Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

21.10.06, 13:07
Mam taki problem - mój mąż wyprowadził się na początku 2004 r. Zabrał
wszystkie rzeczy osobiste, część dorobku wspólnego, no wszystko co było
popakowane. Ale zostawił swoje książki, swoje rzeczy osobiste związane z
wyznawaną przez siebie religią, rower, narty, snowbord, jakieś uzupełniające
rzeczy do tego. Prosiłam kilkukrotnie o zabranie tego, zagraca mi to cały
jeden pokój - a wg. jego słów na rozprawie to powinnamten pokój wynająć żeby
mieć wyższe dochody... Ale to szczegół, rozprawy zakończyły się w lipcu, już
myślałam żem wolna, a tu okazało się, że wniósł apelację i sprawa znowu trwa -
nie wiadomo do kiedy. Formalnego podziału majątku nie było. I stąd moje
pytanie - Co zrobić z tymi rzeczami?? Nie pojadę mu zawieźć bo musiałabym
wziąć no choć półciężarówkę, on po to nie kwapi się przyjechać, ja po pożarze
muszę odnowić mieszkanie, a trudno odnawiać jak się nie ma jak ruszyć po domu.
A i układ zajmowania pomieszczeń mógłby być teraz inny. Nie wiem - pismo mu
napisać z kopią do adwokata z wyznaczeniem terminu, zamówić taxi i na jego
koszt dowieźć mu to do zajmowanego lokum?? Poradźcie coś, proszę
Obserwuj wątek
    • tricolour Wyrzuciłbym na śmietnik. 21.10.06, 13:24
      Jak sie wyprowadził dwa lata temu i zabrał rzeczy ze sobą, to oznacza, że to, co
      pozostawił nie jest mu potrzebne. Miał dwa lata czasu, by zabrać resztę i nie
      zrobił tego.

      Na śmietnik albo na Allegro za grosze. A może i nie za grosze czyli opłaci Ci się.
    • 1madzia Re: proszę o poradę 21.10.06, 13:26
      Na aspekcie prawnym tej sprawy nie znam się, ale myślę, że liczy się to co na
      piśmie. List do adwokata z terminem odbioru jego rzeczy, ewentualnie cień
      groźby, że za rzeczy pozostawione po upływie tego czasu "szatnia" nie bierze
      odpowiedzialności i sruuuu... na śmietnik.
      Może zołza ze mnie wyszła, ale tak bym zrobiła.
      Chyba Majkel będzie miał lepszy pomysł.
      smile))
      • julka1800 Re: proszę o poradę 21.10.06, 13:54
        2 lata powiadasz...
        hmmm na smietnik jesli jemu nie zalezy na wlasnych rzeczach

        no chyba ze jest niepełnosprawny lub za granicą
        • beata407 Re: proszę o poradę 21.10.06, 14:11
          Nie jest niepełnosprawny, nie jest za granicą, na śmietnik nie mogę wyrzucić bo
          bez podziału majątku to mi nie wolno, mógłby mnie obciążyć za te rzeczy, były
          używane ale koszt ich odkupienia teraz byłby zdecydowanie wyższy - wiecie jak to
          jest zabije się drania a idzie sie do więzienia za człowieka... Poza tym
          wyrzucić książki na śmietnik, no nie umiałabym, choć to takie ściśle zawodowe
          są, ale niektóre cenne i nie do odtworzenia - bo np. przepisane ręcznie z 1 egz.
          który był dostępny w Polsce po angielsku i ktoś przetłumaczył w czasach gdy
          posiadanie maszyny do pisania groziło ...Chyba poślę w pn. list do adwokatki i
          do niego.
          • tricolour Najpierw prosisz o porade... 21.10.06, 14:29
            ... a potem dochodzisz do wniosku, że to złe porady (wyrzucanie na śmietnik).
            Typow babskie głośne myślenie i brak umiejętności podejmowania decyzji...
            • julka1800 Re: Najpierw prosisz o porade... 21.10.06, 14:33
              mysle ze to raczej sentyment nie ppozwala ci wyrzucic tych rzeczy...
              jesli jest cos watrosciowego zachowaj, reszta w worki i katrony i do piwnicy,
              potem list ze dajesz mu X czsu a po nim ze wyrzucasz wszystko
              • tricolour Dokładnie tak. 21.10.06, 14:36
                Bo jako żona (jeszcze) może decydować, co zrobić z także swoimi rzeczami.
                • beata407 Re: Dokładnie tak. 21.10.06, 14:47
                  Ale to nie były moje rzeczy, książki wniósł w małżeństwo więc stanowią jego
                  majątek odrębny, rower wygrał w konkursie więc też, narty były
                  prezentem-darowizną - więc mam podejrzenie, że specjalnie zostawił to co
                  należało wybitnie do niego a to co było wspólne podzielił "z górką". I nie jest
                  to sentyment bo trudno mi jest na te rzeczy patrzeć, piwnicy nie posiadam,
                  strychu też, garaż ponieważ zabrał samochód oddałam bardziej potrzebującym -
                  zresztą po co płacić za coś co nie jest potrzebne.
                  • tricolour Zamiast zastanawiać się nad rozwiązaniem sprawy... 21.10.06, 14:52
                    ... znajdujesz mnóstwo argumentów, by jej nie załatwić.

                    Z jednej strony piszesz, że pokój Ci potrzebny, że po pożarze chcesz remontować,
                    o co trudno w obecnej sytuacji... z drugiej strony, że rzeczy tylko męża, że
                    rower wygrał w konkursie itp.

                    Nie wiesz czego chcesz.
                  • kruszynka301 Re: Dokładnie tak. 21.10.06, 14:59
                    Beatko, o ile sobie przypominam, masz duży ogródwink - wywal te rzeczy za jakieś drzewko, przykryj folią (koszt 6 zł) - i po sprawie - tylko go POINFORMUJ o tym fakciewink. Teraz w ogrodzie i tak się nic nie robi, a do wiosennych porządków pewnie to zniknie.
                    Ja tam żadnych sentymentów nigdy nie miałam, eks wiedział, do czego jestem zdolna, dlatego nie miałam i nie mam z nim żadnych problemów po rozstaniuwink.
                    • tricolour Wyśmienity pomysł. 21.10.06, 15:08
                      Już widzę gębę faceta, który czyta: "Informuję, że do dnia 1 listopada możesz
                      odebrać swoje rzeczy w domu. Po tym terminie leżą pod drzewem przykryte folią i
                      wylądują na wysypisku śmieci z nadejściem wiosennych porządków".

                      smile
          • kruszynka301 Re: proszę o poradę 21.10.06, 14:47
            Beatko, a mieszkanie jest Twoje? Mój zabrał od razu wszystkie rzeczy, kiedy powiedziałam, że obciążę go za wynajmowanie pokoju - w Twoim wypadku napisałabym list polecony z zastrzeżeniem, że jeśli nie odbierze rzeczy w ciągu np 2 tygodniu, cena na wynajem pokoju wynosi .... (w Krakowie dosyć dużo, prawda?).
            Poza tym zawsze zostaje przeniesienie rzeczy do piwnicy lub na zewnątrz - nie może zarzucić Tobie ewentualnego zniszczenia, ponieważ nie jest Twoim obowiązkiem piecza nad tymi rzeczami....
            Ale list musisz napisać, i mieć potwierdzenie wysłania.
      • abch1 Re: proszę o poradę 09.11.06, 16:21
        poradyprawne,info.pl
        • majkel01 Re: proszę o poradę 09.11.06, 19:17
          o wiele lepszym serwisem jest
          www.poradaprawna.pl/

          mozna skorzystac z wyszukiwarki w odpowiedziach i sprawdzic czy ktos nie zadal
          podobnego pytania wczesniej. Czasem warto poszperac w tym serwisie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka