solaris_1971 29.05.13, 01:57 Czesto czytam tu teksty " moj maz byl calym moim swiatem ". Gdy przychodzi kryzys, zdrada, to swiat sie wali na glowe. Czy to nie dlatego ? Ze gdyby maz nie byl calkym swiatem, to swiat by sie nie zawalil ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mayenna Re: moj caly swiat 29.05.13, 06:27 Rodzina jest na tyle ważna, że jej rozbicie samo w sobie może być zawaleniem świata. Nie na to się umawialiśmy przecież. Odpowiedz Link
nowel1 Re: moj caly swiat 29.05.13, 08:21 Troche masz racje, a troche Mayenna Na pewno pozwolenie na to, zeby druga osoba stala sie dla nas "calym swiatem" jest niebezpieczne i niedobre. Pozwalamy, zeby wlasna nasza osobowosc rozplyneła sie, stajemy sie coraz bardziej nudni i uwieszenie na malżonku. Czy jestesmy wtedy dla niego interesujacy, inspirujacy, godni uwagi? Coraz mniej. A rozwod wtedy jest katastrofa o rozmiarach apokalipsy. Nawet jesli tego bledu nie popelnic, nie da sie rozwodu przezyc jak rozbitej szklanki. To porazka, smutek, dojmujace poczucie straty, tym wieksze, jesli sa dzieci. Odpowiedz Link
bez_przekazu Re: moj caly swiat 29.05.13, 10:59 bardzo czesto jest tak,ze malzonek latami nie oponuje, nie daje sygnalow,ze go to uwiera,ba,jest nawet dumny,ze zona taka w niego wpatrzona, a potem, bez ostrzezenia,zaczyna prowadzic wlasne zycie,zona wydaje musi coraz nudniejsza i napastliwa,az ktoregos dnia okazuje sie,ze on dawno juz realizuje sie poza malzenstwem, a dom potrzebny mu tylko do spania i stolowania. tak wiec,jak zwykle, wina jest po srodku.mozna sobie zadac tylko pytanie: czyja wina jest wieksza? ale co to zmieni w zwiazku, ktorego juz praktycznie nie ma? Odpowiedz Link
eicron Re: moj caly swiat 30.05.13, 20:19 solaris_1971 napisała: > Czesto czytam tu teksty " moj maz byl calym moim swiatem ". Gdy przychodzi kryz > ys, zdrada, to swiat sie wali na glowe. > Czy to nie dlatego ? > Ze gdyby maz nie byl calkym swiatem, to swiat by sie nie zawalil ? To zależy od tego, co rozumiesz pod pojęciem "był całym moim światem". Odpowiedz Link
der1974 Re: moj caly swiat 31.05.13, 01:26 Małżonek nigdy nie był, nie jest i nie może być całym światem. JA sam jestem sobie światem i będę światem. Jestem pewien, że gdyby moja żona, najukochańsza zresztą hetera, to przeczytała - przyznała by mi rację. Kto jest dla mnie najważniejszy na świecie?????? JA SAM Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: żeby była jasność 31.05.13, 07:20 der1974 napisał: > że gdyby moja żona, najukochańsza zresztą hetera, pl.wikipedia.org/wiki/Hetera Pewny jesteś, że twoja żona spełnia kryteria ? Jeśli tak, to ciekawy związek, ciekawy. Odpowiedz Link
kasper254 Re: moj caly swiat 31.05.13, 07:30 1.Podoba mi się ten masochizm, Der. Sądzę, że gdyby ci wyrywali paznokcie, "TWOJE JA" wypełniłoby się najpełniejszą treścią. 2.A gdybyś stracił pracę, te slipki ze skóry, które nosisz za czarnymi spodniami, bo pasują do czarnego mercedesa, tegoż mercedesa itd., to też wtedy ty "TY SAM" byłbyś najważniejszy na świecie, czy też praca, slipki, mercedes? Pewnie mamy do czynienia z relatywizacją lub ponowoczesnością.." 3.W świecie dominacji konsupcyjnych dóbr, taka hierarchia jest właściwa: "JA SAM" na górze, jako synteza rzeczy materialnych. 4.A gdyby popatrzył inaczej: mój cały świat to moi bliscy. Gdyby odeszli, nic nie byłoby już takie same. Gdybym ja odszedł, wszystko pójdzie swoim stałym torem i moje odejście niczego wielkiego nie zmieni. Kumasz, Der, to jak z tą wolnością na forum. Odpowiedz Link
wawrzanka Re: moj caly swiat 31.05.13, 08:55 kasper254 napisał: > 1.Podoba mi się ten masochizm Nie wiem, czy mogę się wypowiadać za Der, ale myślę, że nietrafnie oceniasz, Kacprze. To, że się jest dla siebie najważniejszym, nie znaczy, że się kocha siebie bardziej, niż najbliższych. Człowiek chcąc czy nie chcąc (pewnie bardziej nie chcąc ) jest integralną całością i jako niezależny byt odpowiada za siebie i swoje czyny. Dlatego dba o swoją niezależność i wewnętrzną integralność. Każdy ma na to swoje sposoby, Der ma takie, jak opisał. Bez pielęgnacji tej wewnętrznej niezależności nawet nie moglibyśmy kochać najbliższych i dbać o nich tak, jak na to zasługują. Bo to właśnie dla nich chcemy być sobą, by móc być oparciem. JA i moje działania to jedyne, na co mam wpływ. Ale najbliższych kocham bardziej, niż siebie samą. Kacprze, ciekawa jestem, czy oglądałeś film "Miłość" Hanakego. Ciekawa jestem, czy Twoim zdaniem ta umierająca kobieta była osobą dojrzałą i wewnętrznie niezależną. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: moj caly swiat 31.05.13, 10:02 paskudne połączenie, Kasper: umiłowanie kasy i wypominanie komuś mercedesa plus uwieszanie się na kobiecie, która miała spełniać rolę całego świata,a okazała się człowiekiem stąd bierze się wściekłość i nie-do-ugłaskania poczucie krzywdy szczerze współczuję Odpowiedz Link
kalpa Re: moj caly swiat 03.06.13, 14:02 Nagły rozpad rodziny, zwłaszcza, kiedy kobieta ma małe dzieci i głównie z ich powodu polega niemal w 100% na mężczyźnie w wielu życiowych kwestiach- może być przez nią odbierany jako zawalenie się świata. I szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi... Kiedy odkryłam, że mój mąż kocha inną kobietę mój świat też się zawalił. Ale już wtedy pracowałam, więc byłam w stanie funkcjonować bez niego. Gdybym była w 100% zależna finansowo od niego, gdyby dzieci były młodsze na pewno byłoby mi o wiele trudniej. Właśnie dlatego, że decydując się na wychowanie dzieci w modelu "mama w domu, a tata ten dom utrzymuje" złożyłam bezpieczeństwo nas wszystkich w jego ręce . Dziękuje Bogu, że spotkał swoją nową miłość kiedy ja byłam już niezależna finansowo Odpowiedz Link
anielica84 Re: moj caly swiat 31.05.13, 09:35 ja mysle, ze czesciej dla kobiety maz jest calym swiatem niz odwrotnie, ale to chyba z takiej przyczyny ze kobieta bardziej sie poswieca, nasz kultura nadal wymusza na nas taki wlasnie stan rzeczy...ja ostatnio uzmyslowilam sobie, ze moj maz wcale nie jest moim calym swiatem, ale jak dowiedzialam sie o zdradzie to tak wlasnie myslalam " ze swiat mi sie zawalil"ale ja mam tez swoje zycie, corke, ludzi przyjaznych wokol i w ogole.... Odpowiedz Link
yoma Re: moj caly swiat 31.05.13, 11:30 > nasz kultura nadal w > ymusza na nas taki wlasnie stan rzeczy...j Dópa tam. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: moj caly swiat 31.05.13, 10:07 raz jeden pozwoliłam, żeby drugi człowiek był mi "całym światem" - nei miało to nic wspólnego z miłością, bo to - nazywając po imieniu - jedynie uzależnienie na szczęście nei był moim mężem nigdy więcej, nic bardziej toksycznego nie znalazłabym w moim życiu Odpowiedz Link
katenowak Re: moj caly swiat 31.05.13, 10:54 pewnie pierwsze lata po ślubie M był moim całym światem, bo lubiałam być zależna od innych, wspaerana bardzo mocno przez rodzine całe życie, postawiłam na piedestale Na moje szczęście powoli spadał z piedestału i teraz kiedy chcę zakończyć ten związek nie jest już nr 1 Ale za to jednym z powodów dla których jemu mówię dziekuję jest to, że dla niego całym światem jest on sam i pieniądze Na początku zachwyciło go bycie moim nr 1 ale potem ze swoją osobowością zacząl się dusić dlatego tak jest jak jest Ja odpuszczałam ale na pewne rzeczy było za późno a on pewnych nie odpuszcza dlatego ... ale to nie ten wątek Teraz staram sie myśleć tak samo o Córce jak i o sobie żeby jej kiedyś nie przytłamsić swoją osobą Odpowiedz Link
klararesto Re: moj caly swiat 31.05.13, 11:02 Masz rację, świętą prawie! Zawaliłby się z pewnością ale nie cały, nie cały! solaris_1971 napisała: > Czesto czytam tu teksty " moj maz byl calym moim swiatem ". Gdy przychodzi kryz > ys, zdrada, to swiat sie wali na glowe. > Czy to nie dlatego ? > Ze gdyby maz nie byl calkym swiatem, to swiat by sie nie zawalil ? Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: moj caly swiat 31.05.13, 14:39 Wydaje mi się, że w przeważającej ilości przypadków jest to figura retoryczna i nie należy jej brać bardzo dosłownie. A często używa się takiego zwrotu(itp) by ozdobić, wzmocnić swoje wyznanie do ukochanej osoby. Uważam, że takie słowa to nic nienormalnego i są bardzo miłe o ile nie ma wyraźnych przesłanek do tego, ze partner jest na nas uwieszony, jest obsesyjny, i nie ma "swójego świata". ------------- "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą" Odpowiedz Link
zalosny.jestes Żeby chłop nie był całym światem, to trzeba 31.05.13, 18:14 najpierw ten świat mieć. To nie są kuchenne rewolucje, tylko pasje, zainteresowania, chęć rozwoju, umiejętność radości z rzeczy codziennych. Jak to będziesz miała, to facet będzie partnerem a dziecko nie celem życia tylko owocem przynoszącym radość a nie troski Odpowiedz Link
bez_przekazu Re: Żeby chłop nie był całym światem, to trzeba 01.06.13, 19:04 a dlaczego facet nie moze byc calym swiatem? chyba tylko dlatego,bo on tak nie chce. ale mnie nie obchodzi czego on chce. zalosny.jestes napisał: > najpierw ten świat mieć. To nie są kuchenne rewolucje, tylko pasje, zainteresow > ania, chęć rozwoju, umiejętność radości z rzeczy codziennych. Jak to będziesz m > iała, to facet będzie partnerem a dziecko nie celem życia tylko owocem przynosz > ącym radość a nie troski Odpowiedz Link
tricolour Bo gdy facet jest całym światem... 01.06.13, 19:24 ... to kobieta niczego swoją obecnością nie wnosi do jego życia. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Żeby chłop nie był całym światem, to trzeba 01.06.13, 20:31 Bez_przekazu, moze idźcie na terapię małżeńską? poukładacie się szybciej niż kopiąc innych w gorszych chwilach będzie dobrze Odpowiedz Link
velluto Re: moj caly swiat 01.06.13, 20:47 Mam podobne odczucia, nazywając to raczej syndromem jedynych portek. Kobiety, dla których mąż był w zasadzie jedynym poważnym partnerem w życiu nie mogą się zupełnie odnaleźć po rozwodzie. I nie chodzi o nowe związki, ale podejście do życia, które latami kręci się wokół niego i dawno przebrzmiałych spraw. Niektóre tkwią w chorych małżeństwach nadal, nie potrafiąc się wyzwolić. Łatwiej odejść komuś, kto wie, że poza tym facetem też jest świat. Odpowiedz Link
wawrzanka Re: moj caly swiat 04.06.13, 21:01 solaris_1971 napisała: > Czesto czytam tu teksty " moj maz byl calym moim swiatem ". Gdy przychodzi kryz > ys, zdrada, to swiat sie wali na glowe. > Czy to nie dlatego ? > Ze gdyby maz nie byl calkym swiatem, to swiat by sie nie zawalil ? To wcale nie jest takie proste. Fani mądrości zasłyszanych w gabinetach psychologicznych (no bo kto z nas nie chodził do psychologa! ) będą oczywiście się upierać, że "szczęście każdy nosi w sobie", a "czas leczy rany" i w ogóle "pokochaj siebie, a nieważne z kim się zwiążesz". Ja tak nie uważam. Myślę, że nie ma nic dziwnego w tym, że ukochana osoba jest całym światem, bo na tym polega miłość. Ważne więc, żeby wiedzieć kogo się kocha i jak się to okazuje. A to jest zawsze najtrudniejsze... nawet Wokulski - taki rozsądny i bogaty pozytywista zakochał się w Izabeli Łęckiej i - zdradzony jeszcze przed ślubem - rozpadł się na kawałki. Nie można mieć więc pretensji do gospodyni domowej, że jej się świat wali, gdy się rozwodzi po kilkunastu latach. Wyobrażacie sobie Wokulskiego u psychologa? Odpowiedz Link