jarkoni 02.04.05, 22:36 i tylko tyle chciałem powiedzieć...Wzór moralny dla świata, potrafił znaleźć dobro tam gdzie inni widzieli samo zło..Nie mam słów... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scrivo Re: Płaczę... 02.04.05, 23:31 gdy razem płaczemy nasze łzy płyną strumieniem drogą, którą On teraz idzie. czuję sie osierocona bo odszedł mój Ojciec. Odpowiedz Link
akacjax Jest u Ojca 02.04.05, 23:41 Czy tylko płakać będziemy? Czy spróbujemy żyć według tego, co do nas mówił? Odpowiedz Link
scrivo Re: Jest u Ojca 02.04.05, 23:50 czytałam wpisy w księgach kondolencyjnych, żal jako osobista strata jest głównie treścią wpisów ale i ... podziekowania. wpisałam się także. NIE LĘKAM SIĘ JUŻ CHOROBY, NI ŚMIERCI NI ODRZUCENIA PRZEZ LUDZI. LĘKAM SIE O MOICH RODAKÓW, CO UCZYNIĄ Z TYM DAREM JAKIM BYŁO DLA NICH SŁOWO I WSKAZÓWKI OJCA ŚWIĘTEGO. OBY POTRAFILI ŻYĆ JEGO SŁOWAMI W KAŻDEJ CHWILI SWOJEJ CODZIENNOŚCI. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Jest u Ojca 03.04.05, 00:07 Bałem się założyć wątek, bałem się odpowiedzieć,po prostu nie wierzyłem, że to naprawdę już....On lubił się śmiać i miał poczucie humoru, więc powiem to...Kiedy w sierpniu 1980 wjeżdzałem do Włoch z rodzicami jako nastolatek,to włoski celnik powiedział : aaaa Polonia..Papa..Zibi...Wtedy tylko oni się kojarzyli z Polonią...Papież i piłkarz...Piłkarza mało kto kojarzy, a ON zmienił losy świata... Odpowiedz Link
biedroneczka33 Re: Jest u Ojca 03.04.05, 00:01 i to jest najwazniejsze ...najwazniejsze to teraz korzystac z nauk Ojca Swietego to wtedy milosc Jego i poswiecenia bedzie miala sens )bo Ojciec Swiety patrzac z nieba bedzie wiedzial czy sluchalismy ? czy wzielismy do serca to co cale zycie chcial Nam przekazac ze zawsze jestesmy dziecmi bozymi ) Odpowiedz Link
jarkoni Re: Jest u Ojca 03.04.05, 00:11 Masz rację, czerpmy naukę...Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem Odpowiedz Link
jarkoni Re: Płaczę...:-((( 03.04.05, 00:15 A kardynał Macharski którego cenię powiedział przed chwilą: Niech te dzwony będą nadzieją na nowe życie....To mimo smutku i płaczu i cierpienia jakaś wiara też w nas doświadczonych przez życie... Odpowiedz Link
tricolour But... 03.04.05, 00:08 ... the show must go on... Jest smutek i żal, ale życie idzie do przodu. Umarł król, niech żyje król! Odpowiedz Link
jarkoni Re: But... 03.04.05, 00:22 tri nie było jeszcze takiego papieża...Wiem, że Pius chyba IX był papieżem 30 lat w XIX wieku...I podobno Nostradamus że najpierw Papież obcy i nie z Włoch, a po nim podobno Papież murzyn...Nie dociera, on dla mnie żyje...Ten następny będzie miał bardzo trudno..Trudno się zmierzyć z legendą i aż takim poświęceniem i dobrocią Odpowiedz Link
tricolour Na pewno... 03.04.05, 00:32 ...będzie inny. Pewnie mniej bedziemy go kochali, bo wyda sie jakis obcy może... nie wiem. Ale nasz papież był juz schorowany, biedny taki... z jednej strony szkoda wielkiego człowieka, a z drugiej... dobrze, że juz sie nie męczy... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Na pewno... 03.04.05, 00:46 Był schorowany, a Ali Agca pisze książkę i pewnie będzie milionerem..Tri to koniec pewnej epoki..Naprawdę jesteś aż tak cyniczny? To przełom w losach Europy i świata, to czego dokonał...Uważasz inaczej? Niech żyje król?Kimkolwiek będzie niech sprosta naszemu... Odpowiedz Link
tricolour Cyniczny. 03.04.05, 10:52 Nie wiem, czy moja postawa to cynizm, czy zwyczajna obojętność. Cynizm jest negatywny, a obojętność nie. Miało być bez epitetów, ale się nie udaje... Odpowiedz Link
tricolour Ciekawi mnie... 03.04.05, 13:46 ... jak pogodzisz swój jutrzejszy rozwód z nauką papieża: miłości, wybaczania nawet zabójcy... Może dziś płaczesz, a jutro zaczniesz realizować swój plan, który wywraca do góry nogami naukę Kościoła? I co jest prawdziwe: dzisiejsze łzy, czy jutrzejsza negacja miłości, rodziny? Trzeba się na coś zdecydować. Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Ciekawi mnie... 03.04.05, 14:04 Tri... jak zwykle deczko brutalny, ale w pewnych aspektach masz rację.. wielu spośród tych tysięcy (milionów?) opłakujących papieża. modlacych się za spokój jego duszy, wstanie z klęczek i będzie ranic bliźnich tak, jak wczoraj i przedwczoraj... w najbliższym tygodniu mamy zdaje sie 2 sprawy rozwodowe, jakos nie wydaje mi się, by któraś z osób w to zaangażowanych zmieniła swoje poglądy, ze względu na odejście Pasterza, powiem więcej, ze wzgledu na cokolwiek by sie zdarzyło.... Odpowiedz Link
tricolour Masz rację... 03.04.05, 14:11 ... jestem w słowach brutalny. Z pięć minut siedziałem przed guzikiem, zanim nacisnąłem "wyślij". Ale Twoje "bez wzgledu na cokolwiek by sie zdarzyło" też ma swoją wymowę. Kto wie, czy nie bardziej dosadną. Bo oznacza, że nauki mamy głęboko w d... Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Masz rację... 03.04.05, 14:24 bo tak niestety jest... nauk sie słucha, ba!, nawet zapamiętuje, ale teoria to jedno a praktyka to często zupełnie co innego cóż jestesmy tylko ludźmi.....gdybym był taki, jaki być powinienem, nie byłoby mnie na tym forum, moja ex gorliwa jak to mówia katoliczka nie złożyłaby pozwu tych nielicznych, którzy zyją zgodnie z wyznawanymi zasadami religii..podziwiamy, ale czy nasladujemy???? Odpowiedz Link
jarkoni Re: Na pewno... 03.04.05, 00:52 Nie boję się tych słów: zmienił losy świata...Nie byłbym tym kim jestem gdyby nie ON Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Na pewno... 03.04.05, 01:00 właśnie wróciłem ze mszy u Franciszkanów którą odprawił kard. Macharski... Zanim się msza rozpoczęła, tłum (kilkanaście tysięcy ludzi co najmniej) trwał w niezmąconej ciszy. To było przejmujące i niesamowite... . Co w nas przetrwa, co w nas zostanie z jego nauczania, z jego stylu życia, z jego miłości... ? Obawiam się się, że szybko Go zapomnimy i świat przez nas tworzony będzie cały czas taki jak dotąd... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Na pewno... 03.04.05, 01:13 vertigo ja myślę,że ON już jest legendą i nikt nigdy go nie zapomni...To już mit wielkiego Polaka i jego dzieła dla całego świata Odpowiedz Link
tricolour Re: Na pewno... 03.04.05, 11:06 Podzielam Twoje obawy. A nawet to nie są obawy, tylko porządek świata - by cały czas iść do przodu. Po atakach na WTC też były płacze i lamenty, że "nic już nie będzie takie jak dotychczas". I co? Nic. Gruz posprzątali, pomodlili się za ofiary i... ogłosili konkurs na nowy projekt budynków. Prędzej czy później cos tam wybudują... Podobnie będzie z papieżem. Bo nasza siła i siła Kościoła nie bierze się z płaczu nad zmarłymi, ale z chęci życia. Słuchałem wczoraj wypowiedzi polskich i zagranicznych księży. W ich wypowiedziach nie było prawie smutku - był spokój, skupienie, dostojeństwo w obliczu śmierci. Było przpominanie zasług papieża i... pierwsze rozmowy o konklawe... Masz rację pisząc, że "świat przez nas tworzony będzie cały czas taki jak dotąd...". A jak ma być inaczej? Odpowiedz Link
akacjax Re: Na pewno... 03.04.05, 12:13 Ameryka już nie jest taka sama po 11.09-może tego nie wiesz Tri, ale tak jest Świat już też nie będzie taki sam. Od nas zależy, czy wyda owoce to, co w nas zaszczepił Jan Paweł II. Może teraz powinniśmy ponownie przemyśleć to wszystko, co nam przekazywał. Jego śmierć też ma znaczenie, czuwanie przy umierającym całego świata... To nie łatwo zrozumieć, ale czy kiedykolwiek czuwałeś przy konającym? Odpowiedz Link
tricolour Re: Na pewno... 03.04.05, 12:34 Czuwałem. Pochowałem mamę i brata. I co z tego? Odpowiedz Link
tricolour Owoce... 03.04.05, 12:42 ... powiadasz. Na forum rozwodników mówisz o owocach nauki papieża. Miłości bliźniego, umiejętności wybaczania... Jestem bodaj jedynym tu osobnikiem, który otwarcie sprzeciwia sie rozwodom. Kiedy poruszyłem wątek, że rozwód, to grzech, to mnie zakrzyczano... co jest najlepszym dowodem jak ta sprawa jest nieułożona... Czy to nie jest tak, że nauka kościoła, to jedno, a życie to drugie i nie ma wiele wspólnego z tym kościołem? Odpowiedz Link
anja_pl Re: Owoce... 03.04.05, 12:57 może za mało zdecydowanie się wypowiadam, ale ja nie mam zamiaru się rozwodzić, bo uważam ,że jest to złamanie przysięgi małżeńskiej dzisiaj znowu założyłam obrączkę - pamiętacie sztukę "Przed sklepem jubilera"? to Jego nauka Odpowiedz Link
tricolour I za taką otwartą... 03.04.05, 13:04 ... deklarację śmieję się do Ciebie od ucha do ucha! Odpowiedz Link
anja_pl Re: I za taką otwartą... 03.04.05, 13:08 tricolour napisał: > ... deklarację śmieję się do Ciebie od ucha do ucha! Odpowiedz Link
jarkoni Re: I za taką otwartą... 03.04.05, 14:27 Tri, nie wiem czy wiesz ale kościół się reformuje i dostosowuje do czasów...Dziś już nie do pomyślenia, żeby palić na stosie..Wiem, że małżeństwo jest sakramentem, ale zauważ jak wzrosła ostatnio liczba unieważnień ślubu kościelnego...I jeszcze więcej, coś o czym mówił nasz Ojciec Święty: czyli o opiece kościoła i nieodrzucaniu ludzi po rozwodzie czy też w nowych związkach bez ślubu kościelnego...Łącznie z możliwością spowiedzi i przystępowania do komunii...Myslę, że nasz Papież wyprzedzał czas..Bardzo duzo mówił o młodzieży,spotykał się,nawet rezygnując z innych ważnych spotkań...On po prostu był zawsze młody duchem..I młodzież mu się odwdzięczyła i jeszcze pewnie odwdzięczy...Aż się wzruszyłem po zobaczeniu w TV, że przedwczoraj w nocy tysiące młodych ludzi na Placu Św.Piotra krzyczało "Giovanni Paolo" i klaskało rytmicznie jak na meczu co najmniej...Mam nadzieję, że ON to słyszał, bo to wielka satysfakcja... I wracając do tematu rozwodów...Myślę, że ON to zauważył, jak wielka ilość rozwodów ostatnimi laty i nie chciał nas wyrzucać poza nawias Kościoła... Zobaczymy co przyniosą następne lata... Ale powtarzam: kościół się zmienia i myślę, że nie można być baaardzo ortodoksyjnym katolikiem.. Przepraszam za długą wypowiedź, ale jeszcze parę lat temu znałem kogoś kto seks uznawał za formę li tylko prokreacji, zgodnie z naukami kościoła, czyli długa biała koszula z dziurką i zgaszone światło.. A pamiętasz może prawo pierwszej nocy? Akceptowane przez kościół... Zmienia się kościół katolicki i prawa przez niego ustalone...A nasz Ukochany widział więcej i naprawdę wyprzedził nasze czasy... Tak a propos ci młodzi na placu Św.Piotra mieli i dresy i kolczyki i łysi jakby szli własnie na mecz albo czaili się na kogoś w ciemnej ulicy...Ale płakali szczerze,krzyczeli i walili w dłonie...To też jest zmiana, coś w nich drgnęło że pokochali naszego Papieża Odpowiedz Link
kasiar74 Re: Owoce... 03.04.05, 14:08 tri mam wrażenie że twoje argumenty są poniżej pasa Odpowiedz Link
tricolour Dlaczego? 03.04.05, 14:13 Rozwiń, a podyskutujemy. Jeżeli nie mam racji, to przeproszę i może zmienię zdanie. Jeżeli mam rację, to... właśnie - to co? Odpowiedz Link
kasiar74 Re: Dlaczego? 03.04.05, 14:17 Tri odnoszę wrażenie że masz ochotę teraz wytnknąć wszystkim to że płaczą za papieżem choć nie stosują się w życiu do przykazań bożych ale ludzie są ułomni i mimo tego że nie zawsze postępują jak prawdziwy katolik albo z pewnymi aspektami katolicyzmu się nie zgadzaja nie można im odebrac prawa do smutku po stracie papieża Odpowiedz Link
tricolour Mylisz się... 03.04.05, 14:27 ... niech sobie ludzie płaczą, bo jest powód. Ale mam wrażenie, że oni TYLKO płaczą. W TV też jeden wielki szloch, a jutro bedzie po staremu. Odpowiedz Link
kasiar74 Re: Mylisz się... 03.04.05, 14:31 jesli smierc paipeza skłoni wielu ludzi chocby do refleksji to tez dobrze trudno oczekiwac ze to zmieni swiat ci mowic ze to nieszczery zal Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Dlaczego? 03.04.05, 14:36 ale ludzie są ułomni i mimo tego że nie zawsze postępują jak prawdziwy katolik > albo z pewnymi aspektami katolicyzmu się nie zgadzaja......... prawdziwy katolik? moim zdaniem albo sie jest katolikiem, albo nie.. do dzis rozsmiesza mnie okreslenie..wierzący-niepraktykujący co to w ogóle jest? obłuda? czy może odwieczny strach przed smiercia, przed ewentualną karą za grzechy? czynimy dobrze bo tak chcemy, czy dlatego że nie wolno nam czynic źle? Odpowiedz Link
kasiar74 Re: Dlaczego? 03.04.05, 14:39 jaka obłuda?? mogę wierzyc w co czche zyje w olnym kraju) a nie koniecznie musze sie zgadzac z tym ze nie mam stosowac prezerwatyw i inne tam bzdety co nie oznacza ze nie uwazam za podstawe 10 przykazań bożych Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Dlaczego? 03.04.05, 14:45 akurat własnie rzeczony dekalog miałem na myśli, a nie prezerwatywy... nie zabijaj. nie cudzołóż.... nie mów fałszywego świadectwa........ nie pożądaj żony bliźniego.. nie kradnij..... jakiez to głębokie i słuszne zasady.... a kto je stosuje?? Odpowiedz Link
kasiar74 Re: Dlaczego? 03.04.05, 14:50 jesli chodzi o mnie i dekalog to jest to dla mnie podstawa i sądze ze dla wielu nawet rozwiedzionych takzę Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Dlaczego? 03.04.05, 15:44 podstawa czego? i dlaczego podkreslasz, że chodzi ..nawet o rozwiedzionych..? mowie o wszystkich, którzy uważają się za wierzących, a nie stosuja tych zasad w życiu BTW w dekalogu nie ma ani słowa o rozwodach więc jesli nie cudzołoże i nie pożądam żony bliźniego...tu sie zarumieniłem po uszy... to nie łamie przykazań... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Dlaczego? 03.04.05, 15:16 bezecny są prawa i przykazania, które są odwieczne i pewne i absolutnie słuszne w naszej i nie tylko naszej religii...Co do reszty praw zauważ jak różnią się światowe religie..Chciałbyś być kobietą np w Afganistanie pod rządami Talibów?A może lepiej świętym muzułmaninem z np 16 żonami? Świętości i przykazania tak, a reguły ustalane przez wieki i przez ludzi to coś innego...Nie zabijaj tak, ale nie rozwodź się, albo nie miej więcej niż jednej żony?Jesteśmy jedną z kilku światowych religii...Hmmm bez komentarza, że chcę wielożeństwa..Pisałem o tym wyżej, sam Papież mówił o nieodrzucaniu przez kościół katolicki tych po rozwodzie...A poza tym kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Dlaczego? 03.04.05, 15:56 nooooo jesli jestesmy przy islamie to ehm wielu naszych rodaków- katolików a jakże to klasyczni muzułmanie (krypto oczywiście) zona, kochanka lub kilka... światowe religie...wielkie i małe...to idee, piekne zresztą, ale tylko idee... ja uważam że każdy ma swoja religię, swój własny dekalog, kwestia tylko, co on zawiera... i zyje według niej, religie oficjalne wybrali za nas rodzice i dopiero dorastając weryfikujemy nasze przekonania... i jeszcze jedno nie rzucam kamieniami, czsem zdarza mi się upuscic jakis komus na stopę Odpowiedz Link
jarkoni Re: Dlaczego? 03.04.05, 16:56 religia nasza zazwyczaj jest taka gdzie się urodzilismy i dorastaliśmy...możemy oczywiście dorastając weryfikować...Ale nie znam osobiscie nikogo kto zmienił religię z katolickiej na inną...Mówiłem tylko o tym, że prawa, kanony, ustalenia naszej religii się zmieniają..Poza oczywiście niezmienialnymi dla całej cywilizacji,typu nie zabijaj...I mówiłem o rozwodach i o tym, że Papież podjął ten temat i chciał żeby o tym rozmawiać Odpowiedz Link
anja_pl Re: Płaczę... 03.04.05, 09:13 jarkoni napisał: > i tylko tyle chciałem powiedzieć...Wzór moralny dla świata, potrafił znaleźć > dobro tam gdzie inni widzieli samo zło..Nie mam słów... a ja wczoraj jak sie dowiedziałam, wyłączyłam kompa i poszłam płakać... czuję się tak jakby mi umarł ktoś bardzo bliski... Odpowiedz Link
biedroneczka33 Zaszlo sloneczko Twojego zycia Ojcze .. 03.04.05, 11:31 Zaszlo juz sloneczko Twoje Ojcze Swiety ,ale w naszych sercach Twoj blask na zawsze zostanie fakty.interia.pl/otym/papiez/galeria/galeria?photoId=144809&galId=4814 zalacz po prawej stronie slowa Papieza -PIOSENKA Z UKRAINY Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Płaczę... 03.04.05, 16:46 Wtrace swoje trzy grosze hurtowo do kilku tez postawionych w tym watku: - zgadza sie, Jan Paweł II potrafił zjednoczyc najrozniejszych ludzi - od piatku na Franciszkanskiej gromadza sie dzieci i starcy, dresiarze, menele, eleganckie damy, dystyngowani panowie, ludzie ze wsi i miasta, bogaci i biedni, trwaja w zadumie, modlitwie, milczeniu Nie wymagajmy, aby kazdy z nas natychmiast sie zmienil i stal co najmniej 1/2 Papieza, wystarczy, ze zapamietamy i sprubujemy stosowac jedna mysl, jedno zdanie, jedna modlitwe Papieza, a to i tak bedzie duzo. Wielu z nas pochowalo juz swoich Bliskich. Wielu z nicxh bylo dobrymi ludzmi 0 zaplakalismy nad nimi, zostal zal, zostalo jakies niedokonczone dzielo - ale nikt nie zadal od nas abysmy zmienili cale zycie, bo w jakis sposob wyrazamy po zmarlym zal. - We wtorek mam pierwsza sprawe rozwodowa - to nie fair co piszesz - ja tego rozwodu nie chcialam. Nie chcialam rozpadu mojego malzenstwa, nie po to przysiegalam przed oltarzem, zeby potem zniszczyc rodzine, zeby zalozyc kolejna, zeby w obliczu trudnosci odwrocic sie na piecie i machnac reka. Ale moj maz to zrobil i to on chce rozwod . rozwod cywilny. w obliczu Boga nadal bedziemy malzenstwem - tak jest ; on przysiege zlamal, mial w nosie to co wtedy przyrzekal - nic na to juz nie poradze. Nie potrafil rowniez z klasa zakonczyc naszego malzenstwa. A gdy okazalo sie, ze nie spuszcze potulnie uszek po sobie, ze nie dam robic z siebie glupa - zazional taka nienawiscia, takim jadem, ze.... Cchcialam z nim dzis porozmawiac o wakacjach Dziecka - to co uslyszalam, bylo przepelnione taka ironia, cynizmem, zlosliwoscia - ze odechcialo mi sie jakichkolwiek kontaktow z nim. - Gdy tak zestawie sobie idee Miłosierdzia Bozego, tezy gloszone przez konserwatywny kler i postawe mojego malzonka - twierdze, ze jestem chrzescijanka i traktuje Jana Pawła jako chrzescijanina, nie musze przyjmowac slepo calej jego nauki, moge wybrac Nawet nie zauwazylam, ile mi zajelo pisanie, nie przerazcie sie Odpowiedz Link
akacjax Re: Płaczę... 03.04.05, 18:08 Kościół nie zabrania rozwodów z poważnych powodów, nie wyklucza rozwodników ze swego grona. Piętnaście lat walczyłam o moje małżeństwo, to wielkie doświadczenie, dla mnie, dla dzieci.... I nie widzę szansy odwrotu. A nierozerwalność związku wobec Boga mogę zrealizowac tylko w jeden sposób, nie wiążąc się z nikim innym do śmierci zaślubionego. Papież uczył nas pokory, bycia dobrym, wybaczania. Dał wielki przykład tego, ja mężowi wybaczyłam, wiele osób tego nie rozumie, ale tak trzeba. Czekolada, rozumiem Twój ból, u mnie też nie ma szans na rozmowę o sprawach dzieci. Bądź dzielna we wtorek. Będę o Tobie myśleć. A co do nauki Ojca św. Ona jest dla nas dobra, tylko czasem nie umiemy jeszcze jej zrozumieć. On na pewno by Ciebie nie potępił, ani nikogo. Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Płaczę... 04.04.05, 02:24 czekolado...czyżbyś odniosła wrażenie, że potepiam rozwodzących się??? napisałem przecież...osoby zaangażowane..to dotyczy zarówno ciebie jak i twego exa...i skoro mowa o przysiędze małżeńskiej ..w moim przypadku to exia złożyła pozew mimo gorliwego katolicyzmu, nie dam sie przekonać, że po śmierci papieża, gdyby rozprawa miala być np jutro, wycofałaby się z tego.... po drugie znam kilka osób które zmieniły wyznanie z rozmaitych zresztą przyczyn, podam jeden przykład, symptomatyczny zresztą: koleżanka maltretowana przez męża przez kilka lat małżeństwa (dwoje dzieci) poszła po wsparcie duchowe do świadków Jehowy, gdy w jakiejs rozmowie wyraziłem zdziwienie z tego powodu, stwiedziła, że na wsparcie ze strony proboszcza nie mogła liczyć, więcej została przez niego publicznie potępiona i jeszcze odnośnie śmierci Papieża... jeden z naszych proboszczów w piątkowe popołudnie ogłosil, iżby wierni nie zapalali zniczy przy i w kościele, bo... nie będzie miał kto tego posprzątać.... a kościól zamknął juz o 23.00 uniemozliwiając chętnym czuwanie (a sporo ich było) bo.... ma za mało księzy by byli z wiernymi przez całą noc... jest ich pieciu i dwugodzinne dyzury to pewnie zbyt wielki wysiłek nie chce wywoływac wojny religijnej na forum, nie zapisuję sie ani na krucjate ani dzihad, więc prosze mi wybaczyć może zbyt ogólne sformulowania i wnioski cogito ergo sum... a w zasadzie odwrotnie Odpowiedz Link
akacjax Re: Płaczę... 04.04.05, 08:33 Nie oceniaj Kościoła po zachowaniach słabych, grzesznych ludzi. A ustawianie wiary w jednym rzędzie z reakcją jakiegoś proboszcza to tylko objaw słabej wiary. Na tym polega wielkość Jana Pawła II mówił niepopularne rzeczy, był niezłomny w zasadach, a na tym wiara polega. Ile osób nazwałoby się dalej katolikami, gdyby zarządano od nich jasnych deklaracji: czy przyjmujesz wymogi Kościoła ustanowione przez Sobór i Papieża? Kiedyś świetnie pokazał jaka postawę powinniśmy przyjąć pewien młody ksiądz. Sprawa dotyczyła wymogów do bierzmowania, gdy je podał, szmer pojawił sie wśród zebranych. A on na to: tak zostało ustalone przez odpowiedzialnych za to i to przyjmujemy z pokorą. Koniec i kropka. Jest hierarchia, a my mamy zająć swoje miejsce w szeregu. Czasem w pracy jesteśmy zmuszani do zrobienia czegoś oprócz swoich obowiązków, robimy, zaciskamy zęby i siedzimy cicho. To się nazywa pokora. Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Płaczę... 04.04.05, 10:31 nie oceniam Kościoła...za mały jestem podałem dwa przykłady działania funkcjonariuszy niezbyt pochlebne, fakt, ale odbierac to zaraz jako atak na całość Kościoła a może i na Papieża??? ja po prostu obserwuje i myslę... po swojemu, tak jak potrafię a klapek na oczy by pewnych rzeczy nie widzieć, założyć sobie nie dam pozdrawiam Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Płaczę... 04.04.05, 11:38 Bezecnymenie, wybacz, ze poki co nie odpowiem Ci, ale jestem sparalizowana strachem i resztki sil gromadze na skupienie sie ma jutro oraz wsparcie mojego Dziecka przed jutrzejszym egzaminem Odpowiedz Link
biedroneczka33 Re: co o tym myslicie ? 03.04.05, 18:52 przepraszam za szybko nacislam (( info.onet.pl/1,15,11,10629033,31272096,1536320,0,forum.html Odpowiedz Link
tricolour Dla mnie to... 03.04.05, 19:43 ... przesada. Po wielkich ludziach świętujemy rocznice. Wtedy jest czas na właściwe dostojeńswtwo... Odpowiedz Link
biedroneczka33 Jak Baranek Bozy :-)) 03.04.05, 20:50 Jak Baranek Bozy... ] ------------------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
india8 macie tu esencję 04.04.05, 02:52 jako komentarz Waszych sporów dotyczących wiary, Kościoła, ludzi Kościoła i ludzi w ogóle... i tych, co sie rozwodzą niezależnie od światopoglądu, zachowań księży i własnych warto czasem po to sięgnąć ponoć Biblia to nie jest faks od samego Boga, ale ten hymn chyba jednak tak Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." 1 Kor 13,1-13 Odpowiedz Link