Dodaj do ulubionych

wizyty u dzieci

02.11.14, 19:30
ciekawy jestem waszej opinii w takiej oto sprawie, drogie rozwodnice i rozwodnicy smile

zakładając że mieszkam oddzielnie i jeżeli wizyta jest w dzień poprzedzający dzień roboczy to czy nieracjonalne Wam się wydaje że proszę ex żeby wróciła ok. 21-ej do domu?

poczuła zew natury ina moje grzeczne sugestie że chciałbym się wyspać itp. tylko nakręca się coraz bardziej z minuty na minutę, ja słucham spokojnie - kończy czymś w rodzaju "jesteś podły, cieszę że się rozwiodłam, jak nie chcesz to możesz wcale nie przyjeżdżać"
Obserwuj wątek
    • altz Re: wizyty u dzieci 02.11.14, 21:32
      Nic z tego nie rozumiem smile
      • yoma Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 07:22
        Dziwne nie jest: ty nie odwiedzasz swoich dzieci.
    • zastalemjolke Re: wizyty u dzieci 02.11.14, 23:28
      Jestes zazdrosny o zew natury???? Daj sie kobiecie wyszalec. A tak serio wydaje mi sie to co najmniej dziwne. Z jej strony. No chyba ze pracuje na popołudnia i tak wraca do domu z pracy.
      • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 07:27
        zazdrosny nie jestem, raczej poirytowany że muszę czekać do 22.
        mam na myśli środek tygodnia, w weekendy może znikać w piątek i pojawiać się w niedziele

        dla porównania, pytanie do Pań - w jakich godzinach Wasi exes przychodzą do dzieci? czy korzystacie z tego jako z okazji że przyszedł baby sitter?
        • amb25 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 07:51
          Dzieci wymagaja opieki 24 h na dobe. Srodek tygodnia to jest jeden dzien (wlasciwie pol, bo rano ona jest z nimi), a weekend to piatek (rano zona z dziecmi), sobota i neidziela. Skoro "potrafi zniknac" to znaczy, ze nie robi tego co weekend.
          Policz sobie ile godzin z dziecmi spedza zona, ile ty, podzielcie sie po rowno (pewnie godzin ci przybedzie) i nie bedziesz mial pretensji...
          MAcie problem z komunikacja a zona tez pewnie by sie chciala wyspac.
          • zastalemjolke Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 10:35
            Co ma wysypianie sie do zostawiania dzieci do 22 z eksem?
            Jakoś nie wyobrażam sobie tego. No chyba ze eks by bardzo naciskał zeby mogl z dzieckiem dłużej posiedzieć. Sorry moze niewłaściwie to widze ale jesli jestem w domu nigdzie nie wyjeżdżam w związku z praca to jestem wtedy kiedy dziecko potrzebuje mamy najbardziej czyli przed spaniem. Ale kazda kobieta ma inaczej.
            • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 17:50
              zastalemjolke:
              > jesli jestem w domu nigdzie nie wyjeżdżam w związku z praca
              > to jestem wtedy kiedy dziecko potrzebuje mamy najbardziej czyli przed spaniem

              im nie robi różnicy kto z nimi jest kiedy jest pora spania,
              tylko że ja wolałnym jednak żeby to była eks

              amb25:
              > a zona tez pewnie by sie chciala wyspac.

              to niech wraca o 20-stej, siusiu paciorek i spać smile
        • ann.k Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 13:40
          Nie przyszłoby mi do głowy zostawić dziecko z exem w moim mieszkaniu i wyjść na miasto. Wychodzę tylko jeśli wychodzą i oni.
          • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 17:44
            no ale to jest moje mieszkanie, jestem tam zameldowany, spłacam kredyt, mieszkałem tam z dziećmi od początku. nic stamtąd nie ukradnę jeżeli tego się obawiasz smile
            w lecie mogę ich gdzieś zabrać, a teraz ciemno to po prostu pomogę odrobić lekcje, pobawimy się albo i nie i oni zajmują się swoimi sprawami tabletami, kompami.
            potem zaganiam do mycia i piżam i czekam aż mamusia wróci z miasta i właśnie ten okres czekania mnie zaczyna wqr**ać
            • altz Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 18:14
              Jeśli to jest Twoje mieszkanie, to jest też mieszkaniem dzieci, więc jest wszystko w porządku.
              Tylko co tam robi ta obca baba? wink Masz kaprys, to zapraszasz różne towarzystwo. big_grin

              Ps. Postrasz ją, że jej wymówisz wynajem, jeśli będzie się tak spóźniać! wink
            • ann.k Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 10:27
              Ale to Ty nie masz swojego mieszkania, do którego możesz zabrać dzieci?

              Mój ex przychodzi do mojego mieszkania, owszem, bo też twierdzi, że nie ma dokąd iść z synem, poza tym syn chce się z nim bawić w swoim domu, swoimi zabawkami, czasami pochwalić się czymś nowym, itd., ale to nie jest tak, że on przychodzi a ja wychodzę. Siedzę i cierpię jego towarzystwo, ale nie przychodzi do mnie tylko syna. Za jakiś czas pewnie zaczną wpadać inni kumple, których też nie bardzo będę lubiła, no i zapewne on tez nie lubi wszystkich moich gości, ale mieszkamy razem, to pewne zasady obowiązują.
        • altz Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 17:15
          heniek.8 napisał:
          > dla porównania, pytanie do Pań - w jakich godzinach Wasi exes przychodzą do dzi
          > eci? czy korzystacie z tego jako z okazji że przyszedł baby sitter?

          Nie zrozumiałem, bo nie przyszło mi w ogóle do głowy, że możesz łazić po mieszkaniu obcej baby i tam się spotykać z dziećmi. Dla mnie to jest zwyczajnie chore.
          • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 19:36
            wyrażam zdziwienie połączone z niepokojem nad głębokością Twojej wyobraźni tongue_out
            a gdyby moje dzieci były w akademiku/ na stancji/ w więzieniu / w chatce baby jagi - to nie mogę tam pójść w odwiedziny bo to jest obce miejsce? fakt, że jestem trochę wycofany, ale nie aż tak nieśmiały wink
            • altz Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 20:19
              heniek.8 napisał:
              > wyrażam zdziwienie połączone z niepokojem nad głębokością Twojej wyobraźni tongue_out
              Dziękuję, zrozumiałem pochwałę! smile

              > a gdyby moje dzieci były w akademiku/ na stancji/ w więzieniu / w chatce baby j
              > agi
              Akademik i więzienie to miejsca publiczne, więc nikomu nie naruszasz jego przestrzeni życiowej,
              Stancja? Trochę niezręcznie, bo to jednak jest czyjś dom i wypada się dostosować.
              Chatka baby-Jagi? Spoko, możesz to nazwać nawet wycieczką krajoznawczą. Można zwiedzać, o ile Jadzieńka nie gotuje w tym momencie swoich wywarów. wink

              Bycie u obcej kobiety, jest według mnie jakieś dziwne. Jakbyś powiedział: idę do Malinowskiej odwiedzić dzieci.
              Dzieci nie są u siebie, tylko są u matki, a w zasadzie są u Ciebie, skoro to jest Twoje mieszkanie, wink

              Nie ma to nic wspólnego z nieśmiałością, tylko z szacunkiem do siebie.
              • yoma Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 07:34
                Więzienie miejscem publicznym, hmmmm...
    • lampka_witoszowska Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 11:17
      jesteście świeżo po rozwodzie?
      to nie dziwota, że raczej się oboje prowokujecie zamiast wyciszać i łagodzić - dzieci, jak rozumiem, patrzą,a przynajmniej słuchają takiego cyrku?
      to zapamiętają was takimi, będą z was łacha darły za kilka lat.

      Im szybciej się przynajmniej jedno z was weźmie w karby i rozwiedzie do końca EMOCJONALNIE, to tym szybciej wszyscy skorzystają.

      Nie, nie ma nic złego w kładzeniu się spać o 21.30. Ni, nie ma nic złego w odwiedzaniu dzieci. Nie, nie ma nic złego z randkowaniu po rozwodzie. Nie, nie ma nic złego w tarmoszeniu się całe życie pomimo rozwodu. Nie, nie ma nic złego w robieniu z siebie samego świętoszka.
      W zasadzie zauważyłam, że w życiu każdy robi to, co mu się podoba.
    • koronka2012 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 20:11
      Dla mnie jako nocnego marka niepojęte jest, że ktoś może traktować godzinę 21-22 w kategoriach "nie wyśpię się".

      Nakład twojego czasu poświęconego na opiekę nad dziećmi jest i tak znikomy, więc nie uważam, że to przesadne oczekiwanie. Masz prawa, ale i obowiązki. Jeśli mieszkasz niedaleko - może weź dzieci do siebie na noc i odstaw rano do szkoły/przedszkola - będzie ci wygodniej.
      • altz Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 20:23
        koronka2012 napisała:
        > Nakład twojego czasu poświęconego na opiekę nad dziećmi jest i tak znikomy

        Czyżbyś sugerowała zmianę głównego opiekuna?
      • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 20:38
        sorry, miałem odpisać merytorycznie, ale ręce mi opadły na takie "argumenty" i "propozycje"
        • slomiany.wdowiec Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 20:57
          Czasem bywają sytuacje że trzeba wstać o 2 czy 3 w nocy, bo pociąg akurat. Jakaś delegacja. Czasem też warto ustalić czy dzieci zostają na noc, czy też będą odebrane z "przechowalni". Godzina 21 jest dla malucha porą na spanie w ciepłym łóżeczku, a nie ciąganie po ulicy. Więc stereotypowe odpowiedzi wykazują na brak zrozumienia pytania. Jeżeli w takich płaszczyznach następuje "porozumienie" partnerów, to nie dziwię się że dochodzi do tak częstych rozwodów z tak błahych powodów.
          Bo czym jest płaszczyzna porozumienia pomiędzy ludźmi ?
          Niektórym wystarcza zdawkowy SMS.
          Może niedługo zostanie otwarta domena rozwodowa w necie i tam po wpisaniu danych personalnych, online dostaniecie rozwód. Gorzej będzie z podziałem majątku.
          "Bo nie ważne cyje co je, ważne to je, co je moje" smile
          • koronka2012 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:48
            slomiany.wdowiec napisał(a):

            > Czasem bywają sytuacje że trzeba wstać o 2 czy 3 w nocy, bo pociąg akurat. Jaka
            > ś delegacja.

            Delegacja nie jest raczej co tydzień, akurat dzień po wieczorze z dziećmi, bo inaczej strony inaczej ustaliłyby grafik wizyt.

            Nikt przecież nie mówi, żeby małe dziecko ciągać po nocy - może spać we własnym ciepłym łóżeczku, a ojciec może go pilnować w tym czasie. Albo u matki, albo u siebie w domu.
            O dziwo - to też są obowiązki rodzicielskie.
        • altz Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 21:32
          heniek.8 napisał:
          > sorry, miałem odpisać merytorycznie, ale ręce mi opadły na takie "argumenty" i
          > "propozycje"

          Henryku Ósmy, rób jak uważasz. W zupełności słusznie.
          Zauważ jednak, że jesteś w dość odmiennej sytuacji. Masz dom, przychodzisz do swojego domu i nie spotykasz tam teściów ani byłej partnerki, robiących tobie na złość i wyśmiewających Ciebie, widzisz we własnym domu, własne dzieci.
          Gdybyś przechodził "ścieżkę zdrowia", inaczej byś rozmawiał.

          Uważam dodatkowo, że takie spotykanie się w "domu matki", jest krzywdzące dla dzieci. Dzieci stale sobie wyobrażają, że rodzice się zejdą, a takie cuda zdarzają się niezwykle rzadko. Szkoda dziecka.
        • koronka2012 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:43
          heniek.8 napisał:

          > sorry, miałem odpisać merytorycznie, ale ręce mi opadły na takie "argumenty" i
          > "propozycje"

          No odpisz merytorycznie, bardzo cię proszę. Matka jest z dziećmi pozostałą część tygodnia, podczas gdy ty możesz chodzić spać choćby po dobranocce.

          Nie chcesz opiekować się dziećmi do 22? opłać opiekunkę, albo zabierz je do siebie. Simple as that.
    • mayenna Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:43
      Komunikujesz żonie, że zajmiesz sie dziecmi w godzinnach od - do. Po tej porze, jak nie stawi się wychodzisz lub wzywasz polcję, opiekunke na jej koszt - wybierz dowolne, ale to co jesteś w stanie zrealizować.Możesz mieć swoje plany, zona możę miec swoje, ale to ona zadeklarowała sie jako główny opiekun i ma w związku z tym większe obowiązki.
      • koronka2012 Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:45
        mayenna napisała:

        > Możesz mieć swoje plany, zo
        > na możę miec swoje, ale to ona zadeklarowała sie jako główny opiekun i ma w zwi
        > ązku z tym większe obowiązki.

        Większe obowiązki powiadasz? trudno się nie zgodzić, ale nie zapominajmy też, że to oznacza, że jego udział w kosztach utrzymania dziecka powinien te większe obowiązki wyrównywać.
        • mayenna Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:49
          Tak? a jak nie ma z czego? Bo to dla sądu ne zawsze tak wygląda jak piszeszsmile
        • mayenna Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:53
          Jeszcze jedno: ona zgodziła się na taki, a nie inny wymiar jego uczestnictwa w wychowaniu, a teraz usiłuje to zmieniać i narzucać swoja wolę podstępnie grając dziećmi ( on ich przecież nie zostawi bez opieki). Więcmoże za ndgodziny powinna mu zwracać z tej puli wyrównawczej?smileAle to sa dobre argumenty do negocjacji wymiaru alimentów: wkład własny henia zwiększa sięsmile
      • mayenna Re: wizyty u dzieci 03.11.14, 22:47
        Może też - o ile nie jesteście się w stanie dogadać- dobrym rozwiązaniem było by widywanie dzieci jedynie w weekendy. Przemyśl czego tak naprawde chcesz w tej sytuacji. Zawssze możesz zlożyc ponowny wniosek do sądu o uregulowanie kontaktów. To na pewno lepsze niż stres i kłotnie z byłą.
    • fotm Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 10:55
      A że się tak nieśmiało spytam. Jak są ustalone kontakty i o której wraca eks małżonka?
      • heniek.8 Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 17:29
        kontakty nie są w końcu ustalone (nb. wnioskowała o 2x po 2h/tyg i co drugi weekend mojej opieki - na pewno te 2h przekracza ale nie będę robił zadymy policyjno -sądowej z tego ),
        a wraca różnie czasem 20:30 czasem 22, podejrzewam że jak się nie upomnę to potraktuje moje wizyty u dzieci jako zaproszenie do znikania na coraz dłużej więc trochę to muszę mitygować

        dzięki za wszystkie wpisy, te nieniedorzeczne, te nieuprzejme i te bezsensowne (za pozostałe też ale już niewiele zostało smile
        jakoś to sobie poukładam w głowie i zobaczę jak mi wyjdzie.
        z okazji tej dyskusji przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł na wpis "sondażowy" ale to już zupełnie inna historia smile
        • altz Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 20:43
          heniek.8 napisał:
          > dzięki za wszystkie wpisy, te nieniedorzeczne, te nieuprzejme i te bezsensowne
          > (za pozostałe też ale już niewiele zostało smile

          Nie dziękuj niedorzecznie, tylko wykombinuj tak, żeby dzieci u Ciebie spały w ten dzień i poszły stąd do swoich zajęć rano. wink To będzie najzdrowsze dla wszystkich.
    • heksa_2 Re: wizyty u dzieci 04.11.14, 22:53
      Ale była żona już jest pełnoletnia? Do dlaczego ma wracać przed 22?
      • mayenna Re: wizyty u dzieci 05.11.14, 06:14
        heksa_2 napisała:

        > Ale była żona już jest pełnoletnia? Do dlaczego ma wracać przed 22?
        Bo ma dzieci pod opieką. Henio pracuje i ma zyczenie byc wyspany do tej pracy, a nie wracać po nocy do swojego domu. Dzieci sa na tyle małe że też chodza spać przed 22.00. Poza tym ustalone mają, że w tygodniu dzieci spędzaja z ojcem 2 godziny, co oznacza, że pani ma wychodne na ten czas, a nie dłużej. To dłużej zalezy od dobrej woli Henia i jego planów w tygodniu.
    • luciva Re: wizyty u dzieci 07.11.14, 11:00
      Zwykle to załatawia się dialogiem:\
      - o której bedziesz?
      - o 22
      - słuchaj, bądź wcześniej, bo ja wstaję o 5
      - najszybciej mogę być 21.45 bo mam ważne spotkanie/lekcje angielskiego/kino/zajęcia fitness....itd
      - ok
      Kwestia ustalenia i dogadania się. Zamiast czekać w milczeniu i pytac na forum po prostu zwyczajnie odezwij się do niej.
      A zona ma prawo do własnego zycia, mimo, że opieka nad dziecmi jest jej i niby większość obowiązków.
      Niestety dziecko małe a nastolatek to zdecydowana różnica w opiece, obowiązkach a co za tym idzie tzw zyciu własnym wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka