewob Re: rozwód z kredytem 15.12.11, 13:10
          mala2012 napisała:

          > mąż już wie... chce ratować małżeństwo. Tylko, że ja... ja nic nie czuję już sad
          >
          mam tą samą sytuację co TY...roczną córeczkę, większe dochody i mieszkanie z kredytem w chf (nie wiem tylko czy pozostała do spłaty część przewyższa wartość?)....mąż wie od tygodnia..... i tylko zaostrza swoją przemoc i agresję - psychiczną wobec mnie..... jestem tak zdesperowana, że chcę się wyprowadzić z córcią po zabezpieczeniu miejsca pobytu przy mnie (przez sąd), ale nie stać mnie żeby spłacać kredyt za mieszkanie w którym nikt nie będzie mieszkać (on się nie wyprowadzi ale nam też nie pozwala zostać).......... czuję się mimo wszystko w sytuacji bez wyjścia sad
        • rzekiprzeplynelem Re: rozwód z kredytem 15.12.11, 15:28
          1. Najlepsze bo żegnamy kredyt. Sprzedajemy mieszkanie, spłacamy kredyt posiłku
          > jąc się kredytami konsumpcyjnymi, które to zgodnie spłacamy.Warunek: zgoda męża
          > , współpraca męża, sprzedaż mieszkania (niełatwa)
          >

          a dostaniecie kredyty konsumpcyujne jak macie tak duzy kredyt hipoteczny? sprzedaz mieszkania tak ale z duza strata, bank musi dac zgode, maz musi potem wziasc krtedyty konsumpcyjne i splacic reszte kredytu ? ufasz ze to zrobi ? a On Tobie?

          Przy zgodzie banku i zdolności kredytowej przepisanie kredytu na mnie a co z
          > prawem własności? mąż musiałby zrzec się swojej częsci przez podział majątku?
          > Generalnie dla mnie mało bezpieczne rozwiązanie, sama z dzieckiem mogłabym miec
          > mniejsze mieszkanie z mniejszą ratą lub wynajmować cokolwiek
          >

          to jest wersjqa wygodna najbardziej dla meza : jezeli nie angazowal swojego kapitalu przy zakupie to rezygbuje z mieszkania i kredytu i jest na czysto |ty zostajesz z przekredytowanym mieszkaniem o coraz nizszej wartosci ktore dodatkowo jest za duze dla Ciebie samej


          Nie ruszać, mieszkać i spłacać. Tylko ja spłacam a mieszkanie jest na nas. c
          > zyli nie bardzo...

          to jest juz masakra jezeli ty sama splacasz a on mieszka z Toba ale moze sie okazac ze kazde inne rozwiazanie jest gorsze dla Ciebie i to moze byc smutny paradoks


          • darek9634 Re: rozwód z kredytem 15.12.11, 21:06
            Powtórzę to co napisałem bo jestem praktykiem w tym względzie a ty naprawdę poczytaj. Choćby tu : www.kobietaiprawo.pl/kredyt-a-rozwod.html

            " to jest juz masakra jezeli ty sama splacasz a on mieszka z Toba ale moze sie okazac ze kazde inne rozwiazanie jest gorsze dla Ciebie i to moze byc smutny paradoks "

            Przecież pisałem o takiej sytuacji i co z tym trzeba zrobić.

            Rozumiesz to :
            Kredyt mają wspólny i są w RÓWNYM stopniu zobowiązani go spłacać. Kto będzie mieszkał w mieszkaniu to odrębna sprawa.
            Jeżeli mąż będzie robił trudności to takie sądowe wyroki mówiące o nakazie spłaty POŁOWY raty mogą go skruszyć.

            Znasz pojęcie " roszczeniea regresowe "
            Banku nie interesuje wyrok sądu o podziale majątku ani jak orzekł w sprawie kto kogo spłaci i zamieszka w mieszkaniu. Kredyt ma być spłacony.
            • anka_cyganka35 Re: rozwód z kredytem 16.12.11, 08:45
              bank mają głęboko gdzieś postanowienia sądu kto ma spłacać kredyt. dla banku jesteście oboje współkredytobiorcami. można spłacać samemu i wystapić z powództwa cywilnego przeciwko eks. to nie jest takie proste sprzedac mieszkanie w momencie kiedy wartośc kredytu przewyższa wartośc mieszkania bo żeby spłacić bank i zdjąć hipotekę trzeba się posiłkować dodatkowym kredytem a w tym momencie zdolnośc kredytowa jest liczona z rata obecnego kredytu więc najczęsciej jej po prostu nie ma. i tak drodzy Panstwo jest się w czarnej dupie.
    • annatarczynska Re: rozwód z kredytem 27.12.11, 00:07
      Myślę, że warto zerknąć tutaj:
      www.intercyza-blog.pl/2011/12/17/latwiej-rozwiesc-sie-z-malzonkiem-niz-z-kredytem-%e2%80%93-czyli-kredyt-hipoteczny-a-rozwod/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka