28.06.05, 16:13
Jestem w zwiazku 8 lat,ale nie jestesmy malzenstwem,poznalismy sie jeszcze w
podstawowce.Mieszkamy razem.Mial,a moze jeszcze ma romans.Czytalam smsy,ta
szm... pisala,ze zrobi dla niego wszystko,ze sie w nim zakochala,ze bedzie
czekac na niego itp.On znikal na noc nawet,bylam bezsilna.Nie pomagaly
szantaze,nic.Nie wiem dlaczego to znosilam.A moze jest jedna przyczyna:
Na wakacjach w Egipcie poznalam kogos,nic pomiedzy nami nie bylo.Moze to
zabrzmi smiesznie,ale jak tylko go zobaczylam po raz pierwszy to poczulam,ze
jakbym znalazla kogos,kogo szukalam przez cale zycie.Po prostu zakochalam sie
najglupiej jak sie da.W Egipcjaninie.To bez sensu,tak daleko itd.Do dzis jest
to tylko milosc platoniczna.Minelo kilka miesiecy,wciaz mam z nim kontakt.On
chce zebym przyjechala,chcilibysmy sie lepiej poznac.Nie moge o nim
zapomniec,on o mnie chyba,z tego wynika,ze tez.Wiem,ze to glupie,ale naprawde
nigdy nie doznalam takiego uczucia,kiedy na niego po raz pierwszy spojrzalam
i nastepny i nastepny,pomyslalam:chce,zeby byl ojcem moich dzieci,mezem.Czemu
minelo tyle czasu,ja nie znajac go prawie,mam takie nieodparte
wrazenie,ciagle mysle,ze musze jechac,poznac go lepiej bo mam wrazenie,ze jak
nie sprawdze tego,to strace moze szanse na prawdziwa milosc i moze bede tak
dalej zalowac do konca zycia,ze moglam go poznac,sie przekonac.Gdyby to bylo
tylko takie uczucie,ze on mi sie podobal,ale to nie to.Po prostu to sie
czuje,potrafie odroznic jak mi sie ktos podoba.Ale to naprawde bylo uczucie
nie do opisania,do dzis mysle,nie moge zapomniec,nie daje mi to spokoju.
"Moj" Adam niby skonczyl z tym romansem,ale ta szm...ciagle pisze,on widuje
ie z nia,jak twierdzi czasami,i tylko jak twierdzi na zasadach
kolezenskich.Fakt moze nie znika juz tak czesto,ale skad mam miec pewnosc co
on robi?Jak pytam gdzie byl,to on twierdzi,ze jestem chorobliwie zazdrosna.
Ja juz nie wiem co robic?Adam ma pieniadze,tez ta szm.. to pewnie wyczula i
omotala go.Dziki temu moge z nim pracowac,a co zrobie jak nie bede
pracowac,trudne czasy i w ogole.Ja chce pojechac do Egipty,tylko na 7 dni
przekonac sie,bo Bog mi swiadkiem,czuje,czuje i nie moge przestac myslec o
nim.Ale jak to zrobic,wyjechac na 7dni,co powim Adamowi,ze gdzie jade?!Sa
jeszcze telefony,moze sprawdzic.Co robic?Naprawiac zwiazek z A damem pomimo
romansu?Czy ja wiem czy nadal mnie nie zdradza?Chcialam wyjechac do Egiptu i
przekonac sie co do moich uczuc,ale jak to zrobic,zeby Adam o tym nie
wiedzial?!Musze sie przekonac bo to nie daje mi spokoju,nie chce pozniej
zalowac
Obserwuj wątek
    • e.mes Po pierwsze... 28.06.05, 16:17
      Pozbyć się złości i pośpiechu. Gniew jest złym doradcą, więc to, co planujesz w
      gniewie na dziś, odłóż na za tydzień i po tym czasie spójrz z innej perspektywy.
      • natalia999 Re: Po pierwsze... 28.06.05, 17:01
        Gniewu,zlosci sie juz pozbylam.Teraz stalam sie spokojna,ze az nieraz lapie sie
        na tym,ze po mnie to splywa.Ale tak bardzo chcialabym jechac i sie przekonac,bo
        ciagle o tym mysle,boje sie ,ze strace cos.
    • bezecnymen po drugie 28.06.05, 17:35
      sama mowisz że to głupie, ale skoro tak bardzo chcesz się przekonać czy to TEN
      wysniony to może niech on przyjedzie do ciebie? bo jeśli chcesz jechac ty
      to...wybacz ale nie za pieniązki Adasia... to że on byc może jeszcze kręci cos
      na boku ciebie nie usprawiedliwia..
      a ten faraon to poza tym że przystojny to kim jest? wiesz cos o nim? o jego
      poglądach religijnych i na miejsce kobiety w rodzinie???
      • phokara Re: po drugie 28.06.05, 17:57
        Piekne story (love) nam sie trafilo.
        Kobieto nie bede Ci przemawiac do rozsadku, bo to pojecie jest obce: mi po pierwsze, osobom
        zauroczonym - czyli Tobie, po drugie.
        Wiec jedz do swojego Ksiecia na karym wielbadzie i zobacz w jakim tkwilas bladzie. Albo
        utwierdz sie, ze to ten jedyny i przeprowadz operacje 'pustynna burza' w swoim zyciu. Najgorzej
        jak to rozdmuchasz i wyidealizujesz i do konca dni swoich bedziesz wzdychac do obrazka, ktory
        sama uczynisz swietym.

        Wiec jedz (no moze rzeczywiscie nie za pieniazki Adasia, kredyt zaciagnij czy cus) i tylko nie
        badz PIRAMIDALNIE glupia i jakies namiary znajomym zostaw... zeby wiedzieli w jakim haremie
        Cie szukac, jakby rozowy scenario zmienil sie w czarny.
      • natalia999 Re: po drugie 28.06.05, 17:58
        Na pewno nie za Adama!To za moje zarobione.Po prostu ide hyba skoczyc z mostu
        • phokara Re: po drugie 28.06.05, 18:06
          To jak za Twoje, to nie idz skakac z mostu tylko jedz do tego Egiptu. Tam zawsze mozesz
          skoczyc z piramidy, jakby cos bylo nie tak.
          A moze bedzie przeslicznie?
        • magnuna Re: po drugie 28.06.05, 18:06
          Wiesz co, odpusc sobie tego Egipcjanina.
          W kwestii Twojego obecnego partnera nie bede radzic.
          Ale znam kulture Egiptu, interesuje sie tym, bylam tam kilka razy.A Egipcjanie?
          Oni wszsycy sa niesamowici, szarmanccy, uwodzicielscy, zakochani, wpatrzeni jak
          w obraz, przystojni, zapewniaja o wielkiej milosci, ITD ITP .Daj spokoj, powiem
          bez ogródek: bedzie swiety seks, a potem bedzie mowil, ze z Europy przyjezdzaja
          do nich dziwki. Bo tak mowia i sie nie kryja z tym.Po co Ci to, po co Ci zawod
          milosny i tesknota, albo wyrzuty sumienia? Dla paru chwil przyjemnosci tyle
          chcesz ryzykowac?Przepraszam, jesli Cie urazilam,ale chce Cie ostrzec przed
          bledem.
          • magnuna jeszcze cos 28.06.05, 18:10
            Ja tego osobiscie nie doswiadczylam, bo zawsze w Egipcie bylam w obstawie
            swojego faceta- czy to maz czy tato, ale za moja siostra tez chodzil wspanialy
            i super przystojny Egipcjanin. Pilnowalam jej, bo faktycznie facet staral sie
            jak mogl i ona przyznala potem, ze przez dlugi czas (prawie rok) myslala o nim,
            tesknila, zalowala ze na nic nie pozwolila, ze moze to ten, bla bla bla.
            Az znalazla tu w Polsce wspanialego chlopaka.
            • natalia999 Re: jeszcze cos 28.06.05, 18:33
              Czasami jak patrze na "mojego"Adama,to wydaje mi sie,ze juz nic nie czuje do
              niego.Czy mozna kogos przestac kochac,kogos kogo sie tak kiedys kochalo?Za
              wyrzadzone moze krzywdy?
              • bezecnymen Re: jeszcze cos 28.06.05, 18:52
                ja tam nie wiem
                chcesz jechac to jedź ale posłuchaj wyżej piszących pań...
                a już o czyms poza sexem to raczej zapomnij
                a co do Adama... poza pracą i czymś w rodzaju długu wdzięczności ew. wspomnień
                to już nic? to pogadaj z nim może uda się rozstać normalnie i nie stracisz
                pracy?
                • natalia999 Re: jeszcze cos 28.06.05, 19:29
                  Ja chyba zeswiruje.Nie chodzi mi o seks,boze bron.Nie wytrzymam juz tak
                  dluzej.Praca praca.
                  • bezecnymen Re: jeszcze cos 28.06.05, 20:27
                    wyrzekała się żaba błocka tongue_outtongue_outtongue_out
                    • phokara Re: jeszcze cos 28.06.05, 20:33
                      Juz nic nie kumam (jak ta zaba bez blocka) co: praca, praca?
                      Pracy to sobie bystro kobieto zacznij szukac, bo na happy end vel happy Adasia
                      to tu nie ma co liczyc
    • md0512 Re: Co robic? 29.06.05, 09:05
      Witaj smile

      Heh, przykra historia. Myślę, że musisz odpocząć od tego wszystkiego. Może
      jakiś urlop od związków, czasowe rozstanie? Miłość na odległość do Egipcjanina
      to niestety nic dobrego. Nie będąc z nim budujesz sobie jego wyidealizowany
      obraz. Życie to zweryfikuje i może nastąpi przykre rozczarowanie.
      Jak już wspomniałem - musisz odpocząć od tych problemów, nabrać dystansu
      przemyśleć sobie wszystko. Może wyjedź gdzieś, przeprowadź się na pewien czas
      do rodziców... Wtedy żadnych, ale to żadnych kontaktów z jednym czy drugim
      facetem. Żadnych e-maili, żadnych telefonów czy SMSów. A jeszcze lepiej
      całkowity odpoczynek od internetu i ograniczenie używania telefonu komórkowego.
      Dobrze by też było gdybyś wzięła dłuższy urlop w pracy, może gdzieś wyjechała
      (ale sama!)...
      Powodzenia, uszka do góry wink
      • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 09:12
        tylko założę się, że ona sama być nie chce smile
        witaj md w ten śliczny letni dzionekbig_grin
        jak ktoś jeszcze zajrzy zwłaszcza któraś z pań to nawet z poświęceniem i
        samozaparciemtongue_out powcieram olejek do opalania z filtrem big_grinDDDDDD
        • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 11:15
          md dawno Cie tu nie było,
          milo ze zagladasz znów

          ps. olejek do opalania chyba w taka pogodę zbędny, hm?
          • md0512 Re: Co robic? 29.06.05, 11:21
            Cześć smile

            A coż to się stało, że tak za mną tęsknicie. No jestem w szoku... i bardzo mi
            miło, że ktoś o mnie pamięta. Dziękuję smile
            Pogoda coś mało wakacyjna.
            Co do problemu Natalii, to dla swojego dobra ona musi pobyć trochę sama - zdala
            od facetów. Musi nabrać dystansu do swoich problemów. Inaczej ciągle będzie
            produkowała takie wątki. Nie ma nic gorszego niż zauroczenie na odległość a
            potem rozczarowanie. Poza tym jej 8-letni związek przechodzi kryzys. Właśnie
            tak w 7 lub 8 roku związku najczęściej pojawiają się problemy, wkrada się nuda
            i rutyna... Jeszcze gdyby tak mogła ujawnić swój wiek i skąd jest...
            • md0512 Re: Co robic? 29.06.05, 11:25
              Dodam jeszcze, że jeżeli czyta SMSy to zaufanie w jej związku zostało już
              zniszczone. W tej sytuacji ów związek już nie istnieje a pojawienie się
              kochanki jest tylko skutkiem. Szansa jeszcze jest - do zbudowania związku na
              nowo, ale nie teraz - za jakiś czas. A już na pewno błędem będzie wyjazd teraz
              do Egiptu...
              • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:27
                wyjazd do Egiptu=piramidalna naiwność
                tongue_out
          • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:26
            jaka pogodę? u mnie świeci jak gupie smile
            • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 11:34
              świecić to i u mnie świeci, tyle ze niestety wieje zimny "polarny" wiatr sad((
              • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:38
                oj dobra nie muszę zaraz wcierać olejku do opalania, może być żel rozgrzewający
                albo krem nivea smile
                • anybody1 Re: Co robic? 29.06.05, 11:39
                  ale to co, mamy się w kolejce ustawić??? smile))
                  • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:40
                    ja pracowity jestem
                    <skromny uśmiech>
                    • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 11:41
                      i bezinteresowny ??
                      • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:46
                        bez-interesowny? myślisz że mi czegoś brakuje julko??
                        • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 11:58
                          o masz! a ten znowu o tym samym
                          • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 12:00
                            a co ja poradzę, że taki już jestem??
                            • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 12:04
                              swoją drogą dobrze ze jest ktoś taki, bo inaczej byłoby jednolicie...

                              jak w dobranockowej krainie Smerfów jest Śpioch, Niezdara, LaluŚ, i .../nie
                              pamietam dawno nie oglądałam z dziecmi/
                              • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 12:10
                                dzięki za dobre słowosmile
                                gdybym czuł się tu zbędny dawno bym zniknął
                    • anybody1 Re: Co robic? 29.06.05, 11:42
                      a zamrugałeś rzęsami? to zawsze bardzo potęguje wrażenie skromności smile)
                      • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:47
                        mruganie rzęsami odpada..mistrza jarkoniego nie prześcignę nigdy smile
                        • anybody1 Re: Co robic? 29.06.05, 11:54
                          wierzę w Ciebie, mrugaj śmiało smile)

                          a tak w ogóle to skąd wiesz jak jarkoni mruga?? nie próbował Cię chyba uwieść smile
                          bo wiesz, kobiety często mrugają jak uwodzą smile

                          p.s. ależ bzdury dzis wypisuję smile))
                          • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 12:01
                            sam mi mówił, że robi to świetnie..aa i w jakimś dawnym wątku któraś pani to
                            potwierdziła smile
    • anybody1 Re: Co robic? 29.06.05, 11:32
      jak już dzisiaj weszłam w fazę opowiadania historii, to opowiem jeszcze jedną smile
      zaznaczam, że wydarzyła się na prawdę, choć brzmi jak scenariusz kiepskiego
      romansu smile
      on i ona. 5 lat razem. właśnie skończyli urzadzać piekne wspólne mieszkanko.
      on sobie mysli: hmm..., jest nam fanie, tyle czasu jesteśmy razem, czas się
      ustatkować. i postanawia zabrać swoją ukochaną na romantyczną wycieczkę do
      Egiptu i tam się jej oświadczyć.
      jak pomyślał tak uczynił. pojechali, sielanka, nurkowanie, romantische
      klimaty...
      nagle, na 4 dni przed powrotem do kraju ona mówi: zakochałam się w
      instruktorze nurkowania. kocham go nad życie. zmarnowałam z toba 5 lat zycia,
      nie chcę cię znać. nie wracam.
      on w szoku, ale pomyślał sobie, że jak wrócą do kraju, ona ochłonie i jej
      przejdzie. zadzwonił do jej rodziców, coby przemówili jej do rozsądku. ci z
      kolei dyplomatycznie: nie spiesz się, pozamykaj sprawy w kraju i wtedy
      pojedziesz.
      udało się. tylko że ona faktycznie pozamykała sprawy i pojechała tam znowu, pół
      roku temu wiem że jeszcze tam była.
      co dalej nie wiem, ale obstawiamy że siedzi w jakimś haremie albo w piwnicy,
      razem z kozami...
      oj, nie zaufałabym egipcjaninowi smile
      • marcepanna Re: Co robic? 29.06.05, 11:35
        dokladnie tak!
        w piwnicy z kozami albo w haremie!
      • julka1800 Re: Co robic? 29.06.05, 11:35
        tez bym tak chciała umieć zakochać sie w kilka dni...

        dobre smile)))
      • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:35
        heh nawet jeśli wyszła za niego to ehm nie opali się na czekoladowo w tym
        czarczafie kwefie czy czymś takim tongue_out
      • e.mes Co robić? NIE JECHAĆ! 29.06.05, 12:10
        > oj, nie zaufałabym egipcjaninowi smile

        O, tak, tak, tak, tak! To zbyt odległa kultura!
    • md0512 Re: Co robic? 29.06.05, 11:43
      Cześć smile

      Taka drobna uwaga na marginesie. Polecam użycie wyszukiwarki i wyszukanie
      postów, których autorem jest natalia999 wink
      • anybody1 Re: Co robic? 29.06.05, 11:47
        smile)))
      • bezecnymen Re: Co robic? 29.06.05, 11:59
        hehe przeczytałem
        no comments tongue_out
        • clio11 Re: Co robic? 29.06.05, 17:50
          Gratuluję jasno okreslonej postawy moralno-etycznej oraz niezłomnej lojalności.
          • md0512 Re: Co robic? 30.06.05, 07:04
            Cześć smile

            Czyżby według Ciebie korzystanie z wyszukiwarki było nieetyczne?
            Poza tym widzę, że coś spłoszyłem naszą Natalię... wink . A ma takie piękne
            imię... Heh.
            • clio11 Re: Co robic? 30.06.05, 12:26
              Co Ty, md!
              To moja uwaga do wątku przewodniego, czyli wypowiedzi natalii.

              • natalia999 Re: Co robic? 30.06.05, 12:44
                buhahahahahahahahahaha..............
                • md0512 Re: Co robic? 30.06.05, 13:31
                  Cześć smile

                  Nati, i co Cię tak śmieszy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka