a_cynamonka
14.08.05, 01:38
Witam wszystkich. Poczytuję Was od jakiegoś czasu mając nadzieję uzyskać
jakiś wgląd w dusze rozwodników, troszkę skorzystać z Waszego doświadczenia.
Nigdy rozwodu nie przeżyłam, ale od trzech miesięcy pewien świeżo upieczony
rozwodnik stał mi się bardzo bliski. Gdy się poznaliśmy był zaledwie dwa
miesiące po rozwodzie, a wcześniej sytuacja kryzysowa, która do tego
doprowadziła trwała ok 1,5 roku. Ojjjj, żebym to ja wówczas wiedziała w co
się pakuję... ale cóż, magia, czar, obustronna fascynacja zrobiły swoje i na
początku wyglądało na to, że pan jest gotowy do nowego związku. Ale do
rzeczy - tak jak to widzę teraz, nasz związek nie ma szans, coraz częściej
myślę o tym, żeby się usunąć, byłam chyba (chyba ?!) jakąś pocieszycielką,
przyjaciółką, nie wiem już sama kim, teraz jestem już chyba tylko jego
kolejnym problemem... Kilka dni temu usłyszałam, że co do nowego gniazdka, to
on teraz będzie bardzo ostrożny a związanie się ze mną źle go ustawi w oczach
jego dzieci i da argument do ręki jego byłej żonie (widzicie, tato kogoś ma,
to on nas zostawił!) więc... sami rozumiecie. Do tego dodajmy ciągłe wahania
nastroju, poczucie krzywdy, zraniona ambicja, wściekłość na ex... - wiem, że
to niestety znacie. Chciałam Was w związku z tym zapytać, czy nie sądzicie,
że w takiej sytuacji przydałaby się jakaś profesjonalna terapia? Wiem, że ja
osobiście mu pomoć nie mogę, ale chciałabym jednak coś zrobić, coś
zaproponować. Czy ktoś z Was ma tego rodzaju doświadczenia? Czy komuś terapia
pomogła? Może ewentualnie możecie kogoś naprawdę dobrego polecić? Dziękuję i
pozdrawiam