ladyhawke12
11.09.06, 07:13
jako główny prowodyr spotkania osmielam się napisac kilka słow. Było jak
zawsze wspaniale, tylko tym razem dopisało nam meskie towarzyswo, szczęśliwy
Misiek bo widział się z synkiem, i my cieszyłysmu sie z nim, vertigo nie
rozumiejacy rozszczebitanych pań, wszak powinnysmy miec żałobe po ex.
Dziewczyny jak zwykle o sprawach technicznych co jeszcze bardziej
skonsternowało naszych panów, tekst vertigio cyt." Gadacie jak faceci". Jak w
któryms wątku napisała kruszynka gadamy jakbysmy się znali od lat, cieszymy
się z naszych małych szczęść kruszynki "stan błogosławiony", i smucimy z
nieprzewidzianych zdarzeń, brak wytrzymałości telewizorka Betaki na gadki
Lepera. Okazyje sie ze mamy wspolnych znajomych, i łącza nas wydarzenia.
Cieszę się że dotarła czekolada. Po tamtym spotkaniu zastanawialam sie jak tak
fajni ludzie, maja tak pokrecone losy, dziewczyny wspaniale, ladne, zaradne,
faceci mili, ciepelko takie od nich bilo, wzruszyla mnie ta szczesliwa buzka
miska po spotakniu z synkiem.
A jeszcze ktos pytal w jakims watku czy niki odpowiadaja wygladowi, hmm pewnie
tak, kruszynka to kruszynka, beatka to beatka, 374.4 to 374.4, czekolada tez
pasowało jak ulal, mis tylko ten baskerwil troszke by nie pasowalo, bo mis tak
no i vertigo to vertigo.
Co do nastepnego spotkania, ustalimy tak zeby jak najwiecej osob moglo znowy
przyjsc, bo zebralo sie naprawde grono wspanialych osob. Dziekuje za spotkanie
dziewczyny i chlopaki, i do nastepnego.