Dodaj do ulubionych

Krajobraz po burzy...

16.09.05, 10:21
ad vocem tongue_out


serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2918738.html
"Kobiety z dekady na dekadę stają się coraz silniejsze, a mężczyźni - słabną.
Jeśli nie wezmą się w garść, skończą tak jak dinozaury

Genetycy, biolodzy i antropolodzy wyliczyli, że scenariusz rodem z "Seksmisji"
sprawdzi się za mniej więcej 5 tys. pokoleń, czyli 125 tys. lat. Na ziemi nie
zostanie wtedy ani jeden samiec homo sapiens. Zgodnie z teorią ewolucji
Darwina faceci wymrą tak samo jak wszystkie inne słabe organizmy. Nie potrafią
się przystosować do zmieniającej się rzeczywistości, bo za wolno się uczą i
mają za słabe geny.

- Mężczyźni są skazani na zagładę, ponieważ chromosom Y odpowiadający za
brzydką płeć na przestrzeni milionów lat znacznie się skracał. W końcu stanie
się tak słaby, że cechy męskie zanikną zupełnie i będą się rodziły same
dziewczynki
- prognozuje prof. Bryan Sykes, autor pracy "Klątwa Adama - przyszłość bez
mężczyzn".

Podobnego zdania jest znany brytyjski genetyk prof. Steve Jones. Uważa on, że
mężczyźni nie przeżyją kobiet, i to nie tylko ze względu na słabość genów.
Dobijają ich także procesy cywilizacyjne, a zwłaszcza to, że płeć piękna
zaczyna wkraczać na ich terytorium. Zdaniem naukowca kobiety z dekady na
dekadę stają się coraz silniejsze i bardziej ekspansywne, a mężczyźni - słabną.

Potwierdzają to ostatnie badania psychologiczne. Udowadniają one, że kobiety
lepiej od mężczyzn potrafią dostosowywać się do zmieniających się warunków,
mają większą intuicję, lepiej radzą sobie ze stresem i sytuacjami kryzysowymi,
są także bardziej przedsiębiorcze.

- Nasza siła wynika z tego, że potrafimy uczyć się na błędach. Może właśnie
dlatego, że w odróżnieniu od mężczyzn dopuszczamy do siebie to, że nie
jesteśmy nieomylne - mówi dr Ewa Lisowska z SGH, prezes Międzynarodowego Forum
Kobiet i naukowiec badający współczesne kobiety. Właśnie na tym poczuciu
nieomylności i pewności siebie przejadą się w przyszłości mężczyźni.

- Ich słabość tkwi w tym, że przez wieki przyzwyczaili się, że pewne rzeczy im
się należą tylko dlatego, że urodzili się mężczyznami - uważa dr Izabela
Kowalczyk, feministka, działaczka stowarzyszenia kobiecego Konsola. To samiec
miał władzę, przynosił pieniądze, a będąca na jego garnuszku kobieta
sprzątała, gotowała, dbała o dom. Ale czasy się zmieniły. Coraz więcej kobiet
zaczyna się uniezależniać od mężczyzn. Są lepiej wykształcone, zarabiają, mają
własne poglądy i pomysł na życie. Dlatego wielu współczesnych mężczyzn czuje
się, jakby grunt usuwał się im spod nóg. - Jeśli przedstawiciele płci
brzydkiej nie wezmą się w garść i nie zrozumieją, że siła tkwi w partnerstwie
oraz że czasy ich niepodzielnych rządów się skończyły - może im być bardzo
ciężko funkcjonować w nowej rzeczywistości - uważa Kowalczyk.

Gwoździem do samczej trumny jest to, że naukowcy zaczęli kwestionować wręcz
zasadność ich istnienia. - Kobiety przyszłości nie będą potrzebowały nawet
męskiej spermy - wieszczy Steve Jones w swojej książce "Schyłek mężczyzn".

Takie przepowiednie pojawiały się już, gdy uczeni sklonowali owcę Dolly, a
Koreańczycy ogłosili, że udało im się dzięki połączeniu komórek jajowych
rozmnożyć myszy. Kilka lat temu zaczęły się także pierwsze próby klonowania
ludzi. Czyżby świat bez mężczyzn był realniejszy, niż nam się zdawało?"




cóż, kobiety są skazane na sukces,tongue_outPP
idę załatać basen bo przecieka a on-wredny sobie poszedł tongue_outPP
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 10:35
      No to jeszcze nie jest tak źle, mam jeszcze 125 000 lat, zanim stanę się
      całkiem niepotrzebny kobietom tongue_out
      Potem może sobie moja żona już sama tankować samochód i zanosić kawkę i
      śniadanko do łóżeczka, jakoś to przeżyję wink)))))
      • bellima Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 10:40
        Ha, jeśli faktyczne jeszcze jest tyle czasu na diametralne zmiany to moze
        wykorzystam jakiegos faceta do naprawy basenu! po co mam sobie niszczyć
        świezutki manicuretongue_outPPP

        • anja_pl Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 10:46
          bellima napisała:

          > Ha, jeśli faktyczne jeszcze jest tyle czasu na diametralne zmiany to moze
          > wykorzystam jakiegos faceta do naprawy basenu! po co mam sobie niszczyć
          > świezutki manicuretongue_outPPP
          >

          a ja o manicure nie pomyślałam, hmmm... błąd tongue_out
          obiecuję:
          następnym razem pomyślę tongue_out
    • anja_pl Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 10:41
      bellima napisała:

      > ad vocem tongue_out
      >
      [ciach]
      >
      > cóż, kobiety są skazane na sukces,tongue_outPP
      > idę załatać basen bo przecieka a on-wredny sobie poszedł tongue_outPP

      no coż jako kobieta sukcesu, wymieniłam folię w oczku, bo stara przeciekała, a
      on-wredny sobie poszedł ;PPP
      zostało mi kilka drzew do wycięcia, ale piła spalinowa jest w zasięgu ręki i
      tez sobie radę ;PPP
      jak ma wymrzeć, to przecież nie będę konającego kopała ;PPP

      • bellima Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 10:49
        to zwarcie instalacji elektrycznej w kuchni też sama muszę naprawić?
        jak on konający to przecież takich żadań stawiać nie mogęsad

        a ja się pradu trochę boje. a tam iskrzy. i korki wywala. cholercia! czy mam..
        jak ta Nike.. na barykady... i paść bohatersko dla dobra sprawy?tongue_outPPP
        • gotyma eee nie wierze... 16.09.05, 11:03
          nie sadze by gatunek, ktory nas tak bardzo interesuje kiedykolwiek ulegl
          wymarciu. byc moze te tzw. slabsze jednostki... ale te silniejsze i madrzejsze
          (czyt. przystojniejsze) bedziemy zapewne nagminnie klonowac... dla roznych
          celow, ja mam nawet kilka priorytetowych big_grin
          • bellima Re: eee nie wierze... 16.09.05, 11:09
            gotyma napisała:

            > ale te silniejsze i madrzejsze
            > (czyt. przystojniejsze) bedziemy zapewne nagminnie klonowac... dla roznych
            > celow, ja mam nawet kilka priorytetowych big_grin


            Zdecydowanie popieram! tongue_outPPPP
            • scriptus Re: eee nie wierze... 16.09.05, 11:46
              bellima napisała:

              > gotyma napisała:
              >
              > > ale te silniejsze i madrzejsze
              > > (czyt. przystojniejsze) bedziemy zapewne nagminnie klonowac... dla roznyc
              > h
              > > celow, ja mam nawet kilka priorytetowych big_grin
              >
              >
              > Zdecydowanie popieram! tongue_outPPPP

              Czy te priorytety, to naprawa instalacji elektrycznych i wieszanie firanek, bo
              jak wiadomo kobiety boją się prądu i wysokości ?? tongue_out
              • bellima Re: eee nie wierze... 16.09.05, 11:52
                scriptus napisał:

                > Czy te priorytety, to naprawa instalacji elektrycznych i wieszanie firanek, bo
                > jak wiadomo kobiety boją się prądu i wysokości ?? tongue_out


                Kandydaci do klonowania umiejętnosc naprawy instalacji elektr. opanowują juz w
                szkole podstawowej więc "priorytety" to dużo wyższy poziom :_PP

                ps. Skąd u Ciebie tak fałszywe przekonanie iz kobiety się boja wysokości??
                Pierwsze słyszę!...
                • gotyma Re: eee nie wierze... 16.09.05, 12:08
                  ojojoj.... umiejetnosci o ktorych piszecie sa jaknajbardziej pozadane.
                  do priorytetow zaliczyla bym wszelkiego rodzaju rozrywki i przyjemnosci, np,
                  umiejetnosc jazdy na nartach, rowerze, nurkowania; poza tym rozpalanie ogniska,
                  szybkie odgadywanie, kiedy to pies chce na dwor; tolerowanie moich znajomych, a
                  nawet zaprzyjaznienie sie z nimi smile, szybkie reagowanie na moj zly chumor
                  (czyli znikanie na jakies pol godziny). i ze tak wspomne o seksie, baaaardzo
                  wskazany! a i jeszcze umiejetnosc odruchow obronnych, gdy ktos bylby dla mnie
                  niemily... cjhoc to ostatnie niekoniecznie, bo sama wybieram sie na kurs
                  samoobrony!
                  • bezecnymen Re: eee nie wierze... 16.09.05, 14:33
                    gotymo! taniej bedzie zapisac się do Samoobrony i jeszcze zarobić robiąc
                    karierę politycznątongue_out
                  • scriptus Re: eee nie wierze... 16.09.05, 17:49
                    Eeee, nie jest trudno spełnić Twoje wymagania... który facet nie jest
                    rozrywkowy ???
                    A pies przecież bardzo wyraźnie mówi, kiedy chce na dwór, Twoi znajomi na pewno
                    są sympatyczni, znikanie w razie złego humoru, coż, kwestia doświadczenia
                    nabytego, w razie czego, możesz delikwenta przeszkolić. Co do seksu, nie
                    słyszałem, żeby jakiś facet tego nie lubił, to jest w genach, choć pewnie
                    zdarzają się mutanci. A co do obrony... adrenalina, testosteron i kilka innych
                    hormonów pojawiających się w razie zagrożenia na ogół ma na mężczyzn równie
                    wielki wpływ, jak te Wasze hormony przedokresowe, przez które się przez kilka
                    dni w miesiącu nie da z Wami wytrzymać.
                    Nie widziałem jeszcze mężczyzny, który w razie agresji na jego kobietę nie
                    skoczyłby z pianą i głuchym bulgotem do gardła przeciwnika, zmieniając się w
                    bezlitosną maszynę do zabijania... i nie utrzymasz go wtedy za rękaw ... no
                    uspokój się, może nic nam nie zrobią ;-P
                • scriptus Re: eee nie wierze... 16.09.05, 17:36
                  Niemal wszystkie znane mi kobiety bardzo boją się prądu i wysokości, zatem
                  przekonanie nie jest całkiem fałszywe smile))

                  Określ prosze te priorytety, z tym, że nie jest istotne, na jakim etapie życia
                  są one opanowywane, tylko ich istotność w momencie znajomości z Tobą
            • bezecnymen Re: eee nie wierze... 16.09.05, 14:30
              ciekawe po czym poznacie czyją własnością jest konkretny klon? mając np na
              wybiegu setkę banderasówtongue_out po kolorowej przepasce na biodrach z wyszytymi
              inicjałami włascicielki?
    • joasia69 Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 11:02
      Jakby tak zupełnie mieli wyginąć to wcale fgajnie by nie było sad

      A drobne naprawy domowe, cóż ja czasami bardzo to lubię.
      Swoją złość wyładować można np. na gwoździu za pomocą młotka smile Krzywda nie
      dzieje sie nikomu, a metoda bardzo pożyteczna okazuje się.
      Umiem też przełożyć drzwi w lodówce, żeby z lewej na prawą stronę się
      otwierały. A że przy okazji zawias odwrotnie włożyłam, jakie to ma znaczenie??

      Zaczęłam też w końcu odróżniać śrubokręty i śrubki...

      Nie chcę, żeby faceci wyginaęli ....nawet za ileś tysięcy lat sad
      • scriptus Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 11:50
        joasia69 napisała:


        >
        > Zaczęłam też w końcu odróżniać śrubokręty i śrubki...

        Wow, jestem pełen podziwu smile))))

        >
        > Nie chcę, żeby faceci wyginęli ....nawet za ileś tysięcy lat sad

        Nie martw się Joasiu, to jeszcze daleko, może do tego czasu panowie naukowcy
        wymyślą jakieś lekarstwo ????
        • bellima Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 11:55
          scriptus napisał:


          >
          panowie naukowcy
          > wymyślą jakieś lekarstwo ????
          >


          cóż,.... w obliczu swej zagłady może nawet zaczną myślec i uzyteczne wnioski
          wyciągać??khykhykhy ..zapewne przy dyskretnej pomocy przewidujacych kobiet....tongue_outPPP
        • joasia69 Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 13:17
          I wyszło na to, ze wcześniej nie wiedziałam czym rózni się srubokręt od
          śrubki smile
          Ale nie, nie, nie....to wiedziałąm już dawno. Teraz natomiast wiem jakie są
          typy śrubokrętów np.smile

          A co do wyginiecia facetów...ja wiem, że mamy tendencje do martwienia się na
          zapas.
          Ale jeśli miałabym narodzić się raz jeszcze, to na pewno nie chciałabym urodzić
          się w świecie kobiet..
    • akacjax Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 11:22
      Nie wiem jakby to było, gdybym miała dwie córki...cholera nigdy nie byłabym
      pewna czy mama jeszcze krem, czystą bluzkę itp...br...

      W sumie przyszło mi do głowy, że gdyby swoją potrzebę odmiany panowie
      realizowali dyskretniej,a mieli silne poczucie znaczenia małżeństwa, to pewnie
      połowy rozwodów by nie było...
    • bursztynowe Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 12:33
      Baaardzo mądre i naukowe...

      Najpierw ktoś się powołuje na prawa ewolucji społecznej, po czym je zawiesza i
      mówi, "od tej chwili nic się już nie zmieni, nie wyewolułuje, dupa zbita". Jest
      to tak równie mądra ektrapolacja, jak szacunki z końca XIX, z których wynikało,
      że Londyn zginie pod stosami końskich odchodów. Dlaczego? Bo rozwój miasta i
      wzrost liczby ludności spowoduje wzrost zapotrzebowania na środki transportu. W
      wtedy były to "końskie" środki.


      BTW za kilkadziesiąt lat przejdziemy na genetyczną hodowlę ludzi (klonowanie
      albo inne wynalazki), a seks będzie dla sportu, albo w ogóle zaniknie (wszak
      jest męczący, a ludzie są z natury leniwi). Więc po co zróżnicowanie płci?

      big_grinDD
      • bellima Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 12:36
        bursztynowe napisał:


        > a seks (...) w ogóle zaniknie (wszak
        > jest męczący, a ludzie są z natury leniwi).


        nie, nie, nie.
        nie wierzę!
        tongue_outP
      • joasia69 Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 13:51
        a seks będzie dla sportu, albo w ogóle zaniknie (wszak
        > jest męczący, a ludzie są z natury leniwi).

        Może i męczący, ale jakże przyjemny ... smilesmilesmile
    • bezecnymen Re: Krajobraz po burzy... 16.09.05, 14:28
      jakoś się nie przejąłem:p
      na szczęście dla mnie istnieją kobiety-zwolenniczki tradycyjnych metod, że też
      odwołam się do Sexmisjismile
      z drugiej strony to całkiem wygodne, że nie musimy się martwić o przetrwanie
      gatunku, jeden stres z głowy:smile
      i już widzę te wojny amazonek, znacznie bardziej okrutne niż wojny facetów,
      podczas których, przynajmniej życie można było zachować umiejętnie przymilając
      się zwycieżcom... oj nie zazdroszcze wam miłe panie sświata bez mężczyznbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka