Dodaj do ulubionych

spotkania Szczecin

09.02.13, 13:21
witam
jestem po raz pierwszy na forum
dostałam już nieźle w kość od swojego byłego i jeszcze długa droga przedemną
chciałam się dowiedzieć czy istnieje jakaś grupa wsparcia dla osób rozwodzących się w Szczecinie.czy są spotkania gdzie można się wymienić doświadczeniem?
z góry dziękuję za odpowiedz
Obserwuj wątek
    • essere13 Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 20:33
      Z tego co się zorientowałam nie ma spotkań u nas w Szczecinie
      dlatego proponuję pierwsze spotkanie w piątek 15.marca w collumbus caffe w oxygenie.
      mam nadzieję, ze uda się nam spotkać, pogadać i wzajemnie sobie pomóc.
      • mayenna Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 20:42
        Mam pytanie, tak z ciekawości: poszłabyś na spotkanie zaproponowane przez kogoś kto napisał na forum tylko jeden post i tylko w tym celu?
        Może poczytaj najpierw, popisz. jak potrzebujesz wsparcia czy wymiany doświadczeń to forum też jest dobrym miejscem ku temu.
        • essere13 Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 20:50
          widzisz skończyłam taki kierunek"terapia zajęciowa" i wiem, że właśnie spotkania są bardziej od tego, żeby móc pogadać z kimś kto budzi zaufanie.
          bo jaką mam pewność, że to co sprawia mi ból nie zostanie wysmiaje na forum przez kogoś kto ma inne doświadczenie albo jaką mam pewność, ze tego forum nie czyta kochanka mojego męża albo co gorsza on sam?
          po stracie dziecka założyłam grupę wsparcia osieroconych rodziców i dużo osób przychodziło.
          • mayenna Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:00
            A nawet jeśli czyta to twój mąz to co z tego?
            Może jestem dziwna, ale nie zaufałabym osobie, którą widzę pierwszy raz w życiu,, nie znam jej nawet wirtualnie, na tyle by opowiadać o swoich intymnych sprawach, a za takie uważam relacje w małżeństwie i w czasie rozwodu.
          • mayenna Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:01
            A wyśmianie grozi ci tez w realu. Nawet taka propozycja spotkania od osoby nieznanej może zakończyć się niewysianiem czy niewybrednym żartem.
            • essere13 Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:08
              dziękuję, że mnie potraktowałaś jak można przeczytać.
              nie chcesz nie przychodz
              ale nie opluwaj
              pozdrawiam z wyrozumiałościa
              • tricolour Tym protekcjonalnym tonem... 10.03.13, 21:12
                ... zniechęcasz do spotkania.

                Zresztą swoje już zrobiłaś: jest termin, miejsce. Tylko jakoś się ogarnij, bo będziesz tam sama.
              • blue_ania37 Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:13
                Mayena cię obraziła?
                Właśnie to pokazuję, że mało wiesz o tym forum.
                Mayenna ma opinię jednej z najbardziej wyrozumiałych i delikatnych, pomagających.
                I ma zdecydowanie rację, ludzie stąd spotykają się w realu, ale z reguły albo w jakimś wątku wyjdzie ich podobna sytuacja, albo to samo miejsce zamieszkania.
                Nie posżłabym na spotkanie z kimś kogo wogóle nie znam, i nie zdążyłam wogóle poznać go w świecie wirtualnym.
                A
                • essere13 Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:20
                  ja nie czuję się dobrze w wirtualnym świecie
                  nie chcę o tym pisać na forum, co wytłumaczyłam
                  mayena- cóż każdy ma prawo do własnego zdania, ale i tak uważam, że bardzo ostro mnie potraktowała
                  nie będę sama, bo już jest umówionych kilka osób
                  miałam napisać na forum- napisała
                  serdecznie zapraszam osoby, które lepiej się czuję w świecie rzeczywistym niż wirtualnym
                  • mayenna Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:50
                    essere13 napisała:


                    > mayena- cóż każdy ma prawo do własnego zdania, ale i tak uważam, że bardzo ostr
                    > o mnie potraktowała
                    Mogłabyś wytłumaczyć na czym to 'ostre potraktowanie' polegało? A najlepiej by było gdybyś napisała ten sam przekaz w sposób w jaki powinnam była to zrobić żeby ciebie nie urazić i nie opluć.


                    > serdecznie zapraszam osoby, które lepiej się czuję w świecie rzeczywistym niż w
                    > irtualnym
                    A to zdanie wg mnie jest ostre i bardzo niegrzeczne jeśli kieruje się je do osób piszących na forum.
              • mayenna Re: spotkania Szczecin 10.03.13, 21:17
                essere13 napisała:

                > dziękuję, że mnie potraktowałaś jak można przeczytać.
                > nie chcesz nie przychodz
                > ale nie opluwaj
                > pozdrawiam z wyrozumiałościa

                O kurcze... A możesz mi wyjaśnić czym cię uraziłam? I w którym dokładnie momencie uznałaś że cię opluwam?
                • essere13 Re: spotkania Szczecin 11.03.13, 07:09
                  wyprowadzając się ze swojego domu miałam zamontowane 15 kamer-głównie w grzbietach książek.
                  założyć podsłuch w komórce to wysłać wirusa nawet pustym smsem
                  ze dwa razy odpowiednie służby ściągają, później każą kupować nowy aparat telefoniczny i nowy numer..
                  programy szpiegowskie moża ściągnąć z sieci
                  hasła na skrzynkę łamie byle dzieciak bardziej obyty z kompem..

                  widzisz ja to wszystko przerobiłam, dlatego wolę spotkania od forum
                  miej dobry dzień, pełen życzliwych Ci ludzi
                  • mayenna Re: spotkania Szczecin 11.03.13, 07:17
                    Ale jak się to ma do mojego rzekomego oplucia Cię?

                    Bardzo miłe są też życzenie miłego dnia pełnego życzliwych mi ludzi, ale mam jednak dysonans w ich odbiorze.
                    A ja Ci życzę, żebyś nie spotkała dziś żadnej osoby, która twoje dość neutralne słowa odbierze jako napaść i opluwanie bo jest to bardzo niszczące doświadczenie i bolesne.
                    Miłego dnia.
                  • tricolour Sama taki dom zbudowałaś... 11.03.13, 08:47
                    ... - pełen kamer i podsłuchów - z facetem, którego sama, dobrowolnie wybrałaś na swego partnera życiowego. Nikt siłą na ulicy takiego męża nie wpycha - trzeba sobie SAMEMU takiego zorganizować. Oczywiście nikt nie chce być szpiegowany, nie zmienia to jednak faktu, że szpieg nie pojawił się znienacka.

                    Na forum nikt Cie nie opluł. Nikt też nie założy Ci zdalnie podsłuchu, nie zarazi żadnym, wirusem. Nie wierzę też, że ktoś poleci na spotkanie z nieznajomą, szczególnie gdy posty są tak wewnętrznie sprzeczne...
                    • essere13 Re: Sama taki dom zbudowałaś... 11.03.13, 09:01
                      otóż nie!
                      właśnie ze nie wybrałam sobie SAMA takiego faceta
                      i spodziewając sie niezrozumienia nie piszę o sobie na forum

                      podsłuch i programy szpiegowskie założył mi mój były mąż- co wyrażiłam bardzo jasno

                      przykre są Wasze slowa

                      • tricolour Przy takim sposobie komunikacji... 11.03.13, 09:27
                        ... jaki prezentujesz tu na forum, to bardziej potrzebny Ci psycholog niż amatorska grupa wzajemnego wsparcia.

                        Wybacz, ale potrzebując elementarnej pomocy psychologicznej - co wynika z tego, co piszesz - będziesz utrapieniem dla rozmówcy. Obciążeniem, na które mało kto ma ochotę. Wybacz po raz drugi: Ty takiej grupie masz bardzo mało do zaoferowania właśnie z racji nierozwiązanych podstawowych swoich problemów.

                        Więc raczej do psychologa na długą terapię. Na leczenie.
                        • essere13 Re: Przy takim sposobie komunikacji... 11.03.13, 09:30
                          dziękuję za wskazówkę
                      • ekscytujacemaleliterki Re: Sama taki dom zbudowałaś... 10.04.13, 10:40
                        Nie wybrałaś sama?
                        To znaczy co? Rodzice ci małzenstwo zaaranżowali?
                  • nekana5 Re: spotkania Szczecin 10.04.13, 10:13
                    wydaje mi sie ze ja przerabiam to samo co ty czy moglybysmy sie spotkac ?
    • zmeczona100 Re: spotkania Szczecin 11.03.13, 09:17
      Essere....
      Ja np. spotykam się tylko i wyłącznie ze znajomymi; czy to z reala czy forum- ale zawsze ze znajomymi (o ile w grę wchodzą rozmowy na tematy osobiste, a za taki uważam rozwód).

      Poza tym spotykam się też z nieznajomymi, a raczej z osobami, których nie spotkałam nigdy wcześniej w realu, wtedy, gdy łączą nas jakieś sprawy zawodowe lub ewentualnie połączyć mogą. Ale to nigdy nie jest tak, że otrzymuję telefon, maila, list, pismo z propozycją spotkania i podwijam kiecę i lecę.

      Nie sądzę, abym była jedyna w tak hm..... sztywnych zasadach.

      Owszem, zdarza mi się pogadać z kimś np. w pociągu czy knajpie, ale nigdy nie są to osobiste tematy i nigdy z zamiarem, aby ten ktoś "robił" za mojego przyjaciela czy terapeutę.

      Essere, wydaje mi się, że jesteś tak samotną osobą, że łapiesz się aż tak dziwnej propozycji (jak spotkanie z nieznajomymi), byleby tylko móc z kimś pogadać.

      Ale weź pod uwagę, że rzadko kiedy ludzie są tak zdesperowani, aby odpowiedzieć na Twoją propozycję. Twoja postawa, a zwłaszcza kolejne odpowiedzi na posty do Ciebie, sugeruje, że masz jakieś problemy z innymi w komunikacji, relacjach itp., a tu chyba nie ma Matki Teresy, tylko zwykli ludzie, ze zwykłymi sprawami i zyciem, którzy pewnie mają odrobinę empatii, ale nie są ratownikami.

      Dlatego choćbyś wybrała miejsce na spotkanie w kawiarni pod moim domem, to na 100% nie miałabym ochoty w nim uczestniczyć.
    • essere13 Re: spotkania Szczecin 11.03.13, 09:24
      jeszcze raz podkreślę, że założyłam grupę wsparcia osieroconych rodziców
      zaczęliśmy się spotykac właśnie w taki sposób, to znaczy od ogłoszenia na forum
      efektem naszej działalności jest przepiękny pomnik na cmentarzu centralnym poświęcony pamięci dzieci, ktore zbyt szybko odeszły

      ale zrozumiałam Wasze posty!
      nie chcecie przychodzić na spotkanie to przecież nikt do niczego Was nie zmusza
      to była luźna propozycja kilku osób, które i tak i tak się spotkają

      i temat uważam za zamknięty
      kto chce spotyka sie na forum, kto chce spotyka się w rzeczywistym świecie
      • tricolour I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 09:31
        No wybacz, ale jakoś płytko to zabrzmiało...
        • ewela1_1 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 09:34
          Ugryź się w język Tri...uncertain

          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

          "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
        • essere13 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 09:37
          spotkania pomogły wielu osobą
          pomnik dał miejsce gdzie można spokojnie odbyć każdy etap żałoby

          ale to zrozumie tylko ktoś kto stracil dziecko..

          jeszcze raz dziękuję Wam za Wasze zdanie i kończę temat spotkań osób, które przechodza przez koszmar rozwodu
          • blue_ania37 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 09:51
            Straciłam dziecko, możesz mnie uświadomić co daje takiego pomnik w odbywaniu kolejnych etapów żałoby?
            Nie rozumiem dzielenia się tak osobistymi, przykrymi rzeczami z osobami zupełnie nieznanymi.
            Poszukiwałam oparcia w bliskich a nie w akcjach pomnikowych, gdzie nawet popłakać sobie nie można do woli, bo to jednak miejsce publiczne.
            A
            • moniapoz Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 09:57
              > Straciłam dziecko, możesz mnie uświadomić co daje takiego pomnik w odbywaniu ko
              > lejnych etapów żałoby?
              > Nie rozumiem dzielenia się tak osobistymi, przykrymi rzeczami z osobami zupełni
              > e nieznanymi.
              > Poszukiwałam oparcia w bliskich a nie w akcjach pomnikowych, gdzie nawet popłak
              > ać sobie nie można do woli, bo to jednak miejsce publiczne.

              akurat autorce i innym z jej znajomym z tej grupy wsparcia taki pomnik pomógł, akurat autorka i inni chcieli rozmawiać o takich sprawach z obcymi osobami (może nie chcieli z bliskimi) - nie mają do tego prawa ?
              nie mają prawa przeżywać żałoby po swojemu ? co komu przeszkadza, że postawili sobie pomnik (notabene bardzo ładny) i że nie znając się wspierali się po utracie dziecka.
              nie rozumiem tej dyskusji....zupełnie.

            • ewela1_1 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 10:02

              Ania to,ze Ty nie rozumiesz nie znaczy, ze inni muszą mieć tak samo. Dla mnie okropne i bezlitosne jest to "ciągnienie za język"autorki wątku odnośnie jej zmarłego dziecka uncertain. Przecież wiadomo, że straty dziecka nic nie wynagrodzi...

              Moja kuzynka tez straciła dziecko i opowiadała mi,ze tylko osoby które to przeżyły były w stanie jej pomóc. Mieszka w Stanach i chodziła na takie spotkania.
              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
              • anbale Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 10:18
                W Polsce z jakiegoś powodu jest mnóstwo specjalistów od przeżywania żałoby. Człowiek ma nadzieje, że w spokoju przeżyje ją po swojemu- a okazuje się, że powinien wtedy spełniać mnóstwo oczekiwań otoczenia co do formy i treści.
                • blue_ania37 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 10:31
                  Ja nikomu nie narzucam aby "poprawnie" wg mojego widzenia przeżywał żałobę.
                  Autorka sama poruszyła ten temat przez nikogo nie ciągnięta za język ani wypytywana.
                  Z ciekawości zapytałam się co jej pomogła grupa wsparcia itp.
                  Nie było we mnie cienia złośliwości ani wypytywania.
                  A
                  • ewela1_1 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 10:36
                    Napisałaś, ze nie rozumiesz takiego sposobu przeżywania żałoby, co za tym idzie zadajesz pytanie, a więc ciągniesz za język. Mam nadzieje, ze autorka tego wątku Ci na nie nie odpowie.


                    Każdy ma prawo przeżyć żałobę po swojemu i tutaj chyba wszelkie dyskusje są pozbawione sensu.

                    -------------
                    "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                    "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                    • anbale Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 11:05
                      Autorka wątku sama, z własnej woli napisała o żałobie i grupie wsparcia, więc chyba nie jest to dla niej temat tabu taki znowu wielki.
                      Z doświadczenia wiem, że niektórzy mają ogromną potrzebę przegadania swojej traumy. Niedawno zaskoczyła mnie jedna kobieta, która dosłownie po godzinie znajomości opowiedziała mi o swoim zmarłym na raka synku, strasznie potrzebowała interakcji z drugim człowiekiem, pytań, zainteresowania sprawą itp z drugiej strony.
                      To dla mnie było niełatwe, ona miała po prostu taką potrzebę, dawało jej to ulgę.
                      • ewela1_1 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 11:23

                        Temat tabu nie, ale ja nie dyskutowałabym z osobą, która nie rozumie mojego sposobu przezywania żałoby i mi o tym pisze.

                        Moja kuzynka miała/ma podobnie. O swojej tragedii rozmawia tylko z osobami, ktore przeżyły to samo. Na początku były to osoby zupelnie jej obce.
                        -------------
                        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                        "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                        • blue_ania37 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 11:31
                          Jeżeli komuś by było trzeba już zwracać w tym wątku uwagę to Tri który zadał pytanie czy pomnik spełnił oczekiwania.
                          Ja napisałam o wiele więcej, że jestem w stanie wyobrazić sobie ból autorki bo sama takiego doświadczyłam,ale nie rozumiem tego sposobu.
                          Jeżeli autorka jest mądrą kobietą, to dostrzeże za literkami kobietę która przeżyła coś podobnego tylko inaczej to przeżywała, ale myślę, że w prezeciwieństwie do Tri jestem sobie wyobrazić jej żałobę.
                          I co się okazuję? Że to ja jestem wśibska i każę autorce przeżywać żałobę po swojemu, a nikt nie zaczepia słów Tri które są zupełnie pozbawione empatii i dobrego smaku.
                          A
                          • ewela1_1 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 11:41
                            Nie napisalam,ze Ty kazesz jej przechodzić żałobę jak Ty, tylko juz same sformuowanie,ze Ty jej "nie rozumiesz" dało taki mój odbiór. Może to znowu zawirowania językowe wink.

                            Tri to....lepiej nie dokończę smile
                            -------------
                            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                            "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                            • blue_ania37 Re: I pomnik załatwił sprawę? 11.03.13, 11:54
                              Ale ja jej naprawdę nie rozumiem, pomimo, że umiem sobie wyobrazić jej uczucia.
                              Ale każdy ma prawo do własnego przeżywania.
                              Ja pewnie dla niektórych w dziwny sposób przechodzę swój rozwód i tyle.
                              Umówmy się że to "niedogadanie" językowe, bo niekiedy trudniej coś napisać niż powiedzieć.
                              Wtedy może by było łatwiej.
                              A
                          • tricolour A Ty czego się mnie czepiasz? 11.03.13, 15:39
                            Ty i Ewela?

                            Zadałem proste pytanie - wedle mojej oceny zupełnie neutralne łącznie z moim komentarzem - i adresatka tego pytania odpowiedziała zwyczajnie. Zaś Wy poczuliście się dotknięte choć to nie do Was kierowałem swoje słowa. Wy zawsze czujecie się dotknięte cudzą rozmową czy tylko tak dzisiaj, bo śnieg napadał i ciężej się żyje? tongue_out

                            A pytanie moje miało sens skoro ktoś z tak osobistym tematem "wyskakuje" na forum, zupełnie jakby ten temat nie miał głębszego znaczenia. Bo dla mnie efektem pracy w grupie wsparcia jest forma równowagi psychicznej, pogodzenia się ze samym sobą i życiem, a w każdym razie głębsze człowieczeństwo z pokorą wobec jego ograniczeń, a nie "przepiękny pomnik na cmentarzu".

                            Zupełnie jak pomnik Kaczyńskiego, "największego" polskiego prezydenta, którego jedyną zasługa jest katastrofa lotnicza.
                            • ewela1_1 Re: A Ty czego się mnie czepiasz? 11.03.13, 16:25
                              Czepiasz to sie Ty i krytykujesz autorkę od jej pierwszego postu tutaj.I zadajesz pytania w takiej formie, ze nie kazdy może jednoznacznie odczytać ich intencje. Przepraszam,ze właczylam sie do dyskusji na forum publicznym, widocznie za bardzo empatyczna się robię jak czytam o stracie dzieci i Twoja niedelikatność mnie zniesmacza.
                              -------------
                              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
    • madzialenka342 Re: spotkania Szczecin 29.04.13, 15:02
      Witam

      czy te wasze spotkania nadal trwają? chciałabym dołączyć do grupy, mój rozwód wprawdzie przede mną ( sprawa w toku), ale cięzko mi emocjonalnie, mam wahanki nastroju, raz dobrze raz zle, niby wsparcie jest ale tylko druga osoba w podobnej sytuacji jest w stanie zrozumieć ta sytuację, chcialabym z kims pogadac , razem przejsc przez ten syf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka