Dodaj do ulubionych

Spokojnie napiszę

16.09.05, 20:02
teraz, że moja sprawa rozwodowa trwała ok 20 minut, tzn. 10 minut pytań
zadawanych wszystkim zainteresowanym:
świadkowi w sprawie dziecka (mojemu tacie), mi i mężowi. Wszystkim
życzyłabym takiej Sędzi-była bardzo delikatna i nie zadawała dociekliwych
pytań, rozwód był bez orzekania o winie, po podziale majątku i rozdzielności.
Kwestię alimentów i kontaktów z dzieckiem też mieliśmy ustalona dużo
wcześniej, bez rozpraw sądowych i zyliśmy według tych ustaleń ponad rok.
Pozostałe 10 minut to czekanie na korytarzu, w którym to protokolantka miała
czas na napisanie wszystkiego.
Po ogłoszeniu rozwodu Pani Sędzia ku zaskoczeniu wszystkich powiedziała, że
chciałaby coś dodać od siebie. Usłyszeliśmy, ze Sąd obdarzył nas (mnie i już
eksa) dużą sympatią ze względu na przyjazną atmosferę i wysoki poziom
wzajemnego szacunku, jaki prezentowaliśmy w trakcie rozwodu, że w jej
wieloletniej praktyce sędziowskiej bardzo rzadko miała do czynienia z tak
kulturalnie przeprowadzonymi rozwodami i to niewątpliwie przyczyni się do
tego, ze na długo zachowa nas w pamięci.

To, co opisałam powyżej to nie jest ani ubolewanie ani chwalenie się. Ja
przed rozwodem byłam bardzo spokojna, tylko jakoś na 30 minut przed wyjściem
dopadł mnie taki stres, że jak wiecie nawet na tym forum prosiłam o pomoc,
ale zaraz potem wyłaczyłam kompa, wyszłam na balkon, głęboko pooddychałam i
po 20 minutach wszystko wróciło do względnego spokoju. Idąc do rodziców,
bedąc u nich, w drodze do Sądu, w sądzie byłam spokojna. Po rozprawie
porozmawialiśmy chwilę z mężem, potem mnie tata przywiózł do domu (mojego
męza też chciał zawieźć, ale on wolał pobyć jeszcze trochę sam). Całe
popołudnie później przeleżałam na łożku i jak się czułam, a właściwie fakt,
że nic nie czułam, juz wam opisałam. O pytaniach, jakie Sąd zadawał nie
piszę, bo to pewnie nikogo nie interesuje.
Tym co jeszcze przed mówię, że strasznie to boli, ale można przeżyć i że
jeżeli nie będziecie "skakać sobie do oczu", wtedy zachowacie jakieś resztki
godności osobistej i trochę szacunku do partnera, czego wszystkim rozowdzącym
się życzę
Dziękuję za słowa otuchy i wsparcia, które przeczytałąm później
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: Spokojnie napiszę 16.09.05, 20:07
      Rozwód jest chyba znacznie większym przeżyciem niż ślubsad
      Ale w sumie jestem przed drugą sprawą i być może interesuje mnie to, o co pyta
      sąd. jedni piszą, że sprawa trwa ok. godziny, Ty, że krótko..Rozumiem, że to
      zależy. Ja tez nie biorę orzekania i też będę miec świadka do opieki, o co
      pytaja takiego świadka?(jeśli możesz napisz, proszę)
      • hela74 Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 10:45
        Akacjo, oczywiście mogę odpowiedzieć, jakie pytania stawiała Sędzia świadkowi w
        sprawie dziecka. Świadek, czyli mój tata, był zaakceptowany przez nas oboje.
        Nie miałam obowiązku informować męża, kto będzie tym swiadkiem, ale jednak
        uczyniłam to tzn. zaproponowałam mojego tatę i zapytałam go, co on o tym sądzi,
        ponieważ nie miał nic przeciwko, tata został tym swiadkiem. Na początku Sedzia
        poinformowała, że ze względu na stopień pokrewieństwa tata może odmówić udział
        u w sprawie. Powiedziałą również, ze z w przypadku składania fałszywych zeznań
        grozi kara do lat 3 pozbawienia wolności. Pierwsze trzy pytania dotyczyły
        jednak naszego małżeństwa, czyli: -Czy jest prawdą, że w małżeństwie córki od
        początku dochodziło do kłótni, a później awantur i jaki charakter one miały?
        Ponieważ tata odpowiedział, że nie mieszkał z nami i nie był naocznym swiadkiem
        tych kłótni, nie chciałby się na ten temat wypowiadać, drugie pytanie było
        mniej wiecej w takim tonie: -Ale wiedział Pan, ze do kłotni, a później awantur
        dochodziło. - Tak, wiedziałem. -Kto się wyprowadził z domu? - Zięć
        Dalej pytania dotyczące dziecka:
        -jak często ma Pan kontakt z wnuczką? Kto pomaga córce w opiece nad dzieckiem,
        jak córka jest w pracy? Ile wnuczka ma lat? Do której chodzi klasy i jakiej
        szkoły? Czy dziecko chodzi zadbane? Jak rozwija się dziecko? Jak matka spędza
        czas wolny z dzieckiem? Czy dziecko ma stały kontakt z ojcem? Jak częsty jest
        to kontakt? Czy dziecko wypowiadało się w jakiś sposób o zaistniałej sytuacji
        rodzinnej?
        Póxniej Sędzia podziekowała tacie i poprosiła go o wyjście na korytarz
      • hela74 Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 10:56
        a propo długości rozprawy: wszystkie inne sprawy były z góry zaplanowane na
        około godzine trwania, tylko nasza na 10 minut, dlaczego? -nie wiem. Sedzia
        powiedziałą nam tylko, ze obserwowałą nas na rozprawie pojednawczej i tak
        zdecydowała
        • akacjax Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 13:08
          Dzięki za informacje, ciekawe, czy nasza sędzina zapamietała nassmile może tak bo
          my chyba jedyni mieliśmy sprawę o separację. Pomijam, że ważniejsze było dla
          niej gdzie pracujemy i to pierwsze sprawdziła. A to ją zdziwiło, że w innych
          miastach niż mieszkamy, a ona jest przypisana do naszego miasta (tak sądzę, bo
          u nas każde miasto to inny wydział sądu okr.) -i myślała przez moment, że to
          pomyłkasmile
          Moje dziecko ma ponad 17 lat i jego ojciec nie występuje o opiekę, mam
          nadzieję, że nie będzie problemów czynił.

          A Ty teraz zgodnie z zasadą, że kobiety po rozwodzie rozkwitają....jesteś
          skazana na to.
          Powodzenia!
    • wena10 Re: Spokojnie napiszę 16.09.05, 20:12
      Heluchna, trzymaj się ciepło smile Jakkolwiek wydaje Ci się teraz to absurdalne,
      wszystko się z czasem ułoży. Nowy Orlean podniesie się z ruin, to tym bardziej
      Ty smile Obiecuję.
      Mój rozwód przebiegał podobnie (oczywiście bez takiego przemówienia). Dobrze,
      że koniec posiadał jaki taki poziom smile
      • czekolada72 Re: Spokojnie napiszę 16.09.05, 21:49
        Dla mnie - w tej chwili - Twoja opowiec brzmi wrecz nierealnie wink
        Ale ciesz sie, ze poszlo gładko smile
        • hela74 Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 10:51
          Cieszę się czekolado, bo wiem, ze dużo zakleżało też od Sędzi, ale była
          naprawdę berdzo taktowna, zresztą żadne z nas nie chciało opowiadania przykrych
          historii swojego zycia i sedzia to wyczuła już na rozprawie pojednawczej.
      • hela74 Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 10:48
        dziękuję, jest mi smutno, czasami chodzę bez sensu po domu, niby niewiele się
        zmieniło od roku, właściwie nic, ale jednak ciężko przyzwyczaić się do myśli,
        że jestem wolna. Myślę, że to minie
    • kasia9873 Re: Spokojnie napiszę 16.09.05, 22:20
      Sędzina miała rację. Mało jest małżeństw, które potrafi się rozwieść w ludzki
      sposób.
      Zazwyczaj sprawy rozwodowe wyglądają jak pole bitwy, kazdy próbuje przerzucać
      ciężar odpowiedzialności na drugą stronę, obrzucając się przy oazji błotem.

      Myslę Helu, że sposób w jaki się rozstaliście dobrze rokuje na przyszłość.
      Bo z tego co piszesz są szanse na co najmniej poprawne relacje miedzy wami.

      Helu! Zaczynasz zapisywać nową kartkę swojego życia i oby była to kartka
      napiękniejszych i najcieplejszych barw.

      Pozdrawiam
      Kasia
      • hela74 Re: Spokojnie napiszę 17.09.05, 10:53
        Ja licze bardzo na poprawne relacje z eksem.
        Dziękuję za życzenia i choć teraz nie widzę, żadnych barw w moim zyciu
        przyszłym, postaram się myslec optymistycznie
        • mindsailor Re: Spokojnie napiszę 19.09.05, 08:39
          Cześć Helu,
          cieszę się, że masz to już za sobą i odbyło się bez nerwów i przykrości. To
          ważne, bo później zostaje więcej miłych wspomnień. To zawsze budujące, że
          ludzie potrafią rozstać się kulturalnie, bez obrażania, wyzwisk i urazy.
          Trzymaj się cieplutko, dasz sobie radęsmile))
    • vertigo5 Re: Spokojnie napiszę 20.09.05, 11:48
      Hela, jak się nazywała Twoja sędzina ??
      • hela74 Re: Spokojnie napiszę 20.09.05, 22:47
        Vertigo, naprawdę nie pamiętam Jolanta jakaś tam , miała podójne nazwisko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka