Dodaj do ulubionych

3 podejście...forum

23.07.12, 19:40
To moje 3 podejście, by napisać.
Z góry przepraszam za wpis który pewnie będzie chaotyczny.
2 lata temu odeszłam z córką od męża, (naprawdę nie było wyjścia) zrezygnowałam ze wszytskiego co razem zbudowaliśmy, odpuściłam wszytskie sprawy majątkowe. 6 lat wspólnego dorabiania zamknełam za sobą,spakowałam siebie Młodą i wyszłam, - sprawa skomplikowana, wtedy nie miałam siły na nic, chciałam po prostu się wyspać - to w dużym uproszczeniu i skrócie),
od zera odbudowuje swój świat.
Przez te dwa lata super sobie radzę, zmiana pracy awans, córka od ucha do ucha uśmiechnięta. Ja o dziwo naprawdę byłam silna smile nawet nie płakałam za bardzo, chyba tylko raz po sprawie jak zaczął sędzinie mówić jaki jest biedny i te 50zł to dla niego bardzo dużo (bagatela 2 działki nad jeziorem, dwa mieszkania, dwa samochody - a my z Młoda po wyprowadzce nawet pralki nie miałyśmy nie wspominając już o innych rzeczach -bolało mnie, że ma jedną córkę a tak do tego podchodzi, odpuściłam zgodziłam się na jego kwotę, nie chciałam kłotni, udowadniania...).

Ciągle sobie tłumaczyłam, że muszę być silna dla Młodej, i byłam, polubiłam swoje życie, poznałam siebie co lubię a czego nie... smile
Nawet jak rok temu dowiedziałam się od Córki, że Tata ma Partnerkę - nawet nie bolało smile

Ostatnio chyba odblokowuję się na świat i o dziwo mam jakieś dziwne doły, Kolega z pracy powiedział mi że chyba tak bardzo zablkowałam emocje że zaczyna mnie to męczyć...
I chyba coś w tym jest...
Cholernie boję się zaufać za każdym razem kiedy kogoś poznam (naprawdę w tym czasie trochę Fajnych facetów się obok mnie kręciło), znajduję powód by zakończyć znajomość, nawet nie daję szansy...
Ja się chyba po prostu boję relacji damsko-męskich...
Mój związek z byłym mężem był "toksyczny" jednak mineło już tyle czasu czy naprawdę ciągle musi to za mną się ciągnąć?
Zawsze sobie tłumaczyłam że szczęscie to stan umysłu, że mam na to wpływ, że nie ma co się użalać cóż życie. Jednak ostatnio jakoś mam po prostu mega doła...
Chyba naprawdę dopiero zaczynam z opóźnieniem przechodzić stan żałoby...
Wcześniej nie było czasu...
Aj sama nie wiem, przepraszam za zakręcony wpis...
Potraktowałam to trochę jako kartę do pamiętnika...
Jak to "Ktoś" napisał mi - forum jest od tego by spuścić trochę pary smile
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 20:14
      Twoja historia troche przypomina mi moją wlasną - w ogolnych zarysach podobnie.
      Że boisz się relacji męsko damskich, to sie nie dziwię, wiecej jest nieudanych niż szczęśliwych. I meżczyźni też sie mają czego bać.
      Piszesz, ze się odblokowalaś - zawsze odblokowujemy sie na wszystkie emocje, nie da się odblokować wybiorczo. A uczucia podobno są tylko cztery: radość, smutek, zlość i strach. Taka proporcja, mociumpanie tongue_out
      Z tego co pamietam, po sześciu latach udanej i rozwijajacej samotności rozszlochalam sie jak male dziecko,kiedy ktos z przyjaciol powiedzial: jestes bardzo dzielna. krzyczalam: Nie chce byc dzielna! Chcę odpocząc!
      Zaplacilam frycowe - zdrowiem, niestety. Ale nie jest źle smile
      Zyczę Cu wszystkiego co najlepsze smile
      • skayyy Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 20:25
        Dziękuję,
        dobrze wiedzieć, że takie stany sa normalne po tego typu przejściach, że ktoś miał podobnie...

        > Piszesz, ze się odblokowalaś - zawsze odblokowujemy sie na wszystkie emocje, ni
        > e da się odblokować wybiorczo. A uczucia podobno są tylko cztery: radość, smute
        > k, zlość i strach.

        Coś w tym jest, naprawdę nigdy tak o tym nie myślałam...
        Mam nadzieję, że jednak ten stan mija i u Ciebie już również minął tak na dobre?
        • nangaparbat3 Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 21:35
          U mnie jak w zyciu, raz lepiej,raz gorzej. I tak ma być, wszystkiego po trochu. Ja juz mam dorosłe dziecko, które ma dwoje rodzeństwa z I Macochą, a tato jej mieszka teraz z II Macochą. Macochy sa w porzadku, odwiedziłysmy wczoraj exa, czarny kot przebiegl mi droge jak jechalam,i pokłociłam się z nim okropnie na temat corki, ktora zresztą z płaczem uciekła od stołu. I kto mnie wspieral? II Macocha. Skutecznie, bo rozstalismy sie w zgodzie, a dzisiaj musialam skontaktowac się z exem i byl do rany przyloz.
          Pisze o tym, bo myślę, że moze pojawienie się innej kobiety w zyciu Twego bylego dotknęlo Cie mocno. Powiem na pocieszenie, że każda kobieta będzie miała z nim - prędzej czy później - te same problemy co Ty.
          • skayyy Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 21:53
            smile)
            Z tym się zgadza,
            >Powiem na pocieszenie, że każda kobieta będzie miała z nim - prędzej czy później - te same problemy co Ty.

            Młoda ostatnio po wakacjach opwiadała jedną histrorię, no i powoli bajka mu się kończy, choć może się ułoży, chyba to że kogoś ma na mnie nie wpływa mocno. Obojętnie, wręcz dziewczynie życzę by była czujna...
            Bardziej miałam etap zazdrości o córkę, wiem że głupie, - córka ma mnie i nikt mnie nie zastąpi smile to jednak bolało gdy wracała i opowiadała "historie".
            Zawsze reagowałam na to z uśmiechem i słucham, wieczorem jak poszła spać wypaliłam papierosa i z rana było ok.
            Chyba po prostu to co napisałaś wcześniej o tych emocjach. Coś się we mnie zmienia - i wiesz jak pisałam pierwszy wpis myślałam, że to coś złego. Twoja odp o emocjach trochę mi rozjaśniła, że odnajduję siebie... Chcę dac sobie czas i nawet jak te emocje są teraz smutne niech trwają ale chwilę nie za długo... smile Przez te dwa lata nie pozwalałam sobie na żadne emocje...jak robot, jak maszyna...
            Ostatnio cały czas "grałam", na początku by nie zwariować, ciągle banan na twarz i do przodu.
            Trcohę też praca, pracuję na wysokim stanowisku... kobietę z góry oceniają, że emocjonalna (nawet jak mnie nie znają) także emocje zawsze trzymam na wodzy.
            I ostatnio mam właśnie raz wielki strach co jutro? Albo złość, ale też radość, że cieszę się życiem.
            Nie wiem czy oglądałaś film z J. Roberts "jedz, módl się kochaj" - tam też to jest fajnie pokazana, jak kobieta odnajduje siebie.
            Ja za wszelką cenę chcę być silna, dzielna ale jestem też kobietą, która po porstu się boi....
            i chyba mam prawo czasem po prostu się bać.
            • buba2002 Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 22:13
              Masz prawo do swoich emocji i uczuć. Nawet jeśli w pracy jesteś taka Horpyna, to życie nie kończy się w pracy. Nasz mikrokosmos to taka układanka. Jeśli jeden element się przesunie, trzeba pozwolić, aby i inne się przemieściły. Jeśli zabraknie bliskiej osoby, zostaje luka, wyłom i trzeba czasu, aby inne elementy układanki przemieściły się tak, by tę lukę zamknąć. Tworzy się nowa układanka, nowa jakość. Ty przez dwa lata tkwiłaś w zawieszeniu, a teraz nadszedł czas porządkowania mikrokosmosu. Pozwól sobie na to, bo tylko w ten sposób możesz zacząć żyć od nowa, budować swoją codzienność. Pozwól sobie na bycie szczęśliwą, bo to w dużej mierze zależy od Ciebie. Cierpliwości, spokoju i pokory, wszystko się powoli uporządkuje. Dawniej mawiano, że czas leczy rany. Czujesz, że coś się dzieje i niepokoi Cię to, próbujesz z tym walczyć, bo do czego to podobne, żeby taka dzielna babka rozklejała się po dwóch latach bycia dzielną. Niepotrzebnie. Każdy ma prawo do chwil słabości jak do gorączki podczas grypy. Potem będzie z każdym dniem lepiej i przyjdzie taki moment, kiedy nie będzie problemu z zaufaniem drugiemu człowiekowi. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Pozdrawiam.
              • skayyy Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 22:47
                smile
                dwa lata czytam to forum.
                Nie miałam odwagi napisać a takie ciepłe słowa na mnie czekały, jest zrozumienie a nie atak - choć jak czasem czytałam pewne wpisy to często kubeł zimnej wody własnie pomaga smile

                Dziękuję
                • nangaparbat3 Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 23:13
                  A za co tu Cie atakować?
                  Emocje są bardzo potrzebne - podobno nie doświadczają ich psychopaci, ale od tego chyba mozemy abstrahowac. Czytałas Fromma "O sztuce milości"? Maultka książeczka, dobrze się czyta. Jeśli nie znasz - koniecznie, jesli juz czytalaś kiedys, warto jeszcze raz.

                  ========
                  "Czy Twoje kurzajki przyciągają niechciane spojrzenia?"
                  "Zawstydzona popękanymi piętami?"
                  • skayyy Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 18:19
                    nangaparbat3 - nie, nie czytałam ale już zamówiłam sobie na internecie (:
                    Czytała krótki opis książki i jestem jej bardzo ciekawa.
                    smile
                    Dokładnie tak jak piszesz emocje są potrzebne i nie można ich ciągle tłumić, udawać, grać...
                    Co dziwne siedziałam wczoraj na balkonie, zapaliłam 2 papierosy, komary pogryzły mnie jak cholera, poryczłam się jak dziecko, chyba do 12 w nocy sączyłam zieloną herbatę.
                    Potem zasnęłam jak niemowle (dawno ta dobrze nie spałam, nawet się ostanio martwiłam przez nieprzespane noce) - nawet sztucznego banana nie potrzebowałam z rana na usta...
                    Wracając z pracy tak się zamyśliłam, że nawet zjazd z obwodnicy przegapiłam, ogarnął mnie smutek, pozwoliłam by był, po prostu...
                    Teraz z Młodą bawiłyśmy się jak wariaci.
                    Nie myślę, już że to coś nie tak, że mam taką lekką huśtawkę, pozwalam jej na to i wiecie co na razie czuję, że idą dobrą ścieżką po tym lesie smile

                    • nangaparbat3 Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 18:38
                      Milo to czytac.
                      Ale - co z tym bananem na usta? Wyznam, ze mam kosmate mysli, ale to chyba nie to?
                      • skayyy Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 19:12
                        (: ale się uśmiałam...
                        Nie nie, nic z tych rzeczy.
                        Banan na usta to mój sztuczny wyuczony uśmiech - wygięty do góry...
                        Choć teraz nabrał drugiego wyrazu (:
                        Co by nie było na wszytsko przyjdzie czas wink
                        • nangaparbat3 Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 21:13
                          No widzisz, teraz jak tylko przywolasz ten wymuszony uśmiech (mialam jeszcze pomysł, ze to cos jak taki mrożony zel na oczy relaksujacy) mozesz sobie przypomnieć moje wyobrazenia i od razu banan nabierze zycia smile
                        • buba2002 Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 21:54
                          Z ogromną radością czytam Twoje wpisy i widzę, że wraca Ci dobry nastrój, chęć do życia. Trochę wyrozumiałości dla siebie, masz prawo do chwil słabości. Silne babki mają to do siebie, że nie pozwalają sobie na słabość i uważają to za prywatną porażkę. Czasem trzeba sobie odpuścić.
                          • mola1971 Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 22:35
                            buba2002 napisała:
                            > Silne babki mają to do siebie, że nie pozwalają sobie na słabość i uważają to za pry
                            > watną porażkę. Czasem trzeba sobie odpuścić.

                            Tak właśnie jest. I tego odpuszczania sobie (zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym), trzeba się po prostu nauczyć. Nie musimy być doskonałe, mamy prawo do błędu i słabości. Jak już się to zrozumie (i co ważniejsze w życie wdroży), to już jest z górki. Potem pozostaje już tylko nauczenie otoczenia (przyzwyczajonego do naszej siły i jakokośsobieradzenia) do tego, że my też mamy prawo do błędu i do chwili słabości.
                            • skayyy Re: 3 podejście...forum 25.07.12, 00:25
                              Tak właśnie jest, my silne musimy być zawsze a siła to właśnie bycie sobą, czy to się komuś podoba czy nie smile
                              • mola1971 Re: 3 podejście...forum 25.07.12, 00:39
                                skayyy napisał(a):
                                siła to właśnie bycie sobą, czy
                                > to się komuś podoba czy nie smile

                                Bardzo szybko się uczysz smile Ale jakoś mnie to nie dziwi wink Cholernie szybkie uczenie się, to też domena silnych kobiet smile Tyle, że z wiekiem coraz mniej kręci zdobywanie nowych kompetencji (jak np. znajomość kolejnego języka, programu, zmieniającego się prawa i takich tam) a bardziej zaczyna kręcić uczenie się siebie, innych ludzi i świata (szeroko pojętego wink).
                                • buba2002 Re: 3 podejście...forum 25.07.12, 08:15
                                  oj! Mola, to my z jednej piaskownicy...
                                  Boli takie szybkie uczenie się, ale efekty są rewelacyjne...
            • mola1971 Re: 3 podejście...forum 23.07.12, 23:20
              "Jedz, módl się, kochaj" właśnie czytam, filmu nie oglądała, ale jak przeczytam książkę, na pewno obejrzę smile

              Skayyy, z tym odnajdywaniem siebie to jest tak, że całe życie polega na tym smile Nigdy nie będzie tak, że stwierdzisz, że odnalazłaś siebie i od teraz to już możesz leżeć i pachnieć wink
              Tylko sztuka wg mnie polega na tym, by to odnajdywanie siebie radość sprawiało. Celowo nie piszę przyjemność, bo czasem to trudne i bolesne bywa, ale też radość przynosi, bo idziemy do przodu.

              Co do emocji, to tak jak już dziewczyny napisały, masz do nich prawo. I nie tłum ich. Zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Od tłumienia emocji choroby się biorą. Tylko trzeba sobie znaleźć jakiś konstruktywny sposób na wyładowanie emocji, znaczy taki, który nie krzywdzi innych ludzi.
              • smarhta Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 03:14
                mola1971 napisała:

                > Co do emocji, to tak jak już dziewczyny napisały, masz do nich prawo. I nie tłu
                > m ich. Zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Od tłumienia emocji choroby
                > się biorą. Tylko trzeba sobie znaleźć jakiś konstruktywny sposób na
                > wyładowanie emocji, znaczy taki, który nie krzywdzi innych ludzi.

                Bardzo dobrze powiedziane (:

                A ja jeszcze zacytuje siebie sama sprzed chwili, z innego watku, bo tu tez mi to pasuje:
                zaloby podobno nie da sie "przeskoczyc". Jak nie uronilas lzy na poczatku, to uronisz pozniej. Nie da sie i nie powinno sie nawet probowac przed tym tak zupelnie uciec.

                Wiec miewaj sobie dola na zdrowie (;
                Szybciej przyjdzie, szybciej minie, a jak sobie na niego pozwolisz, to sie przynajmniej czkawka nie bedzie potem odbijal (:
                • skayyy Re: 3 podejście...forum 24.07.12, 18:23
                  Dziękuję Wam smile,
                  zgadzam się z Tobą, z tą tezą o żałobie.
                  Chciałam nade wszystko "coś udowodnić" i chyba całkiem niepotrzebnie.
                  smile
    • skayyy Re: 3 podejście...forum 25.07.12, 18:32
      www.youtube.com/watch?v=2caXKgYg9KM
      Bardzo prosta piosenka ale z fajnymi słowami (:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka