Dodaj do ulubionych

Drugie małżeństwo

11.06.04, 09:21
Nie sądzicie, że ludzie po "przejściach" są często szczęśliwsi w drugim
małżeństwie? Może dlatego, że są bardziej dojrzalsi i mają już pewien bagaż
doświadczeń. Czy tak rzeczywiście jest, czy tylko mi się tak wydaje?
Obserwuj wątek
    • zzdorka Re: Drugie małżeństwo 11.06.04, 14:06
      Moja mama bezapelacyjnie - tak.
      • ada296 Drugie małżeństwo 16.06.04, 01:16
        boję się poważnego związku
        bo skoro raz się "usrało"
        niech jest sobie kochający i czuły
        ale bez ślubu, zobowiązań
        i już
    • aiszka4 Re: Drugie małżeństwo 21.07.04, 13:57
      Mój ojciec żenił się 3 razy i w końcu popełnił samobójstwo. Moja mama ma
      trzeciego męża - chyba wreszcie jest szczęśliwa. Myślę, że moja macocha w
      drugim małżeństwie trafiła z deszcu pod rynnę. Ale to nie musi świadczyć o
      regule, tylko np. o charakterze mojego ojca.
      • iiana Re: Drugie małżeństwo 04.08.04, 18:51
        Witam,
        jestem dziennkarka i poszukuje wypowiedzi macochy, ktora opowie, jak udalo jej sie dogadac z "nowym" dzieckiem. Prosze o kontakt na mojego maila.
    • mkatarynka Re: Drugie małżeństwo 04.08.04, 23:10
      Jestem głęboko przekonana, że tak jest. Ludzie po przejściach szamują nowy
      związek i nowego partnera bardziej niż poprzednio bo juz wiedzą, że w życiu nic
      nie jest "na zawsze" i trzeba się jednak trochę postarać.
    • lideczka_27 Re: Drugie małżeństwo 04.08.04, 23:13
      Jestem drugą żoną mojego drugiego męża. I jesteśmy szczęśliwi, więc za nas mogę
      odpowiedzieć, że tak bywa wink


      pozdrawiam
      lidka
    • majka1970 Re: Drugie małżeństwo 05.08.04, 07:53
      Myślę, że raczej nie ma reguł. Jeśli by tak było, to kończyło by sie na drugim
      ślubie, a przeciez sa i trzecie i czwarte.Często doświadczenia z poprzedniego
      zwiazku pomagają budować nowy, a czesto " niereformowalność" dorosłego
      człowieka każe bezwiednie powielać błędy, licząc, że trafią na inny niz
      poprzednio grunt.
      Jestem druga żona mojego męża- szczęśliwą, chociaz nie zawsze jest z górki, a
      mój maż śmieje sie dzisiaj, że dobrze, że ex go porzuciła, bo inaczej nie
      mógłby być ze mną.
      Co małzeństwo- to inna historia, bo do tego dochodzi jeszcze tysiac
      okoliczności i tysiąc osób, w tym dzieci z poprzednich i aktualnych zwiazków,
      poddane indoktrynacji, presji, walce, pozbawione uczuć i kochane w dwójnasób, w
      niepojęty sposób przez -teoretycznie-obce osoby.
      Pozdrawiam dzieci z niepełnych rodzin, szczególnie mego przyrodniego
      brata.Macocha.

    • dc22 Re: Drugie małżeństwo 05.08.04, 09:13
      mam nadzieje ze tak...

      dla mnie bedzie pierwsze (z poprzedniego wycofalam sie miesiac przed slubem i
      Bogu dziekuje za to ze sie na to zdecydowalam..), dla niego - drugie. juz wiem
      ze trzeba pielegnowac, juz wiem ze czasem nie warto kruszyc kopii, juz wiem ze
      wazny jest "calokszatlt" a nie mala chwilka, bo slabsze dni kazdy z nas ma..

      mam nadzieje ze tak. wierze ze tak
      • zzdorka Re: Drugie małżeństwo 12.08.04, 20:58
        dc22 napisała:


        > juz wiem ze trzeba pielegnowac, juz wiem ze czasem nie warto kruszyc kopii,
        juz wiem ze
        > wazny jest "calokszatlt" a nie mala chwilka, bo slabsze dni kazdy z nas ma..

        Dlatego wychodze z zalozenia, ze o porozwalanych skarpetkach mozna powiedziec
        normalnie. Po prostu "Kochanie, cos ci upadlo". Bo czy warto przez pierdoly
        rozwalic sobie cos glebokiego, co sie buduje latami? Po prostu szanujmy
        malzenstwo a malzenstwo bedzie szanowalo nas.
        • ayelet Re: Drugie małżeństwo 22.09.04, 11:33
          Bywa ale nie zawsze. Mój mąż przeżył ze swiją byłą 16 lat, a nam po 2 latach od
          slubu wszystko zaczeło szwankować i pozew już w sądzie.
          • sloggi Re: Drugie małżeństwo 22.09.04, 23:11
            ayelet napisała:

            > Bywa ale nie zawsze. Mój mąż przeżył ze swiją byłą 16 lat, a nam po 2 latach
            od slubu wszystko zaczeło szwankować i pozew już w sądzie.

            Być może nie wyciągnął wniosków z błędów popełnionych w poprzednim związku, bądź
            usiłował zastosować te same środki, które rozwaliły tamten związek (licząc, że
            Ty je "łykniesz").
    • bez_senna Re: Drugie małżeństwo 26.09.04, 20:55
      A ja myślę, że jednak nie. Żadne pary nie rozchodzą się bez powodu. Zawsze jest
      to wina tylko i wyłącznie ludzi (zwykle obydwu stron); to nie działa na
      zasadzie ,,samo się stało''.
      Skoro czyjś związek się rozpadł, to taka osoba jest niekoniecznie odpowiednim
      kandydatem na partnera.
      • wertig Re: Drugie małżeństwo 28.09.04, 11:25
        bez_senna napisała:


        > Skoro czyjś związek się rozpadł, to taka osoba jest niekoniecznie odpowiednim
        > kandydatem na partnera.

        Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym zdaniem.
        Nie uważasz, że często wynikiem rozstania jest po prostu 'niedobranie się'?
        Dwie osoby, same świetne, w połączniu stają się tykającą bombą. Po prostu -
        zderzenie dwóch totalnie innych osób, które nigdy nie będzie współgrać.
        I te dwie osoby, po rozstaniu, mogą spotkać idealne dla siebie 'połówki' i
        stworzyć szczęśliwy związek.
        • evamari Re: Drugie małżeństwo 01.10.04, 20:00
          "Dwie osoby, same świetne, w połączniu stają się tykającą bombą. Po prostu -
          zderzenie dwóch totalnie innych osób, które nigdy nie będzie współgrać.
          I te dwie osoby, po rozstaniu, mogą spotkać idealne dla siebie 'połówki' i
          stworzyć szczęśliwy związek."

          tez tak uwazam....no al eoczywiscie regul nie ma..to jest jedna z
          mozliwosci...nie zawsze skoro ludzie sie rozwodza to przynajmniej jedno z nich
          jest "nienadjacaym sie do niczego"...
          zwiazek to przede wszystkim uczucia, milosc...przeciez ile jest osob, ktore
          lubimy i szanujemy a nie wyobrazamy sobie z nimi malzenstwa....jak milosc
          wygasa to wszystko w partnerze nas drazni i jest tykajac bomba
          • czekolada72 Re: Drugie małżeństwo 02.10.04, 15:56
            evamari napisała:

            > zwiazek to przede wszystkim uczucia, milosc...przeciez ile jest osob, ktore
            > lubimy i szanujemy a nie wyobrazamy sobie z nimi malzenstwa....jak milosc
            > wygasa to wszystko w partnerze nas drazni i jest tykajac bomba

            A ja uwazam, ze malzenstwo, to nie tylko sama milosc, to jeszcze przyjazn,
            szacunek, odpowiedzialnosc, szara codziennosc. Jezeli ktos mysli ze malzenstwo
            to tylko milosne przyjemnosci , bez obowiazkow i odpowiedzialnosci, to
            rzeczywiscie, jak tu mowic o malzenstwie sad
            • iurandum Re: Drugie małżeństwo 02.03.05, 11:18
              Kazda miłość niepielęgnowana wygasa...
              I wogóle wszystko co cenne pozostawione samemu sobie marnieje.
              Ale w codziennosci tyle spraw, obowiazków, odkładamy dbanie o relacje na jutrzo,
              przyszły miesiac...

              W drugim związku jest wieksza szansa nie powtarząc starych błedów, ale to tylko
              szansa...
        • your_and Re: Drugie małżeństwo 10.10.05, 21:54
          Też to widzę wokół siebie że partnerzy po okropnych przejściach w piewszym
          związku potrafią szczęliwie ułozyć sobie drugi i być w nim innymi ludźmi.
          Ale mam nieodparte wrażenie że to zmiana ich wewnętrzna jest najważniejsza a nie
          taz zmiana tej drugiej osoby...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka