beata407
21.10.06, 13:07
Mam taki problem - mój mąż wyprowadził się na początku 2004 r. Zabrał
wszystkie rzeczy osobiste, część dorobku wspólnego, no wszystko co było
popakowane. Ale zostawił swoje książki, swoje rzeczy osobiste związane z
wyznawaną przez siebie religią, rower, narty, snowbord, jakieś uzupełniające
rzeczy do tego. Prosiłam kilkukrotnie o zabranie tego, zagraca mi to cały
jeden pokój - a wg. jego słów na rozprawie to powinnamten pokój wynająć żeby
mieć wyższe dochody... Ale to szczegół, rozprawy zakończyły się w lipcu, już
myślałam żem wolna, a tu okazało się, że wniósł apelację i sprawa znowu trwa -
nie wiadomo do kiedy. Formalnego podziału majątku nie było. I stąd moje
pytanie - Co zrobić z tymi rzeczami?? Nie pojadę mu zawieźć bo musiałabym
wziąć no choć półciężarówkę, on po to nie kwapi się przyjechać, ja po pożarze
muszę odnowić mieszkanie, a trudno odnawiać jak się nie ma jak ruszyć po domu.
A i układ zajmowania pomieszczeń mógłby być teraz inny. Nie wiem - pismo mu
napisać z kopią do adwokata z wyznaczeniem terminu, zamówić taxi i na jego
koszt dowieźć mu to do zajmowanego lokum?? Poradźcie coś, proszę