45 minut i wyrok ogłoszony. Wiele wysiłku mnie kosztowało, żebym się nie
zaczęła cieszyć w trakcie odczytywania. Pani sędzia konkretna, ławniczki
urody babki Kiepskiej tylko patrzyły. Pytań nie miały ani do świadków ani do
mnie. Boże jak się cieszę!!!! Jak głupia jakaś

))
Wypadałoby uczcić jakoś. Kurcze, to naprawdę było jak bułka z masłem. Stresu
tyle co przed wejściem na salę.