Dodaj do ulubionych

Pierwsza randka

13.08.12, 19:59
po rozwodzie i pierwszy niewypał. Dziewczyna całkiem ładna; chociaż nieco dziwacznie ubrana, podróżniczka, trochę młodsza ode mnie. Mówiła, mówiła, mówiła....parę razy chciałem wtrącić coś do rozmowy, ale nie dała mi szans. Każde zdanie zaczynała od "ja" i każde kończyła z absolutnym przekonaniem o swojej słuszności. Ona nie rozmawiała, ona wygłaszała.

W tym czasie czekałem na moment, żeby się elegancko ewakuować.

Reasumując: alba za stary już jestem na jakieś randki, kawy i inne pierdoły. Albo to nie była ta dziewczyna.

Obserwuj wątek
    • azmb Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:02
      Zdecydowanie nie ta kobietasmile
      • izak28 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:24
        A miałeś sobie odpuścić randki na długo? big_grin

        Wiesz ile ja niewypałów zaliczyłam od rozwodu? Tyle, że już mi się nie chce.... Jak pomyślę o tym pierwszym spotkaniu, to...bleee.
        • anbale Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:36
          No, ja tak samo. Niewypał za niewypałem, dosłownie pole minowe. W końcu jeden megaloman i roszczeniowiec sprawił, że w ataku rozpaczy stanem rzeczy postanowiłam praktykować mizantropię i nikogo nie widywać.
          A właśnie akurat wtedy znalazłam perełkę w tym piachu, i to zupełnie niespodziewanie- więc nie trać nadziei
          • izak28 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:50
            anbale napisała:

            > No, ja tak samo. Niewypał za niewypałem, dosłownie pole minowe. W końcu jeden m
            > egaloman i roszczeniowiec sprawił, że w ataku rozpaczy stanem rzeczy postanowi
            > łam praktykować mizantropię i nikogo nie widywać.
            > A właśnie akurat wtedy znalazłam perełkę w tym piachu, i to zupełnie niespodzie
            > wanie- więc nie trać nadziei

            Ja już się poddałam dawno, a perełek jak nie było tak nie ma big_grin

            Wolny, daj sobie spokój na razie, poukładaj sobie w głowie zanim weźmiesz się za randki, a może po drodze coś samo się znajdzie?
            A jak nie, też da się żyć wink
            • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:59
              Daje sobie spokój, zdecydowaniesmile
              Po za tym córa od września zamieszka ze mną, więc obowiązków przybędzie.
              • izak28 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:06
                O, a co to się stało, że będzie z tobą?
                • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:09
                  A tak jakoś wyszło, ex wyjeżdża daleko i będzie się "realizować".

                  Poza tym jest nowy Pan i nastały nowe porządki i priorytety.

                  • maciekqbn Re: Pierwsza randka 14.08.12, 09:46
                    Szczęściarz smile
        • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:39
          izak28 napisała:

          > A miałeś sobie odpuścić randki na długo? big_grin

          Ano miałem i to było dobre założenie.smile)

    • steppenwolf37 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:30
      to ja zapraszam na kawę. dobrze pamiętam, że Kraków. albo do kina, wtedy możemy milczeć.
      • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:40
        Dzięki za zaproszeniesmile
        Może kiedyś jak dojdę do siebie i czas pozwolismile
        • steppenwolf37 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:48
          ja cały czas dochodzę do siebie, przecież można iść po prostu do kina. niekoniecznie na randkę,
          • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:57
            Byłem ostatnio z córą w kinie na "Madagaskarze" i "Epoce Lodowcowej". Fajna zabawa, chociaż głowa trochę boli od tych wrzasków. I musiałem zmykać do ostatniego rzędu, bo oburzone dzieciaki siedzące za mną krzyczały: "Proszę pana, niech pan schyli głowę, bo nic nie widać"smile
    • szarakoperta Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:31
      wolny_czytelnik napisał:

      > Reasumując: alba za stary już jestem na jakieś randki, kawy i inne pierdoły. Al
      > bo to nie była ta dziewczyna.

      Ale czy to była randka w ciemno, że okazała się być takim niewypałem?! smile
      • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 20:44
        Nie, to nie była randka w ciemno, ale kiedy ją poznałem było rzeczywiście ciemno; wieczorny girl u znajomych w ogródku.smile

        Ona, nowoczesna singielka sama zaproponowała spotkanie; wcześniej rozmawialiśmy chwilę o podróżach i tak jakoś wyszło.
        • szarakoperta Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:14
          wolny_czytelnik napisał:

          > Nie, to nie była randka w ciemno, ale kiedy ją poznałem było rzeczywiście ciemn
          > o; wieczorny girl u znajomych w ogródku.smile

          Aaa... bardzo przyjemne okoliczności przyrody.
          To wszystko tłumaczy! smile

          > Ona, nowoczesna singielka sama zaproponowała spotkanie; wcześniej rozmawialiśmy
          > chwilę o podróżach i tak jakoś wyszło.

          Nowoczesna-nie-nowoczesna - może była stremowana i nawet nie zauważyła, że tyle pepla? Inaczej się zachowujemy w większym gronie znajomych, a inaczej we dwoje przy kawiarnianym stoliku. Wiem, że pierwsze wrażenie robi się tylko raz, ale może warto dać jej szansę? smile
          • izak28 Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:16
            Aaaaaaaaaa jak jest nowy pan to faktycznie wszystko zmienia uncertain
    • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:06
      U nas też sytuacja na razie opanowana.

      Córa wydaje się pogodzona z faktamismile
      • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:28
        wolny_czytelnik napisał:

        > U nas też sytuacja na razie opanowana.
        >
        > Córa wydaje się pogodzona z faktamismile

        O, kurczę: to miało być w wątku "świat dziecka"

    • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:23
      Może i była stremowana (ja zresztą też) ale była też z tych, co to wszystko wiedzą najlepiej; rozstawiają wszystkich po kątach i nie przyjmują innej wersji.

      Poza tym, jakaś taka infantylna: w zachowaniu i w ubiorze. I ten wymuszony luz. Za dużo tego miodu jak dla mnie.

      Także nie moje klimaty; ale przynajmniej wiem że jakieś kobiety zwracają na mnie uwagęsmile
      • szarakoperta Re: Pierwsza randka 13.08.12, 21:45
        wolny_czytelnik napisał:

        > Może i była stremowana (ja zresztą też) ale była też z tych, co to wszystko wie
        > dzą najlepiej; rozstawiają wszystkich po kątach i nie przyjmują innej wersji.
        >
        > Poza tym, jakaś taka infantylna: w zachowaniu i w ubiorze. I ten wymuszony luz.
        > Za dużo tego miodu jak dla mnie.

        Czyli klapa na całej linii! Biedaczka smile

        > Także nie moje klimaty; ale przynajmniej wiem że jakieś kobiety zwracają na mni
        > e uwagęsmile

        Ooo... tu Cię boli! big_grin
      • maciekqbn Re: Pierwsza randka 14.08.12, 09:50
        wolny_czytelnik napisał:

        > Może i była stremowana (ja zresztą też) ale była też z tych, co to wszystko wie
        > dzą najlepiej; rozstawiają wszystkich po kątach i nie przyjmują innej wersji.
        >

        Od takich lepiej uciekaj gdzie pieprz rośnie. Dobrze, że od razu dała się poznać z tej strony.

        > Poza tym, jakaś taka infantylna: w zachowaniu i w ubiorze. I ten wymuszony luz.
        > Za dużo tego miodu jak dla mnie.
        >

        W końcu nowoczesna singielka hehe
        Za parę lat stara panna (przy takim podejściu do ludzi jak opisałeś).

        > Także nie moje klimaty; ale przynajmniej wiem że jakieś kobiety zwracają na mni
        > e uwagęsmile

        No choć tyle dobrego w tym wszystkim smile
        • martakj Re: Pierwsza randka 14.08.12, 10:49
          może miała w "pełni ugruntowaną opinię na każdy aspekt siebie i swojego życia" big_grin taki tekst kiedyś usłyszałam od byłego o swojej nowej partnerce, a ona też taka najmądrzejsza na świecie i dużo gada, głównie o sobie big_grin
          Może jednak trzeba było się zastanowić bo takich z "ugruntowaną opinią" jest podobno niewiele i to prawdziwy skarb big_grin
          A "stylówkę" jej zmienisz smile
          Żarty, żartami, ale ja współczuję.
          Ja jeszcze nie randkuje, ale jak sobie pomyślę, to jestem przerażona. Myślałam, że już mam ten etap za sobą. Ja będę z tych co kompletnie nie będą wiedziały o czym rozmawiać i jak się zachować big_grin big_grin
    • niutka Re: Pierwsza randka 13.08.12, 22:00
      Ja mialam kilka jednorazowych spotkan. W 90% to ja nie chcialam kontynuowac znajomosci, w 5 % facet a w kolejnych oboje...
      Po pewnym spotkaniu mialam mieszane uczucia (bardziej na nie) ale facet spytal sie, czy sie jeszcze spotkamy... Powiedzialam, ze chyba tak. Potem smsem podziekowal mi za spotkanie i podal nr gg. Tak sie zaczelo... jestesmy ze soba ponad dwa lata (ale nie mieszkamy razem).
    • zabelina Re: Pierwsza randka 14.08.12, 09:15
      A ja jestem bardzo ciekawa co znaczy "dziwacznie ubrana"?big_grin
      • nowel1 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 09:51
        Ja też smile
        • yoma Re: Pierwsza randka 14.08.12, 10:49
          Obstawiam glany i bojówki smile
    • wolny_czytelnik dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:09
      Glany i bojówki mnie nie zrażają. Nawet lubię takie luzackie klimaty, sam pomykam w mieście w goreteksiesmile

      Dziwacznie; to znaczy wg mnie dużo wzorów i kolorów, takich bijących po oczach, do tego jakieś kolorowe miśki czy inne stwory jako elementy torebki, infantylna fryzura (tylko proszę nie pytajcie o szczegóły), i coś kolorowego we włosach.

      Historia z cyklu "Mam trzy latka, trzy i pół"




      • yoma Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:10
        Spytam jednakowoż. Warkoczyki czy kitki? smile

        Chłopie, lato jest teoretycznie, koloru dzioucha chciała, nie czerni żałobnej smile
        • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:26
          Lato latem, ale to był horror kolorystyczny. Jakieś fluorescencyjne barwy.

          Co te te kitki to nie wiem, ale chyba coś z warkoczykami. Tak mi się wydajesmile
          • yoma Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 13:02
            W zasadzie to ci się nie dziwię. Jakby mnie przyszedł na randkę facet z torebką w misie, też bym zwiała smile
            • sonia_30 Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 16:11
              Wystarczyłaby sama torebka ;-P
      • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:12
        poznałeś ją na ognisku to co, nie zauważyłeś wcześniej, że nie jest typowa? przecież nikt cię do dalszych spotkań nie zmuszał. myślałeś że kopię żony spotkasz a tu zonk...ludzie bywają bardzo różni, i jak sobie z tym poradzić ratunku!
        • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:22
          Pewnie, że nie zmuszał. Tak jak napisałem; sama zaproponowała spotkanie. Było pierwsze i ostatnie.
          Jasne, że ludzie są różni; co nie znaczy że wszyscy mają się podobać. Po prostu nie mój klimat.

          Co do kopi żony, to nie wiem skąd taki wniosek; dla mnie żona to czas przeszły dokonany. To już historia, to już było. Unikam jak ognia kobiet w jej typie.

          Dziwne, że byłym żonom często wydaje się, że mężczyźni szukają w innych kobietach ich odbicia. Jest wręcz przeciwnie.
          • maciekqbn Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:27
            wolny_czytelnik napisał:

            > Co do kopi żony, to nie wiem skąd taki wniosek; dla mnie żona to czas przeszły
            > dokonany. To już historia, to już było. Unikam jak ognia kobiet w jej typie.
            >
            > Dziwne, że byłym żonom często wydaje się, że mężczyźni szukają w innych kobieta
            > ch ich odbicia. Jest wręcz przeciwnie.

            Zgadza się, dla mnie jakiekolwiek podobieństwo do byłej żony to cecha dyskwalifikująca. Mam taka traumę i tyle smile
            • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:44
              dobrze że sobie zdajecie sprawę że to "trauma" a nie spokojny, świadomy wybór nie obciązony schizami tongue_out

              przypomniało mi się, jak koleżanka opowiadala o swoim kochanku ktory jej się na żonę w kółko wypłakiwał, że żona taka śmaka i owaka, ze biedny szuka kogoś innego niz ona bo już wytrzymac nie może. traf chciał, ze na szkoleniu na które pojechali kochankowie, znalazła się tez żona tego pana, zdecydowała się w ostatniej chwili a mąz nie znalazł wymówki by jej odradzić. żona nie wiedziała o kochance, kochanka wiedziała o zonie. pan musiał dotrzymywac towarzystwa żonie, a zestresowana kochanka miała okazję się jej przyjrzeć. i cóż odkryła? jedynie kolor włosów je różnił, poza tym podobna budowa, podobne zachowania, zona mniej wylewnie ciepła do męża (cóż-ona go znosi na co dzień z jego humorami, a kochanka tylko cukierki wyjada w romansie i zachwyca się że jest).
              kochanka po spotkaniu w szoku była że żona jest taka toczka-w-toczkę jej kopią.
              jedyna róznica to ta, że zona niezalezna i wymagająca, a kochanka szukajaca zależności od mężczyzny. więc wybierając kobietę uległą na kochankę pan sobie rekompensował kompleksy że w domu żona rządzi i on nie czuje się samcem alfa.

              chce się uciec od pewnych schematów po traumach ale lepiej przeanalizowac siebie, dlaczego się pewnych ludzi wybiera na znajomych i partnerów, bo w tym istota, by świadomie wybrać wtedy wiadomo jak sobie z okreslonymi zachowaniami radzić.
              • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:51
                damodia napisała:

                > dobrze że sobie zdajecie sprawę że to "trauma" a nie spokojny, świadomy wybór n
                > ie obciązony schizami tongue_out
                >

                > kochanka po spotkaniu w szoku była że żona jest taka toczka-w-toczkę jej kopią.
                >
                > jedyna róznica to ta, że zona niezalezna i wymagająca, a kochanka szukajaca zal
                > eżności od mężczyzny. więc wybierając kobietę uległą na kochankę pan sobie rek
                > ompensował kompleksy że w domu żona rządzi i on nie czuje się samcem alfa.
                >
                > chce się uciec od pewnych schematów po traumach ale lepiej przeanalizowac siebi
                > e, dlaczego się pewnych ludzi wybiera na znajomych i partnerów, bo w tym istota
                > , by świadomie wybrać wtedy wiadomo jak sobie z okreslonymi zachowaniami radzić
                > .
                Wiesz co, daruj sobie tę "gazetową psychologię"

                Następna, co wszystko wie najlepiej.
                • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:55
                  biedaczek.... tongue_outtongue_outtongue_outtongue_out
                  wyrazy współczucia dla tej pani z randki. nie dośc że facet ani be ani me ani kukuryku na spotkaniu nic ciekawego do powiedzenia nie ma to jeszcze jej tyłek obrabia na forach.
                  • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:56
                    Melisa albo farmakologia.

                    Albo długi spacer, bez recepty.
                    • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 12:08
                      myslisz, że to że cię żona kantem puściła to cię zwalnia z przyzwoitości i możesz być sobie do końca życia takim rozmemłanym rozczulajacym się nad sobą egocentrykiem? pobudka. świat nie kręci się wokół ciebie.
                      ciakawa jestem co do powiedzenia miała o tobie ta randkowiczka.
                      "poznalismy się na ognisku, facet wydawał się zainteresowany, ale może temu że był wtedy po kilku głębszych to jakiś żywszys ie wydawał, zaproponowałam spotkanie, od razu się zgodził, przyszedł,pijemy kawe i zapadła krępująca cisza, co go zapytałam o cos to duma chwilę i półgębkiem cos pod nosem mruknął, więc zaczełam opowiadać o swoich podróżach, do niczego nie potrafił nawiazać, tylko czasem yhy yyy aaa eee, jakby się niczym nie interesował ani nie znał, jakoś dotrwałam do końca kawy ale wkurzył mnie niesamowicie, po co mi czas zabierał, jak chciał sobie posiedzieć i policzyć muchy na suficie to mógł je liczyć w domu"
                      • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 12:27
                        damodia napisała:

                        >
                        > "poznalismy się na ognisku, facet wydawał się zainteresowany, ale może temu że
                        > był wtedy po kilku głębszych to jakiś żywszys ie wydawał, zaproponowałam spotka
                        > nie, od razu się zgodził, przyszedł,pijemy kawe i zapadła krępująca cisza, co g
                        > o zapytałam o cos to duma chwilę i półgębkiem cos pod nosem mruknął, więc zacze
                        > łam opowiadać o swoich podróżach, do niczego nie potrafił nawiazać, tylko czase
                        > m yhy yyy aaa eee, jakby się niczym nie interesował ani nie znał, jakoś dotrwał
                        > am do końca kawy ale wkurzył mnie niesamowicie, po co mi czas zabierał, jak chc
                        > iał sobie posiedzieć i policzyć muchy na suficie to mógł je liczyć w domu"

                        Jakie ognisko? Coś się tak uparła, nigdzie nie pisałem o żadnym ognisku. Widzę, jakieś harcerskie klimaciki. A rozumiem, jesteś pewnie jedną z tych małych dziewczynek w ciele dorosłej kobiety, co to chodzą w kolorowych świecących butkach i sukieneczkach w misie z wiecznie niezadowoloną miną pt "nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi".

                        Teoretyzuj sobie i używaj do woli, bo jakoś jestem dziwnie spokojny, że żadna randka Ci nie grozismile smile smile

                        Może chcesz numer do swojej mentalnej siostry: zawsze to łatwiej i przyjemniej w towarzystwie wzajemnej adoracji tak wspólnie sobie ponarzekać na ten wstrętny świat i okropnych mężczyzn.
                        • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 12:32
                          biedny mały bierno-agresywny facecik bojący się kobiet.... tongue_out
                          wyrazy współczucia dla otoczenia.
                          • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 12:45
                            damodia napisała:

                            > biedny mały bierno-agresywny facecik bojący się kobiet.... tongue_out
                            > wyrazy współczucia dla otoczenia.

                            Raczej kobiet kreujących się w żenujący sposób na małe dziewczynki: damodia-niunio,

                            Idź już na to ognisko, pośpiewaj tam jakieś piosenki, może chociaż na chwilę zapomnisz jaki ten świat okrutnysmile
                            • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 12:48
                              i wystarczy krótka wymiana zdań żeby z faceta który się kreował na spokojnego-pokrzywdzonego przez złe kobiety wyszedł zwykły cham pieniący się bo ugryźć nie umie.

                              daj mi telefon do tej biednej nieświadomej panny. uprzedzę jej, żeby się już z tobą nie zadawała i broń boże znajomym nie polecała bo im tylko tyłek na forum obrobisz.
                              • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 13:02
                                Jak nie ma już argumentów, to pozostaje tylko z faceta można zrobić chama. Niech i tak będzie.

                                Spokojny jestem, ale pokrzywdzony przez kobiety bynajmniej się nie czuję. Nie jestem typem ofiary. Dlatego między innymi wdaję się w tę bezsensowną dyskusję, z osobą z którą w realu pewnie nie zamieniłbym słowa.

                                Nie obawiaj się, dalszych spotkań z Twoją mentalną siostrą nie będzie. Nie jestem aż takim masochistą.

                                Cóż na zakończenie pozostaje mi przesłać pozdrowienia z pięknego Krakowa.

                                Świat naprawdę nie jest taki zły.
                                • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 13:27
                                  nabzdyczony cham z ciebie wylazł dość szybko. nie trzeba było go "robić". pora być uczył się myśleć na zasadzie "przyczyna - skutek". bo jak na razie to w większości zdań wwsam sobie przeczysz. za parę lat dojrzejesz. albo i nie.
                                  • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 13:46
                                    damodia napisała:

                                    > nabzdyczony cham z ciebie wylazł dość szybko. nie trzeba było go "robić". por
                                    > a być uczył się myśleć na zasadzie "przyczyna - skutek". bo jak na razie to w
                                    > większości zdań wwsam sobie przeczysz. za parę lat dojrzejesz. albo i nie.

                                    O! widzę "psychologia gazetowa" - cześć druga.

                                    Damodia: albo jesteś agresywna i wredna z natury, albo jesteś po prostu chora.

                                    Używaj sobie dalej, po mnie to spływa, a nawet mnie bawismilesmilesmile

                                    PS. Chociaż jeśli to choroba, to należy się leczyć.




                                    • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 14:19
                                      musisz mieć bardzo nudne życie, że zwykłe bleblanie na forum cię aż "bawi".
                                      nawet wiem dlaczego : bo wreszcie mówieni o tobie jakaś kobieta! nieważne jak, ale mówi o tobie! i chcesz ciągnąć to jak najdłużej, i jeszcze i jeszcze... byle by była tongue_out

                                      jesteś pewien, że to ty zrezygnowałeś z tamtej panny? bo coś mi się wydaje, że ona się do ciebie nie odezwała więcej, nawet taka z miśkami przy torebce i to z tym masz problem tongue_out
                                      • anbale Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 14:39
                                        damodia napisała:


                                        >
                                        > jesteś pewien, że to ty zrezygnowałeś z tamtej panny? bo coś mi się wydaje, że
                                        > ona się do ciebie nie odezwała więcej, nawet taka z miśkami przy torebce i to
                                        > z tym masz problem tongue_out

                                        Zaraz pewnie mi się oberwie, ale nie mogę się powstrzymać: smile
                                        Szklaną kulę masz w domu czy co?
                                        To już facetowi kobita nie może zwyczajnie się nie podobać, od razu "musi mieć jakiś problem"?
                                        • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 14:53
                                          hłehłe, sam to napisał "> Także nie moje klimaty; ale przynajmniej wiem że jakieś kobiety zwracają na mnie uwagę"

                                          Jak rozumiem, jesli facet do kobiety wypisuje głupoty ze szklanej kuli to wszystko oki, ale jak odwrotnie to anbale od razu przyleci faceta własnym biustem chronić. Bardzo rozsądne działanie. Jedna taka tu już tak robiła i za mąż dzięki temu wyszła tongue_outtongue_outtongue_out będę cię dopingować big_grinbig_grinbig_grin
                                          • anbale Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 15:01
                                            Jaasne, trzymaj kciuki
                                            • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 15:09
                                              tylko weź pod rozwagę, ze jak nie będziesz w jego typie to ci pupę na forum obrobi bez żenady.
                                              • anbale Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 15:21
                                                dobrze, wezmę
                                                • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 15:24
                                                  wink
                                      • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 14:48
                                        damodia napisała:

                                        > musisz mieć bardzo nudne życie, że zwykłe bleblanie na forum cię aż "bawi".
                                        > nawet wiem dlaczego : bo wreszcie mówieni o tobie jakaś kobieta! nieważne jak,
                                        > ale mówi o tobie! i chcesz ciągnąć to jak najdłużej, i jeszcze i jeszcze... by
                                        > le by była tongue_out
                                        >
                                        Tak, dzisiaj mi się nudzi: mam remont w domu i jakoś zabijam czas.smile

                                        Damodio, że niby Ty jesteś tą kobietą? Bo jakoś nie zauważyłem. Traktuje Cię jako pewną osobliwość tego forum, ale bynajmniej nie jako kobietę. Jako bezpłciowego frustrata. Pewne cechy nie mają płci. A co mówi lustro, damodio?

                                        Życie Cię skrzywdziło, nie dostałaś tego co chciałaś i teraz na wszystkich plujesz.

                                        Daj już spokój tej pannie, jak ją nazywasz. Sprawa zakończona. Chyba, to nie byłaś Ty? Auuuu, aż mi ciarki przeszły.

                                        Także dalej z tymi epitetami, dawaj dawaj, jeszcze trochę tego zostało. Jestem przekonany, że to Twoje naturalne środowisko.



                                        • damodia Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 14:55
                                          Zieeeeew
                                          Wiesz, nie chce cię martwic ale ty faktyczne przynudzasz w kontakcie f-t-funcertain
                                          • maciekqbn Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 16:43
                                            Zabawna ta Wasza dyskusja, mimo, że chwilami szło na ostro wink
          • mola1971 Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:41
            wolny_czytelnik napisał:
            > Co do kopi żony, to nie wiem skąd taki wniosek; dla mnie żona to czas przeszły
            > dokonany. To już historia, to już było. Unikam jak ognia kobiet w jej typie.

            Jest takie powiedzenie, że druga żona ma wszystkie wady pierwszej + swoje własne tongue_out
            A tak poważniej - po co w ogóle porównywać? Każdy człowiek jest inny. Jak będziesz unikał kobiet w "jej typie" to się zapędzisz w drugą skrajność i spotkasz się z wadami, których do tej pory nie doświadczyłeś. Nie lepiej określić jakie cechy/zachowania są dla Ciebie nie do przyjęcia? Niezależnie od tego czy Twoja żona je miała, czy też nie.
            • wolny_czytelnik Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 11:55
              mola1971 napisała:

              >
              >
              Nie lepiej określić jakie c
              > echy/zachowania są dla Ciebie nie do przyjęcia? Niezależnie od tego czy Twoja ż
              > ona je miała, czy też nie.

              O i bardzo dobrze powiedziane. Zrobiłem sobie już takie rozeznanie. Wiem, jakie cechy mi nie odpowiadają i jakie kobiety również, i będę bardziej asertywny, żeby niepotrzebnie nie tracić czasu.
              • yoma Re: dziwaczny ubiór 14.08.12, 13:03
                Uchyl rąbka...? smile
    • zabelina Re: Pierwsza randka 14.08.12, 11:37
      Pierwsze randki to przeważnie kompletne niewypałysmile
      Mnie pierwszy facet, z którym zdecydowałam się spotkać (randkowo rzecz oczywistawink zrelacjonował całą swoją historię porozwodową. W momencie jakiegoś wyjątkowego przypływu szczerości opowiedział o podejrzeniach byłej żony o jego skłonnościach pedofilskichuncertain
      Człowiek być może Bogu ducha winny, ale ja uciekłam gdzie pieprz rośnieuncertain

      www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related
      • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 11:44
        Na szczęście nie zawsze. Ja o swojej pierwszej randce tutaj nie opowiem, bo jest przed 22, poza tym na to forum mogą nieletni zaglądać wink))
        Randka była bardzo udana, inną sprawą jest to, co po niej nastąpiło. Wolę do tego nie wracać, było minęło, ale wspomnienia bardzo miłe zostały smile
        • pati790 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:11
          Moja pierwsza randka też zakończyła się seksem big_grin
          • damodia Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:13
            latawice! tongue_out
            • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:18
              Oj tam, latawice tongue_out
              Nie wiem jak u Pati, ale u mnie to był ktoś, kogo już wcześniej znałam. Moja pierwsza, odnaleziona po latach, miłość. Zatem to była moje pierwsza randka okołorozwodowa (przed sądowym rozwodem to było), ale nie pierwsza z tym kimś smile
              • pati790 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:21
                Ja tez go dłużnej znałam, ale nie byl moja pierwsza, czy inna miłosciąsmile, jednak to była pierwsza typowa randka.

          • kasper254 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:18
            1. Oj, wolny. Tak się dobrze zapowiadało. Anons perfekcyjny: romantyczny, dobry ojciec, zamożny, co to na drugi koniec świata pędzi, ot-tak-mimochodem, choćby na czarodziejskim dywanie. I szybko posypały się oferty randkowe. Mola pewnie już tez koafiury robiła, ćwiczyła na: "my", "towariszczu", żeby nie przepaść w pierwszym oglądzie, a tu klops. Nagle w zwarciu wychodzi coś innego.
            2.I dziwić się, że ludzie powierzyli Plichcie 80 mln.
            • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:23
              Kasper, a mógłbyś jaśniej? Gdzie Ty te oferty randkowe zauważyłeś? Jeśli ludzie spokojnie sobie gadają, bez chamstwa, to wg Ciebie jest od razu oferta randkowa???
            • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:28
              Oj dobre dobresmile
            • malpkap Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:38
              cóż za bełkot uncertain
            • zabelina Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:51
              Kacper, zmartwię Cię, ale za czasów kiedy mówiło się "my, tawariszczu" Molki jeszcze na świecie nie byłosmile
      • kropkamamadaniela Re: Pierwsza randka 21.08.12, 15:17
        Ups. Ciekawe klimaty.
        Odważny i szczery czy głupi?
    • malpkap Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:44
      a ja z założenia nie lubię randeksmile
      umawiałam się na kawę/piwo/imprezę/do kina, ale nigdy nie nazywałam tego randką, bo to mi się jakoś tak dziwnie kojarzywink
      pierwszy facet, z którym się umówiłam po rozstaniu z mężem był 7 lat młodszy i było śmiesznie, choć wspominam bardzo miło i przez jakiś czas utrzymywaliśmy towarzyskie kontakty.
      • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:52
        Randka to randka, a kawa to kawa. Na randki się chodzi kimś, z kim coś tam może nas ewentualnie (po)łączyć uczuciowo/łóżkowo, na kawę chodzi się ze znajomymi/przyjaciółmi (płci obojga), bez żadnych uczuciowo - seksualnych podtekstów.
        Mnie się obecnie na randki chodzić nie chce, ale na kawę umawiam się bardzo często smile
        • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 14.08.12, 13:04
          O właśnie, to była bardziej kawa niż randka.
    • malgolkab Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:47
      tez po rozstaniu z ex stwierdziłam, ze za stara jestem na randkiwink
      z obecnym mężem na typowej randce nigdy chyba nie byłamsmile
      co do spotkań (wolę to określenie) - mam tak jak Ty - jeśli po pierwszsym odczucia nie były pozytywne, to drugiego nie było... po co marnować czas czyjś i swój.
      • kasper254 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 12:54
        Mola, można widzieć jedno drzewo w parku, ale można też w związkach z wszystkm dookoła. I z takim śmiesznym ,małym stworkiem, jak ja.
        • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 13:07
          Ale to tak a propos czego?
          Kasper, czy Ty się dobrze czujesz?
          • argentusa Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:30
            a kiedykolwiek było lepiej?
          • sonia_30 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:37
            Molka, Kasper chce się z Tobą umówić. Na randkę nie na kawę, cobyś nie miała wątpliwości. A Ty od razu czy się dobrze czuje wink
            • anbale Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:43
              I najwyraźniej chce się umówić w parku smile
              • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:49
                No widzicie, a ja GC nie załapałam uncertain
                Poza tym przeca wyraźnie napisałam, że na randki nie chadzam tongue_out
                • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:50
                  Zaraz zaraz, Mola już prawie umówiona ze mnąsmile

                  Może być w parkusmile
                  • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 14:58
                    Ale ja już dziś jestem umówiona. Na kawę. I żarełko dobre smile
                    • yoma Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:06
                      Jakie żarełko?
                      • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:09
                        Jeszcze nie wiem co wciągnę, ale chyba krewetki.
                        • sonia_30 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:25
                          Tawariszcz będzie niepocieszony. Tylko nie pisz Mola z kim się umówiłaś, bo mogłoby dojść do rozlewu krwi wink
                          • damodia Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:29
                            ale Kasper to zonaty jest! opamiętajcie się tongue_out
                            • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:31
                              My się mamy opamiętać? Przecież to on, nie my, ma żonę tongue_out
                              • damodia Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:34
                                i tak wy będziecie winne! tongue_out
                            • sonia_30 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:33
                              No i co w związku z tym?
                          • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:29
                            Łoki smile Korci mnie by powiedzieć z kim, oj korci... Ale taktownie zamilknę wink
                            • yoma Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:52
                              Noo... skoro już zaczęłaś... tongue_out
                              • sonia_30 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 16:10
                                Eeeee nieee ma co naciskać. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem ;-P
                    • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:09
                      Szkoda, czyli koszsmile
                      Ja na dobre żarełko też się zaraz wybieramsmile
                      • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:33
                        Kawę za Twoje zdrowie wypiję, Ty wypij za moje i będzie prawie jak randka wink
                        • anbale Re: Pierwsza randka 14.08.12, 15:46
                          Jak powszechnie wiadomo "prawie" robi dużą różnicę wink
          • kasper254 Mola 14.08.12, 22:28
            Niczego. Sama musisz dojść. Jesteś tak dobra, szczera i łatwowierna. Przepraszam za tą koafiurę - chodziło mi podrzucenie wolnego, żeby zapomniał tą egoistkę - JA.
            Jeśli chodzi o moje samopoczucie, to - doskonałe. Jestem niemalże skąpany w radości, w ustawicznej miłości bliskich - mojej czarodziejskiej górze.
            • mola1971 Re: Mola 14.08.12, 22:32
              Kasper, przecież Ty mnie nie znasz, więc skąd wiesz jaka ja jestem?
              Własną dobroć (i szczerość) nie mnie oceniać, ale zapewniam Cię, że nie jestem łatwowierna. Może naiwna czasem, ale wbrew pozorom cholernie nieufna.
              Zatem nie martw się o mnie, ja sobie naprawdę dobrze radzę smile
    • bylemrogaczem Re: Pierwsza randka 14.08.12, 17:57
      a weź wyluzuj smile)) przyjdzie czas trafisz smile . Ja tam za stary się nie czuję i jak tylko odparuję to z przyjemnością na jakąś randkę pójdę smile
      • steppenwolf37 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 22:16
        ja miałam jedną randkę (tzn. tylko mnie się tak wydawało chyba, że to randka). spotkałam się przypadkiem z kolegą, którego nie widziałam jakieś 15 lat. zaprosił mnie na kawę do siebie. przyszłam, posłuchaliśmy muzyki, wypaliliśmy kilka papierosów, popatrzyłam na jego gitarę stojącą w pokoju, popatrzyłam na niego, on spytał a co u ciebie? a ja na to rozwiodłam się, mam dwoje dzieci. po nim jakby spłynęło, myślę spoko, pewnie nie ma to zbyt wielkiego znaczenia. już drugi raz mnie nie zaprosił. ale przynajmniej powspominaliśmy czasy "punkowe". niedawno rozmawiałam z przyjaciółką po rozwodzie, tłumacze jej, że komunikacja bezpośrednia podupadła, że nie umiem przez inernet, ze człowiek to człowiek, a nie ekran. potem uświadomiłam sobie, że minęły czasy, kiedy wchodziłam na imprezę i wybierałam, przebierałam, to było jakieś 10 lat temu. ale ona na to, żebym spróbowała mówić wprost, zaprosić kogoś sama, jak mi się spodoba. no to posłuchałam. na ulicy podeszłam do faceta i spytałam, czy pójdzie ze mną do kina. czułam, że mam zawał, on chyba nie lepiej. ale odpowiedział grzecznie, że byłoby pewnie milo, ale ona ma żonę i dziecko. ja na to: a to odpada, w ogóle nie wchodzi w grę, kropka. i po wszystkim. a nawet jak spotkam kogoś, to ludzie się chyba boją rozwodników. a ja nie szukam przecież ojca dzieciom, bo go mają. i oczywiście miauczę Wam tu ciągle, że nie mam z kim iść do kina. ale bardzo Was lubię, serio. od razu mi lepiej. przy okazji pozdrawiam Katowice, nie mogłam być na spotkaniu, miałam wizytę u lekarza, ważną. a i z moim zdrowiem lepiej, znaczy nie boli, ale czekam na wyniki badań.
        • mola1971 Re: Pierwsza randka 14.08.12, 22:29
          Steppen, jak będzie następne spotkanie w Katowicach (lub Krakowie) to idź koniecznie!
          Towarzystwo do kina, czy na kawę to nie musi być mężczyzna. Możesz iść z kobietą.
          Może na spotkaniu spotkasz jakąś, z którą się polubicie i zaczniecie razem spędzać czas. Ja w każdym razie polecam.
          I o zdrowie dbaj. To najważniejsze.
      • aiwlysji Re: Pierwsza randka 15.08.12, 23:42
        ohyda, ohyda, ohyda panie rogaczu........
    • jeriomina Re: Pierwsza randka 14.08.12, 22:03
      Jest ileś tam niewypałów i wreszcie trafia się ktoś fajny... znam to smile
      Życzę powodzenia, u mnie rok 2012 wynagradza stresy i bóle 2011 i życzę tego każdemu, żeby przyszedł czas, który będzie "lekiem na całe zło"...smile
    • exina Re: Pierwsza randka 15.08.12, 00:48
      Ojoj, co ja tu widzę. Tylko jedna damoida zauważyła, ze zachowałeś sie jak dupek, obrabiając tyłek kobiecie na forum? Zwłaszcza, ze jej jedynym przewinieniem było to, ze podtrzymywała rozmowę? No i dziwny sposób ubierania się... śmierdzi na kilometr kolesiem, który nie ma nic do powiedzenia na żaden temat, który nie jest w stanie zaintrygowac kobiety tak, aby przestała grać pierwsze skrzypce w rozmowie (znaczy w seksie tez pewnie będzie musiała sie o swoje upominać), który nie ma zielonego pojęcia o modzie (obecnie modne są dość ostre kolory w garderobie, nadal modny styl niedbały plus klasyczne fryzury typu warkocze omotane wokół głowy, lub nie, oraz koki)
      Nieśmiały facet, który ma pretensje, ze podtrzymuję rozmowę i koleś, który nie zwracając uwagi na modę jednak ma jakies zastrzeżnia - totalnie do odstrzału. Napisz jeszcze, ze z muzyki lubisz gotycki rok lub stare dobre małżenstwo, pliz.
      • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 15.08.12, 10:39
        O, widzę, że następna, niedowartościowana niunia z zaciśniętymi usteczkami, co to biega w różowych butkach z warkoczykami na głowie. Przynajmniej faceci mają się z czego pośmiaćsmile

        I to tyle z mojej strony. "Nie dyskutuje z głupkiem bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy"

        Wczoraj dałem się wciągnąć w pyskówkę, straciłem tylko czas.
        • yoma Re: Pierwsza randka 15.08.12, 11:56
          Wolny, masz moje poparcie, różowe nie!

          Ale faktycznie nie musisz od razu wymyślać od niuń, mówi się z godnością i odrobiną żalu: Słuchaj, nie chcę zranić twoich uczuć, ale nie jesteś w moim typie...

          ;P
          • heksa_2 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 12:59
            Mnie osobiście razi sposób wypowiadania się Wolnego o kobietach. I niewątpliwa agresja wobec niektórych pań w tym wątku. Wyzywanie od niuń jest co najmniej niesmaczne. I zaraz się znajduje cała masa pocieszycielek, ze wskazaniem na jedną najbardziej napaloną na męskie portki, które tych cech Pana nie widzą. Pan Wolny potrzebował po prostu dowartościowania. Uzyskał je, bo to pani go zaprosiła. A jeszcze sobie poprawił, bo jej na forum dowalił. Łatwe. I bez konsekwencji.
            • anbale Re: Pierwsza randka 15.08.12, 13:27
              Przepraszam, ale na tym forum wylewa się takie wiadra gorzkich żali na eksów i różnych nieudanych adoratorów, że nie rozumiem dlaczego nagle w jednym przypadku okazuje się to "obrabianiem tyłka" ?? Przecież wolny pisze o anonimowej, nierozpoznawalnej dla nikogo kobiecie, która zwyczajnie mu nie podeszła i spotkanie z nią odebrało mu ochotę na dalsze randki. Gdzie tu dla niej obelga? Nie miała prawa mu się nie podobać czy co?
              Czy jak któraś pani napisze, że były mąż to cham i prostak, to też będzie "dowalanie mu na forum"? Jakoś nie zauważyłam, żeby ktoś bronił honoru wycioranych na wszelkie sposoby byłych małżonków...
              I jeśli ktoś napisze "nie martw się może, następna randka się uda" to jest od razu pocieszylką napaloną na męskie portki?? No ludzie...
              • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 15.08.12, 13:36
                Dzięki za głos rozsądku, mam dokładnie takie samo zdaniesmile

                Jak dobrze, że są jeszcze normalne i obiektywne kobiety.
              • jeriomina Re: Pierwsza randka 15.08.12, 13:51
                Ja pójdę dalej - czy jest coś złego w byciu "napaloną na męskie portki"? Czy jest coś złego w lubieniu seksu przez kobietę na przykład? Czemu my kobiety ciągle dajemy się wpychać w szablon niewinnej, niezainteresowanej, a faceci tacy źli i brudni bo chcą tylko seksu? Nam ten seks nie sprawia przyjemności niby? I bycie z facetem? No przestańmy już być takie zakłamane.
                To że się w wieku 29 lat rozwiodłam z facetem, który IMHO nie nadawał się na ewentualnego ojca moich dzieci i postanowiłam żyć sama to nie znaczy, że będę żyć w celibacie i zaczęłam nienawidzić wszystkich chłopów. Owszem, miałam okres niechęci, i to sporej. Ale to nie trwa wiecznie. Uważam, że mam prawo spotykać się z facetami i robić to, na co mam ochotę i osobiście nie życzę sobie, by mnie ktokolwiek tu za to potępiał.
                A autora wątku rozumiem. Laska mu nie podpasowała, zdarza się. To nie jego wina.
                Na tym forum jest sporo chorych feministek, jak pojawia się jakakolwiek kobieta z problemem to wszystkie rzucają się jej współczuć, a jak facet, to zaraz dopatrują się w nim winy za całe zło. Kobiety też zdradzają, często zachodzą w ciążę by naciągnąć faceta na kasę, przy rozwodzie często chcą ugrać jak najwięcej dla siebie i potrafią mężczyznę unieszczęśliwić tak, jak mężczyzna kobietę. I też lubią seks. Przestańmy już się oszukiwać. LUDZIE bywają źli i dobrzy, bez względu na płeć.
                • heksa_2 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 13:55
                  Przeczytaj wypowiedzi Pana Wolnego i Napalonej Pani. Kto tu mówi o seksie? Tu w ogóle nie chodzi o seks. Pan potrzebuje podbudować nadwątlone ego, a Pani podpórki pod wątłą paprotkę.
                  • zabelina Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:02
                    heksa_2 napisała:

                    > Przeczytaj wypowiedzi Pana Wolnego i Napalonej Pani. Kto tu mówi o seksie? Tu w
                    > ogóle nie chodzi o seks. Pan potrzebuje podbudować nadwątlone ego, a Pani podp
                    > órki pod wątłą paprotkę.

                    Nie wydaje Ci się Heksa, że Twoje wypowiedzi są co najmniej nie na miejscu? Bo mnie nawet się nie wydaje tylko jestem tego pewna. Gdybym była moderatorem to ten Twój post wyleciałby w kosmos.
                    • heksa_2 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:22
                      Nie wydaje mi się.
                      • mola1971 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:32
                        Heksa, zgadzam się z Zabeliną. Niestety poleciałaś...
                        Nie rozumiem zresztą dlaczego ten wątek wzbudził tyle emocji. Przecież to normalny, niemal offtopowy temat, w sam raz do pogawędek na luzie, a ostro się zrobiło jakby co najmniej o niepodległość Polski chodziło.
                      • to.ja.kas Re: Pierwsza randka 16.08.12, 08:50
                        Uśmiałam się Heksa, naprawdę. Mimo iż zgadzam się z Tobą w połowie. smile))))))
              • malgolkab Re: Pierwsza randka 15.08.12, 15:00
                podpisuję się pod tym co napisałaśsmile
                widocznie dla niektórych tu obecnych ludzie dzielą się na tych, którym wolno nam "obrabiać tyłki" i tych drugichwink
            • wolny_czytelnik Re: Pierwsza randka 15.08.12, 13:33
              heksa_2 napisała:

              > Mnie osobiście razi sposób wypowiadania się Wolnego o kobietach. I niewątpliwa
              > agresja wobec niektórych pań w tym wątku. Wyzywanie od niuń jest co najmniej ni
              > esmaczne

              Hmm, bardzo interesujący punk widzenia.

              Gdybym był kobietą i napisałbym coś w stylu: „umówiłam się z facetem, był fatalnie ubrany, gadał, gadał w kółko o sobie, do tego jakiś taki infantylny: cały czas używał zdrobnień ciasteczko, samolocik itp. itd.” to na forum była by niezła zabawa i nie sądzę żeby ktokolwiek zajął się taką kwestią jak obrabianie jakiemuś panu tyłka. Zresztą były tu już wątki w podobnym klimacie.

              Poza tym w pierwszym poście napisałem, że Pani była dziwacznie ubrana; tak uważam a nawet że była przebrana. Nie wszystkie kobiety mi się podobają i mam prawo do własnego zdania, nawet w kwestii ubioru. Kilka pań z forum zadało mi pytanie, co znaczy ów dziwaczny ubiór. Więc odpowiedziałem co wg mnie znaczy „dziwaczny ubiór”,

              Dwie forumowe frustratki mogę mnie bezkarnie wyzywać od chamów, prostaków, kolesia który nie ma nic do powiedzenia. To wszystko jak widać mieści się w konwencji forum. Więc przyjmij do wiadomości, że dla mnie te dwie agresorki są NIUNIAMI, taki do kwadratu. I to jest naprawdę łagodne określenie babsztyli tego pokroju.

              Jest tu sporo osób, z którymi można fajnie i ciekawie porozmawiać; wymienić poglądy w normalny, cywilizowany sposób. Ale kiedy jakieś frustratki się na mnie wyżywają, bo w życiu im nie wyszło, nie mam zamiaru tego tolerować.
              Nie mam zamiaru już też więcej pisać, bo tak jak gdzieś wspomniałem: są tu osoby z którymi nie zamieniłbym sowa w realnym świecie.

              I to już naprawdę wszystko w tym temacie i w pozostałych.

              Bawcie się dobrze.

              • zabelina Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:00
                wolny_czytelnik napisał:

                > Jest tu sporo osób, z którymi można fajnie i ciekawie porozmawiać; wymienić pog
                > lądy w normalny, cywilizowany sposób. Ale kiedy jakieś frustratki się na mnie w
                > yżywają, bo w życiu im nie wyszło, nie mam zamiaru tego tolerować.
                > Nie mam zamiaru już też więcej pisać, bo tak jak gdzieś wspomniałem: są tu osob
                > y z którymi nie zamieniłbym sowa w realnym świecie.
                >
                > I to już naprawdę wszystko w tym temacie i w pozostałych.
                >
                > Bawcie się dobrze.
                >

                Nie ma sensu obrażać się na cały świat, bo zawsze znajdzie się na nim kilka osób, które są nam nie w smak i jest z nimi nie po drodze.
                Osobiście uważam, że forum spełnia niebagatelną rolę, pozwala usłyszeć poglądy, z jakimi w realu najprawdopodobniej by się nie spotkało. W realu ludzie rzadko mówią wprost dokładnie to co myślą. Pozwala poczynić to pewne zmiany w naszym podejściu do świata.
                A to czasem wychodzi nam na dobresmile Mnie przynajmniej wyszłowink
                A poza tym warto tu być dla tych kilku fajnych osóbsmile
              • mola1971 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:36
                Ej no, wrzuć na luz smile To tylko forum jest. Zawsze znajdzie się ktoś, komu to co robimy/piszemy się nie spodoba. Moja Babcia zawsze mawiała - zupą pomidorową nie jesteś, wszyscy Cię lubić nie muszą. I ja się tej babcinej zasady trzymam. Tobie radzę to samo wink
    • unema Re: Pierwsza randka 15.08.12, 11:42
      No chyba nie liczyłeś na to, że pierwsza randka będzie ostatnią?
      Będą następne, nawet jak jesteś "za stary", bo natura nie znosi próżni i zazwyczaj ją wypełnia.
      I to bardzo dobrze, że to nie była "ta dziewczyna", mógłbyś tego zwyczajnie nie zauważyć tak szybko po rozwodzie.
      Przyjemnego rozsmakowywania się i poznawania niewątpliwych uroków życia samotnego mężczyzny życzę smile


    • zmeczona100 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 11:53
      Spokojnie, to po prostu nie ta dziewczyna! smile
    • dn35 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 12:40
      Wolny,

      nie zniechęcaj się, człowiek nigdy nie jest za stary na drugiego człowieka, jeśli tylko wciąż żyje w nim prawdziwa potrzeba towarzystwa w jakimkolwiek wymiarze.

      To po prostu nie ta dziewczyna. Ewidentnie nie zaiskrzyło. Nie pozostawiło nawet chęci na drugą próbę. To i bardzo dobrze - bardzo konkretne uczucia w Tobie wzbudziła osoba tej kobiety. Nie masz wątpliwości.
      A na przyszłośc - tyle kobiet chodzi po świecie...cierpliwoścismile. Zazwyczaj coś co jest szybko i łatwo przychodzi wcale nam najlepiej nie smakujesmile

      dn
      • kasper254 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:07
        No, widzisz, Mola, z z szacownego, delikatnego, z przy tym kosmopolity, bardzo szybko wyszedł fornal. Naprawdę tego nie widziałaś, biorąc po uwagę dwa tematy: dziecka i randki, z tkwiących tam kontenstów, konsytuacji i niuansów wreszcie? Dlatego napisałem o widzeniu szerszego kontekstu, a nie tylko swoich wyobrażeń.
        Tu na forum trzeba odróżnić plewy od ziarna, prawdę człowieka od udawania. Czasami niektórzy wręcz kłamią, czego w ogóle nie rozumiem. Po co? Anonimowosć sprzyja przecież obnażeniu się naprawdę, a nie na niby. Internetowa wymiana myśli kryje nas w mroku. W Tobie, Mola, nie dostrzegłem nigdy fałszu, udawania, gry. I tyle na ten temat.
        • mola1971 Re: Pierwsza randka 15.08.12, 14:29
          Kasper, masz coś do Wolnego? To zwróć się proszę bezpośrednio do niego, nie do mnie. Strasznie dziwną manierę masz z tym uderzaniem w ludzi nie wprost, tylko przez pośredników.

          Widzisz, ja nie oceniam ludzi na podstawie tego co piszą na forum. Na forum nie da się poznać człowieka. Układając sobie w głowie obraz drugiego człowieka na podstawie tego co pisze, można do bardzo mylnych wniosków dojść.
          Człowieka można poznać tylko i wyłącznie w bezpośrednim kontakcie, a i to czasu wymaga. Jedni przy bliższym poznaniu bardzo zyskują, inni tracą. Ot, życie.
        • ogrod_semiramidy Re: Pierwsza randka 16.08.12, 11:47
          Kasper,
          IMHO osoba Wolnego to tylko kulawa imaginacja, dlatego całość obrazu przedstawia się fałszywie.
          A udawanie kogoś kim się nie jest może być powodowane choćby nudą lub niespełnionym pragnieniem takiego ojca dla własnych dzieci, którego one nigdy nie miały, a może aktem samoafirmacji, potrzebą poadorowania się. Przyczyny mogą być tu rozmaite i przekraczające skromną, męską wyobraźnię wink
          • kasper254 Re: Pierwsza randka 16.08.12, 15:02
            1.Przepraszam, że to powiem, bo przecież nie jestem od oceniania, ale bardzo mądrze piszesz, ogrod.
            2.Zwróciłem uwagę na ten kontekst, który wskazujesz, tylko dlatego, że szlag mnie trafia, gdy na tak poważnym, ciekawym forum, pełnym pokiereszowanych ludzi, pojawia się ktoś, kto się bawi. Zazwyczaj czyims kosztem. Niedawno odczytywałem z niedowierzeniem słowa osoby o mówieniu prawdy, o niemalże jej kultywowaniu. A znam ją (osobę, nie prawdę) z realu. Kłamstwami, oszustwami, podłością rozłożyła na łopatki rodzinę, pieprząc dzieciom dzisiaj i jutro. Ot, taki obyczaj. Ale człowiek się pyta: po co? Czy nie lepiej uszanować ciszę nad tą trumną?
            • mola1971 Re: Pierwsza randka 16.08.12, 16:43
              Kasper, z prawdą jest jak z dupą - każdy ma własną. Twoja prawda może wyglądać zupełnie inaczej od prawdy drugiego człowieka, mimo, że obie prawdy dotyczą tego samego.
              Nie oczekuj od forum (które ludzie wszak tworzą), że znajdziesz na nim prawdę objawioną. Od tego typu prawdy są religie/kościoły, nie forum.

              Co do zabawy czyimś kosztem, to gorsze nicki na tym forum bywały i jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Przyszedł sobie na to forum ktoś, kto trochę optymizmu wniósł i został zadziobany. I nieważne czy ten optymizm był wymyślony na potrzeby tego forum, czy prawdziwy. Gdyby człowiek chciał czytać tylko rzeczy prawdziwe, pozbawione fikcji, należałoby czytać tylko tabele z liczbami (one jedyne nie kłamią) i szerokim łukiem omijać szeroko rozumianą beletrystykę (nawet biografie zakłamania zawierają, bo piszę je ludzie z własnego, subiektywnego punktu widzenia).
              • jojoczacy_inaczej Re: Pierwsza randka 21.08.12, 15:05
                Być może tego uczą na politologii, że z prawdą jest jak z dupą , życie to mistyfikacja , a zabawa uczuciami innych ludzi to beletrystyka.
                • mola1971 Re: Pierwsza randka 21.08.12, 15:07
                  Ale to tak a propos czego?
                  Nick ogrodowy już Ci się znudził? Pisz pod stałym nickiem, bohaterze z bożej łaski...
    • kropkamamadaniela Re: Pierwsza randka 21.08.12, 15:09
      Piszesz o moim spotkaniu przed miesiącem? smile

      Słuchałam jak super pływa, gdzie był, co robi, jak jeździ konno, co zwiedził i ... zastanawiałam się czego szuka i po co mnie zaprosił na tę kawę, bo świetnie sobie rozmawia sam ze sobą. smile

      Nie zadał mi ani pół pytania. A to co wtrąciłam gdzieś tam umierało po drodze. smile

      Wniosek mam ten sam. Chyba nie dla mnie takie historie, za stara jestem. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka