Dodaj do ulubionych

Jest jak jest

01.10.05, 23:02
a wesoło nie jest. Być może do końca swoich dni zostanę sama, taka samotna, aż do bólu. Zaprę się samej siebie...
Być może...
Obserwuj wątek
    • hela74 Re: Jest jak jest 01.10.05, 23:09
      Akacjo, taki podły nastrój Cię dopadł?
      • akacjax na maxa 01.10.05, 23:15
        Nie wiem jak w tym widzę jeszcze normalność szarości...
        Czyli wielka nadzieja jest we mnie, tylko spełnienie takie niepewne
        • hela74 Re: na maxa 01.10.05, 23:22
          ale nie trać tej nadziei, nie wolno Ci jej stracić, pewnie, ze nikt z nas nie
          jest pewny, czy go cokolwiek miłosnego w życiu jeszcze spotka, ale trzeba mieć
          nadzieję
    • berek_76 Re: Jest jak jest 01.10.05, 23:35
      Moje info na GG dzisiaj mówi:
      "Bolą mnie te niedziele, gdy ide sama przez odświętny tłum..."

      To z "Weselnych dzieci"

      Lody wanilią pachną,
      a w pustym porcie słychać rzeki szum,
      kina są jak pałace,
      gołębie płyną aż do nieba bram,
      bolą mnie te niedziele,
      gdy idę sama przez odświętny tłum,
      idę i szukam kogoś,
      kto tu - wśród ludzi jest tak samo sam.

      Szukam kogoś, kogoś na stałe,
      kto tu, wśród ludzi jest tak samo sam,
      szukam kogoś na życie całe,
      na wspólny śmiech i żal.
      Niech by miał choć parę groszy
      i w oczach ciepła dość,
      i niech by nie był wśród ludzi najgorszy,
      i niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
      Ech, czy znajdę takiego, kogoś na stałe?

      Komu urodzić mam weselne dzieci,
      gdy nadejdzie czas?
      Kto jest tak samo sam na świecie?
      Kto jest tak samo sam?
      Komu mam dać nadzieję,
      a zabrać noce i świąteczne dni?
      Przy kim się postarzeję
      i przed kim nigdy mi nie będzie wstyd?

      Szukam kogoś, kogoś na stałe,
      na długą drogę w dal,
      szukam kogoś na życie całe,
      na wspólny śmiech i żal.
      Niech by miał choć parę groszy
      i w oczach ciepła dość,
      i niech by nie był wśród ludzi najgorszy,
      i niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
      Ech, czy znajdę takiego, kogoś własnego?
      Czy znajdę takiego, kogoś na stałe?


      Będzie, jak ma być. Znaczy - dobrze będzie smile)))))
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

      You've got to kick a little
      • buba77 Nie umiem pocieszać 02.10.05, 18:18
        ale czuję podobnie.
        • akacjax Re: Nie umiem pocieszać 02.10.05, 18:35
          Myślę sobie, że być może jeszcze do końca nie zaakceptowałam swojego wyboru albo odwrotnie zostawiłam w sobie taką myśl, że może kiedyś zrezygnuję z tego postanowienia pozostania samej. I ta myśl czasem dochodzi do głosu..a wtedy robi się smutno.
          A przecież koniec związku nie był moją fanaberią tylko koniecznością, rodzajem ucieczki z nieszczęśliwości. Szukaniem spokoju. Ale tak to z nami ludźmi już jest, gdy osiągniemy ustalony etap, to kombinujemy dalej...

          Co pewien czas przychodzą do mnie myśli czarne, odchodzą na szczęście i mam szansę odetchnąć.(Do następnego razuwink
          • bezecnymen Re: Nie umiem pocieszać 02.10.05, 20:52
            co tu dziś tak smętnie i ponuro??? dyć złota polska jesień się zaczynasmile nie
            lepiej wziąć pierwszy z brzegu listek akacjowy, pomyśleć o jakim... i policzyć:
            kocha.... lubi.... szanuje...
          • analilia Re: Nie umiem pocieszać 18.10.05, 17:30
            Czesc!Jakbys chciala pogadac to moj nr gg: 6767035
            Sama przechodze cos podobnego:wybralam choc do konca nie wiem czy dobrze.
            ANIA
          • hanuka50 Re: Nie umiem pocieszać 18.10.05, 17:43
            akacjax napisała:

            > Myślę sobie, że być może jeszcze do końca nie zaakceptowałam swojego wyboru

            ale podjełas go.. jednak wybrałas.. cos postanowiłas, nalezy ci sie szacunek...
            podziwiam i gratuluje..
    • magdacan Re: Jest jak jest 03.10.05, 08:00
      12 lat po rozwodzie szukalam. Uwielbialam ta piosenke bo byla o mnie. I
      znalazlam. Glowa do gory! Trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze.
    • psychoanalityk Re: Jest jak jest 04.10.05, 09:20
      > a wesoło nie jest. Być może do końca swoich dni zostanę sama, taka samotna, aż
      >do bólu. Zaprę się samej siebie...
      > Być może...


      Jak przyroda sie odnawia w cyklach tak i do Ciebie wroci nadzieja jesli nie
      zabijesz usmiechnietej Siebie w srodku.

      • hanuka50 Re: Jest jak jest 18.10.05, 17:47
        psychoanalityk napisał:
        usmiechnietej Siebie w srodku.

        jak ładnie powiedziane.. lubie sie usmiechac do siebie ale przychodza dni
        ze..jak ta niedziela co mineła.. ale juz sie toczy tydzien.. mnostwo spraw..
        nadzieje nowe..tak, niedziele sa najgorsze i jeszcze swieta..) chyba..ze
        strachem mysle o zblizajacych sie........
        • akacjax Re: Jest jak jest 18.10.05, 18:31
          Oj czy to przypadek, że wątek wyciągniety?
          Jutro się powinno uprawomocnić. A ex za ścianą, dobrze mu...
          Mnie jego ciągła obecność w domu(o wiele więcej niż dawniej czasu tu spedza)-po prostu męczy.
          A co do samozaparcia, samotności itd.
          Oczywiście teraz nie myśle o innym związku-więcej, nie daję sobie przyzwolenia na takowy, bo nie mam mocysmile-mysleć inaczej, bo ślub kościelny brałam, bo powód kolejny, pewnie przemijający-teraz nie mam ochoty na związek.

          Ale najważniejsze, że dla mnie ta separacja jest sukcesem, wyzwoleniem i to jest to, co było mi potrzebne. Szczyt marzeń na dzień dzisiejszy-by ex opuścił moje mieszkaniesmile

          ciągle jeszcze uśmiechnięta w środku, mimo przeszkód, braku słońca(i fali depresyjno-chandrowatej)
          akacja
          • julka1800 Re: Jest jak jest 19.10.05, 10:32
            i bedzie tak ja sobie zyczysz Akacjosmile)

            ściskam i trzymam kciukismile)
          • hanuka50 Re: Jest jak jest 19.10.05, 19:52
            akacjax napisała:

            > ciągle jeszcze uśmiechnięta w środku, mimo przeszkód, braku słońca(i fali depre
            > syjno-chandrowatej)
            > akacja
            akacjo.. to rzeczywiscie masz gorzej ode mnie (z tym ex za sciana) ale znow
            jakby lepiej bo juz masz separacje tzn masz juz podjeta jakąś decyzje.. a ja sie
            miotam wciaz..sad
            • akacjax Re: Jest jak jest 19.10.05, 20:37
              Gdy się stoi przed decyzją wszystko jest trudne, nieznane, problematyczne. Gdy jest po decyzji-czasem zdziwienie-po co tyle czekałam, martwiłam się, przecież to nie bolało(ale czy nie bolało-bo dojrzało-to juz pozostanie tajemnicąsmile
              Teraz gdy nie wiem, czy ex samodzielnie wyniesie się z mojego mieszkania-to wydaj mi sie trudne, niepewne, kłopotliwe.
              A może ktoś wie jak wykurzyć takiego? Teraz to on cichutki jak mysza-bo wie, że jakakolwiek prowokacja kłótni-to argument dla mnie na jego uciążliwość.
              Takie jest polskie prawo.
              Może ja sobie lepiej do pracy pójdę...
              Miłego wieczoru wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka