buba77 06.08.05, 12:22 płyn do gruntowania płytek. Ale wrócę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anula001 Re: No to ja jadę po 06.08.05, 12:23 jedz, i wroc no to ja ide sie w koncu wykapac Odpowiedz Link
buba77 Jestem 06.08.05, 15:36 U mnie słońce i znowu ciepło, wiec do jesieni jeszcze troche. Całe szczęście. A fachowcy mieli układać płytki o 13-ej i jeszcze ich nie ma. No i nic mi się nie chce. Mam wręcz mdłości gdy myślę o jakiejś robocie. Chyba się walne z książka, a jutro przyjeżdza dziecko, to od razu będzie ruch. Liczę dni do dnia, kiedy powiemy o rozstaniu dzieciom (jeszcze tydzień). I niech sie już-ex wyprowadza, bo po każdej rozmowie, po każdym z nim kontakcie, znowu sie rozklejam. Odpowiedz Link
buba77 Ktoś powinien to spisać 06.08.05, 15:56 Czytam wasze posty coraz głębiej i co stwierdzam? Już tyle zostało powiedziane, że ktoś powinien to spisać. Powstalaby niezła skarbnica wiedzy i doświadczeń z życia singli. Ale może to juz też ktoś powiedział? Odpowiedz Link
anula001 Re: Ktoś powinien to spisać 06.08.05, 16:58 ja planuje napisac ksiazke o zyciu singli w koncu jakos wykorzystam wiedze zdobyta na forum, ktore zalozylam Odpowiedz Link
scriptus Re: Ktoś powinien to spisać 06.08.05, 17:04 Anula, czy będzie tam coś o życiu singli pozostających w związkach małżeńskich?? Odpowiedz Link
anula001 Re: Ktoś powinien to spisać 06.08.05, 17:05 a powinno byc? moze i bedzie, jak widac samo zycie..:// Odpowiedz Link
buba77 Re: Ktoś powinien to spisać 06.08.05, 17:16 scriptus, a nie myslałeś, że coś wygasło w Twoim zwiazku? Po prostu? Coś się skończyło? Trochę poczytałam Twoich postów. Czy warto tak żyć? Bez porozumienia? Mam wrazenie, ze nie rozumiesz swojej żony. Często podpytujesz na forum tak, aby ją zrozumieć. Czy ona nie chce z Tobą rozmawiac? Jeżeli to długo trwa, to już nie jest kryzys, który można przezwyciezyc, ale trzeba podjac konkretne decyzje. Niekoniecznie o rozstaniu, ale co do Waszego zycia. Może któreś z Was z czymś sie tak meczy, a wystarczy powiedziec... Czy jestescie jeszcze sobie bliscy? Inaczej bedziecie sie nawzajem coraz bardziej unieszczesliwiac. To nie ma sensu. I dzieci - radarki - bardzo czuja, co sie dzieje. Odpowiedz Link
e.mes Scriptus... 09.08.05, 10:25 ... a czy zastanawiałeś się kiedyś, że jest może kto inny, z kim byłbyś szczęśliwszy? Odpowiedz Link