Dodaj do ulubionych

kozioł ofiarny

02.10.12, 14:38
mam problem, od dłuższego czasu mój syn jest szykanowany i wyśmiewany przez 2 kolegów z klasy, wczoraj nastąpiło apogeum kiedy młody będąc przy tablicy nie poradził sobie z zadaniem. Chłopcy wyzwali go od głąbów i tumanów a mój syn w odpowiedzi wsadził jednemu palec w oko, walnął ławką, powiedział kurwa i wyszedł ze szkoły.
Nauczycielka była zdruzgotana głównie tą kurwą a nie całym zajściem.
Byłam dzis rano w szkole na rozmowie z chłopcami i wychowawczynią. Przyznała że debil, tłumok, głąb są tak samo uwłaczającymi słowami jak kurwa mojego syna. Naturalnie ja nie pochwalam takiego słownictwa i wyraziłam swoje niezadowolenie z owej kurwy. To co mnie uderzyło, to to, że chłopcy stali bezczelnie z rękami w kieszeniach i śmiali mi się w twarz, że przyszłam bronić syna, na pytanie czemu mu tak dotkliwie dokuczają wzruszyli ramionami i się uśmiechnęli.
Umówiłam się z synem że już nie będzie walił ławkami i rzucał kurwami a w przypadku gdyby dalej był nękany ma mi i Pani wychowawczyni o tym powiedzieć. Straszne jest to, że Młody od września się nie skarżył ale ciążyło mu to bardzo, jest dzieckiem raczej wycofanym i empatycznym i wczorajsze zajście musiało przelać czarę.
Patrzę na to pokolenie, te dzieci mają dopiero 9 lat i nie czują żadnego respektu przed dorosłym. Wiem, że syn powinien próbować radzić sobie sam, ale po miesiącu wyzwisk pękł.
Jak tłumaczyć chłopcu aby nie reagował bo wtedy agresor najzwyczajniej w świecie odpuszcza?
Eh, coraz częściej pojawiają się problemy z którymi ja jako mama nie bardzo sobie radzę bo ja z koleżankami się nie lałam, albo że go jajeczka bola, albo że mu siusiak staje..
Córka podumowała jednym zdaniem: dobzie, zie dziewczynki nie mają jaj i się nie lejąsmile


Obserwuj wątek
    • obrazo-burca Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 16:52
      Nie wiem, jakie masz układy z ojcem syna, ale tu jest właśnie potrzebny ojciec, który odpowiednio z chłopakiem pogada.

      O szkole, to mi się nie chce pisać, bo mam swoje przejścia i spostrzeżenia i **rwica mnie czasem bierze. Ale ja bym poszedł na rozmowę z dyrektorem/-ką. Zachowanie pani z przeproszeniem wychowawczyni pominę milczeniem, ale to przykład na degenerację światka nauczycielskiego.

      Nie reagowanie przez syna, nie jest dobrym wyjściem z sytuacji, tak uważam.
    • malgolkab Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 17:04
      Dzieci pozwalają sobie na tyle na ile mogą, a jak widać pani "nauczycielka" nie reaguje. zgłosiłabym sprawę do dyrektora, skoro wychowawczyni ewidentnie ma temat w d... i poprosiłabym o obecność również rodziców tamtych chłopców.
    • noname2002 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 17:16
      Miałam napisać coś podobnego tylko ja bym zaczęła od szkolnej pedagog. Z nękaniem przez dwóch czy więcej kolegów/koleżanek spokojne wycofane dziecko sobie samo nie poradzi, musisz synowi pomóc.
    • kobieta306 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 18:53
      dobrze, że wiesz co się stało i możesz podjąć działania aby synowi pomóc. Rówieśnicy potrafią być bardzo okrutni i chłopak sam może nie poradzić by uporać się z tym problemem. Tak jak radzą Dziewczyny - rozmowa z pedagog i nauczycielem. Ty jestes bardzo wrażliwą osobą, więc synek może również być wrażliwy na wszelkie przykrości i Twoją rolą jest teraz aby go z tego jakoś uratować i wzmocnić jego poczucie wartości. Ze swojego doświadczenia - mój syn był nieśmiały i zapisałam go na koszykówkę, tam raz wygrywają, raz przegrywają, budują więzi z kolegami, z trenerem i bardzo mu te zajęcia służą nie tylko pod względem rozwoju fizycznego.
    • zmeczona100 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 19:21
      Jeżeli sensowna pani psycholog czy pedagog w szkole, to warto porozmawiać, ale jeśi będziesz mieć wątpliwości, to lepiej zapisać syna na terapię poza szkołą- a najpierw rozeznanie przez psychologa, czy terapii potrzebuje.

      U mojego syna była podobna sytuacja w młodszych klasach podstawówki, z tym, że ani wychowawczyni, ani pedagog szkolna nie zareagowali i otarło się niemal o zmianę szkoły; na szczęście po trzeciej klasie doszło do szkoły wielu uczniów z nowego pobliskiego osiedla i dyrekcja postanowiła wymieszać starych z nowymi- wywalczyłam, aby syn nie był w jednej klasie z pewną taką trójcą- i całe szczęście smile

      Dzieciaki potrafią być bardzo okrutne i jeśli nie mają nad sobą włądzy (rodzicielsko- nauczycielskiej), to może być bardzo ciężko takim wycofanym dzieciom. Czasami pomaga też rozmowa z samymi rodicami- w moim przypadku to się zupełnie nie udało.

      Dużo siłu Mlodemu i Tobie.
    • logicman Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:15
      inna_nowa_ja napisała:

      > Patrzę na to pokolenie, te dzieci mają dopiero 9 lat i nie czują żadnego respek
      > tu przed dorosłym. Wiem, że syn powinien próbować radzić sobie sam, ale po mies
      > iącu wyzwisk pękł.

      To skutki wychowania bezstresowego. "Piotrusiu nie kop pana bo się spocisz".
      Wychowanie bezstresowe jest dobre dla niektórych, wrażliwych dzieci, np. dla Twojego syna. Większość jednak powinna kilka razy porządnie dostać w dupę, bo inaczej się nie nauczy porządku.
      • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:22
        A czy wg Ciebie pomiędzy bezstresowym wychowaniem, a dawaniem w dupę, nie ma nic?
        Agresywne są dzieci, które spotkała agresja i przemoc ze strony rodziców (a to "dawanie w dupę" jest przemocą). Tych dzieci nikt nie nauczył jak pokojowo rozwiązywać konflikty.
        Jestem ogromną przeciwniczką wychowania bezstresowego, ale równie mocno sprzeciwiam się wychowaniu z użyciem przemocy.

        Jak świat światem była, jest i będzie między dziećmi "wojna", to dorośli są od tego, by dzieci wychowywać i uczyć innej niż siłowa komunikacji i argumentacji. A najlepiej się dzieci uczy dając przykład swoim własnym postępowaniem.
        • logicman Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:27
          Oczywiście, że jest. "W dupę" traktuję jako pewien symbol dotkliwego ukarania, niekoniecznie w postaci kary cielesnej. Ważne, by taki agresor zapamiętał, "że to się nie opłaca".
          • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:32
            No to skoro to "w dupę" to nie jest dosłownie to OK. Bo się tyle człek naczyta o tych, co to pasem w dzieciństwie nadostawali i na porządnych ludzi wyrośli...

            Konsekwencja to jest jedyna skuteczna wg mnie metoda wychowawcza.
            I dlatego Inna nie powinna odpuścić i sprawę pociągnąć do końca - ci, którzy skrzywdzili jej syna, powinni ponieść tego konsekwencje.
      • kobieta306 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:23
        za biciem dzieci nigdy nie byłam ale coś w tym jest, że to bezstresowe wychowanie, w przypadku niektórych się nie sprawdza. Dzieciom wolno wszystko i to jest ślepy zaułek. A w wieku 9 lat już bardzo trudno zmienić nawyki u takiego dziecka, a z każdym rokiem będzie coraz trudniej, aż pewnego razu własnej matce przyłoży. Tylko, że świata nie zbawisz i jedyne co można to chronić własnego dzieciaka przed takimi agresorami. Jak rodzicom zwrócisz uwagę, to jest spore prawdopodobieństwo, że jeszcze ci nawsadzają, że wymyślasz. Ech szkoda gadać.
        • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:28
          Wychowanie bezstresowe to nie jest to samo co wychowanie bez przemocy.
          A skoro dzieciaki są agresywne, to bardziej stawiam na to, że się w domu z agresją spotykają i ją w szkole na słabszych wyładowują.
    • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:42
      Tak myślałem, że takie rady padną: psycholog, wychowawca, dyrektor.
      No naprawdę świetnie.
      A gdzie rodzice, gdzie przede wszystkim sam dzieciak, który musi umieć znajdować sobie swoje miejsce w grupie (jak trzeba, to wyrąbać). Całe życie będzie jakiś dyrektor?
      Jeśli zaczniesz taką sprawę załatwiać psychologiem i dyrektorem, to pogrążysz chłopaka na amen i będzie musiał szkołę zmienić. Czy wy do szkoły nie chodziliście? Takie sprawy załatwiało sie przy pomocy jakiegoś psychologa?
      W pierwszej kolejności sam zainteresowany powinien spróbować zwyczajnie prz...lić komuś, kto mu dokucza tak,że to wykracza poza ramy przyjęte dla jego wieku i obyczajów w danym środowisku. To powinno zadziałać, nawet jeśli ten ktoś odda, to następnym razem się zastanowi. No i ewentualni naśladowcy też.
      Jeśli to nic nie da, to należy wysłać pod szkołę jakiegoś kilkunastoletniego kuzyna/brata/znajomego z jajami i powiedzieć mu jaka jest sytuacja. Będzie wiedział, co zrobić.
      I cały problem zniknie, a wszyscy o nim zapomną
      • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:50
        pomichal napisał:
        > I cały problem zniknie, a wszyscy o nim zapomną

        Taa, a potem taki nauczony rozwiązywania problemów pięścią syn, za kilka lat przywali Innej.
        To już nie te czasy, że siłą się rozwiązuje problemy. I Bogu dzięki.
        W każdej szkole jest pedagog i z jego pomocą takie problemy się rozwiązuje. No chyba, że nieudolny jest, to wtedy szuka się innych metod, ale też nie siłowych.
        • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:57
          Nie, nie przywali Innej. Czemu miałby przywalić? Przecież to na pewno dobrzy wychowany chłopak. To nie rozwiązywanie problemów siłą, tylko przemawianie adekwatnymi środkami. Trzeba umieć się bronić. I każdy ma do tego prawo. Psycholog niczego nie załatwi.
          • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:03
            Odpowiadanie na agresję agresją jest wg Ciebie przemawianiem adekwatnym środkiem?
            No to wyobraź sobie taką sytuację. Za kilka lat syn innej zacznie dojrzewać, burza hormonów, te sprawy i zacznie się buntować. Inna czegoś mu zakaże. I co on wtedy zrobi? Jeśli ona teraz nauczy go, że w sytuacji konfliktowej należy komuś przyłożyć, to później ona zbierze tego żniwo i on przyłoży jej. Tak to działa. Jak nauczymy dziecko agresji, to ta agresja również do nas wróci.
            • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:33
              Nie mówię o agresji, ale o obronie własnej i w ogóle o obronie przed agresją. Przecież nikt mu nie każe nikogo zaczepiać. Ale musi umieć się bronić, gdy dzieje mu się krzywda. To duża różnica.
              • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:37
                Umieć się bronić musi, ale tą obroną nie musi być agresja. Są inne metody.
                • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:39
                  jasne, pójść na skargę wink
                  • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:54
                    Nie pójść na skargę tylko wspólnie z pedagogiem opracować metodę działania.
                    • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:24
                      Boże, Mola, chłopcy wciąż się szturchają, próbują swoich sił, kłócą, z kogoś wyśmieją itp. W 99% wypadków kończy się to tak, ze nikt nie pamięta. Pod warunkiem, że nie miesza się do tego żaden pedagog szkolny.
                      • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:26
                        Mam na ten temat odmienne zdanie smile I dobrze wychowanego syna tongue_out
                        • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:28
                          Nie wątpię, że masz dobrze wychowanego syna, dlatego jestem pewny, że jak ktoś go będzie krzywdził albo zobaczy, że ktoś inny jest krzywdzony, to będzie wiedział, co zrobić i nie będzie to pobiegnięcie do dyrektora na skargę
                          • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:35
                            Toż ja z uporem maniaka dlatego pedagoga (który funkcję mediatora w szkole pełni) proponuję, a nie dyrektora.
                            No i powiadomienie rodziców o tym jakie ziółka wychowali. Ale powiadomienie przez Inną lub przez pedagoga, a nie przez dyrektora.
                      • nangaparbat3 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:45
                        Zupelnie czym innym są przepychanki miedzy dziećmi, czym innym naśmiewanie sie z kolegi i ubliżanie mu na lekcji, pod okiem nauczyciela. Jesli nauczyciel nie reaguje, to znaczy, że przyzwala, akceptuje. Przylącza się. To absolutnie niedopuszczalne, za to nauczycielowi płacą, żeby podobne zachowania ukrócil, na bieząco, w momencie kiedy sie zaczynają, bez wielkiego halo - gestem, czasem spojrzenie wystarczy, czasem trzeba sie i wydrzeć, w ostateczności ukarać. Ale trzeba ZAUWAŻYĆ i trzeba zareagować i to jest, za przeproszeniem, psi obowiazek każdego, kto podejmuje sie pracy z dziećmi czy mlodzieżą, za to nauczycielowi płacą.
                        Wiecej powiem - nauczyciel moze zignorować złe zachowanie pod wlasnym adresem - nie wolno mu zignorować przemocy (też psychicznej) ucznia wobec ucznia. Tylko na takim postępowaniu zyska - i szacunek, i sympatię uczniow (ale uwaga: mowie o reagowaniu na bieząco,i minimum środkow), też tych ktorych wyhamuje.
                        Uffff.
                        • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:57
                          Profesjonalistka się odezwała wink
                          I dobrze. Zgadzam się z tym co napisałaś. Moje dzieci miały to szczęście, że w większości przypadków trafiły na mądrych i dobrych nauczycieli.
                        • malgolkab Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:23
                          Zachowanie dzieci mnie nie dziwi, zawsze tak było... Naganne jest zachowanie nauczyciela, który po prostu ma sprawę w doopie i tego bym na pewno nie zostawiła.
              • kobieta306 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:43
                Pomichał są takie dzieci, które nigdy nie uderzą, bo nie potrafią, nawet jak same są szturchane przez rówieśników. I na szczęście, że są takie dzieci.
                • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:26
                  Jasne, że całe szczęście, że są. Ale wtedy muszą to inaczej załatwiać - np. mieć obrońcę
                  • noname2002 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 09:07
                    Pomichal, ja mam syna 10latka, który sobie daje radę i ze starszymi chłopakami jak go zaczepią. I częściowo się z Tobą zgadzam- chłopaki się poszturchują albo biją, a za chwilę są najlepszymi kumplami. Ale to są bójki jeden na jednego, a nie długotrwałe prześladowanie w kilku jednego, słabszego jak to wynika z postu Innej. W takiej sytuacji dziecko sobie samo nie da rady, muszą wkroczyć dorośli.
                    • kobieta306 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 09:23
                      warto sięgnąć do wlasnych wspomnień szkolnych i przypomniec sobie, że w klasie/szkole był na pewno jakiś x prześladowany przez grupę. Wtedy łatwiej wczuc się w sytuację.
                    • pomichal Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:10
                      Jeśli to ma znamiona długotrwałego prześladowania, to jasne, ze muszą wkroczyć dorośli. I nie ma co dyskutować. Ale czy 9-latki mają takie akcje? Może tak. Kazdy przypadek jest inny i nie ma uniwersalnych recept
                      Mnie chodziło bardziej o "filozofię" rozwiązywania takich spraw oraz w ogóle o wychowanie chłopców w duchu podejmowania prób radzenia sobie samemu w takich sytuacjach
    • unema Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 20:51


      Najprościej?
      Musi znaleźć kolegę w starszej klasie. Takiego "obrońce". Może być dziecko znajomych z tej samej szkoły.
      Tak sobie mój syn poradził w swoim czasie. Albo niestety "wywalczyć" spokój. Obawiam się, że w męskim świecie 9 latków " nie reagowanie" na zaczepki może być odbierane jako słabość.
      A skoro piszesz, że pani niewydolna wychowawczo to raczej mu nie pomoże.
      I jak możesz to zaangażuj ojca.
      Co do tego czy się dziewczynki nie leją to bym polemizowała. Zapraszam do pierwszego z brzegu gimnazjum, okrucieństwo panienek ( 13, 14 letnich) to dopiero jest dramat.
      • zegnaj_kotku Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:26
        unema dobrze radzi...
        ja też mam "wrażliwca" i staram mu się przekazać, że jak ktoś go atakuje to on ma prawo i obowiazek się bronić! Obrona własna to nie jest szerzenie agresji...
        Jak nie bedzie zupełnie reagował to "nękanie" może się nasilać...
        • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:34
          Ale kto mówi by w ogóle nie reagować? Reagować trzeba, a obroną jest załatwienie sprawy z pomocą pedagoga. Interwencja u rodziców też jest konieczna.
          I żeby nie było, że teoretyzuję. Mam syna wrażliwca (teraz ma już 20 lat) i w podstawówce wiele razy go takie sytuacje spotykały. Nauczył się jak sobie z nimi radzić z pomocą moją i szkolnego pedagoga. Na sirotę też nie wyrósł, obecnie studiuje i pracuje jednocześnie, a w pracy świetnie sobie radzi zarówno ze współpracownikami, jak i z klientami. Bo został nauczony tego, jak bez siły i agresji rozwiązywać konflikty.
          • zegnaj_kotku Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:00
            A możesz napisać coś o tym co radził/proponował/robił szkolny pedagog?
            • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:14
              Każdy przypadek jest inny, każda klasa jest inna i dlatego nie podaję Innej gotowych rozwiązań tylko ją do pedagoga odsyłam. Taki szkolny pedagog (pod warunkiem, że w miarę ogarnięty jest) zna każdą klasę, zna dzieci.

              A jak było z moim Młodym... Dziecię me odkąd się nauczyło czytać to z książkami się nie rozstaje i w ogóle jakoś taki szczególnie towarzyski nigdy nie był i nadal nie jest. No i na początku podstawówki, gdy jego koledzy biegali na przerwach po korytarzu, on wolał czytać. I bęcki za to zbierał, nabijali się z niego. On sam mi nic nie powiedział, jego wychowawczyni (mądra kobita) mi o tym doniosła, ale widziałam, że do szkoły chodzić nie lubi, choć z nauką problemów nie miał. No więc poszłam do pani pedagog a ta przypomniała sobie, że w tej klasie jest jeszcze druga "czarna owca" - syn głuchoniemych rodziców. Dzieciak słabo mówił (bo kto miał go tego nauczyć?) i lekko nie dosłyszał. Pedagog wpadła na pomysł, że trzeba ich dwóch jakoś ze sobą skumać. Tak też zrobiłam. Namówiłam Młodego by zaprosił do domu tamtego chłopca by razem coś porobili. Tak też zrobił. Po jakimś czasie chłopaki się zaprzyjaźnili, mój Młody pomagał mu w nauce do końca podstawówki. I tak się razem trzymali jak Bolek i Lolek wink Mój Młody ciągnął ten tandem rozumem, a tamten groźnym wyglądem, bo wielki był (jest nadal) smile I jakoś tak, w magiczny sposób wink inni przestali się ich czepiać.

              To tak w skrócie. W gimnazjum już było z górki, bo trafił do fajnej klasy, w której czytanie nie było obciachem wink
      • nihoa Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:39
        zgadzam się z pomichałem.

        możemy żyć w złudnym poczuciu, że jakiekolwiek instytucje państwowe rozwiążą nasze problemy. Jeśli nie nauczymy dzieci od dzieciństwa, że są zdane na siebie i muszę rozwiązywać swoje problemy. Jeśli się da - trzeba rozmawiać a niestety czasami trzeba komuś walnąć. Szczególnie jeśli się jest facetem.
        • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:57
          Przypominam, że mówimy o 9-latku. Jak on w tym wieku zacznie walić, to strach pomyśleć co będzie w gimnazjum...
          • nihoa Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:10
            Mola, ja nie mówię żeby uczyć agresji. Natomiast trzeba uczyć się bronić. moje dzieci nigdy ie zaczepiają. Na agresję reagują spokojnie - rozmawiają. ale jeśli się nie da - potrafią oddać.
    • kondek7 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:20
      Witam,
      staram się unikać rozwiązań typu pani pedagog, nauczycielka, dyrektor. Nie jestem tez zwolennikiem rozwiązań typu przywal mu.
      Sądzę, że twój syn jest w czymś lepszy niż ci dwaj chłopcy. Fajnie byłoby gdyby skupił się właśnie na tym w czym jest lepszy, a nie na zdaniu tych chłopców. Niech wyrobi sobie taka siłę psychiczną, że w czymś jest lepszy. Niewątpliwie powinno mu dać to jakąś przewagę nad tymi chłopcami. To tak na początek (u mojego syna pomogło, praca trwała ok pół roku ale się opłacało. Dyrekcja, pedagog, nie byli potrzebni).

      Jeśli dochodzi do przemocy to należy to zgłosić dyrekcji. Zrobiłbym to dyskretnie może na piśmie np list polecony.
      Jeśli ci chłopcy mają się o tym dowiedzieć, to niech się dowiedzą w taki sposób, żeby nie mieli ochoty na powtórkę ( trzeba zareagować wówczas ostro).
      • pomichal Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:38
        kondek7 napisał:
        > Jeśli dochodzi do przemocy to należy to zgłosić dyrekcji. Zrobiłbym to dyskretn
        > ie może na piśmie np list polecony.

        smile))))))))) To faktycznie dyskretnie smile
        Kuriozalny pomysł.
        Przecież jak dyrekcja taką informację na piśmie dostanie, to musi wszcząć oficjalne dochodzenie - z przesłuchaniami, protokołami, czyli dym na całą szkołę
        • kondek7 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 21:45
          Hm. nie musi dyrekcja ujawniać autora, a dzieciaki powinny dostać w tym wypadku dobra nauczkę. Więc, ponieważ nie ujawniamy autora to robimy to dyskretnie.
          • blue_ania37 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:13
            Pomichał ni z mojej bajkismile a propo rozmowy o zdradziesmile ale tu się z nim zgadzam.
            Prztaczam tekst mojego życia)
            www.eioba.pl/a/2voj/my-dzieci-tamtych-rodzicowA
            • kondek7 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:29
              Moją interwencję traktowałbym jako pomoc w rozwiązaniu, a nie rozwiązanie problemu przez moje dziecko. To on powinien ustawić swoje relacje z rówieśnikami.
              Im mniejsza interwencja tym lepiej. Na początku napisałem, że unikam takich rozwiązań jak nauczyciel, pedagog, ale ich nie wykluczam.
          • buba2002 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:23
            kondek7 napisał:

            > Hm. nie musi dyrekcja ujawniać autora, a dzieciaki powinny dostać w tym wypadk
            > u dobra nauczkę. Więc, ponieważ nie ujawniamy autora to robimy to dyskretnie.

            Jeśli dostaną nauczkę, to będą wiedzieli, za co. I autor wypłynie... Jeśli skarga wpłynie na piśmie, dyrektor musi uruchomić "procedurę"...
            • kondek7 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:40
              Jeśli trzeba to trzeba i dyrekcję uruchomić i przestać być anonimowym. Jednak jest to ostateczne rozwiązanie. Sam staram się nie ingerować w relacje między koleżeńskie mojego syna. Mogę mu tylko podpowiadać i tak robię. Nigdy nie poszedłem do nauczyciela, pedagog, dyrekcji bo nie musiałem. Środki należy dobrać do zaistniałej sytuacji.
      • jagienka_2 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:13
        Kondek, nie ma co wrzucać wszystkich belfrów do jednego worka. Do niedawna sama pracowałam w szkole i udało mi się obronić pewnego zaszczutego chłopca przed rówieśnikami. Dziś, gdy kochane łobuzy do mnie dzwonią, opowiadają, że D. jest w porządku i w gimnazjum bronią go przed innymi. A dwa lata temu nie chcieli usiąść obok niego czy dotknąć jakiejkolwiek rzeczy należącej do niego...
        Dobrze, że Inna poszła do szkoły, trzeba interweniować w takich przypadkach. Sama mam na sumieniu grzech zaniechania... Gdy mój syn był w pierwszej klasie (szkoły podstawowej) został pobity na przerwie przez gimnazjalistę. Nie poszłam do szkoły z obawy przed etykietką przewrażliwionej (samotnej) mamusi jedynaka. I po jakimś czasie potomek powiedział z żalem, że jakiś dryblas go uderzył i chciał wsadzić do kosza na śmieci, a ja nic nie zrobiłam... Agresor poniósł konsekwencje, ale mimo to dziecku było przykro, że nie podjęłam żadnych działań.
        • kondek7 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:23
          jagienka_2 napisała:

          > Kondek, nie ma co wrzucać wszystkich belfrów do jednego worka.

          nikogo nie wrzucam do worka. Sam byłem świadkiem jak jedna nauczucielka w pięć minut rozwiązała podobny problem, więc mam szacunek do nauczycieli.

          Jeśli trzeba to trzeba i już. Jednak wolę powiedzieć mojemu dziecku, że też jest w czymś dobry. Nie we wszystkim, nie najlepszy ale jest dobry.
          • natka-2003 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 23:05
            Inna, myślę, że trzeba działać wielotorowo: zarówno rozmawiać z dzieckiem i szukać jego mocnych stron, jak i wzmocnić jego pozycję w klasie, może jak pisała Mola pomóc mu się z kimś zaprzyjaźnić albo jak pisała chyba Unema znaleźć mu starszego kolegę w tej szkole, albo zapisać na karate wink... w zależności od sytuacji i od możliwości...
            ale wg mnie trzeba też rozmawiać nie tylko z wychowawcą, ale i rodzicami tych dzieci...
            ja miałam podobną sytuację, choć o mniejszym nasileniu rok temu - jedna dziewczynka w klasie dokuczała mojej córce (to była druga klasa podstawówki) - klasyka gatunku moje dziecko z tych czytających i spokojnych... i rozmawiałam zarówno z wychowawczynią, jak i z matką tej dziewczynki, jak i z innymi zaprzyjaźnionymi rodzicami... córka została przesadzona do koleżanki, którą lubi, udało się ją wesprzeć w klasie, sprawa się wyciszyła...
            nie rozmawiałam ani z pedagog ani z dyrektorką szkoły, obie nie wzbudzają mojego zaufania, wydają mi się jakby funkcjonowały w czasach głebokiego socjalizmu...
            pewne jest, że trzeba działać i nie zostawiać dziecka samego, trudno od niego oczekiwać, że nagle zacznie się bić z kolegami (dwoma naraz?), jeżeli to typ spokojnego wrażliwca... ale reagować trzeba, żeby przemoc nie narastała...
            ps. ja też kiedyś myślałam, że takie problemy to gimnazjum a nie początek podstawówki ;-(
            • mola1971 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 23:20
              Paradoksalnie gimnazjum nie jest takie złe, jak je media opisują wink
              Od bardzo dawna uważam, że dziecko się wychowuje do tak mniej więcej 9-10 roku życia, potem funkcję "wychowawców" przejmują rówieśnicy. Zatem jeśli dzieciaka dobrze się w dzieciństwie wychowa, poświęci się mu czas/uwagę, to nie ma co się gimnazjum bać. Da sobie radę, a jak będzie miało problem, to o tym powie. Oczywiście jeśli wcześniej dobrze się odrobiło pracę domową i dobrze wychowywało noworodka, niemowlaka, przedszkolaka a potem wczesnoszkolniaka smile
    • heksa_2 Re: kozioł ofiarny 02.10.12, 22:48
      Ja się zgadzam z pomichałem, że syn zachował się okej. Oczywiście przydał by się prządny ojciec, który by stanał murem za synem.
      • azmb Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 01:39
        Pomichał spojrzał na sprawę po męsku. Myślę, że ma rację, ale każdy młody mężczyzna (lub zadatek na mężczyznę) ma w sobie inny potencjał. Opisywany tu chłopak to wcale nie jest cielęcinka- zaklął soczyście, walnął ławką a więc ma temperament! I dobrze, bo skierowany we właściwą stronę może mu bardzo pomóc. Z mojej praktyki matczynej: jak zobaczyłam u syna, ucznia pierwszej klasy szkoły średniej opuchnięta wargę i dowiedziałam się, skąd się to wzięło (starsi koledzy chcieli pieniędzy od młodych) namówiłam syna na karate. Wiedziałam, że to nie uczyni go zakapiorem walącym ciosy na prawo i lewo, bo aby to umieć, trzeba parę lat poćwiczyć. Po drugie sensei prowadzący zajęcia był "właściwym człowiekiem na właściwym miejscu" czyli najpierw filozofia walk wschodu, zrozumienie zasad, potem nauka. Pytałam go w dniu, kiedy uderzyli go w twarz, czy mam iść na policję, do szkoły itp. a ona na to NIE. Dam sobie radę. W tej konkretnej sprawie pomógł inny rodzic, ale potem syn już nie miał rozbitej wargi nigdysmile
    • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 11:17
      Dziękuje Wam bardzo za opinie, syn poskarżył sie Eksowi a ten zaproponował rozwiązanie jak kolega z forum pomichalsmile
      Generalnie będę działać wielotorowo, wiem, że jeżeli mój syn jest atakowany ma prawo się bronić, wiem, że w tym wieku ciężko mu nie reagować na zniewagi, mi samej zresztą też w pewnych sytuacjach ciężko zachować spokój smile
      Wczoraj Młody po przyjściu ze szkoły powiedział, że teraz Ci dwaj dokuczają Olafowi.
      Wiem jedno, nie zostawię tak tej sprawy, dwóch 9 latków pastwi się nad resztą klasy, ma świetny ubaw i gnoi kolegów.
      Fakt, gdyby mój syn był skory do bicia pewnie by im przyłożył, ale nie jest takim typem dziecka, sam nie prowokuje, wie, że takie dokuczanie sprawia przykrość.
      Chyba naślę Hankę, ona prędzej rozgoni towarzystwowink
      • obrazo-burca Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 11:51
        inna_nowa_ja napisała:

        > Dziękuje Wam bardzo za opinie, syn poskarżył sie Eksowi a ten zaproponował rozw
        > iązanie jak kolega z forum pomichalsmile

        Proponując interwencję ojca, to miałem na myśli. Nie napisałem tego, bo wiedziałem, że posypią się gromy jak na pomichała. Pamiętajcie kobitki, że świat męski jest inny od Waszego i Wasz nie jest jedynie słuszny wink
        • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:01
          smile eks poczuł się jak lew, syna mu gnębią. Wpadł na pomysł, że skoro ma znajomego w policji to przyjdzie z nim do szkoły i gówniarzy postraszy. Na razie, póki co spróbujemy ten problem rozwiązać bez używania przemocy i straszenia.
        • pomichal Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:18
          obrazo-burca napisał:

          wiedziałem, że posypią się gromy jak na pomichała.

          Nie ma problemu, lubię jak kobiety mnie czymś posypują smile
        • sonia_30 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:24
          "Nie napisałem tego, bo wiedziałem, że posypią się gromy jak na pomichała"

          Uueee i chcesz powiedzieć, że się wystraszyłeś?? No naprawdę Obrazo-burca zaskoczyłeś mnie wink
          • obrazo-burca Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:30
            Ja ja ja ja ja, nnnnnnnnie tttttttttttaaaaaaki bbbbbbbbbbbojaźliwy wink

            Nie chciałem, żebyśmy odbiegali od meritum smile
            • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:35
              dobra dobra, tłumacz sie
              • obrazo-burca Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:39
                nnnnnnnnnnnnooooo i jjjjjjjjjjjjjakkkk się ttttttttttttu nie bać wink
                • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:40
                  co racja to racjasmile
        • noname2002 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:47
          Ja tam wiemwinkmam w domu rozrabiakę. Ale słabszych i dziewczyn nie bije, nauczyłam go tego.
      • pomichal Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:12
        Jeśli aktualnie dokuczają Olafowi, to znaczy, że ławka, kurwa i palec w oko pomogły wink
    • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 11:30
      Aha i bardzo spodobał mi się pomysł żeby Młodego zapisać na jakieś zajęcia sportowe, tym bardziej że lubi. Tej kurwy to akurat bym się po Miśku w życiu nie spodziewała, musieli mu już dopiec do żywego, bo dziecię raczej spokojne, radosne, bezkonfliktowe.
      Wiecie co, syn powiedział, że w zeszłym roku kozłem ofiarnym był Olek, potem Tomek a teraz On. Więc nie jest to problem który pojawił sie nagle, a Pani Wychowawczyni wiedząc że ma w klasie 2 agresorów i nic z tym nie robi przyzwala na takie zachowanie a gówniarze czują się bezkarni.
      Ma wpaść do mnie mama Olafa, żeby pogadać, skoro szkoła nie reaguje to zareagujemy my - rodzice.
      • kobieta306 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 11:55
        zajęcia sportowe to jest fajna sprawa. Jeśli syn jest "wycofany" to koniecznie daj go na cos w stylu koszykówka, siatkówka, w każdym razie grupowe jakieś fikołki. Mój jest tak dumny ze zwycięstw swojej grupy, że az w oczach rosnie. Jak przegrywają, to też mu dobrze robi, bo uczy się, że różnie to bywa. Poza tym współpracy z innymi, no wiadomo przecież. A na plus jest tez, że chodzą tam różne dzieci, starsze, młodsze, z innych klas, to i się grono kolegezeńskie poszerza. Koszt jest niewielki, bo około 50 zł miesięcznie ale może u Ciebie są nawet jakieś organizowane przez gminę/miasto i bezpłatne. Jak syna zapisywałam, to nie chciał, a teraz to żadnych zajęć nie przegapi i czeka na nie i daje mu to sporo frajdy. Polecam szczerze z własnych obserwacji.
        • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:04
          Młody w piłę namiętnie kopie, u mnie w gminie jest nawet taki klub piłkarski dla chłopaków, wypytam co i jak i zapiszę go. Rzeczywiście, sport to i rywalizacja i zwycięstwa i porażki, a przy okazji upuści trochę energii.
          • natka-2003 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:19
            Inna, mogą wyjść z tego same plusy: dziecko się "usportowi", eks zaangażuje, Ty poznasz lepiej innych rodziców smile
            a w czwartej klasie i wychowawczyni się zmieni... bo ta obecna to chyba mogłaby zawód zmienić... może gdzieś w sekretariacie poszukują pracownika? chociaż nie.... i tam trzeba umieć rozwiązywać problemy wink
            samych sukcesów wychowawczych sobie życzmy wink
      • pomichal Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:16
        inna_nowa_ja napisała:
        > Tej kurwy to akurat bym się po Miśku w życiu nie sp
        > odziewała, musieli mu już dopiec do żywego, bo dziecię raczej spokojne, radosne
        > , bezkonfliktowe.

        smile)) Jeszcze nie raz się zdziwisz smile)
        A co ma radość i bezkonfliktowość do kurwy? smile
        • natka-2003 Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:24
          tej "kurwy" też bym się czepiała wink
        • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:28
          no, nic nie ma, ale mój synuś to taki ułożony.. no przynajmniej sprawia takie wrażeniewink
          Pewnie oko, kurwa i ławka zrobiły swoje ale moim celem jest rozwiązanie problemu, przed nimi jeszcze 3 lata podstawówki, może się znudzą gnębieniem innych a może wręcz przeciwnie, nastąpi eskalacja tego zachowania. Wolę zapobiegać niż leczyć, myślę, że pogadam z rodzicami, mama Olafa podziela moje zdanie więc już mi raźniej.
    • pmro Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:22
      Krótka piłka. Ma im dać w morde, tylko wtedy się zamkną i zaczną go szanować. Najpierw jednemu, żeby się drugi przestraszył. A syn gdzieś się nauczył tych kurw i reaguje jak najbardziej normalnie, to raczej wina Pani wychowawczyni, że nie wyprosiła chłopców z klasy lub nie wysłała do dyrektorki gdy pojawiły się te obelgi.

      Jak chce to niech wali w stół, ma prawo do tego gdy jest obrażany! Czy powinien kurwić? A czy Pani powinna, albo czy ja powinienem? Odpowiedź jest oczywista, co nie zmiena faktu że to czasami robimy.

      Ma im dać w morde i sprawa załatwiona ponieważ Pani wychowawczyni widocznie nie potrafi obronić osób słabszych a za niesprawiedliwość i upokorzenie które go spotkało jeszcze dostaje baty.

      Niestety to wszystko działa w taki sposób, że jak oni się nie przestraszą to będą nadal to robić i Pani syn zostanie miłym, nie mówiącym kurwa, popychadłem który swoją agresje i tak w końcu gdzieś wyrzuci.

      inna_nowa_ja napisała:

      > mam problem, od dłuższego czasu mój syn jest szykanowany i wyśmiewany przez 2 k
      > olegów z klasy, wczoraj nastąpiło apogeum kiedy młody będąc przy tablicy nie po
      > radził sobie z zadaniem. Chłopcy wyzwali go od głąbów i tumanów a mój syn w odp
      > owiedzi wsadził jednemu palec w oko, walnął ławką, powiedział kurwa i wyszedł z
      > e szkoły.
      > Nauczycielka była zdruzgotana głównie tą kurwą a nie całym zajściem.
      > Byłam dzis rano w szkole na rozmowie z chłopcami i wychowawczynią. Przyznała że
      > debil, tłumok, głąb są tak samo uwłaczającymi słowami jak kurwa mojego syna. N
      > aturalnie ja nie pochwalam takiego słownictwa i wyraziłam swoje niezadowolenie
      > z owej kurwy. To co mnie uderzyło, to to, że chłopcy stali bezczelnie z rękami
      > w kieszeniach i śmiali mi się w twarz, że przyszłam bronić syna, na pytanie cze
      > mu mu tak dotkliwie dokuczają wzruszyli ramionami i się uśmiechnęli.
      > Umówiłam się z synem że już nie będzie walił ławkami i rzucał kurwami a w przyp
      > adku gdyby dalej był nękany ma mi i Pani wychowawczyni o tym powiedzieć. Strasz
      > ne jest to, że Młody od września się nie skarżył ale ciążyło mu to bardzo, jest
      > dzieckiem raczej wycofanym i empatycznym i wczorajsze zajście musiało przelać
      > czarę.
      > Patrzę na to pokolenie, te dzieci mają dopiero 9 lat i nie czują żadnego respek
      > tu przed dorosłym. Wiem, że syn powinien próbować radzić sobie sam, ale po mies
      > iącu wyzwisk pękł.
      > Jak tłumaczyć chłopcu aby nie reagował bo wtedy agresor najzwyczajniej w świeci
      > e odpuszcza?
      > Eh, coraz częściej pojawiają się problemy z którymi ja jako mama nie bardzo sob
      > ie radzę bo ja z koleżankami się nie lałam, albo że go jajeczka bola, albo że m
      > u siusiak staje..
      > Córka podumowała jednym zdaniem: dobzie, zie dziewczynki nie mają jaj i się nie
      > lejąsmile
      >
      >
      >
      • pmro Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:24
        A że mu staje to dobrze, gorzej jak by nie stawał.
        • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 12:31
          kurde, no staje ale jak mam mu wytłumaczyć dlaczego? Albo że napletek się nie ściąga, to znaczy ściąga ale nie do końca, powiedziałam eksowi żeby mu pokazał, że główka się odsłania to zapytał czy mogę zademonstrować..
          Synowi ciężko mi wytłuamczyć a nie chcę grzebać przy Jego siusiaku, już raz mu cążkami skórkę z palca wycięłam i paluch mu spuchł jak bania, mimo, że cążki odkaziłam.
          Córce będzie mi łatwiej tłumaczyćsmile
          • unema Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 13:57
            No faktycznie bezpieczniej używać rąk jak się przy siusiaku 9 latka majstruje wink.
            A dlaczego ty mu nie możesz pokazać? My chyba zaczynamy przesadzać z tą "poprawnością" jak w Ameryce. Przecież jak ojciec myje małą dziewczynkę, albo jak matka pokaże synowi jak dbać o higienę to się nic nie stanie?
            A że sprawa prześladowania młodego się rozwiązała to super. Teraz czas zadbać o Olafa. Może właśnie Twój syn zostanie takim jego obrońcą? I ta dwójka dręczona wcześniej?
            To już będzie 4 na 2, czyli duże szanse na zwycięstwosmile
            • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 14:07
              Unema, ja go instruowałam jak odciągac napletek, powinien schodzić cały, on nie rozumie jak to cały? Ja nie chcę sprawić mu bólu, jeżeli coś tam jest przyklejone to on sam będzie czuł dokąd może go ściągać.
              To nie jest 2 latek, Młody zaczyna się mnie wstydzić i wolałabym żeby na żywo eks mu pokazał.
              A problem agresji i przemocy ze strony tych 2 chłopców trzeba rozwiązać. Cieszę się, że Miśkowi nie dokuczają (narazie) ale tak tego zostawić nie można.
              • malgolkab Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 15:16
                inna_nowa_ja napisała:

                > Unema, ja go instruowałam jak odciągac napletek, powinien schodzić cały, on nie
                > rozumie jak to cały? Ja nie chcę sprawić mu bólu, jeżeli coś tam jest przyklej
                > one to on sam będzie czuł dokąd może go ściągać.
                Ale to o tego 9 latka chodzi? I dopiero teraz ktoś mu to zaczyna tłumaczyć?? Jak był młodszy to w czasie kąpieli omijaliście tę część ciała? Napletek powinien schodzić cały dużo wcześniej, koniecznie skonsultuj to z lekarzem.
                • malgolkab Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 15:18
                  no i przede wszystkim radzę zmienić pediatrę, skoro syn ma 9 lat, a lekarz nigdy nie sprawdzał czy napletek schodzi prawidłowo.
                  • inna_nowa_ja Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 15:23
                    Malgolka, jak Młody był mały to robiłam to ja ,on kiedyś był już odklejany. Ale od dłuższego czasu jak sobie w czasie kąpieli próbuje odciągnąć to mówi, że więcej nie może, a w tym wieku już cały powinien sobie odciągnąć. Kurde nie będę mu na siłę ściągała. Może mam jakąś schize?

                    • malgolkab Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 15:32
                      Koniecznie do lekarza, bo jesli faktycznie nie schodzi tak jak powinien to chłopak może mieć poważne problemy, a im starszy tym gorzej... Najlepiej od razu do urologa albo chirurga dziecięcego.
              • unema Re: kozioł ofiarny 03.10.12, 18:32
                To źle zrozumiałam.
                Ale jak syn nie potrafi sam na Twoich oczach ( nie mówię że Ty masz to robić) ściągnąć całego napletka to stanowczo go pokaż lekarzowi. Koniecznie.
                A tak na marginesie to w życiu tyle czasu nie spędziłam z córką u lekarza co właśnie z delikatnym chłopackim siusiakiemsmile
                • pomichal Re: kozioł ofiarny 04.10.12, 22:52
                  unema napisała:
                  > A tak na marginesie to w życiu tyle czasu nie spędziłam z córką u lekarza co wł
                  > aśnie z delikatnym chłopackim siusiakiemsmile

                  Bo to bardzo ważne urządzenie smile
    • oczy123 przeczytalem z uwaga 04.10.12, 21:54
      i mam zupelnie inne wrazenia niz reszta

      raz ze nie zobaczylem w tym zajsciu niczego nadzwyczajnego dla mnie to normalne spiecie miedzy chlopakami ani mniej ani bardziej brutalne pewnie bedzie ich jeszcze wiele dla mnie to normalny proces dojrzewania w grupie chlopakow ustalanie granic dominacja itp.

      uwazam tez ze nie ma potrzeby tlumaczenia synowi czegokolwiek raz ze po mesku nie wytlumaczysz a po kobiecemu tyko skomplikujesz sprawe i nakrecisz emocje

      pozwolilbym tez synowi na przezycie tych przykrych uczuc jakie ta sytuacja wyzwala ....nie chronilbym go przed nimi ...typu zmiana szkoly wciaganie dyrektora psychologa uwazam ze to nie obrazajac nikogo reakcja histeryczna

      przygladalbym sie dyskretnie sprawie ale z dystansu na reakcje jest jeszce duzo czasu... na razie twojemu synowi jest przykro i zle...ale od tego sie nie umiera

    • krakoma Re: kozioł ofiarny 04.10.12, 23:07
      ja pierdziele. PO CO jest godzina wychowawcza??? i nie gada sie tylko ze stronami, tylko omawia sie temat z cala klasa - opisuje sytuacje, pyta o swiadkow, szuka przyczyn, rozmawia na temat rozwiazania konfliktu i to z cala klasa - zeby uwrazliwic reszte dzieciakow na niesprawiedliwosc i przemoc i zachecic do objecia strony w razie konfliktu w roli mediatorow. tylko tak wychowa sie solidarne i myslace pokolenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka