Taka oto sytuacja:
Mężatka miała romans z żonatym facetem, który się na nią wypiął po informacji o ciąży. W chwili obecnej jest ona jeszcze w ciąży i póki co nie wie kto jest ojcem dziecka, ale możliwości są dwie- mąż lub kochanek.
Mąż jest świadom całej sytuacji i dziecko będą wychowywali razem, lecz jeśli okaże się po porodzie, że dziecko nie jest męża, kochanek musi ponieść odpowiedzialność za swoje czyny.
Plan jest taki:
Zaprzeczenie ojcostwa męża, sądowne uznanie ojcostwa (badania DNA) kochanka i alimenty.
Do tego zwrot połowy wszelkich kosztów wynikających z ciąży- koszty lekarza, leki, badania, wyprawka dla dziecka itp.
Mężatka jest kobietą obecnie niepracującą, czy może od kochanka zażądać kosztów utrzymania siebie w okresie połogu? W końcu mąż chyba nie ma takiego obowiązku skoro dziecko nie byłoby jego?
Co jeszcze można zrobić, by jak najbardziej udupić kochanka, który podkulił ogon i się zmył?

Czy wszystkie te roszczenia można zawrzeć w jednym pozwie???
Mężatce chodzi o ewentualne nieobarczanie swojego męża konsekwencjami swojej głupoty, by w razie w przyszłości ewentualnego rozstania z mężem, nie musiał on płacić na nieswoje dziecko.
Żona kochanka nie ma pojęcia o tym, że jej mąż miał romans i być może zmajstrował dziecko na boku.
Proszę o rady.