Dodaj do ulubionych

refleksja po północy

17.07.05, 00:52
noc sprzyja refleksjom, samotna szczególnie
dzisiaj mnie dopadło
może kogoś też?
Obserwuj wątek
    • tricolour Służę... 17.07.05, 00:54
      ... jak masz ochotę pogadać, to zapraszam...
      • gosiaas25 Re: Służę... 17.07.05, 00:58
        smile
        Tri, na Ciebie zawsze można liczyć
        dziś po prostu mnie dopadło
        • tricolour Mnie też troszkę... 17.07.05, 01:06
          ... nie wiem co... może to wracanie myslami do rozwodu, małżeństwa. Mam troche
          pisania do Sadu Duchownego...
          Więc może wraca stare?

          Nie wiem...
          • gosiaas25 Re: Mnie też troszkę... 17.07.05, 01:09
            kurcze, właśnie tak
            wraca stare
            wiesz Tri
            od pół roku prawie nie uroniłam ani jednej łzy, a dzisiaj mało mi brakuje..
            • tricolour Nie chcę Cie namwiać... 17.07.05, 01:13
              ... bo jeszcze nas zaleje - w lipcach lubią być powodzie...
              Ale jak musisz, to płacz. I tak nikt nie widzi smile))
              • gosiaas25 Re: Nie chcę Cie namwiać... 17.07.05, 01:19
                nie da rady
                'chyba blokada emoicjonalna, taka tama, która do powodzi nei dopuści
                jestesmy bezpieczni, chyba smile
    • anja_pl Re: refleksja po północy 17.07.05, 01:02
      pisz, jeszczę nie śpię
      • gosiaas25 Re: refleksja po północy 17.07.05, 01:08
        dobrze, że nie śpicie
        wracałam właśnie do domu z pubu
        i zaczęłam zastanawiać się, w czym wybitnie pomogły mi wypite piwka, nad tym co
        się dzieje w moim życiu
        miałam tski zwyczaj, jeśli wychodziłam gdzieś z przyjaciólmi bez exa,
        wyjeżdzałam gdzieś, albo on wyjeżdzal, dzwoniłam wieczorem powiedzieć dobranoc,
        opowiadałam co robiłam, i w ten sposób skracałam sobie czas dojścia do domu
        i wiecie co, po raz pierwszy od pół roku po prostu poczułam, że chcę z nim
        pogadać, że ...
        i mówiłam do niego, cholera, mojego najlepszego przyjaciela
        przeraża mnie to
        nie mogę, nie umiem sobie pozwolić na odgrzebanie tego, nawet pisanie o tym mi
        nie wychodzi
        cholera
        dlaczego wciąż??
        • tricolour Ja też z pięc lat... 17.07.05, 01:12
          ... może nawet kłóciłem sie z byłą żoną w myslach, dyskutowałem. Prawdziwe
          figury słowne itp.

          A myslisz, że teraz nie? Też mi sie zdarza, jak cos sie pieprzy... To chyba
          normalka.
          • gosiaas25 Re: Ja też z pięc lat... 17.07.05, 01:18
            hmm
            to jeszcze troche przede mną..
            jeśli z kimś rozmawiasz, zwierzasz się, to znaczy że jest c bliski, że ..
            okropne to

            sama nie wiem co czuję, ale jeśli miałabym się przyznać do tego, to chyba by
            mnie zdruzgotało
            czy to jest jakaś studnia bez dna te diabelne rozstania, rozwody, i nocne
            refleksje?
            • anja_pl Re: Ja też z pięc lat... 17.07.05, 01:23
              a ja mam czasami ochotę zadzwonić i powiedzieć, że mi Go brak, że tęsknię, że
              kocham,
              ale nie dzwonie, bo pewnie byłby zniecierpliwiony, zimny, obojetny
              i siedze potem przy kompie do późna w nocy
              • anja_pl nie pięc lat 17.07.05, 01:24
                no i mnie minie w lipcu rok sad
                • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:28
                  a mi minęło pół roku bez niego
                  a rok temu byłam szcześliwą, zakochana, nieswiadoma (oklamywaną) kobieta??
                  • anja_pl Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:33
                    a ja jeszcze w czerwcu rok temu wierzyłam ,że będzie dobrze
                    • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:39
                      anja
                      i w takich momentach pojawia sie odwieczne, obrzydliwe pytanie, dlaczego?
                      kurcze Tri, daj nam po łapach i ochrzan nas !!
                      • anja_pl Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:44
                        bo tak, dostałam taką odpowiedź, bo się we mnie coś skończyło,
                        bo kochałam zbyt mocno
                        • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:50
                          na kochałam zbyt mocno - ręce mi opadają
                          po prostu...
                          • anja_pl Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:52
                            trudno, trzeba je podnieśc i pomachać miotłą/wałkiem/ręka* na pożegnanie wink


                            * niepotrzebne skreslić
                            • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:53
                              wałkiem smile)))
                              czasami nawet siekierą, w chwilach słabości tylko
                              • anja_pl Re: nie pięc lat 17.07.05, 01:56
                                podoba mi się Twoje zdecydowanie smile))))))))
                                • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 02:03
                                  dzieki anja smile
                                  właśnie przyszla mi na mysl masakra piłą mechaniczną, ale nie posiadam
                                  takowej..masz pozyczyc??
                                  • anja_pl Re: nie pięc lat 17.07.05, 02:05
                                    mam spalinową, jesteś zainteresowana? wink
                                    • gosiaas25 Re: nie pięc lat 17.07.05, 02:07
                                      brzmi niezle smile
                                      bardzo chetnie - moze się uda dwie głowki, tfu, dwie pieczenie przy jednym
                                      ogniu tongue_outPP
              • gosiaas25 Re: .......... 17.07.05, 01:27
                szczegolnie gdy idę ulica, grają świerszcze, a ja pamiętam jak on pachnie i
                chcę wtulić głowę w zagłębienie jego ramienia, i wiem jak by mnie objął..
                ale to jest jak trucizna,
                nie mogę być z nim, nie mogę być z nikim innym, probowałam...
                • anja_pl Re: .......... 17.07.05, 01:31
                  patrze na wszystkich facetów przez pryzmat mojego męża, żaden nie jest taki jak
                  On,
                  nie wytrzymują konkurencji,
                  sa jeszcze Jego rzeczy w domu ijak dzieci śpią to je wącham, zapach powoli
                  zanika, ale jescze cos tam...
                  • gosiaas25 Re: .......... 17.07.05, 01:36
                    cholera, żaden nie jest nim
                    ale czy ja chcę kogoś takiego, kogoś kogo pokocham tak bardzo?
                    kogoś, kto mnie tak skrzywdzi?
                    wiesz, ja odcięłam sie twardo od wszystkiego, od zapachu(jesli poczuję
                    męzczyzne, ktory pachnei chociaz takim samymi perfuami, to mam ochote się
                    przytulic), od rzeczy..
                    a takie noce jak dzisiejsza sprawiaja, że jestem małą bezbronna dziewczynką, i
                    chcialabym sie schować, tylko gdzie się schowac przed sobą??
                    • anja_pl Re: .......... 17.07.05, 01:37
                      przed sobą nigdzie się nie schowasz, musisz nauczyc sie żyć ze soba, polubic
                      siebie a potem będzie dobrze
                      • gosiaas25 Re: .......... 17.07.05, 01:45
                        wiem i lubię sibie smile
                        ale z tym dobrze - to jednak bywa róznie, oglnie jest świetnie, a znajomi
                        powtarzaja mi jaka to ja jestem twarda.. tongue_outPP
                        chyba czas mi się dopisać do wątku "czy kochacie tych.."
                        • anja_pl Re: .......... 17.07.05, 01:46
                          tak jak kiedys Julka napisała: tak i dlatego to tak boli
                          • gosiaas25 Re: .......... 17.07.05, 01:52
                            ja tego głośno nie powiem
                            ale to prawda
                            czasami zastanawiam się, czy on poswieca mi chociaz jedna mysl ...
                            • anja_pl Re: .......... 17.07.05, 01:55
                              na pewno: czy nie zrobisz Mu trudności z rozwodem, czy nie będziesz chciał od
                              Niego kasy
                              złośliwa jestem,
                              ale tak naprawdę zalezy od człowieka,
                              ja wierzę, że mój mąz mysli o mnie, ja uważam, że mnie jeszcze ciągle kocha,
                              tak samo jak Twój Ciebie, nie może zabić tego co było między Wami wspaniałe,
                              dobre i to zawsze e Ni mbedzie i zawsze Cie przywoła na mysl
                              • gosiaas25 Re: .......... 17.07.05, 02:01
                                anja
                                co do pierwszego akapitu smile to oczywiscie
                                ale reszta...
                                wiesz, nie sadze
                                mysle, że musialby tez odczuwać coś na kształt wyrzutow sumienia tongue_outPP, czy ja
                                wiem, chyba na nowej drodze zycia to się słabo sprawdza..
                                • anja_pl Re: .......... 17.07.05, 02:07
                                  niekoniecznie z powodu wyrzutów sumienia, ale z przyzwyczajenia, bo z Toba to
                                  tak było, tak to robiliśmy, itp
                                  ale może naiwna jestem
                    • scriptus Re: .......... 17.07.05, 02:53
                      chyba nikogo nie jeetem już w stanie tak pokochać i nikomu zaufać
          • scriptus Re: Ja też z pięc lat... 17.07.05, 02:51
            Ile razy do rana układam sobie w głowie, co powiem mojej żonie, argumenty
            kontrargumenty, wspomnienia, jeszcze raz, a może inaczej, a potem nic z tego nie
            ma, albo w ogóle nie ma rozmowy, albo zimne "co mnie to obchodzi"zrywa rozmowę
            niemal u początku crying
    • gosiaas25 Re: refleksja po północy 17.07.05, 02:06
      chyba czas spac
      spokojnej nocy i cudownych kolorowych snow anja i wszytskim
      dobranoc
      • anja_pl Re: refleksja po północy 17.07.05, 02:08
        dobranoc, śpij dobrze, pa
    • phokara Re: refleksja po północy 17.07.05, 12:15
      Refleksja dzienna na powyzszy temat (z poprawka, ze w dzien wszystko wyglada
      inaczej)
      To chyba naturalne, ze w chwilach tesknoty zwracamy sie (w myslach,
      wspomnieniach, szeptach) do niego - exa. A do kogo mamy sie zwracac? Przez tyle
      lat to on byl naszym odniesieniem do wszystkiego. Prowadzimy z nim wewnetrzny
      dialog, bo ZNAMY jego odpowiedzi i reakcje. Ale czy to oznacza, ze gdybysmy
      zyly z INNYM facetem, to te reakcje byly by gorsze, mnie czule, glupsze? Nie
      sadze. Po prostu byly by inne.
      Zapach? Budzi skojarzenia. Ale czy to oznacza, ze jesli nasz ex pachnial np.
      woda Lanvin to nie bedzie nam sie podobal np. Miracle Lancoma? Teoria bledna z
      zalozenia. To tylko teraz tak wyglada, bo jeszcze jest swieze i w naturalny
      sposob do tego wracamy. Bo to jest nam tak dobrze znane, wydaje sie wrecz, ze
      bez tego nie ma zycia. Ale jest.
      Zyjac z moim mezczyzna, uwazalam, ze jest najcudowniejszym facetem na ziemi,
      kims wyjatkowym i wspanialym. Takim chcialam go widziec. Ale juz nie chce. Bo
      pryzmat finalu jednak percepcje zmienia. ktos tak cudowny - nigdy by mi czegos
      takiego nie zrobil. Wniosek? Skoro nie podmienili go kosmici - wcale nie byl to
      tak wspanialy mezczyzna, jakim go sobie wykreowalam w glowie. Moglam
      (teoretycznie) spedzic te 7 lat z kims innym. Calkiem odmiennym od exa -
      inaczej pachnacym, inaczej sie usmiechajacym, inaczej calujacym itp. I pewnie
      tez bym uwazala, ze to najwspanialszy mezczyzna na ziemi.
      Bo najwspanialszy mezczyzna na ziemi to ten, ktory jest AKTUALNIE ze mna.
      A exa juz ze mna nie ma. I nie bedzie. Bo nawet gdyby chcial, to ja juz nie
      chce. Bo ja chce byc z fajnym facetem. A ex nie jest fajny, bo zrobil to, co
      zrobil. Proste (przynajmniej za dnia!)

      A tesknota, jest czyms naturalnym. Tyle, ze nie moze nam przeslonic
      wszystkiego. Po co wachac jego ubrania? Zeby sie troche podreczyc. Mozna... ale
      czy trzeba. Moze lepiej sobie pomarzyc, jak bedzie pachnial ten nowy mezczyzna,
      jesli nie mozemy zasnac...?

      trzymajcie sie dziewczyny cieplo i pamietajcie o... sobie.
      • gosiaas25 Re: refleksja po północy 17.07.05, 13:30
        za dnia wszystko jest jasne smile
        i o wiele prostsze
        ex jest exem i tyle
        swoją drogą masz rację, każdy, którego się kocha, jest wspaniały - ponieważ
        miłość dodaje mu blasku, nie kochamy przecież kogoś przeciętnego... i wzrok nam
        nieco szwankuje (och, te hormony), niestety
        • phokara Re: refleksja po północy 17.07.05, 13:58
          No widzisz.

          A mnie jeszcze ostatnio naszla taka refleksja, ze to bardzo dobrze, ze moj ex
          zakonczyl to takim rynsztokiem. Przynajmniej zludzen sie pozbylam w tempie
          blyskawicznym. Bo inaczej moglabym popasc w dlugoletnia depreche, ze byl
          najwieksza ajlawka mojego zycia, tylko poznal fajniejsza kobiete. No to wtedy
          bym miala problem. A tak? Nowa kobieta jest tylko NOWA, a znajac wymagajacy
          charakter exsia, szybko sie dla niego zestarzeje. A nawet jesli nie - to i tak
          pewnie za x lat bedzie ja robil w trabe, bo taki ma charakter. A ja nie chce
          tracic zycia z czarnym charakterem wylacznie z tego powodu, ze sama mam
          "rozowy".

          A ze czuje sie jeszcze jakby mi ktos wyrwal polowe serca? Przejdzie. Bez serca
          wszak zyc nie mozna. Kwestia dobrego kardiologa, czyz nie? i oby uzywal ow
          lekarz innych zapachow niz ex. Bo na te chwilowo mnie odrzuca.
          • gosiaas25 Re: refleksja po północy 17.07.05, 14:12
            zdecydowanie ten etap przerobiłam,
            że ex był niedojrzały, wsrtetny, że lepiej że się skończyło rynsztokiem - to
            łatwiej..
            hmm
            tylko czasami, i tylko w nocy, wcale to (już) nie pomaga
            za to w pełnym słonku, jak najbardziej
            spędzić resztę cudownego życia z facetem bez zasad, kłamcą, itd...
            • phokara Re: refleksja po północy 17.07.05, 14:23
              Alez ja tez nie jestem taka dzielna, jak sie z postow wydaje. Zreszta widac po
              postach - Himalaje albo Morze martwe. Zero srodka.

              Ale Himalaje to moja pasja od lat wiec zdecydowanie bede podazac w ich
              kierunku.

              Moze jest mi troche latwiej, bo zadalam sobie ostatnio pytanie, co dal mi ex (w
              sensie duchowym i osobowosciowym). I wiesz co mi dal? Nic. Nic, czego bym
              wczesniej w sobie nie miala. To nawet dla takiej minimalistki, jak ja ciut za
              malo.

              I staram sie wierzyc, ze poznam kiedys faceta, starszego, z uksztaltowana
              osobowoscia. I czegos sie przy nim naucze, doswiadcze czegos nowego, cos we
              mnie sie przy nim wzbogaci. Zawsze umialam duzo dawac (tego nie trzeba sie
              uczyc, to dar naturalny). A teraz mysle, ze brac moze byc bardzo milo. I teraz
              bym chciala cos dostac od kogos. A jesli kogos takiego nie spotkam, to bedac
              sama bede przynajmniej mogla sie tym pocieszac, ze juz mnie nikt nie okrada. Bo
              troche (wrednie i bez sensu) czuje sie teraz okradziona.
              Ale jak wiemy kradzione nie tuczy.... He, he....
              • gosiaas25 Re: refleksja po północy 17.07.05, 14:58
                "Ale jak wiemy kradzione nie tuczy.... He, he...."

                gdybym umiała wyszywać, to zrobiłabym z tego piękny hafcik smile
                miłego popołudnia
              • anja_pl Re: refleksja popołudniowa 17.07.05, 16:23
                zastanowilam się co da mi mąż
                bilans:
                na plus:
                dwoje wspaniałych dzieciaków,
                szczęśliwych 16 lat,
                poczucie bezpieczeństwa,

                na minus:
                koszmarny ostani rok, pełen kłamstwa, czepiania się, oszukiwania,
                niespokojne sny dzieci, syn dziś znowu w nocy spadł z łóżka sad
                bóle serca, po roku ja jeszcze Go czuję, wiem gdy przeżywa coś intensywnego,
                boli mnie wtedy serce jak cholera, dziś znowu, ale tylko pobolewa.
                kierownik ostatnio chciał mnie do lekarza wysłać, ale sie nie dałam, następnego
                dnia się dowiedziałam czemu mnie serce bolało sad

                patrząc bilans jest dodatnismile
                ja tej piły na mojego męża nie użyję, a niech mu panienka lekką będzie wink
                • gosiaas25 Re: refleksja popołudniowa 17.07.05, 17:10
                  hmm, właściwie minus i minus daje plus...
                  smile)))
      • hela74 Re: Podoba 17.07.05, 19:33
        mi sie to podejście do tematu. Tak trzymać
        • scriptus Re: Podoba 19.07.05, 04:07
          Podejście do tematu w dzień jest inne, bardziej rzeczowe.
          W nocy dochodzi samotność, wiążące się nią poczucie bezsensu, beznadziei, żalu
          i lęku.
          • scriptus Re: Podoba 19.07.05, 05:00
            czy ta noc się wreszcie kiedyś skończy?
            • anja_pl Re: Podoba 19.07.05, 05:39
              chyba się skończyła, u mnie już jasno
              zaraz budzik będzie dzwonił

              i do pracy trzeba będzie wyjechac big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              • scriptus Re: Podoba 19.07.05, 05:52
                Nareszcie wink
                • scriptus Refleksja z samego rana 19.07.05, 09:07
                  Dzień dobry wszystkim z samego rana wink
                  Życzę miłego dnia i owocnej pracy

                  W dzień jest jednak fajnie, ludzie chodzą po ulicach, słoneczko świeci, a Panie
                  są piękniejsze niż kiedykolwiek ;DDDDDDDD
                  • anja_pl Re: Refleksja z samego rana 19.07.05, 10:18
                    Witaj,
                    dzionek śliczny, troszkę chłodniejszy, ale chwila odpoczynku od upału się
                    przyda smile

                    pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka