roma113 13.09.12, 19:34 Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii głównym powodem rozwodów przestała być zdrada. Czy u nas też już tak jest? facet.wp.pl/kat,1033393,wid,14919233,wiadomosc.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nangaparbat3 Re: nowa tendencja w rozwodach 13.09.12, 21:40 No tak. Przestajemy dostrzegac roznice miedzy zachcianką a potrzebą, zakochaniem a miłością. Odpowiedz Link
anbale Re: nowa tendencja w rozwodach 13.09.12, 22:02 Kto przestaje? Nie wiem skąd takie zamiłowanie do uogólnień na tym forum? Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 09:00 właśnie tak na dodatek poprzednie pokolenia jakoś bardziej czuły ciężar przysięgi, miało być na dobre i na złe i jakoś wiedzieli, że to złe przychodzi i to trzeba przeczekać, choćby wgryzając zęby w poduszkę z żalu a teraz śluby są na chwilę, na to dobre - bo złe od razu jest niezaprzeczalnym argumentem za rozwodem - znajomy nie wahał się wziąć ślub, choć byli na etapie zakochania - przyjaciel go zapytał: a pomyślałeś, co będzie, jak nie wyjdzie? - odpowiedź była prosta: to zrobię dziecko i wezmę rozwód i on tak naprawdę zrobił jestem zwolenniczką rozwodów, gdy agresja robi sie większa od miłości, a to tez jakoś łatwo nam przychodzi Odpowiedz Link
roma113 Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 11:13 lampka_witoszowska napisała: > poprzednie pokolenia jakoś bardziej czuły ciężar przysięgi, miało by > ć na dobre i na złe i jakoś wiedzieli, że to złe przychodzi i to trzeba przecze > kać, choćby wgryzając zęby w poduszkę z żalu > Niby tak, ale z drugiej strony wszystko się zmienia. W poprzednich pokoleniach kobieta miała niewielkie szanse sama (bez męża) jako tako funkcjonować w społeczeństwie, więc często pół życia spędzała wgryzając te zęby w poduszkę, cierpiąc, a potem już godziła się na wszystko. W pamiętnikach kobiet z tych pięknych dawniejszych pokoleń jest często opisane, jakim to wgryzanie zębów i przeczekiwanie bywało koszmarem, ile się za tym kryło cierpienia i rezygnacji i jak bardzo żałowały pod koniec życia, że nie miały siły, by to przerwać wcześniej, a prawo i obyczaje w zasadzie im to uniemożliwiały. To wszystko ładnie wygląda na starych fotografiach. Chyba nie ma uniwersalnych recept. Ja patrząc na swoje losy bardzo żałuję, że nie umiałam się rozwieść szybko, że przez tyle lat wgryzałam te zęby i przeczekiwałam, nie miałam odwagi powiedzieć: stop, nie chcę tak dalej żyć! Mam inne oczekiwania, inny wizję związku. Balaam się zmian. Czułam brzemię odpowiedzialności, no i przecież uczona byłam, że trzeba wgryzać zęby i przeczekiwać. Próbowałam ratować coś, co było skazane na porażkę. Po co? Sama odebrałam sobie wiele szans, zamknęłam wiele dróg. Oczywiście nie wiem, jak wyglądałoby moje życie, gdybym postąpiła inaczej. Dlatego przyjmuje je takim, jakie jest. Ale nigdy nie poradziłabym nikomu: przeczekuj. Każdy jest kowalem swojego losu. Nie można mieć nikomu za złe, że nie chce latami "przeczekiwać", tym bardziej, gdy nie widać perspektyw, że to coś da. Jasne, że jest wiele ekstremalnych sytuacji, ale jednak ra Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 15:53 a nie przyszło Ci do głowy, że może wgryzałaś te zęby również dlatego, że Twój małżonek wcale nei czuł się z Tobą na tyle związany, by zadbać o Wasz związek? nie ma też sensu pisać o pięknych poprzednich pokoleniach, takie wyolbrzymianie, typowe dla kobiet, jest bez sensu - pisałam o innym podejściu do przysięgi, nic o piękności czy niepiękności minionych czasów, pewnie tak jak zawsze dla jednych były piękne, dla innych nie wiem, o czym piszę wiem, jak zastraszał własną kochanką mój dziadek moją babcię wiem, jak mama dała radę zwiać od przemocowca biegającego z nożem - i smarkacza wiem też, jak prababcia zajmowała się domem, dziećmi,a gdzieś na koniec uratowała pradziadka, choć dziś byłaby tylko bezrobotną niewykształconą żoną na utrzymaniu męża i do tego przemocowcem, który zdzielił dzieciaka czasem ścierką - a dziadek drań nie zorientował się, jak urodziła ostatnie dziecko, dopiero usłyszał płacz noworodka ci ostatni się kochali i do głowy im nie przyszło robić sobie świństwa i tylko o tym pisałam, będąc zwolenniczką rozwodów i wiedząc równocześnie, jak ludzie nadużywają ślubowań Odpowiedz Link
roma113 Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 16:43 lampka_witoszowska napisała: > a nie przyszło Ci do głowy, że może wgryzałaś te zęby również dlatego, że Twój > małżonek wcale nei czuł się z Tobą na tyle związany, by zadbać o Wasz związek? > Przyszło, ale chyba za długo to sobie uświadamiałam, a może precyzyjniej: za długo trwał proces udawania przed samą sobą (dla wygody? z naiwności? ze strachu?) że wcale nie jest tak, jak jest. Po prostu pewnych rzeczy nie chciałam przyjmować do wiadomości, trwałam w złudzeniu, które sama sobie wykreowałam i czekałam (nie zawsze z założonymi rękami), że świat się do tego dostosuje. Za późno się z tego otrząsnęłam. Ale się otrząsnęłam i stanęłam na nogi. I dziś żałuję kilku rzeczy: - że tak na fali młodzieńczego zakochania się zdecydowałam się na ślub z człowiekiem, który kompletnie się nie nadaje do związków, czego wyraźnie objawy już wtedy były i ja je widziałam, ale jednak je zupełnie zlekceważyłam (dziś on ma więcej niż 40 lat, ale patrząc na jego dalsze losy widzę, że nadal do związków nie dorósł) - że tak długo trwałam w tym stanie bezwładu, oszukiwania się, czekania na coś, w co sama w duchu nie wierzyłam. Niepotrzebnie straciłam na to ładnych kilka lat Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 18:45 Roma, ja mam wrażenie, że o tej łatwości trochę piszemy właśnie, bo prawie każdemu - albo nieuważność, albo pośpiech, albo cholera wie co - przyśpiesza taką ważną decyzję jak ślub może trzeba sobie samemu uczciwie w jakiejś chwili refleksji przed ślubem powiedzieć, dlaczego tak naprawdę ten ślub teraz? bo może "milość" to nie jest jedyne, co wpływa na decyzję Odpowiedz Link
roma113 Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 19:54 Jasne, teraz to i ja to wiem i na pewno bym się zastanowiła Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: nowa tendencja w rozwodach 15.09.12, 11:08 prawda? jaki człowiek mądry po fakcie się robi... każdy jeden Odpowiedz Link
inna_nowa_ja Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 09:58 moja dobra koleżanka pracuje w sądzie w Warszawie, jest protokolantką .. kiedyś rozmawiałyśmy, w co drugiej sali jest rozprawa rozwodowa, i nie ma reguły czy to młodzi czy starzy, ci ostatni też się wyzwalają po x latach z nieszczęśliwych małżeństw, wydaje mi się, że kiedyś za czasów mojej mamy kobiety pokornie i dzielnie znosiły mężów leniów, alkoholików, przemocowców, bo rozwód to wstyd, hańba jakaś. Dziś ja widzę to tak, że z chwilą kiedy zostaje obojętność, nie ma między małżonkami niczego pora pójść nową, własną drogą. Dla mnie to nie złość, wściekłość, kłótnie, czy żal tylko OBOJĘTNOŚĆ była dla mnie czynnikiem gdzie nie ma już niczego do ratowania. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 12:28 A nie lepiej wybrać kogoś odpowiedniego wcześniej? Odpowiedz Link
lesnik5 Re: nowa tendencja w rozwodach 14.09.12, 13:19 No patrzcie, jaki mądry się znalazł. Odpowiedz Link
woda_woda To nie jest tendencja w rozwodach, 14.09.12, 11:17 to jest tendencja w życiu: trzeba mieć wszystko, szybko i bez wysiłku, bo "się należy". A to, co się ma szybko się nudzi (łatwo przyszło, łatwo poszło), a jak się znudzi, to trzeba to porzucić. ADHD. Ludziom się w ... głowach od tego dobrobytu poprzewracało Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: To nie jest tendencja w rozwodach, 14.09.12, 11:52 Och, w tym kraju jest jeszcze naprawdę sporo kobiet, które uważają, że mają 9 żyć jak koty i jedno życie mogą spokojnie zmarnować na trwanie z zaciśniętymi zębami, bo kiedyś coś obiecywały. Jest też sporo kobiet, które uważają, że nie stać ich na nikogo lepszego niż dotychczasowy miś - wprawdzie okazał się felerny, ale zawsze to znany miś. D Odpowiedz Link
5pa.ulina Re: To nie jest tendencja w rozwodach, 14.09.12, 12:46 I jest też dużo kobiet, które łączą w sobie te dwie przypadłości, - nie wyobrażają sobie życia na własną odpowiedzialność, więc zagryzają zęby w obawie, że małżonek nie będzie z czegoś zadowolony i wtedy albo tylko op...doli, albo się obrazi i pojedzie do swojej laski dzień wcześniej niż mówił (albo jedno i drugie). Poza tym może jakąś karę wymyślić - np. zabroni przez 2 tygodnie korzystać z samochodu na zakupy (więc trzeba będzie siaty z piwem dla niego taszczyć) albo powie coś miłego o mało pociągającej go kobiecie. Treścią ich życia jest ciche cierpienie, "kuszenie" męża by się przemógł i zechciał seks uprawiać (to wtedy może rzuci tamtą), proszenie o zgodę na kupienie kwiatka na okno, ukrywanie złego stopnia dziecka, bo wiadomo czyja to jest wina, zapewnianie, że się dostanie podwyżkę w pracy itp. Odpowiedz Link
woda_woda Drogie panie. 14.09.12, 12:52 Jeśli kobieta potrzebuje domu, czyli gniazda (ona, dzieci, mąż), jest dość oczywiste, że powinna starać się tak postępować, aby mąż nie chciał tego gniazda opuścić. Mężczyźni zwykle takiej potrzeby gniada nie mają, to poniekąd wynika z biologii, więc jeśli którejś zależy, aby mąż i ojciec nie podzedł gdzie indziej, innej pani pomóc gniazdo zakładać, trzeba zawczasu o to zadbać Odpowiedz Link
5pa.ulina Re: Drogie panie. 14.09.12, 13:07 No jasne. Ale popatrz na ptaki - gniazdo to nie obóz przetrwania dla jednego. No i owszem, kobieta chce gniazda, ale jednak nie za wszelką cenę Odpowiedz Link
woda_woda Re: Drogie panie. 14.09.12, 13:10 5pa.ulina napisał(a): > owszem, kobieta chce gniazda, ale jednak nie za wszelką cenę Oczywiście, że nie za wszelką. Niemniej jednak, jeśli zależy jej na gnieździe, musi dbać o mężczyznę. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Drogie panie. 14.09.12, 13:37 Skąd śmiała teza, że mężczyźnie nie zależy na gnieździe? Rozumiem, że nie zależy dwudziestoparolatkowi czy dwudziestoparolatce, oni mają mnóstwo czasu na stabilizację, ale taki 35-latek to mniej więcej połowę życia ma już za sobą. Odpowiedz Link
woda_woda Re: Drogie panie. 14.09.12, 14:12 triss_merigold6 napisała: > Skąd śmiała teza, że mężczyźnie nie zależy na gnieździe? Ta teza nie jest śmiała - taka jest biologia i tyle. To zwykle kobieta ma potrzebę wicia gniazda. Odpowiedz Link
nutka07 Re: Drogie panie. 15.09.12, 11:44 A to juz mezczyzna nie potrzebuje jaskini do ktorej wroci po polowaniu? Odpowiedz Link
woda_woda Re: Drogie panie. 15.09.12, 11:49 nutka07 napisała: > A to juz mezczyzna nie potrzebuje jaskini do ktorej wroci po polowaniu? > Potrzebuje, ale jaskiń jest wiele Odpowiedz Link
nutka07 Re: Drogie panie. 15.09.12, 12:06 Chyba sie nie rozumiemy Mialam na mysli ze on po polowaniu i bywaniu w roznych 'gniazdkach', wraca do jaskini wlasciwej, w ktorej zostanie obsluzony i gdzie moze sie zregenerowac przed nastepnym polowaniem Odpowiedz Link
woda_woda Re: Drogie panie. 15.09.12, 12:21 nutka07 napisała: > Mialam na mysli ze on po polowaniu i bywaniu w roznych 'gniazdkach', wraca do j > askini wlasciwej, w ktorej zostanie obsluzony i gdzie moze sie zregenerowac prz > ed nastepnym polowaniem Otóż to. Nie wraca do jaskini, w której czeka zaniedbana, zrzędliwa i pełna pretensji kobieta Odpowiedz Link
roma113 Re: Drogie panie. 14.09.12, 13:39 No proszę, a ja byłam pewna, że w związku obie zainteresowane osoby powinny dbać o siebie i o związek, a nie tylko kobieta o mężczyznę, obawiając się, że jak się wkurzy, to z gniazda odejdzie. Odpowiedz Link
woda_woda Re: Drogie panie. 14.09.12, 14:13 roma113 napisała: > > > No proszę, a ja byłam pewna, że w związku obie zainteresowane osoby powinny dba > ć o siebie i o związek, a nie tylko kobieta o mężczyznę, obawiając się, że jak > się wkurzy, to z gniazda odejdzie. > Czytać ze zrozumieniem - nie napisałam nigdzie "tylko kobieta o mężczyznę". Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: i widac jak na dłoni :) 14.09.12, 16:01 po wszystkich wpisach, jak to kobieta ma zagryzać zęby, starać się itd - żadnej, dosłownie żadnej nie przyszło na myśl, że mężczyźni również odpuścili sobie odpowiedzialność przy składaniu przysięgi, nie identyfikują się z rodziną, którą zakładają - a kobieta nadal będzie siebie i inne rozliczała z legendarnych "powinności" no, ale co tam każdemu według potrzeb ps. Triss, widzę, że uwielbiasz ostatnio pisać o jakiś misiach niedoskonałych i obrzydlistwie powrotów do siebie dwojga ludzi zauważyłam, kochanie, zauważyłam Odpowiedz Link
woda_woda Powtaram - czytać ze zrozumieniem. 14.09.12, 17:05 lampka_witoszowska napisała: > po wszystkich wpisach, jak to kobieta ma zagryzać zęby, starać się itd I zastanowić się, co znaczy konstrukcja "jeśli (...) - to (...)" I przypominam : JEŚLI kobiecie zależy na posiadaniu gniazda (mąż, dzieci), TO powinna zadbać o to, żeby mąż gniazda NIE CHCIAŁ opuścić. I odwrotnie - JEŚLI na stabilności gniazda jej NIE zależy, TO o może poprzestać na dbaniu o dzieci i dom oraz na oczekiwaniu od męża uwagi. Bo jej się należy Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Powtarzam - rozumiem słowo czytane :) 14.09.12, 18:48 i nie o konstrukcję "jeśli to" idzie w tym interesie, ale o konstrukcję małżeństwa taką, by dwie (DWIE) osoby dbały o to, na co świadomie (ŚWIADOMIE) się zdecydowały teraz było, mam nadzieję, najprościej jak umiem Odpowiedz Link
tricolour Jakie związki, takie rozwody... 14.09.12, 16:06 ... i jeśli najważniejszym kryterium jest cena, a nie jakość, to dziwić się nie można, że rozwód zastąpił naprawę. Odpowiedz Link
oczy123 jak w ogole mozna powaznie traktowac takie 14.09.12, 18:23 roma113 napisała: > Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii głównym powodem rozwodów przestała być zdr > ada. Czy u nas też już tak jest? > rel="nofollow">facet.wp.pl/kat,1033393,wid,14919233,wiadomosc.html wiadomosci ... Odpowiedz Link
roma113 Re: jak w ogole mozna powaznie traktowac takie 14.09.12, 22:25 przecież tylko tak sobie gadamy Odpowiedz Link
notoczo Re: nowa tendencja w rozwodach 15.09.12, 11:16 a wracajac do tematu, pomijajajc juz dyskusje co zonka powinna a czego nie powinna robic dla swojego misia, przypuszczam ze wiele rozwodow zakwalifikowano do kategori 'roznica charakterow, niezgodnosc itp' bo sie kobiecie/facetowi zwyczajnie nie chcialo babrac i udowadniac zdrady oraz wywlakac brudow przed obcymi. ja na ten przyklad mialam wlasnie takie orzekanie o braku winy bo charaktery nie te, bo nuda, bo niedogadanie, bo za slabe poznanie pierdu pierdu. zaliczam sie wiec chyba do grupy rozwodnikow ktorzy byli ludzmi znudzonymi malzenstwem a prawda taka ze chcialam zaliczyc rozwod na pierwszej rozprawie i miec psychopate z glowy Odpowiedz Link
notoczo Re: nowa tendencja w rozwodach 15.09.12, 11:18 ps. a powodem mego rozwodu oczywiscie poza psychopatyczna osobowoscia bylego byla ZDRADA o ktorej teraz nie ma nawet mowy w urzedniczej statystyce sadu w moim przypadku. Odpowiedz Link
notoczo Re: To po co szłaś za mąż... 15.09.12, 12:53 jakby wszyscy, jak ty zapewne, wiedzieli za kogo wychodza juz na starcie to by wiekszosci slubow nie bylo... ale to ciezko zrozumiec takim wszystkowiedzacym przepierdzianym forumowym ignorantom. bledy sie popelnia, wazne by sie na nich uczyc czyz nie? Odpowiedz Link
tata.strefa.pl Re: nowa tendencja w rozwodach 15.09.12, 12:38 Odnoszę wrażenie, że coraz częściej powodem rozwodów są: - brak zaangażowania jednej ze stron w dom i rodzinę - przerzucanie obciążeń i obowiązków wyłącznie na jedną stronę - potajemne wyprowadzenie majątku dorobkowego stron oraz oszustwa finansowe - przemoc domowa, w tym znęcanie się nad małżonkiem oraz dziećmi I bynajmniej nie dotyczy to wyłącznie jednej płci. Jest wiele przypadków, których sprawcą tych czynów jest kobieta, która po prostu znalazła sobie prosty sposób na wygodne i dostatnie życie kosztem drugiej osoby. Odpowiedz Link