Dodaj do ulubionych

Mam pytanie

17.02.12, 20:28
Mam pytanie. Jestem przed rozwodem którego ja nie chce ale niestety żona się upiera. W ostatniej rozmowie powiedziałem że mnie do sądu wołami nie zaciągną bo ją kocham i nie zrobię nic wbrew swojej woli i swojemu sumieniu. Jakie mogą być konsekwencje nie odbierania wezwania i nie pojawienia się na sprawie. Wiem że jak będzie chciała to i tak dostanie rozwód ale nie mam pojęcia jak to się może dla mnie skończyć ?
Obserwuj wątek
    • odnalazlem_siebie Re: Mam pytanie 17.02.12, 20:36
      Tragedia przyjacielu sad weź się w garść !!!!!!!!!!!!!
      Zacznij od przeczytania podpisu, a później zapraszam do mojego wątku... a to czy będzie dobrze zależy już teraz tylko od Ciebie !
      • moonline Re: Mam pytanie 17.02.12, 20:59
        Fakt , póki co jestem totalnie załamany.
        Dla mnie małżeństwo to świętość. Chciałem żyć z jedną kobietą do grobowej deski. Może to głupie ale chciałem jak moi rodzice , całe życie razem.....
        • odnalazlem_siebie Re: Mam pytanie 17.02.12, 21:34
          Chyba dobrze wiem co czujesz... i to nic złego... źle o Tobie by świadczyło jakby spłynęło to po Tobie - takie moje zdanie. Rozwód może odbyć się także w pewnych okolicznościach zaocznie. Oczywiście, że możesz w ten sposób zyskać na czasie i w gratisie otrzymać nienawiść od żony za komplikowanie życia.
        • izak28 Re: Mam pytanie 17.02.12, 21:35
          Ech, ja też chciałam różne rzeczy od życia... i doopa uncertain
        • ana.28 Re: Mam pytanie 19.03.12, 11:08
          to nie jest głupie, też chciałam całe życie z jednym...ale życie bywa przewrotne
    • moniapoz Re: Mam pytanie 17.02.12, 20:58
      nie idąc na rozprawę sam sobie zaszkodzisz - takie jest moje zdanie.
      rozwód wcześniej czy później Twoja małżonka dostanie, chyba nawet bez Twojej obecności jest to możliwe, bo czytałam na forum już o takich przypadkach - po co udawać, że nie ?
      po co chować głowę w piasek ? co Ci to da ? umiesz odpowiedzieć na te pytania ?

      weź się w garść, jeżeli masz dzieci to na tym się skup

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • sonia_30 Re: Mam pytanie 17.02.12, 21:59
      Wydłużysz sprawę, a wyrok i tak koniec końców zapadnie, choćby i zaoczny. Zgodnie z art. 428 kpc rozprawa odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron.
    • kami_hope Re: Mam pytanie 18.02.12, 01:46
      Sam rozwód to tylko formalność. Decyzja o nie-byciu razem zapada pomiędzy ludźmi. Sąd zatwierdza tą decyzję, podobnie jak to było przy zawarciu małżeństwa (to ludzie zgłaszają wolę zatwierdzenia ich związku).
      Nikogo nie zmusisz do bycia z Tobą. I jeśli kochasz jak twierdzisz, to dlaczego chcesz uwięzić?
      Nie chcesz iść do sądu, to nie idź. Nawet jeśli sprawa się przeciągnie i nawet jeśli fizycznie „przytrzymasz” żonę przy sobie, to ona i tak już nie będzie z Tobą.
      Ona już z Tobą nie chce być (z jakichś tam powodów). Pozostaje Ci jedynie przyjąć to do wiadomości, zaakceptować i pomyśleć o tym, co dalej? No chyba że… z tym, że w miłości ani o miłość się nie walczy. Możesz szukać powodów, błędów, rozważać momenty w których zaczęło się psuć i od naprawy tychże zacząć. Jednak gwarancji na spełnienie nie dostaniesz. Ale zawsze warto próbować naprawiać, bo jeśli nawet związek nie przetrwa, to Ty sam wyniesiesz naukę z popełnionych błędów i będzie to dobry początek na przyszłość.

      • odnalazlem_siebie Re: Mam pytanie 18.02.12, 07:08
        Ręką i nogą podpisuje się pod tym !
      • moonline Re: Mam pytanie 18.02.12, 22:04
        kami_hope , święta racja. Na siłę jej i tak nie przytrzymam. Ale żal wielki we mnie tkwi , masakra jakaś sad
        • odnalazlem_siebie Re: Mam pytanie 18.02.12, 22:06
          stary, zapnij pasy ! to będzie prawdziwy rollercoaster nastrojów... ale na końcu zawsze jest już z górki wink
        • kami_hope Re: Mam pytanie 19.02.12, 18:18
          Moonline, przykro mi. Rozumiem co możesz czuć.
          Rozstania zawsze są bolesne i zwykle przeżywane w podobny sposób. Obsesyjne myśli o tej osobie, wspomnienia, także tych najpiękniejszych chwil i pytania… „dlaczego?”, „jak to możliwe?”, „jak ja mam dalej żyć?”, itd. Uczucia miłości mieszają się z nienawiścią i usilnie starania by ulokować się gdzieś pomiędzy nimi. Nie możesz się zdecydować, kochać czy nienawidzić, zrobić teraz dla niej „wszystko”, czy zadawać ból, karać za to „co mi zrobiła”.
          Z czasem wszystko się uspokoi i Twoje uczucia znajdą właściwe miejsce.
          Trudno przed tym bólem uciec, zresztą niedobrze uciekać. Przejdź przez tą dolinę łez, w końcu z niej wyjdziesz i … już nie będzie bolało. Trzymaj się!
        • moonline Re: Mam pytanie 27.02.12, 16:17
          A ile mogą mi zasądzić alimentów , są jakieś progi ?
          Czy sąd bierze pod uwagę kredyty , zobowiązania finansowe itp?
          Boję się że będę bankrutem i już żadna kobieta nie zechce "golasa" smile
          • moniapoz Re: Mam pytanie 28.02.12, 11:42
            tu cytat dla Ciebie:
            O tym w jakiej wysokości uprawniony (dziecko) otrzyma alimenty decydują w dużym stopniu możliwości zarobkowe i majątkowe osoby zobowiązanej do ich płacenia. Stanowią one, obok usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego, jeden z dwóch wyznaczników, którymi kieruje się sąd ustalając taką a nie inną kwotę alimentów.


            jeszcze niedawno pisałeś, że nie chcesz rozwodu bo kochasz żonę, a teraz się martwisz, że nowej kobiety nie znajdziesz, bo będziesz "golas" smile nie rozumiem....

            no skup się teraz właśnie na tym, żebyś tym bankrutem nie został i tyle....

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • zjm1111 Re: Mam pytanie 18.02.12, 23:03
      Lepiej mieć to za sobą...nikogo siłą nie zmusisz do miłościsad
    • zielonooka38 Re: Mam pytanie 19.02.12, 17:56
      i ja mam pytanie?
      a czemu zona chce rozwodu?
      jeśli nie będziesz odbierał wezwań i tak dostanie rozwód i tak
      idź i powiedz z godnie z prawdą że jest to wbrew Twoim przekonaniom, i że ja kochasz i chcesz mediacji - może wtedy się dowiesz o co chodzi
      no chyba, że wiesz
      ale jeśli kobiety mogą "nie dawać zgody " - nie bo nie
      to i facetowi wolno
      • to.ja.kas Re: Mam pytanie 19.02.12, 23:18
        idź na rozprawę, bo chyba nie chcesz by decyzje dotyczace Ciebie (orzeczenie o winie na przykład, alimenty, jeśli jest dziecko ustalenie kontaktów) zapadały pod Twoją nieobecność.
    • mama_myszkina Re: Mam pytanie 29.02.12, 22:56
      Po co ją uszczęśliwiasz na siłę? Przez te cyrki znienawidzi Cię jeszcze bardzej. Skoro ją kochasz, daj jej wolność. Znasz przysłowie o miłośc i żywym srebrze?
      • ninaa Re: Mam pytanie 19.03.12, 10:59
        a jaką przyczynę rozwodu podaje żona ?
    • dominika8 Re: Mam pytanie 19.03.12, 11:45
      cóż, jeszcze niedawno bym tak napisała jak powyżej, ale ostatnio usłyszałam, że to samo złożenie pozwu o niczym nie świadczy, co było dla mnie mega zaskoczeniem, bo zawsze mi się wydawało, że skoro ktoś składa pozew to tego chce i jest przekonany na 200% o słuszności decyzji, która jest tak wazna. Idź, powiedz co czujesz. nas sąd skierował na mediacje, których nie było, choć w świetle odkrycia 2 letniego romansu męża i planów układanych z nową, nie maja juz sensu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka