Dodaj do ulubionych

Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja

12.01.14, 13:27
dla panów, którzy nie wytrzymują ciśnienia i udowadniania, że nie są wielbłądami a jednocześnie reagują rozstrojem nerwowym na celowe działanie drogich pań. W efekcie pani kończy jako ofiara chama i przemocowca będąc tak naprawdę katem:

Poniżej przedstawiam kilka taktyk służących do kontroli komunikacji stosowanych przez toksyczne kobiety:

1 ) Wielki bajer. oto jak to działa: Toksyczna kobieta zaczyna konwersację/atak z jednym tematem. Kiedy przedstawiasz fakty, które przeczą jej przekonaniom, zaczyna Cię bajerować poprzez zmianę tematu, tematy poboczne, albo przez wytworzenie całkowicie nowego oskarżenia. Podczas gdy Ty cały czas bronisz swojego oryginalnego zdania i przedstawiasz logiczne dowody na jego poprawność ona ma już to w nosie (ponieważ gadasz z sensem) i rozprasza Cię poprzez przeskok na nowy temat, kompletnie nie związany z tym wcześniejszym.

2 ) Zamknij się!/Nie mamy o czym rozmawiać. Kiedy starasz się wytłumaczyć swoje uczucia albo punkt widzenia taki typ kobiety może powiedzieć Ci bezpośrednio, żebyś się zamknął. Osoby manipulujące i różnego innego rodzaju awanturnicy/tyrani nie mogą znieść prawdy i są zdolni zrobić naprawdę wiele, aby jej zaprzeczyć, albo ją zniszczyć.

Twoja żona albo dziewczyna najprawdopodobniej używa tej taktyki, kiedy zostaje zakwestionowany jej punkt widzenia. Wtedy najczęściej wychodzi z pokoju, robi Ci ciche leczenie (ang. silent treatment - nie odzywa się przez kilka minut/godzin/dni). W obu wypadkach to taka dorosła wersja "La, la, la, la, la nie słyszę Cię, nie słyszę Cię". Takie kobiety naprawdę myślą, że kiedy będą Cię ignorowały albo powstrzymają Cię przed wyjawieniem prawdy to ta prawda po prostu przestanie istnieć. Zupełnie jak małe dziecko, kiedy zamyka oczy, żeby odsunąć od siebie coś niedobrego.

3 ) Wyzwiska. To jest ostateczna technika stosowana przez tyranów i awanturników jakimi niewątpliwie są tego typu kobiety. Ponieważ nie potrafią inteligentnie bronić swojej pozycji czy zachowań uciekają się do ataków emocjonalno-personalnych. To jest kolejna technika odwracająca uwagę od pierwotnego tematu. Technika ta ma na celu Cię zdezorientować i zmusić Cię do przyjęcia postawy defensywnej.

Droga Kobieto - wyzywanie Twojego męża lub chłopaka nie sprawi magicznie, że będziesz miała rację. Natomiast Ty facecie, kiedy stykasz się z takiego typu "logiką" masz tylko dwa wyjścia, albo zejść do ich poziomu albo po prostu ewakuować się z poczuciem godności i nienaruszonym zdrowiem psychicznym.

4 ) Projekcja. To kolejny mechanizm kobiet manipulujących rzeczywistością. W tym mechanizmie kobiety oskarżają swoje ofiary o rzeczy, których same są winne. Jest to mechanizm bardzo prymitywny. To jest taka dorosła wersja zachowań znanych z dzieciństwa w stylu: "To Ty to zrobiłeś, a nie ja. Czemu to zrobiłeś?", "Ale jak? Przecież to ...", "To Ty to zrobiłeś a nie ja. Czemu to zrobiłeś?".

5 ) Dzielenie. Kolejny prymitywny mechanizm obronny. Kobiety manipulujące w dużej mierze widzą ludzi i świat w dwóch skrajnościach, dobrzy i źli, czarni i biali. Nie mają wewnętrznej pojemności na kontekst albo niuans. Albo widzisz tak jak ona, albo musisz zostać zdeptany. Nie możesz z szacunkiem nie zgodzić z taką kobietą. Każdy przejaw krytycyzmu, różnicy opinii z Twojej strony podważa jej autorytet, a to widziane jest jako zagrożenie. W związku z tym taka kobieta automatycznie Cię zdewaluuje i przedstawi jako kogoś złego.

6 ) Kampanie oszczerstw. Dla kobiety ze skłonnością do manipulacji nie jest wystarczające, żeby się z Tobą nie zgodzić i pogardzać Tobą. Muszą przy okazji powiadomić swoją rodzinę, kolegów i resztę świata, że się mylisz.

7 ) Zapalanie latarni (ang. gaslighting - ?). Kobiety manipulantki zaprzeczają, że powiedziały słowa które powiedziały lub, że zrobiły rzeczy, które zrobiły. Następnie oskarżają Cię o dokładnie te same rzeczy, które same popełniły. Dodatkowo tak zaczną wykręcać rzeczywistość, że zaczniesz wątpić w swoją własną poczytalność, a i dodatkowo, kiedy spróbujesz się bronić sam zaczniesz wyglądać jak wariat. Jak będziesz miał ochotę to powiedz jej, że następnym razem nagrasz ją na dyktafon zobaczysz jak zareaguje (spodziewaj się wybuchu).

8 ) Zwiększanie głośności, a nie logiki. Kolejny klasyk, kobiety manipulantki albo zaczną się na Ciebie wydzierać tak długo, aż zrozumiesz ich punkt widzenia, albo po prostu sprezentują Ci turnus cichego leczenia (ang. silent treatment), który będzie trwał dopóki nie przeprosisz za to, że "nie zrozumiałeś".

9 ) Wina i wstyd. Kobiety manipulujące obwiniają innych za wszystko, co jest złe i nigdy nawet nie zastanawiają się nad tym jak bardzo wpływają na to, że są nieszczęśliwe. Przesuwają na Ciebie odpowiedzialność tak, aby przedstawić Cię jako złego i nienormalnego. Te działanie ma na celu wywołać u Ciebie poczucie wstydu i zmusić Cię do uległości.

10 ) Granie ofiary. Kiedy kobiety manipulujące przyłapywane są na złym zachowaniu, czy po prostu na kłamstwie starają się przedstawić siebie jako ofiarę. Twierdzą, że zostały niesłusznie zaatakowane za głoszenie prawdy i za to, że miały odwagę powiedzieć to, co myślą. Takiego typu kobiety wielokrotnie bronią swoich patologicznych zachowań poprzez stwierdzenie, że poniosły ich emocje, albo "zrobiłam to, co podpowiadało mi serce". Co za nonsens. Takie kobiety znane są ze swoich dzikich ataków złości, kiedy ich złe i patologiczne zachowanie wychodzi na jaw.

What???

W głębi serca emocjonalnie toksyczna kobieta jest po prostu tyranem i awanturnikiem, który będzie próbował zniszczyć wszystkich, którzy się z nią nie zgodzą. Nie wystarczy, że kontroluje swoją zniekształconą rzeczywistość musi też kontrolować rzeczywistość każdej innej osoby.
Obserwuj wątek
    • kruku_33 Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 12.01.14, 13:40
      Nie wiem skad to wziales, ale wielkie dzieki.

      Na moim przypadku: wszystko oprocz 3 i 8 moge potwierdzic.
      DLa sprawiedliwosci : wystawiam wielka 7 i 10.
      • errormix Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 12.01.14, 13:46
        Hahaha. Myślę, że wiele z tych punktów może się również odnosić do facetów. Ale kilka jest typowo "damskich". U mnie uśmiech wywołał punkt 7. Jakże mi znany w przeszłości smile
        • zalosny.jestes Osobom uwikłanym w takie relacje polecam 12.01.14, 13:49
          stronę shrink4man - niestety po angielsku. Kopalnia wiedzy pokazująca jak naprawdę w wielu wypadkach wyglądają relacje oraz kto naprawdę jest stanowi źródło problemu.
          • chalsia Re: Osobom uwikłanym w takie relacje polecam 12.01.14, 13:54
            a ja polecam - paniom głównie, ale panom też

            mojedwieglowy.blogspot.com/
            • zalosny.jestes Stanowczo przereklamowne, poza tym komercyjne. 12.01.14, 13:58
              Kiedyś próbowałem tam pisywać i każda dyskusja z argumentami kończyła się wykasowaniem moich wypowiedzi i tekstem, żebym swoje frustracje leczył gdzie indziej...

              W zasadzie hasło przewodnie tego bloga to samiec twój wróg. O dziwo jest tam nawet kilku panów ale prezentują oni światopogląd zbieżny z autorką.

              Odrzucam ten blog ze względu na cenzurę i unikani odpowiedzi na celnie zadawane pytania a nie dlatego, że problem nie istnieje.
              • lampka_witoszowska Re: Stanowczo przereklamowne, poza tym komercyjne 12.01.14, 14:09
                czyli wszędzie ludzie pisza ci to samo, niezależnie od przekonań, a ty nadal czujesz się dyskryminowany i udowadniasz, że to świat sprzysiągł się przeciw tobie

                masz nadzieję coś uzyskać?

                ps. w przypadku mojego małżeństwa były mąż często zachowywał się zgodnie z podanymi przez ciebie punktami: 1,2,3,5,7 8,9,10. Nie jest wyjątkiem. Manipulantem z punktu widzenia psychologii społecznej jest każdy. Natomiast zrzucanie takich zachowań na kobiety jest niepoważne.
                • zalosny.jestes Nie wszędzie ludzie mi piszą to samo tylko 12.01.14, 14:15
                  niektóry TYP kobiet w tym te skupione wokół bloga podanego powyżej. Powód jest jeden - merytoryczna dyskusja prowadzi do obnażenia prawdziwych problemów, ich źródeł, dociera do sedna. Tam nie dając rady w merytorycznej, kulturalnej dyskusji taki post w całości się po prostu usuwa i...problemu "nie ma".

                  2 ) Zamknij się!/Nie mamy o czym rozmawiać. Kiedy starasz się wytłumaczyć swoje uczucia albo punkt widzenia taki typ kobiety może powiedzieć Ci bezpośrednio, żebyś się zamknął. Osoby manipulujące i różnego innego rodzaju awanturnicy/tyrani nie mogą znieść prawdy i są zdolni zrobić naprawdę wiele, aby jej zaprzeczyć, albo ją zniszczyć. Takie kobiety naprawdę myślą, że kiedy będą Cię ignorowały albo powstrzymają Cię przed wyjawieniem prawdy to ta prawda po prostu przestanie istnieć. Zupełnie jak małe dziecko, kiedy zamyka oczy, żeby odsunąć od siebie coś niedobrego.

                  Poza tym Łysiak kiedyś powiedział bardzo mądre zdanie...jedzmy gówno...miliony much nie mogą się mylić! I tym nieco wstrętnym akcentem zachęcam wszystkich do odrzucenia schematów i myślenia...samodzielnego myślenia.
                  • mayenna Re: Nie wszędzie ludzie mi piszą to samo tylko 12.01.14, 14:42
                    Załosny: jaka merytoryczną dyskusję masz na myśli?
                    Przecież Ty bez względu na argumenty wiecznie piszesz to samo, bez jakichkolwiek argumentów. Ten fragment jest seksistowski. Mój były mąz pasował do większości z tych punktów, ale ty się nadal będziesz pewnie upierał że to ja byłam źródłem problemu.
                    Poza tym cały czas odmieniasz słowo prawda przez wszystkie przypadki, ale twoja prawda jest tą jedynie obowiązującą. Nikt nie może mieć innego zdania niż Żałosny bo naraża się na agresywne ( jak z artykułu) riposty
                    I ostatnie; misja zbawiania mężczyzn przed złymi kobietami jest skazana na niepowodzenie. Jak zobaczą cycki to polecą bez względu na twoje napomnienia.

                    Ale to pewnie moje osobiste uprzedzenia bo ja się boję ludzi z misją, jakakolwiek by ona nie byłasmile
                    • zalosny.jestes I to jest niestety tragiczne... 12.01.14, 14:49
                      mayenna napisała:

                      > Załosny: jaka merytoryczną dyskusję masz na myśli?
                      > Przecież Ty bez względu na argumenty wiecznie piszesz to samo, bez jakichkolwie
                      > k argumentów.

                      Próbuję dojść dlaczego w tym kraju mamy stosunek 96/4 w przyznawaniu opieki nad dziećmi. Czy możesz wskazać coś niemerytorycznego w tezie (o ile teza może być merytoryczna big_grin ) ? To argumenty ze strony drogich pań na tym forum są wymijające i próbują problem rozmydlić lub nawet wskazać, że go nie ma, bądź że to mężczyźni w tym kraju "jejczą" - nie wiem czy poprawnie zacytowałem

                      Ten fragment jest seksistowski. Mój były mąz pasował do większośc
                      > i z tych punktów, ale ty się nadal będziesz pewnie upierał że to ja byłam źródł
                      > em problemu.

                      Czemu zakładasz, że będę się upierał? Sugerujesz mi wrogie nastawienie a sama takie prezentujesz. Nie znam Cię.

                      > Poza tym cały czas odmieniasz słowo prawda przez wszystkie przypadki, ale twoja
                      > prawda jest tą jedynie obowiązującą. Nikt nie może mieć innego zdania niż Żało
                      > sny bo naraża się na agresywne ( jak z artykułu) riposty

                      Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Prócz "swojego" zdania istnieje coś takiego jak obiektywizm. To słowo powinno być szczególnie w tego typu delikatnej materii ważne.

                      > I ostatnie; misja zbawiania mężczyzn przed złymi kobietami jest skazana na niep
                      > owodzenie. Jak zobaczą cycki to polecą bez względu na twoje napomnienia.

                      Bardzo mi przykro, że masz do czynienia z tego typu "mężczyznami". To jest dopiero seksistowskie wink ale cóż, kobieta płeć "słabsza" więc może seksizm jej nie zaszkodzi.

                      >
                      > Ale to pewnie moje osobiste uprzedzenia bo ja się boję ludzi z misją, jakakolwi
                      > ek by ona nie byłasmile

                      Nie musisz mieć misji. 96/4 zwalnia Cię nawet z myślenia. Po prostu idziesz do sądu ustalić wysokość alimentów.
                      • mayenna Re: I to jest niestety tragiczne... 12.01.14, 14:56
                        Wiesz, ja znam mężczyzn, którzy te opiekę sobie jednak wywalczyli. Znam tez takich( szczególnie jednego) co dzieci do szczęścia nie potrzebują. Wiem jedno: jak mężczyzna chce i się uprze to i system mu nie przeszkodzi w sprawowaniu opieki i byciu ojcem.
                        Czy ma wyrok w tej sprawie, czy go nie masmile Ale to jest moje osobiste doświadczenie, a nie statystykasmile
                        • tricolour Potwierdzasz słowa Żałosnego.. 12.01.14, 18:58
                          ... jeśli mówisz, że facet opiekę w sądzie ma sobie WYWALCZAĆ. Nie uważasz, że to wywalczanie jest śmieszne (i smutne) skoro facet i tak opiekuje się swoim dzieckiem od dnia narodzin albo i wcześniej?

                          Zastanów się co piszesz! Facet opiekuje się latami i nagle ma walczyć o dalszą opiekę? Z jakiego powodu?

                          No i przeciw komu on walczy?
                          • mayenna Re: Potwierdzasz słowa Żałosnego.. 12.01.14, 19:22
                            tricolour napisał:

                            > ... jeśli mówisz, że facet opiekę w sądzie ma sobie WYWALCZAĆ. Nie uważa
                            > sz, że to wywalczanie jest śmieszne (i smutne) skoro facet i tak opiekuje się s
                            > woim dzieckiem od dnia narodzin albo i wcześniej?
                            >
                            > Zastanów się co piszesz! Facet opiekuje się latami i nagle ma walczyć o dalszą
                            > opiekę? Z jakiego powodu?
                            >
                            > No i przeciw komu on walczy?
                            Tri, skąd wiadomo, że się opiekuje od narodzin? Bo to zwykle matka jest od narodzin i ona idzie na macierzyński/wychowawczy, karmi piersią co powoduje, że jej obecność przy dziecku jest niezbędna - tak więc zakłada się że to ona zajmuje się dzieckiem. Tata musi to wykazać bo jest on z biologicznego punktu opiekunem późniejszym. Model wielu rodzin tez zakłada że to ojciec pracuje i zabezpiecza byt, a matka opiekuje się dzieckiem.
                            A dla przykładu: jak to wyglądało u ciebie po urodzeniu dziecka? Masz nianię do dziecka, zajmuje się nim zona czy zatrudnisz pana opiekuna?wink
                            Jak myślisz, czemu na nauczaniu przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest tak mało mężczyzn?
                            Ja piszę, że są ojcowie, którzy dowiedli swojego zaangażowania w opiekę i dostali tzw. opiekę zrównoważona.
                            Bardzo chętnie tez włączę się z poparciem jakichś konstruktywnych działam, które zmienią prawo w tym zakresie: czyli norma będzie przymuszanie rodziców do dzielenia opieki nad dziećmi po rozwodzie. Tylko nie mam okazji bo nikt tu o takich działaniach nie pisze. Pyskówki o niesprawiedliwości i złych sadach oraz kobie etach są często.
                            • yoma Re: Potwierdzasz słowa Żałosnego.. 12.01.14, 19:31
                              Więcej: są ojcowie, którzy dowiedli swego zaangażowania w opiekę i mają dzieciaki przy sobie.
                              • mayenna Re: Potwierdzasz słowa Żałosnego.. 12.01.14, 19:49
                                yoma napisała:

                                > Więcej: są ojcowie, którzy dowiedli swego zaangażowania w opiekę i mają dziecia
                                > ki przy sobie.
                                Dokładniesmile
                                • tricolour Weźcie trochę pomyślcie... 12.01.14, 20:16
                                  ... nad tym, co piszecie. I jak wychowuje swoich synów - przy okazji.

                                  Bo wychodzi na to, że ojciec albo ma walczyć (Mayenno, dlaczego nagle zaczęłaś unikać tego słowa?) albo dowodzić, że nadaje się na ojca gdy nadawał się na ślub (która zawierała pod przymusem?) nadawał na materiał genetyczny na ojca, na kochanka w łóżku itp. A tu nagle - wbrew wszelkim poprzednim nadawaniom - nagle musi walczyć lub udowadniać, że dlaje sie nadaje.

                                  Zasada powinna być jasna: oboje rodzice po rozwodzie sprawują opiekę w równym stopniu.
                                  • yoma Re: Weźcie trochę pomyślcie... 12.01.14, 20:27
                                    My (bo sądzę, że i Mayenna) trochę o czym innym.

                                    Bo jeśli w obecnym stanie, gdzie ojciec, no dobra, ma temu sądowi udowodnić, że się nadaje - a nie chce mu się dupy ruszyć do tegoż sądu - to o jakiej opiece w równym stopniu ty mówisz? Pisma do sądu mu się napisać nie chciało, a dzieci ogarnie?

                                    My o tych, którzy nie kiwnęli palcem w dziurawej skarpetce, a jęczą, że świat przeciwko nim, a baby w szczególności.

                                    A skoro sąd widzi stada facetów, którym się nie chce kiwnąć palcem w skarpetce, to owszem, faceci muszą coś udowodnić. Przynajmniej to, że im się chce. Bo tak na wiarę to nie ma.
                                  • mayenna Re: Weźcie trochę pomyślcie... 12.01.14, 20:36
                                    Powiem tak: słowa uzyłam nie zasadnie. Mnie się sąd ogólnie z walką kojarzy. Jak ludzie piszą plan wychowawczy - a teraz to norma - to chyba jakieś ustalenia poczyniają? Jak ojciec zgadza się na taki a nie inny wymiar to jest ugoda, Jak on chce inaczej a matka inaczej to na jakiej podstawie sąd ma rozstrzygać? Na udowadnianiu, na argumentach. Ot i cała tajemnica dowodzenia czy walkismile
                                    Problem z tym równym stopniem jest taki, ze:
                                    - jak rodzic nie chce równej opieki to go nie zmusisz. Wielu ojców nie chce.
                                    - jak jest konflikt, a często jest, to tej opieki nie da sie sensownnie sprawować. Ale sądy i w takich s sprawach urzekają upiekę zrównoważoną - znam przykład takiego ojca co sobie to wysądził.
                                    - model rodzicielstwa; jak pisałam; czasem więż między nieobecnym ojcem a dzieckiem nie istnieje. Przyznanie mu wtedy opieki zrównoważonej jest niekorzystne dla dziecka.

                                    Na forum dla nieesmiałych i samotnych jest post ojca 23 - letniego co to pisze, że sam wychowuje 3 - letniego syna. Na dobra sprawe jak się poczyta głębiej jego wypowiedzi to dziecko wychowują jego rodzice a on pracując poza miejscem zamieszkania widuje dziecko np. 3 godziny w tygodniu. Czy w takiej sytuacji uważasz, że nagłe postawienie go w sytuacji gdy musi się zajmować dzieckiem połowę czasu będzie dobre dla dziecka? To dość częsty przypadek ojcostwa. On naprawdę uważa, że 'sam wychowuje dziecko". Jak myślisz, jak częsty jest taki przypadek gdy jest rozdźwięk miedzy autentycznym wychowaniem a stanem umysłu pana?

                                    Odpowiedzialnym na twoje pytanie.ty na moje niesmile
                                    • mayenna Re: Weźcie trochę pomyślcie... 12.01.14, 20:36
                                      *niezasadniesmile
                                    • tricolour Odpowiem wieczorem... 12.01.14, 20:49
                                      ... to jest pora kąpania syna. Więc nie mam kwadransa na dłuższy post. Odpowiem później...

                                      A tak na szybko: mnie nie obchodzi rzeczenie sądu. Mnie obchodzi wychowanie i świadomość, By była taka świadomośc, że po rozwodzie jest sie dalej ojcem i matką, a nie wielkim nieobecnym oraz jęczącą z przepracowania nadmiarową, wyłączną opiekunką.
                                      • mayenna Re: Odpowiem wieczorem... 12.01.14, 21:01
                                        A to tu się zgadzamy. Ja tez jestem za budowaniem tej świadomości, ale Żałosny nic w tej materii nie ma do zaproponowania.
                                        Z ciekawością śledzę i wspieram takie inicjatywy jak coroczny Kongres Ojców, ale mało osób w ogóle wie, że cos takiego jest. Nigdy na tym forum nie było informacji na ten tematsmile za to sianie seksistowskich uprzedzeń i zwykłego dzielenia ludzi, zachowań z gatunku patologicznych bo tym jest wklejanie tego tekstu i adresowanie go do kobiet na tym forum, pojawia się co jakiś czas. I robi to jedna osoba pod sztandarem walki o prawa ojców. Tylko ja nadal nie rozumiem jakich efektów on oczekuje działając w ten sposób? Bo na niewiązanie się panów po rozwodach z kobietami chyba na poważnie nie liczy
                                      • yoma Re: Odpowiem wieczorem... 12.01.14, 21:13
                                        A to tu się zgadzamy smile
                                  • luciva Re: Weźcie trochę pomyślcie... 13.01.14, 10:28
                                    Oboje rodzice, w równym stopniu - czyli jak konkretnie?
                                    Jak ma ten równy stopień wyglądać?
                                    Poza opieką naprzemienną?
                                    Jak rodzice mieszkają w oddalonych miastach?
                                    Np. mój eks mąż, jakoś niechętnie odniósł się do tego, aby przeprowadzić się bliżej dziecka. A to on wyniósł się dalej po rozstaniu, wcale nie za pracą wink
                                    Więc jak ma po równo wyglądać ta opieka? kto synka budzi rano, rajstopy przewraca na druga stronę, śpiewa piosenki po drodze do przedszkola?
                            • tricolour Odpowiadając... 13.01.14, 00:37
                              ... to ja wyznaję zasadę, że skoro w domu są tylko dwie dorosłe ręce do pracy, to to, czego nie zrobię ja, MUSI wykonać żona. I odwrotnie. Nie ma żadnej instancji odwoławczej: gdy kot zrobi kupę, a jedno tego nie sprzątnie, to drugie nie ma żadnego wyboru. Świadomość braku wyboru, to podstawa organizacji życia. Nie tylko w rodzinie, ale także po rozwodzie. Zatem opieka to nie tylko bezpośrednie zajmowanie się dzieckiem, ale także to, co to bezpośrednie zajmowanie umożliwia. Albo inaczej: gdy mama zajmuje się noworodkiem, to na nic ponadto już czasu nie ma. Resztę (dosłownie wszystko) robi tatuś. I to jest równy wkład - moim zdaniem - w opiekę nad dzieckiem.

                              Owszem, mamy i nianię, bo żona pracuje. Babcia to nie jest pomoc domowa na pełen etat przez kilka lat więc jest i niania. Pan opiekun nie wchodził w rachubę, bo chyba nawet nie było jednego w ogłoszeniu...
                      • luciva Re: I to jest niestety tragiczne... 13.01.14, 10:22
                        To ja Ci powiem, dlaczego jest taki stosunek.
                        Konkret, bez pojękiwań.
                        Znam kilka małżeństw, które rozwiodły się, w tym swoje.
                        We wszystkich w pozwie ojciec składał wniosek - że opieka nad dzieckiem dla matki. Sam ojciec, z własnej inicjatywy, nie to, że przymuszony. Bo sam on składał pozew.
                        Dlaczego?

                        Znam paru takich, którzy wykrzykują - ta suka zabrała mi dziecko, itede itepe.
                        Pytam - ale co robisz, aby mieć kontakt? poszedłeś do szkoły, pogadałeś z dzieckiem?
                        Dzwonisz, piszesz, znasz przyjaciółki, chodzisz na imprezy przedszkolne, grasz codziennie w piłkę?
                        Potrafisz zrezygnować ze swoich spraw, przyjemności?
                        Konkret, mówię.
                        Inny facet - ta suka mówi, że buntuje dziecko, bo dziecko chce być ze mną (!)
                        - i co Ty na to? pójdziesz na takie rozwiązanie, weźmiesz małą?
                        - wziąłbym, ale raczej nie teraz, eeeee, nieeeee, może jak skończy 12 lat, teraz to lepiej przy matce.

                        Przykład z własnego podwórka - mój eks, jak tylko mam jakies roszczenia (np. chcę abys przyjechał tak jak się umówiliśmy, bo ja już jestem umówiona i nie możesz teraz zmieniać terminów, ja też chcę mieć jakies swoje zycie) ma taki sposób manipulacji (hehe) - jak sobie nie radzisz to mi go oddaj (dziecko w sensie).
                        Tiaaaa, po czym obserwuję. Wizyta co dwa tygodnie, w międzyczasie zero telefonu, a dziecko spokojnie przez ony się już z nim porozumiewa, to dziecko niekiedy samo dzwoni do taty.
                        Zero wizyt w przedszkolu na przedstawieniu, zero jeżdżenia na zajęcia typu piłka, zero zainteresowania w czasie choroby, nawet jak mały był w szpitalu dwa razy - nie wystarczyło mu sił, aby dziecko odwiedzić.
                        No więc?
                        Jakie mamy konkrety?
                        To nie tak, że te sędzie takie złe, tylko faktycznie jest tak, że jak przychodzi co do czego, już tak konkretnie, to jakos mało chętnych ojców do tej opieki.
                  • mayenna Re: Nie wszędzie ludzie mi piszą to samo tylko 12.01.14, 14:46
                    Zachachmęcasz do czego z czym u ciebie krucho. Tutaj zamieszczasz tylko cudze przemyślenia, nawet nie naukowe, róznicujace ludzi ze względu na plec, przypisujące odpowiedzialność za złe relacje tylko jednej ze stron w konfliktach związkowych. Nikt kto samodzielnie musli nie uzna że to jest to obiektywny ogłąd problemu czy świata.
                    A wystarczy zmienić slowo kobiety na ludziesmile
                    • zalosny.jestes Masz rację natomiast nie spotkałem się na tym foru 12.01.14, 14:52
                      z mężczyznami prezentującymi takie zachowania. Za to kobiet było kilka - stąd instrukcja jak sobie radzić z manipulacją. Czasy siły fizycznej minęły - kiedyś dostałabyś maczugą w głowę i dyskusja by się skończyła big_grin dziś tak nie wypada wink Powinnaś się cieszyć wink

                      W rzeczywistości często TAK jak w instrukcji zachowują się LUDZIE. TU zachowują się tak kobiety.
                      • mayenna Re: Masz rację natomiast nie spotkałem się na tym 12.01.14, 14:58
                        Alez ty sam stosujesz dokładnie te zachowania które zwalczasz. Poczytaj siebiesmile Do mnie napisałeś o statystyce i nie na temat, który ja poruszyłam - ostatni post. który to numer na twojej liście? 1?
                        • zalosny.jestes Ogon jest z tyłu a kot z przodu :D 12.01.14, 14:59
                          To już było!!! wink
                          • mayenna Re: Ogon jest z tyłu a kot z przodu :D 12.01.14, 15:03
                            Owszem. Wszystko ju byłosmile Piszesz bez przerwy to samo. Latamismile
                      • mayenna Re: Masz rację natomiast nie spotkałem się na tym 12.01.14, 15:05
                        zalosny.jestes napisał:


                        > W rzeczywistości często TAK jak w instrukcji zachowują się LUDZIE. TU zachowują
                        > się tak kobiety.
                        To jest twoje osobiste odczucie, nie poparte merytorycznymi argumentami.
                        Czy może masz na to jakieś argumenty? Statystyki? Bo sam świadczysz o czymś zupełnie przeciwnym...
                        • zalosny.jestes A jakie statystyki/dowody mogę mieć 12.01.14, 15:11
                          na fakt, że nie jestem wielbłądem? wink Na tym forum wg reguł, które napisałem postępują kobiety. Ty zresztą idziesz w ten sam schemat co Twoja koleżanka, której wpisy w końcu usunięto bo nerwy jej puściły. Jesteś mniej więcej na etapie sprzed wczoraj big_grin
                          • mayenna Re: A jakie statystyki/dowody mogę mieć 12.01.14, 15:13
                            zalosny.jestes napisał:

                            > na fakt, że nie jestem wielbłądem? wink Na tym forum wg reguł, które napisałem po
                            > stępują kobiety. Ty zresztą idziesz w ten sam schemat co Twoja koleżanka, które
                            > j wpisy w końcu usunięto bo nerwy jej puściły. Jesteś mniej więcej na etapie sp
                            > rzed wczoraj big_grin
                            Który to punkt? zamiast meteorytyki - obrażanie i dyskredytowanie rozmówcysmile
                            • zalosny.jestes Ależ ja Cię w żaden sposób nie obrażam! 12.01.14, 15:15
                              Ani nie dyskredytuję big_grin Po prostu to już było. Walisz identycznym schematem co kilka innych pań na tym forum. Czujesz się zdyskredytowana? Moim zdaniem nie masz powodu big_grin
                              • mayenna Re: Ależ ja Cię w żaden sposób nie obrażam! 12.01.14, 15:27
                                zalosny.jestes napisał:

                                > Ani nie dyskredytuję big_grin Po prostu to już było. Walisz identycznym schematem co
                                > kilka innych pań na tym forum. Czujesz się zdyskredytowana? Moim zdaniem nie ma
                                > sz powodu big_grin
                                a to jest merytoryczna wypowiedz? Jakim schematem? Jakie panie? Ile ich jest? I co w tym złego ( w tym schemacie) bo ty tez jedziesz utartymi schematystami typowymi dla pierwszychh faz przeżywania traumy rozwodowej: kobiety wszystkie to zło i trzeba się przed nimi bronić bo wykorzystują mężczyzn.
              • luciva Re: Stanowczo przereklamowne, poza tym komercyjne 13.01.14, 10:09
                Wiesz, Żałosny, ja na bloga wchodziłam parę razy, ale nie chciało mi isę czytać, bo mi się wydawało, że tam takie pojękiwania są - coś w stylu jak Ty myślisz.
                Teraz bloga nie ma, jest książka - napisana zresztą świetnym językiem - i tylko dlatego przeczytałam ją, kiedy przypadkiem wpadła mi w ręce.
                Przeczytałam i doznałam szoku. Babka opisywała niemal w 100% faceta, z którym się spotykałam - to już nawet eks mąż był lepszy.
                Niektóre powiedzonka, teksty - to jakby z ust wyjęła.
                Więc może coś w tym jest jednak?
    • mayenna Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 12.01.14, 14:47
      9 chyba do Ciebie najbardziej pasujesmile))
      • zalosny.jestes A kogo ja przepraszam obwiniam? Palestrę? 12.01.14, 14:54
        System prawny? Masz rację, rzeczywiście robię to aby ich zmanipulować big_grin
        • mayenna Re: A kogo ja przepraszam obwiniam? Palestrę? 12.01.14, 15:00
          Punkt 9 dotyczy zmowy systemu przeciw Żałosnemu. Jak to tam napisane: świat eis uwziął...smile?
          • zalosny.jestes Nie świat się uwziął, bo akurat na świecie 12.01.14, 15:14
            przynajmniej cywilizowanym te sprawy są uporządkowane a już na pewno parytety są nieco inne. Chory system w TYM kraju powoduje, że mamy do czynienia z segregacją ze względu na płeć w sądach. Czekam na dalsze kroki...dalsze rozmywanie? Próba ośmieszenia, czy w interpunkcję idziemy? wink

            Drogie panie - nudne są te Wasze gierki. Wiem - to wina nasza, bo zbyt szybko wypadła nam maczuga z rąk i większość z moich braci kochanych wink nie umie sobie radzić z tymi schematami.
            • molly_wither Re: Nie świat się uwziął, bo akurat na świecie 12.01.14, 15:22
              Ja mysle,ze jesli facet po wielu latach okazal sie idiota, o czym kazdego dnia zaswiadczal,ale kobieta zaslepiona uczuciem tego nie widziala, to pozniej ,kiedy klapki opadna, trudno spodziewac sie inego traktowania go. Zreszta,wy tez potraficie niezle zajsc za skore ,kiedy sie odkochacie.
            • mayenna Re: Nie świat się uwziął, bo akurat na świecie 12.01.14, 15:35
              Czekam na dalsze kroki...dalsze rozmywanie? Pr
              > óba ośmieszenia, czy w interpunkcję idziemy? wink
              >
              > Drogie panie - nudne są te Wasze gierki. Wiem - to wina nasza, bo zbyt szybko w
              > ypadła nam maczuga z rąk i większość z moich braci kochanych wink nie umie sobie
              > radzić z tymi schematami.
              Powyższa część jest dokąłdnie taka manipulatorska i nacechowana agresją, jak sam o tym piszesz i się zgodnie ze wskazówką z twojego tekstu do niej nie odniosę.

              Sądy faktycznie sa ułomne. Czy akurat odnośnie opieki równoważnej to trudno powiedzieć bo czytałam bardzo różne opinie fachowców i bardzo rożną diagnozę przyczyn tego stanu. Mnie bardziej ciekawi czy ktoś na poziomie prawodawstwa pracuje nad zmianą ustaw dotyczących tego orzecznictwa? Czy może stok społecznie pisze jakiś projekt na ten temat? bo wg mnie to powinien buc pierwszy i podstawowy krok w tej sprawie, jak dąży eis do zmiany.
              • mayenna Re: Nie świat się uwziął, bo akurat na świecie 12.01.14, 15:46
                Mnie ciekawi jeszcze jednna rzecz; co konkretnie zrobiłeś (oprócz pisania tu na forum) w tej sprawie? Podpisałeś petycję może? Jaki bul ich los? Publikujesz artykuły edukacyjne na ten temat? Organizujesz konferencje lub bierzesz w nich udział? Jak tak to w jakich i ilu na przestrzeni tych lat pisania tutaj. Co konkretnie robisz by coś w tak ważnej dla ciebie kwestii zrobić?
                • zalosny.jestes Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 21:07
                  w poprzednich wątkach.
                  Pozdrawiam
                  • yoma Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 21:14
                    Poważnie? Nareszcie?
                    • mayenna Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 21:18
                      yoma napisała:

                      > Poważnie? Nareszcie?
                      Yomka, nie rób sobie nadziei. Do następnego razu na pewnosmile
                  • mayenna Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 21:16
                    zalosny.jestes napisał:

                    > w poprzednich wątkach.
                    > Pozdrawiam
                    smile nie przepraszaj bo dla mnie taki obrót sprawy był oczywisty od samego początku. Unikasz merytoryki jak ognia i stosujesz przemocowwe zachowania - dokładnie takie jakie piętnujesz w poście założycielskimsmile

                    W rozmowie na poziomie: ja jestem ok i ty jesteś ok nie trzeba przepraszać.
                    Pozdrawiam i do zobaczenia przy następnym wybuchuwink
                    • cludo Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 22:08
                      A jeśli już mowa o stronie merytorycznej - mniej translatora gogle, Żałosny, a więcej literatury fachowej polecam.
                      Silent treatment to nie żadne ciche leczenie tylko stosowanie tzw. cichych dni lub ew. wrogie milczenie.
                      Gaslighting znów, to nie żadne zapalanie latarni tylko ew. gasnący płomień (jak nazwa filmu Gasligt z Ingrid Bergman, od którego pojęcie pochodzi), choć oczywiście samo pojęcie w psychologii przyjęło się już w brzemieniu oryginalnym.
                      A swoją drogą, czytając te punkty odnoszę wrażenie, że już gdzieś w tym samym zestawie się pojawiły choć w mniej amatorskiej postaci.
                      Twoje dalsze wypowiedzi natomiast (zwłaszcza te dotyczące maczugi) wiele tłumaczą. Tęsknisz za starymi dobrymi czasami, kiedy zamiast ułomnych sądów wystarczała maczuga? Obawiam się jednak, że w tamtych wspaniałych czasach mazgaja, który publicznie analizuje krzywdę, której doznał z rąk swojej kobiety, kumple od maczugi wywieźliby z jaskini na taczce. Fakt, kiepskie czasy nastały, kiedy facet jedyne miejsce, w którym ma COŚ do powiedzenia znajduje na forum internetowym. Może w życiu ma do powiedzenia niewiele?
                      • amsterdamska_mgla Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 22:24
                        Fragmenty o maczudze, adresowane do rozmówczyni, kobiety, naocznie pokazują, z kim próbujemy dyskutować. Nie wiem, czy jest tu jeszcze ktoś, kto liczy na merytoryczną rozmowę z tym panem. Panem, który przeliczył, że nie opłaca mu się walczyć o opiekę nad dziećmi (finansowo), nie zawalczył, pluje na Polskę, prawo, kobiety, atakuje personalnie, ubliża, wyzywa. Przepisów, statystyk, danych czytać i interpretować nie umie, umniejszać umie koncertowo. Zwrotów obcojęzycznych używa jak mu się wydaje i tym usiłuje podnieść wymiar rażenia swoimi wypowiedziami (klucz, klucza długo nie zapomnę wink ) I rzeczywiście, efekt jest żałosny.
                        Naprawdę, w świetle lektury wątków na forum w ciągu ostatnich kilku dni, kompletnie nie dziwi mnie, że ten pan nie odważył się ani na walkę w sądzie ani na wizytę diagonstyczną w RODK. Szkoda tylko, że skutki braku tej odwagi (każdy może być wygodnicki i tchórzliwy, czemu nie?) musi wylewać na tym forum, zamieniając je powoli w roztaplane błotko. Szkoda, bo ciekawe wątki i rozważania nikną w tym harmidrze. A potencjał ludzi mądrych z ciekawymi opiniami i widzą jest tu naprawdę spory.
                        • zalosny.jestes To strasznie się upodliłaś lampko produkując 12.01.14, 22:44
                          się tak ostro w tematach takiego prymitywa.
                          Drogie panie. Kocham Was.
                          Dobranoc. Niech Wam się przyśni królewicz na białym koniu wink
                          • lampka_witoszowska Re: To strasznie się upodliłaś lampko produkując 13.01.14, 07:29
                            i na koniec jeszcze babki Ci się pomyliły, bo piszesz do Mgly smile

                            lubię się upodlić widocznie w taki sposób, to jedyna możliwość, że ten czy ów zmieni nieco tor w swoim życiu - ale nie, że musisz! skąd! całe życie możesz spędzać jak dotychczas, Twoje święte prawo

                            ps. nie mówi się królewicz na białym koniu, ale koń na białym królewiczu. Na koniu to byle łajza chętnie się pokaże, ale konia nosić, ku uciesze gawiedzi - to dopiero moc...
                      • zalosny.jestes Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 12.01.14, 22:56
                        cludo napisał(a):

                        > A jeśli już mowa o stronie merytorycznej - mniej translatora gogle, Żałosny, a
                        > więcej literatury fachowej polecam.
                        > Silent treatment to nie żadne ciche leczenie tylko stosowanie tzw. cichy
                        > ch dni lub ew. wrogie milczenie.
                        > Gaslighting znów, to nie żadne zapalanie latarni tylko ew. gasnący płomi
                        > eń (jak nazwa filmu Gasligt z Ingrid Bergman, od którego pojęcie pochodz
                        > i), choć oczywiście samo pojęcie w psychologii przyjęło się już w brzemieniu or
                        > yginalnym.
                        > A swoją drogą, czytając te punkty odnoszę wrażenie, że już gdzieś w tym samym z
                        > estawie się pojawiły choć w mniej amatorskiej postaci.

                        Droga pani! Upraszam się o łaskę. Znam angielski ale nie aż tak dobrze. Myślę, że sens został zachowany smile

                        > Twoje dalsze wypowiedzi natomiast (zwłaszcza te dotyczące maczugi) wiele tłumac
                        > zą. Tęsknisz za starymi dobrymi czasami, kiedy zamiast ułomnych sądów wystarcza
                        > ła maczuga? Obawiam się jednak, że w tamtych wspaniałych czasach mazgaja, który
                        > publicznie analizuje krzywdę, której doznał z rąk swojej kobiety, kumple od ma
                        > czugi wywieźliby z jaskini na taczce.

                        Pewnie tak, ale ja się skrzywdzony nie czuje smile Szkoda mi Ryśka z drugiej klatki, który otwiera usta ze zdumienia, przeciera przerażone oczy i mówi...Żałosny...powiedz mi proszę...o co tu chodzi, bo to nie może być rzeczywistość wink

                        Fakt, kiepskie czasy nastały, kiedy facet
                        > jedyne miejsce, w którym ma COŚ do powiedzenia znajduje na forum internetowym.
                        > Może w życiu ma do powiedzenia niewiele?

                        Niewątpliwie w życiu mam niewiele do powiedzenia. Ja naprawdę jestem dozorcą i nie stać mnie na utrzymanie dziecka.

                        Miłego wieczoru droga pani i dziękuję za sprostowanie tłumaczenia.
                        • cludo Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 13.01.14, 00:01
                          Bo tak naprawdę nie chodzi tu ani o to, czy jesteś dozorcą czy prezesem (zapewne jest też kilku dozorców, których jednak stać na utrzymanie dziecka). Tu nie chodzi też o zagadnienia translatoryki. Problem w tym, że deprecjonujesz problem przemocy emocjonalnej uprawiając żonglerkę pojęciami, o których nie masz pojęcia, (ale brzmią ładnie i fachowo) oraz paradoksalnie wykazując przy tym agresję i lekceważenie wobec rozmówczyń. To może świadczyć też o tym, że być może kobieta, o której piszesz musiała przed takim postępowaniem podświadomie (a nie celowo, jak próbujesz to przedstawić) bronić się pakietem, który zacytowałeś z innych miejsc w sieci.
                          Chcesz być ofiarą? No problem. Tylko na to miano trzeba sobie zasłużyć życiem z przemocowcem a nie z kobietą, do której stanu psychicznego osobiście przyłożyło się rękę.
                          • blue_ania37 Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 13.01.14, 00:15
                            dziękuje ci cludosmile
                            Gapię, się na ten wateksmile kilka godzin i kilka razy pisałam i mazałam.
                            i nie umiałam ubrać w słowasmile
                            A
                            • cludo Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 13.01.14, 09:24
                              @blue_ania37 No właśnie, bo wejdzie człowiek w takie miejsce, czyta, czyta i własnym oczom nie wierzy. Rzeczywiście - to nie wielbłąd, to skamielina. Tyle tylko, że dali jej do ręki klawiaturę.

                              Cała jego retoryka świadczy o odwrotności tego, co próbuje udowodnić, ale on będzie z takim namaszczeniem naginał rzeczywistość do mundrych słów aż zrobi z siebie ofiarę. A jaka jest ta retoryka? Tu zapewne taka sama, jaką stosował w domu. Nasączona jadem, sarkazmem, wyższościowym obcinaniem dyskusji, niedojrzałym negatywizmem i pseudonaukowymi naciąganymi wywodami. Jak się to weźmie pod uwagę to przestaje dziwić, że jego partnerka zagrała w dramatyczny trójkąt Karpmana.

                              Wszystko jest dla niego niefajne – sądy są ułomne, system w kraju – chory, polecane blogi – przereklamowane, oponujące forumowiczki (i generalnie kobiety) – bezmyślne i warte tylko potraktowania seksimem i maczugą, i nawet dozorca jest powodem do drwin.

                              @Amsterdmska_mgło, dyskutować nie warto, ale warto wykazywać ignorancję, niekonsekwencję i merytoryczną płyciznę takich upubliczniających się „siłaczy” w necie, a przegrańców w realu. Tacy zafajniają siebie przez odfajnianie innych a szkodliwe jest to, że szukają poklasku podszywając się pod osoby, które miały do czynienia z autentyczną przemocą emocjonalną. I poza wszystkim psują wizerunek normalnym mężczyznom.
                              • blue_ania37 Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 13.01.14, 09:34
                                To jest najgorsza rzecz która przydarza się osobom doświadczającej przemocy jakiejkolwiek.
                                Wmówienie, że to twoja wina jak w tym sloganie bił bo zupa była za słona.
                                Wszystkie kobiety wymyślają, mają nie takie emocje, naginają rzeczywistość i mówią nie w takie sposób.
                                I kobieta się gubi i nie wie jaka jest rzeczywistość.
                                I można ciągnąć tak latami, to co napisał żałosny to toksyczne słowa zatruwające powietrze.
                                A
                              • zalosny.jestes Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 09:36
                                fajności i niefajności? Naprawdę nie potrafisz czytać jakie tematy poruszam na forum i kto jest sprowadza do pyskówki? Przecież to jest schemat, który i Ty tu próbujesz stosować. Od trzech dni stawiam czoła hordom bab i ciągle to samo. Co rusz przychodzi kolejna o zaczyna od nowa...problemu nie ma, problem jest w tobie, a w ogóle toś bydle, przemocowiec. Drogie panie - opanujcie swe emocje bo zagdakanie kogoś nie zmieni rzeczywistości.

                                > Wszystko jest dla niego niefajne – sądy są ułomne, system w kraju –
                                > chory, polecane blogi – przereklamowane, oponujące forumowiczki (i gener
                                > alnie kobiety) – bezmyślne i warte tylko potraktowania seksimem i maczugą
                                > , i nawet dozorca jest powodem do drwin.

                                Sądy są ułomne - wg Ciebie działają genialnie?
                                System w kraju - wg Ciebie jest dobry? Swoją drogą, gdzie ja poruszałem kwestię systemu w kraju? Fakt, że jest "niefajny" ale mam to gdzieś, bo ja akurat radzę sobie dobrze.
                                Polecany blog - to jest dopiero seksizm i rasizm. Wystarczy przeczytać jak są formułowane określenia poszczególnych problemów, łącznie z autorskim, kretyńskim tworem pod tytułem "psychofag". Pani stosująca takie metody zatem powinna być...psychoważka? big_grin - idiotyzm.
                                Zresztą - przemoc to mężczyźni...i to ja uprawiam seksism...cyrk. big_grin

                                Tak, maczuga wielu panom, którzy nie radzą sobie w kanaliami obracającymi kota ogonem i niszczącymi ich podstępem przydałaby się niewątpliwie.

                                Normalny mężczyzna? To taki co przyklaskuje pani?

                                Bardzo żałuję, że nie mogę włączyć się w tę dyskusję tak jakbym chciał ze względu na brak czasu. Mnie nikt alimentów nie płaci, więc nie mogę sobie pozwolić na siedzenie w internecie od rana do nocy i oponowania kolejnym nawiedzonym paniom stosującym te same schematy działania.

                                Fajnego dnia życzę.



                                Lost in the Past
                                • zalosny.jestes I na koniec jeszcze jedno...dozorca... 13.01.14, 09:41
                                  otóż dozorca to odwołanie do filmu Tato.
                                • blue_ania37 Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 09:55
                                  zalosny.jestes napisał:

                                  Od trzech dni stawiam czoła hordom bab i ciągle to samo. C
                                  > o rusz przychodzi kolejna o zaczyna od nowa...problemu nie ma, problem jest w t
                                  > obie, a w ogóle toś bydle, przemocowiec. Drogie panie - opanujcie swe emocje bo
                                  > zagdakanie kogoś nie zmieni rzeczywistości.

                                  Ani razu nie powiedziałam do ciebie, żeś przemocowiec, ani razu nie ulałam w jakikolwiek sposób emocji i nawet ani razu nie napisałam, że problem jest w tobie.
                                  A mimo to piszesz ciągle że my złe.
                                  I nie jestem babą jestem czlowiekiem, kobietą ale nie babą

                                  > Polecany blog - to jest dopiero seksizm i rasizm. Wystarczy przeczytać jak są f
                                  > ormułowane określenia poszczególnych problemów, łącznie z autorskim, kretyńskim
                                  > tworem pod tytułem "psychofag". Pani stosująca takie metody zatem powinna być.
                                  > ..psychoważka? big_grin - idiotyzm.
                                  > Zresztą - przemoc to mężczyźni...i to ja uprawiam seksism...cyrk. big_grin

                                  Nie wiesz czym jest przemoc a mimo to piszesz o czymś pogardliwie i lekceważąco że jest kretyńskie.
                                  Jak nie masz się do czego doczepić to podsumowujesz słowa że napisano psychofag a wg ciebie nie powinno i dlatego jest to kretyńskie.
                                  Przemoc to ludzie nie tylko meżczyżni, ale i kobiety ale ty nie masz pojęcia czym jest przemoc.
                                  Bo każda osoba doznająca przemocy nie pozwoliłaby sobie na takie słowa adresowane do ofiar przemocy że są kretyńskie.

                                  >
                                  > Tak, maczuga wielu panom, którzy nie radzą sobie w kanaliami obracającymi kota
                                  > ogonem i niszczącymi ich podstępem przydałaby się niewątpliwie.

                                  Najlepszy argumentsmile musiałem pobić bo nie zrozumiałasmile
                                  Przemoc w czystej postaci.
                                  >
                                  > Normalny mężczyzna? To taki co przyklaskuje pani?

                                  Normalny mężczyzna to taki który szanuje odmienne zdanie i nie wyzywa od bab i kretynek, że ma się inne zdanie na tym polega normalność na posiadaniu własnego zdania.
                                  >
                                  > Bardzo żałuję, że nie mogę włączyć się w tę dyskusję tak jakbym chciał ze wzglę
                                  > du na brak czasu. Mnie nikt alimentów nie płaci, więc nie mogę sobie pozwolić n
                                  > a siedzenie w internecie od rana do nocy i oponowania kolejnym nawiedzonym pani
                                  > om stosującym te same schematy działania.

                                  Przepraszam, że miałam pracujacy weekend i dlatego mam wolny poniedziałek.
                                  >
                                  > Fajnego dnia życzę.

                                  Po co ta grzeczność na końcu?
                                  To takie toksyczne słowa, najpierw baby nawiedzone kretynki, psychoważki a potem fajny dzień?
                                  To typowe dla sprawców przemocy osłabienie swojej wymowy i sprawienie wrażenia, że wszystko gra i świat jest na miejscu.
                                  To niszczy obraz rzeczywistości.
                                  A
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Lost in the Past
                                  • chalsia Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 10:06
                                    > Przepraszam, że miałam pracujacy weekend i dlatego mam wolny poniedziałek.

                                    super tekścior big_grin
                                    mogę go sobie na sygnaturkę ?
                                    • blue_ania37 Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 10:10
                                      Bierz Chalsiasmile
                                      • amsterdamska_mgla Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 22:29
                                        Tekst boski smile
                                  • yoma Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 11:21
                                    Ania, nie przepraszaj big_grin (żart)
                                • cludo Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 10:20
                                  Co było do udowodnienia smile Agresja, wyzwiska, zawiść, protekcjonalizm i wpieranie innym zdenerwowania, podczas gdy wszyscy mówią w miarę spokojnie i rzeczowo, a tylko Ty sam mówi przez zęby i w źle maskowanych wrogich emocjach. Piękne. Wzorcowe. Do wykazania w trzech ruchach smile I to słownictwo - idiotyzm, rasizm, hordy bab. I te sprzeczności - nie mogę sobie pozwolić na siedzenie w internecie ale jednak od trzech dni (a tak naprawdę dwóch lat) nic innego nie robisz, tylko tu siedzisz. Oj, Żałosny, Żałosny. Popracuj nad sobą chłopie w realu, bo w wirtualu jesteś czytelny jak bajeczka dla dzieci i zdradzasz się na każdym kroku.

                                  P.S. I jeszcze jedno - z czego wywnioskowałeś, że jestem kobietą? Tylko kobieta może nie zgadzać się z Twoimi teoryjkami?
                                • cludo Re: Nie sądzisz droga pani, że za dużo znów tej 13.01.14, 11:22
                                  zalosny.jestes napisał:

                                  > Swoją drogą, gdzie ja poruszałem kwestię systemu w kraju?


                                  Była tu mowa o nagrywaniu na dyktafon, żeby udowodnić, że coś zostało powiedziane.
                                  Otóż zacytuję Cię dosłownie:

                                  Chory system w TYM kraju powoduje, że mamy do czynienia z segregacją ze względu na płeć w sądach.
                                  • zalosny.jestes Chory SYSTEM PRAWNY... 13.01.14, 19:36
                                    dla mnie to oczywiste z kontekstu big_grin
                        • marcowa19 Re: Wybacz, nie będę powtarzał tego co pisałem 21.01.14, 23:55
                          Szkoda mi Ryśka z drugiej klatk
                          > i, który otwiera usta ze zdumienia, przeciera przerażone oczy i mówi...Żałosny.
                          > ..powiedz mi proszę...o co tu chodzi, bo to nie może być rzeczywistość wink
                          a mi szkoda ,że nie znam Ryśka z drugiej klatki ,bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki,zazdroszczę ci żałosny coraz bardziej
                          Fajnie ,już wiem ,że mój eks był jakby kobietą ,po wszystkie punkty od a-z do niego pasowały ,a jeden owszem do mnie ,bo jak mnie zbyt zmanipulował ,to jednak wrzeszczałam - uwierz żałosny ,daje to ulgę
    • rar.ely to chyba jakas forma 13.01.14, 10:22
      autoterapii

      takie uzalanie sie nad soba próba znaleźenia odpowiedzi dlaczego tak sie stalo przez rozalonego czlowieka zadbaj o swoja psychike i emocje zeby Ci nie odwalilo bo znam przypadki ze swojego podwórka i pracy kiedy facetom po rozwodzie i ucieciu kontaktow z dziecimi zdrowo odbilo jeden poszedł w wóde drugi ma schizofrenie

      także takie przezycie to nie sa żarty moze pomieszac w glowie jak jeszcze dojdzie do tego awersja do kobiet i abstynencja seksualna to bedzisz siedzial latami na tym forum i pisał takie glupio-madre teorie jak te stale bywalczynie ktore przezucaja sie jakimis madrosciami z terapii
      a co drugie slowo to przemoc albo toksyczny

      zresetuj glowe zajmij sie sportem wycisz sie i uwierz ze na swiecie sa jeszce kobiety ktore lubia mezczyzn i nie chca z nimi walczyc albo rywalizowac
    • yoma Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 11:20
      Żałosny, a właściwie dlaczego ten wątek walnąłeś tu, a nie na Kobiecie, Społeczeństwie albo Życiu Rodzinnym?

      Na ŻR akurat dostałbyś jedyną słuszną radę: idź na terapię, ale to na marginesie big_grin
      • lampka_witoszowska Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 11:41
        albo na ematce...

        ŻR prowadzi kobieta. Tu trzeba opinii kogos, kto udowodni, że nie tylko jest mężczyzną (fotografia odpowiednich narządów potwierdzona notarialnie i potwierdzenie notarialne skanu fotografii?...), ale i ma przekonania zgodne z opiniami Żałosnego. Każda inna opinia będzie z góry skreślona jako niewiarygodna, przekręcanie prawdy i ogólnie: manipulacja. I agresja.
        • yoma Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 11:53
          Przecież po to ten wątek założył: żeby na podstawie reakcji rozmówczyń utwierdzić się w przekonaniu, że baby są głupie smile

          Na Kobiecie, jak sądzę, bo rzadko bywam, zostałby rozdziobany znacznie sprawniej niż tu, a na ŻR uzyskałby stado pochylających się z troską i z radą jedynie słuszną smile Na Społeczeństwie uzyskałby wypowiedzi męskie, acz niekoniecznie po myśli... ;P
          • mayenna Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 15:24
            Moim zdaniem on tu wpada w okresie manii, albo jak go kolejna narzeczona rzuci. Dla rozrywki, swojej i ku uciesze naszej. I niech mu się wiedziesmile
            • lampka_witoszowska Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 17:03
              Ludziom w życiu powinno się wieść - zgadzam się!
              i z całego serca Żałosnemu życzę porządnego, wspierającego narzeczonego. I ja się nei naśmiewam, ale tak by było i konsekwentnie z jego strony, i jemu samemu naprawdę raźniej.
              Orientacje i gendery nie mają tu nic do rzeczy, bo przecież wiadomo, że seks nie jest najważniejszy. Bliskość i porozumienie dusz. Ot, co.
              • mayenna Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 17:08
                Mam typy z forum.smile Ale pomysł doskonały. Co ma się z nim jakaś kobieta męczyćsmile
                • yoma Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 17:41
                  Yhyhyhy te same, co ja? smile
                  • mayenna Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 17:45
                    yoma napisała:

                    > Yhyhyhy te same, co ja? smile
                    Podejrzewam że owszemsmile
                    • blue_ania37 Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 17:53
                      Ja też mamsmile
                      • lampka_witoszowska Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 18:18
                        dobra, Tautchynsky, wracaj, jest interes do zrobienia!
                        • zalosny.jestes Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 19:36
                          zawodowymi a tu już drogie panie burdelik zrobiły wink
                          • mayenna Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 20:14
                            zalosny.jestes napisał:

                            > zawodowymi a tu już drogie panie burdelik zrobiły wink
                            >
                            Przecież die pożegnałeś. Nie pamiętasz?smile
                            • blue_ania37 Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 20:31
                              Żałosnemu marzy się burdeliksmile
                              Czyli koronki, pończochy, gorseciki a to wszystko na tych złych kobietachsmile
                              • altz Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 20:41
                                blue_ania37 napisała:
                                > Żałosnemu marzy się burdeliksmile
                                > Czyli koronki, pończochy, gorseciki a to wszystko na tych złych kobietachsmile

                                A na klasycznych zdjęciach widziałaś chude panie w gorsetach? smile
                                Nigdy! I chyba taki jest przekaz podświadomy! I ja się z nim w pełni zgadzam! wink
                                • blue_ania37 Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 20:44
                                  Ja mówię o kobietach nie o wieszakachsmile
                                  Gorsety są dla takich jak jasmile
                                  www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
                              • mayenna Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 21:04
                                Oj, on nas lubi bo tu tak często bywasmile I oderwać się od forum nie może....
                                • zalosny.jestes Nie mam powodu "Was" nie lubić? Za co? 13.01.14, 21:34
                                  Za różnicę poglądów? Bez przesadyzmu.
                              • mayenna Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 21:05
                                A swoją drogą to ja bym jednak miejsca w którym bywam tak nie nazwała bo mężczyzna w burdelu to kto..?
                                • lampka_witoszowska Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 21:37
                                  jeśli jest ojcem to zdecydowanie burdelpapa
                                  jeśli nie jest ojcem to powinien najpierw zostać

                                  ale nie o handel ciałami chodziło, tylko o miłość, do cholery big_grin
                                  • mayenna Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 21:59
                                    Ja podejrzewam, że go tu przy nas ino miłość trzyma. Gdzie on wyrwie takie fajne dziewczyny jak nie tu? A na skrzywdzonego przez te krwiożercze, INNE kobiety wszak najprościej.
                                    • zalosny.jestes Wyrywanie kogoś udawaniem? ;) 13.01.14, 22:01
                                      Zostawię to Waszym facetom wink
                                    • lampka_witoszowska Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 22:04
                                      ale niestety, podejrzewam, że jednak najbardziej leci na nasze alimenty. Jak to upiornie uroczo zostało ujęte - niemal dożywotnie big_grin
                                      • zalosny.jestes W przypadku alimentów to inna sprawa. 13.01.14, 22:08
                                        Parę groszy zawsze się przyda big_grin
                                      • mayenna Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 22:31
                                        Hahah ja tam nie zamierzam tak szybko umieraćsmile
                              • zalosny.jestes Coraz bardziej mi się podobasz. Serio.... 13.01.14, 21:43
                                Już widzę co Ci po głowie chodzi wink
                              • yoma Re: Na chwilę tylko zniknąłem ciągany sprawami 13.01.14, 22:12
                                No zaraz, niekoniecznie, może na facetach właśnie?
          • amsterdamska_mgla Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 13.01.14, 22:35
            Lampko, Yoma, jest forum, na które wywody pana Ż by się nadały, ale on nie odważy się tam pójść. Forum nazywa się - uwaga! - Bezpieczeństwo kobiet i prowadzi je jeden pan psychoterapeuta a wspiera go drugi pan psychoterapeuta. Obaj panowie zajmują się również sztukami walki, prowadzą zajęcia dla kobiet i nie tylko. Mają bogate doświadczenie psychoterapeutyczne i diagnostyczne. Wspierają kobiety, uczą je, jak przeciwdziałać przemocy, jak się bronić.
            Myślę, że pan Ż znalazłby tam od ekspertów to, czego potrzebuje - wysłuchanie i wskazówki diagnostyczne.
            Ale to wymagałoby jakiegokolwiek wglądu w siebie i odwagi smile
            • kasper254 Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 07:52
              1.To forum publiczne i p. Ż. ma prawo pisać, o czym chce. Jeśli komuś się to nie podoba, ma wiele wyjść, np. może nie uczestniczyć w danej dyskusji. Wysyłanie go na inne fora to już zwykła bezczelność.
              2.Zaciekłość niektórych kobiet jest zdumiewająca - czyżby argumentacje Ż. były dla Was tak dotkliwe?
              • cludo Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 08:20
                Z całym szacunkiem, @kasper254, ale ten pan najpierw wysłał te Panie do jaskini w celu dowalenia im maczugą, więc doprawdy wysłanie go na inne forum jest subtelnością. Ciekawe tylko dlaczego jego prymitywnych wypowiedzi nie odebrałeś jako bezczelne. Chyba nieco pomyliła Ci się przyczyna ze skutkiem i akcja z reakcją.
                Tak więc, owszem, to forum jest publiczne - każdy ma prawo pisać co mu tam na wątrobie zaległo, ale też musi być gotowy na odpowiedzi równie swobodnie się tu czujących innych uczestników forum.
                • tricolour Mam takie pytanie... 14.01.14, 08:25
                  ... w związku z "ale ten pan najpierw wysłał te Panie" - pisanie o Żałosnym z małej litery, to przypadek, czy też celowe okazanie lekceważenia?
                  • lampka_witoszowska Re: Własnie, Cludo :) 14.01.14, 08:31
                    czy jesli wczoraj o 9.24 napisałas do blue_ania z małej litery - to to jest przypadek czy jawna wrogość?

                    big_grin
                    • lampka_witoszowska Re: lampko 14.01.14, 08:33
                      czy jesli piszesz "blue_ania" z małej litery zamiast Blue_Ania, którą przeciez szczerze lubisz - to oznacza, że cytujesz, czy wyrazasz "niechcący" brak szacunku?
                  • cludo Re: Mam takie pytanie... 14.01.14, 08:43
                    Ach ta wredna podświadomość i automatyczne pisanie! Niby przypadek ale jednak spróbujmy się w tym doszukać czegoś, co pozwoli nam nie odpowiedzieć na meritum.
                    • tricolour Zadałem proste pytanie... 14.01.14, 08:48
                      ... i oczekiwałem prostej odpowiedzi. Na przykład: przypadek. Lub: nie lubię go i stąd mały nick. Bez dorabiania ideologii.

                      Ale skoro celowo pominęłaś płeć przy zakładaniu profilu, to trudno oczekiwać prostej odpowiedzi...
                      • cludo Re: Zadałem proste pytanie... 14.01.14, 08:51
                        A może właśnie tu odpowiedź jest bardzo prosta - może nie uważam, że problem przemocy dotyczy tylko jednej płci.
                • zalosny.jestes To jest manipulacja z wykorzystaniem zdań 14.01.14, 09:00
                  wyrwanych z kontekstu big_grin Nie ma sensu tego tłumaczyć bo jest to oczywiste big_grin
                  • lampka_witoszowska Re: To jest manipulacja z wykorzystaniem zdań 14.01.14, 09:06
                    słuchaj, kogo własciwie przekonujesz z takim oddaniem co do powszechnej manipulacji osób, którzy z tobą się nie zgadzają? siebie samego czy kogoś jeszcze? bo my na forum juz to czytaliśmy dośc dużo razy. A raz w sumie wystarczy, żeby przyznać rację - jeśli ktoś ma tę rację, oczywiście.
                    • zalosny.jestes Co masz na myśli pisząc MY na forum? 14.01.14, 09:09
                      Trybunał kobiet? (cisnęło mi się na usta inne określenie ale się powstrzymałem, chyba niepotrzebnie) wink
                      • lampka_witoszowska Re: Co masz na myśli pisząc MY na forum? 14.01.14, 09:21
                        miałam na myśli wszystkich, którym dane było przeczytac twoje wnioski - a że to forum publiczne, to dla chłopaków tez - nie wiedziałam, że ich wsadzisz z rozpędu do jakiegoś trybunału.
                        Twoja rzecz w sumie, trzeba było pomysleć przed napisaniem big_grin
                  • cludo Re: To jest manipulacja z wykorzystaniem zdań 14.01.14, 09:11
                    Żałosny, dziś nie pracujesz? Nie ustosunkowałeś się do swojego wyparcia się własnych słów. Pomijasz milczeniem niewygodne argumenty poparte cytatem.
                    • zalosny.jestes Czytasz wybiórczo...co jest typowe dla Twojego 14.01.14, 09:12
                      gatunku. Wróć tam do przykładu - masz odpowiedź.
                      Spotkamy się później - miłego dnia.
              • lampka_witoszowska Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 08:27
                o, cześć, Kasper! słuchaj, jest taka sprawa. Skoro Żałosny ma tyle zrozumienia dla męzczyzn i mówicie w sumie to samo pod adresem kobiet... czy nei sądzisz, że sensownym by było, gdybyście zacisnili przyjaźń? związki z kobietami moą się nie udac, wiadomo, złe, perfidne...a Wy - dwa kryształy. Jak złoto. To nei powinno się marnowac. Przemyślcie.

                ps. Mgł apoleciła bardzo wartościowe forum. Nie wiem, skąd oburzenie. Mgła wszakże, jak i Żałosny, może pisac co chce, kiedy chce i gdzie chce - nie wyrzucając nikogo stąd, a podsyłając dodatkowe ciekawe stronki. W przeciwieństwie do takiego tri, który siedzi dniami i nocami na forum zliczając czas uczestnictwa poszczególnych adwersarzy - i najchętniej by się ich pozbył. Różnica, mam nadzieję, jest dla Ciebie do wychwycenia.

                Oczywiście, o ile oboje znamy tę samą definicje zaciekłości - rozumiem, że widzimy ją inaczej wink ale wielka prośba: wskaż jakieś argumenty, które rzekomo padły ze strony Żałosnego. Będę wdzięczna, bo to otworzy możliwość rozpoczęcia rzeczowej dyskusji.
                • tricolour Jedno mnie naprawdę cieszy... 14.01.14, 08:32
                  ... że mój nick pisany z małej litery (a tak kiedyś darłaś usteczka gdy mnie się to przez przypadek zdarzyło) dowodzi trafności moich sądów na Twój temat.
                  • lampka_witoszowska Re: Jedno mnie naprawdę cieszy... 14.01.14, 09:00
                    po pierwsze primo - nie wiem, jak ty pisujesz na forum, ale ja nie używam do tego usteczek - których nie posiadam - ani nawet ust, które posiadam smile

                    po drugie primo - wyjasnijmy sobie raz na tydzień: ciebie nic nie cieszy. Jesteś coraz bardziej zapiekły i zgorzkniały - i gdybys miał choć trochę oleju w głowie, poszedłbyś na terapię poukładac sobie spokojni eswoje priorytety i liznąć nieco konsekwencji (nie, nie wysilaj się na seksualne podteksty słowa "liznąć", to zbyt oklepane).
                    Ale że ani oleju nei masz, ani mądrych pomysłów, to jakoś cię znosimy wierząc, że zatruwając swoimi frustracjami forum mniej przenosisz żółci na ludzi spotykanych w realnym świecie bez pośrednictwa internetu

                    a skoro można Tak, albo tak, to ja raz wybieram Tak, a raz tak. Mam nadzieję, że dasz radę się z tym pogodzić smile czy ktoś ci bronił napisac swego czasu to samo? big_grin
                    • zalosny.jestes Gwarantuję Ci lampeczko, że gdybyś była w roli 14.01.14, 09:08
                      pana przed sądem rodzinnym w kartoflanej to uśmieszek z usteczek by Ci nie schodził big_grin
                      Niestety w przypadku kobiet nie działa argumentacja poparta przykładami, wiedzą, doświadczeniem...tam jest nie bo nie przeważnie albo oczy w słup, buzia w ciup i ...nie widzę! Nie ma! Nie widzę!!!! Lalalalalalalal nie słyszę Cię! wink

                      U kobiet jedno co działa to...lustro.
                      Drodzy panowie walczący o związki z kanaliami, które wyzyskiwanie Was doprowadziły do perfekcji...nie dajcie się zwieźć pierdołom, że sąsiad się bardziej stara, Rysiek kupuje żonie kwiaty a Heniek to ją zabrał na Malediwy. Jesteście zwyczajnie prymitywnie manipulowani i im szybciej zdacie sobie z tego sprawę tym lepiej dla Was. Tu się nic nie wskóra prośbą, rozmowami, kwiatami, prezentami....pani co najwyżej przytaknie a i tak zrobi swoje. Powiem Wam teraz jedną prostą zasadę, która powoduje, że te modliszki w pięknym opakowaniu (choć nie wszystkie) zaczynają myśleć...

                      Tą zasadą jest LUSTRO.

                      Niestety, z tego też powodu bronią jak lwice chorego porządku prawnego w kartoflanych sądach a w najlepszym razie twierdzą, że problemu nie ma.
                      Wyjaśnię to później, gdyż za chwilę mam bardzo ważne spotkanie.

                      Stay tuned wink
                      • lampka_witoszowska Re: zieeew... 14.01.14, 09:26
                        konsekwentnie: dla mnie nei ma treści, jeśli nazywasz Polskę kartoflaną
                    • tricolour Nie wierzę... 14.01.14, 16:38
                      ... że kierowana troską o mój real robisz z siebie i swoich forumowych przyjaciółek ściek dla moich frustracji.

                      Natomiast nie tylko wierzę, ale wyraźnie widzę Twój słodki fałsz. Jest on jednym z najbardziej obrzydliwych zachowań, jakie znam. Generalnie lepiej znoszę chamów, pedałów, złodziei i dziwki niż słodkich księży-pedofilów.

                      I wyjaśnię Ci raz na zawsze: nie ma NAS. MY nic sobie wyjaśniać nie będziemy, bo nie jesteś partnerem nawet do netowej rozmowy. I to mnie cieszy. A nawet bawi.
                • zalosny.jestes Ten argument jest jeden - 96/4... 14.01.14, 08:58
                  Tego się obalić nie da. Jest to skutek tego samego procesu, który odbywa się tu na forum. Te same schematy, zachowania, myślenie z tą różnicą, że w kartoflanych sądach decyduje się o życiu ludzi.
                  • lampka_witoszowska Re: Ten argument jest jeden - 96/4... 14.01.14, 09:02
                    pozwól, że zlekceważę kazdą twoją wypowiedź, w której mój kraj będziesz nazywał kartoflaną
                    • zalosny.jestes Masz pełne prawo. 14.01.14, 09:08
                      I nawet nie musisz tego tłumaczyć big_grin
              • yoma Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 09:41
                Kasper, ale ja go nigdzie nie wysyłam. Ja pytam, dlaczego tu, a nie tam. Co nim kierowało. Bo to jest jednak forum Rozwód i co dalej, a nie forum Bo to zła kobieta była albo jakoś tak.

                Chcę pojąć tok rozumowania dyskutanta, rozumiesz smile
    • cludo Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 10:08
      No dobra. Dla mnie konkluzja jest prosta – ten wątek to prowokacja a nie miejsce do rzeczowej dyskusji. I tak był pomyślany od początku. Szkoda, bo temat sam w sobie, chociaż w tezach zapożyczonych z innych miejsc, był rokujący. Niestety postać autora jest co najmniej uniemożliwiająca dyskusję. No niby można byłoby się poprzepychać, ale po co. Wykazywanie mu błędów merytorycznych, logicznych i innych nie przynosi skutku a jedynie prowokuje go do sprowadzania tematu do wycieczek personalnych i doszukiwania się antagonizmów płciowych. Można mu współczuć ale prawda jest oczywista - autor jest sfrustrowanym człowiekiem z utrwalonym problem w relacjach z kobietami. Wchodzi na fora, żeby się z nimi zmierzyć, poćwiczyć to, co mu nie wychodzi w realu, bo jest tam dyskwalifikowany za zachowania, których wcale nie chce przepracować. Celowe wywoływanie irytacji rozmówczyń, uniki, wyparcia, nadinterpretacje, sarkazm, brak rzeczowej argumentacji, ślizganie się po temacie, obraźliwe słownictwo – to wszystko ma celu przepychankę z płcią przeciwną a nie zgłębienie tematu. Dowodzi też, że tego typu fora, narażone na obecność takich osób, chyba nie mogą spełnić roli głosu w tak poważnej sprawie. Jedyne co można w tej sytuacji zrobić to chyba tylko pozostawić autora samemu sobie w jego wątku odzwierciedlającym jego własne bolączki. Szkoda prądu, bo są lepsze miejsca, gdzie można podyskutować na tak ważki temat z osobami mającymi coś konkretnego (i na odpowiednim poziomie) do powiedzenia. Żegnam i pozdrawiam wszystkich.
      • yoma Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 14.01.14, 10:18
        Ależ my to wiemy smile To taka rozrywka forumowa...
        • zalosny.jestes I mamy klasyczny finał w wykonaniu drogich 14.01.14, 20:00
          pań. W sumie to na takie konkluzje czekałem:

          Schemat działania raz jeszcze:

          Poważny problem - liczby o nim świadczą 96/4
          Próba rozmycia problemu - generalnie istnieje on tylko w głowie żałosnego
          Nie dało się - zbyt wiele konkretów
          Rozmywamy temat - kilka pyskówek, trochę przekleństw (ktoś z zewnątrz stwierdzi, że to jakaś kloaka)
          Nie dało się - oparł się palant, nawet doprowadzając do wyrzutu słów uznanych za powszechnie obraźliwe przez jedną z pań.
          Panie odpuszczają - próba zignorowania
          Nie dało się - wchodzi kolejna pani na scenę i powtarza schemat, przecinki, wikipedia, zdania wyrwanie z kontekstu - co z tego wynika? Nic.
          Znów nic z tego - pani poddaje się wcześniej niż poprzednia
          Frontowy atak kilku na raz - próba zawstydzenia, uderzenia w godność (personalnie), zakrzyczenia, wskazania Ryśków jako przykładu (Rysiek - pan spełniający oczekiwania pań pod względem wykorzystywania go).
          Nadal nie działa - pojawia się kolejna, atak na tłumaczenia z angielskiego, próba dyskredytacji, wyciąganie zdań z kontekstu.
          Werdykt -NIENORMALNY wink

          Tak jestem nienormalny bo nie zgadzam się na segregację rasową wg płci w kartoflanych sądach rodzinnych. Dopóki wskaźnik 96/4 się nie zmieni - będzie to czystym dowodem na manipulację a wszelkie próby rozwodnienia problemu ośmieszają tylko drogie panie - alimenciary dodajmy żyjące z pijawkowatego systemu. W pełni rozumiem frustrację - wszak uderzam w podstawy Waszego funkcjonowania. Cóż zrobić...mam nadzieję, że świadomych mężczyzn będzie przybywać.

          Panowie - przeczytajcie całość, bo jest to znakomita instrukcja zarządzania konfliktem przez kobiety. To się dzieje podświadomie a jedyną bronią przeciwko takiej manipulacji jest rzeczowe podejście do tematu, zachowanie zimnej krwi i punktowanie każdego wybiegu. Sprawa może być męcząca dla przeciętnego mężczyzny, gdyż my z natury jesteśmy nastawieni na proste i czytelne rozwiązania a takowe są dla naszych drogich pań pomijając wszystko inne nudne. Korzystajcie proszę z tego wątku, zastanówcie się (szczególnie Ci będący na progu rozwodu lub szukający w sobie winy) kto tak naprawdę jest siła sprawczą problemu.

          Pozdrawiam serdecznie i prócz shrink4man polecam:

          kobietytozlo.blox.pl

          Powyższy blog jest przeznaczony dla zaawansowanych w próbach dotarcia do źródeł takiego zachowania kobiet i chcę zaznaczyć, że ABSOLUTNIE NIE DOTYCZY ON WSZYSTKICH KOBIET. Tylko dzięki doświadczeniu nauczycie się odsiewać ziarno od plew, mimo że skala maskowania po drugiej stronie jest nieprawdopodobna. Czasem jednak trzeba - choćby po to aby później nie patrzeć na nieszczęście swoich dzieci.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • marcowa19 Re: I mamy klasyczny finał w wykonaniu drogich 22.01.14, 00:12
            spotkałam Ryśka z drugiej klatki ,pytał czy nie chcę z nim na Malediwy
    • paulamu Re: Jak funkcjonuje manipulantka. Instrukcja 22.01.14, 02:48
      wpadlam tu z ciekawosci...opisales... MOJEGO FACETA
      • zalosny.jestes Twój facet jest kobietą... 22.01.14, 09:03
        mentalna kobietą. To, że ktoś nosi w spodniach narzędzie zbrodni to nie znaczy, że jest facetem. W sfeminizowanym świecie pełnym ciot w rurkach z dwudniowym zarostem jest niemal pewne spotkanie kobiety z ptaszkiem. Cena źle pojmowanego równouprawnienia wink
        • lampka_witoszowska Re: Twój facet jest kobietą... 24.01.14, 15:53
          nie komplikuj

          opisałeś cechy przynależne manipulantom, nie jednej z płci, więc nei ma sensu brnąć w swoje zepsute fantazje "bo to kobieta z ptaszkiem była"
          wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka