Dodaj do ulubionych

Spotkanie w realu niszczą forum.

31.10.06, 07:58
Miałem takie odczucie po wrocławskim spotkaniu z Wami niektórymi. Kiedy
poznałem osoby odechciało mi sie w znacznej mierze pisac na forum, bo już
widziałem i buzie, i poznałem odrobinę charaktery - czasm mało pasujące do
image z netu.

Teraz widzę, że nie tylko ja tak mam, bo aktywność novocaiczan znacznie spadła.

Wesołych Świąt!
Obserwuj wątek
    • kasiar74 Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:03
      ja myśle że to jest bardzo zdrowy objaw że wychodzimy z netu, wychodzimy do
      ludzi, poznałam kilka rewelacyjnych osób i to jest bardzo wielki pozywtyw w
      moim zyciu, na pewno większy niż siedzenie w neciesmile
    • vertigo5 Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:09
      ja po poznaniu kilku osób w realu upewniłem się, ze "zahaczając" się na dłużej
      na tym forum dobrze zrobiłem smile))
    • 13monique_n Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:17
      A ja sie nie zgodzę.
      Tylko może ogólnie ja nie mam morderczych skłonności tongue_outPP, więc nie spadły mi po
      zobaczeniu, jacy fajni ludzie są za nickami (nawet najwredniejszymi). smile)))
      • pudeleczko_75 Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:24
        a ja myslę, że troche tak jest. Poznając nowych ludzi i utrzymując z nimi
        kontakt poza forum ma się mniej czasu a i chęci dzielania się wszystkim tutaj.
        I jeszcze jedna sprawa - co innego pisac o sobie i swocih problemach pozostajac
        całkowicie anonimowym a co innego, gdy już już nicki stają się realnymi
        postaciami...
        • to.ja.kas Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:28
          Ja po poznaniu miałam przerwe zanim znow nabrałam ochoty na pisanie, fakt, ze
          wielu osob ktore bardzo lubie tu czytac nie miałam okazji spotkac w
          realu....rzadko rozmawiam przez telefon....czasem z Pho, a wynika to ze
          zwykłego, ludzkiego braku czasu, a moze z tego, ze pomimo tego, ze jestem
          rozwodka nie jestem sama....nie wiem.....ale wiem, ze jak bedze miała okazje z
          Wami sie spotkac to chetnie sie spotkam...Pho pamietaj, ze ja od 6 do 10
          listopada mam od cholery czasu smile))))
          • brzoza75 Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 08:49
            Hmm , to wyszystko chyba zalezy od tego czego oczekujemy od forum,ja poznałam
            wiele fantastycznych osób, spotykamy się poza netem, piszemy maile , dzwonimy
            do siebie i to jest w tym niesamowite że dzwonimy i rozmawiamy jak starzy
            znajomi,oczywiście że pewne rozmowy nie przenoszą sie na forum ponieważ
            wyczerpujemy całkowicie temat rozmawiając o tym poza i nie ma sensu dublować
            tematu.
            Jedno jest pewne, to forum, mi konkretnie pomogło a tych przyjaźni, które sie
            nawiazały nie zamierzam zaprzepaścić. Okres listopada i grudnia to będzie okres
            wzmożonej pracy zawodowej (koniec roku) i przygtowania do Świąt z tego tez
            aktywność może być mniejsza.
    • z_mazur Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 09:00
      Oczywiście jest pewien wpływ spotkań w realu na życie forum, ale czy
      negatywny??? Nie mogę się zgodzić. Trzeba by się zastanowić jaki jest sens
      istnienia tego forum. Ma pomagać ludziom znajdującym się na zakręcie życiowym
      jakim jest rozpad ich wieloletnich związków. Powiem szczerze, że mnie osobiście
      najbardziej w tym momencie pomogły właśnie spotkania z ludźmi z forum. I w tym
      kontekście spotkania są jak najbardziej ok. A że czasem intensywność postowania
      trochę spada, to chyba też nie jest problem, pojawią się nowi forumowicze to
      znowu się rozrusza. Po prostu parogodzinne spotkanie w realu daje tyle co
      kilkudniowa korespondecja i stąd mniejsza potrzeba postowania. Poza tym gdy
      znasz kogoś osobiście to potrafisz się zwrócić bezpośrednio do niego, a nie
      przez forum. O forum chyba na razie nie musimy się jeszcze martwić.
    • kasiar74 ta w ogóle Tricolour 31.10.06, 09:34
      jakiś rozmarudzony jesteś ostatnio
      • tricolour Mam dokładnie przeciwne wrażenie... 31.10.06, 09:42
        ... i śmieję sie od ucha do ucha.

        smile
      • 374.4w Re: ta w ogóle Tricolour 31.10.06, 09:44
        Tri już wiem dlaczego nie chcesz wchodzić do fontanny
        • tricolour To napisz. 31.10.06, 09:47
          Bo ja też wiem i chiałbym wiedzieć, czy wiemy to samo.
          • 374.4w Re: To napisz. 31.10.06, 09:49
            Spotkanie w realu niszczą forum.
            • tricolour Zła odpowiedź. 31.10.06, 09:52
              Odpowiedź prawidłowa: nie chciałem robić z siebie zabawy. Kiedy mówiłem, że
              wlezę do fontanny, to było lato i wiele osób tam moczyło nogi. Może i ja bym też
              wlazł.

              Potem już nie.

              smile
            • brzoza75 Re: To napisz. 31.10.06, 09:53
              moga też doprowadzić do upadku fontanny jak również moralności Wrocławian.
    • crazysoma Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 10:02
      Eeee, a ja mysle, ze to zawsze jest tak, ze jest jakis poczatek, a potem sie
      wchodzi po kolejnych stopniach. Jesli pierwsze stopnie sa obiecujace, to
      znajomosc ma szanse sie pieknie rozwinac. Kiedy sie te znajomosci przenosi do
      reala, to sie w ktoryms momencie woli rozmawiac w realu bo... szybciej, niz
      klepanie w klawiature. Ja np. uwielbiam gadac z pewna warszawianka i
      wroclawianka, a brakuje mi (i mysle o tym intensywnie) spotkania z Brzoza i
      Pudeleczkiem smile

      p.s. Wydaje mi sie, ze jak temperatura spada ponizej zera (a to w sumie juz
      niedlugo) to wypuszcza sie wode z fontanny? To sa zupelnie nowe okolicznosci
      wchodzenia do fontanny.
      • tricolour No właśnie. 31.10.06, 10:08
        Może źle użyłem słowa "niszczą". Ale ja nie widzę niczego złego w takim
        niszczeniu forum. To normalne, że odchodzi się od pisaniny do realnego świata...
        • 374.4w Re: No właśnie. 31.10.06, 10:16
          Tri wycofujesz się? łagodzisz ostry ton własnej wypowiedzi, która zabrzmiała
          jak oskarżenie, że przez to, że spotykamy się w realu niszczymy forum
        • phokara Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:17
          >To normalne, z˙e odchodzi sie˛ od pisaniny do realnego s´wiata..

          Niektorym jest sie jednak trudno rozstac pomimo wielokrotnych pozegnan. I to pewnie tez jest
          normalne i swiadczy o tym, iz to nasze forum jest fajne choc wzrasta niebezpiecznie poziom
          empatii i slodyczy, od ktorych sie mozna porzygac. I tu dochodzimy do sedna - pewnie poziom
          empatii wzrasta bo wiele z nas przestalo byc beztwarzowym nickiem. I tyle.
          • z_mazur Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:25
            Chyba się muszę z Tobą trochę nie zgodzić.
            Empatia nawet w dużych ilościach raczej nie może zaszkodzić, a rzeczywiście
            wzrasta w momencie nawiązania realnego kontaktu.
            Jednak co do słodyczy... Hmmm, rzeczywiście trochę momentami za dużo tego
            lukru, ale jak już wszyscy maja go dosyć to zawsze pojawi się jakiś wątek,
            który wrzuca łyżeczkę dziegciu i wszystko robi się ok.
            • phokara Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:27
              Nigdzie nie napisalam, ze empatia nawet w duzych ilosciach moze zaszkodzic. To byl cytat z
              wypowiedzi Tri.
              A co do lukru, to nie kazdy musi go zlizywac z tortu. Na stole jest w cholere sledzi i kiszonych
              ogorkow.

              • z_mazur Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:35
                > A co do lukru, to nie kazdy musi go zlizywac z tortu. Na stole jest w cholere
                s
                > ledzi i kiszonych
                > ogorkow.

                Tiaaaaa.....
                i coś mocniejszego też się znajdzie. Tylko, że to też głównie węglowodany.
          • crazysoma Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:26
            beztwarzowym nickiem. I tyle.

            P (moj szwagier) powiedzial, ze jestes bardzo sympatyczna. Spodobala mu sie
            takze Twoja twarz, (wlosow nie zauwazyl) ale wiesz co, wiesz..., wiesz, ze z
            betonowym, niereformowalnym Bykiem sie nie dogadasz?
            • phokara Re: No w?as´nie. 31.10.06, 10:35
              hahahahaha....
              Crazy, no oczywiscie ze jestem bardzo sympatyczna. W innym wypadku wyszloby, ze jestem
              nienormalna i widujesz sie (a nawet zamierzasz chodzic) z wrednym babolem.
              Natomiast bardzo Ci dziekuje za kosmiczny PR, jaki mi robisz. Raz jestem kobieta z wlosami
              na twarzy (z zarostem znaczy), w innym razie - lysa. No, no... sama sie zaczynam sobie
              podobac.

              P. pozdrow serdecznie, doprawdy w blyskawicznym tempie odsunal mnie od GRANIC
              szalenstwa, haha. No ale wiesz... byk nie byk... szkoda szwagra!!!!
      • phokara Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 10:14
        Jasne. Spotkania w realu niszcza forum, zycie wirtualne niszczy jakosc realnych kontaktow, a
        stonka niszczy ziemniaki.

        Moim zdaniem jest troche inaczej. Zapewne spotkania w realu dostarczaja niektorym tak wielu
        wzruszen, przezyc i traum, ze nie mozna sie od nich uwolnic i zamiast zajmowac sie na forum
        tematem wiodacym wraca sie do wrazen realnych. Nie wiem coz tak wstrzasnelo naszym
        ulubionym wredziolem Tri, ze temat wroclawskiego spotkania walkuje, jak ciasto na pierogi. Z
        osob obecnych na tamtym spotkaniu wszyscy pisza na podobnym poziomie czestotliwosci jak
        przed wiec osobiscie w ogole nie lapie o co chodzi.

        No, chyba ze to sa takie wspominki... W sumie idzie Swieto Zmarlych wiec moze stad ten post.
        • crazysoma Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 10:21
          Ten Twoj szef musi byc okrutnym osobnikiem (gorszym niz krzyzowka kosmity ze
          stonka), skoro zupelnie nie zauwazylas, ze np. TY i niejaka Moni piszecie
          zdecydowanie mniej. (Moni jest usprawiedliwiona, bo ma zawroty glowy przez
          permanentny halny w niektorych dzielnich Wroclawia i nie moze sie skupic).
          • phokara Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 10:24
            >skoro zupelnie nie zauwazylas, ze np. TY i niejaka Moni piszecie
            > zdecydowanie mniej.

            Tak ale to nie ma nic wspolnego ze spotkaniami w realu. Okresy mniejszej aktywnosci
            forumowej (i wiekszej pracowej - czytaj zachrzan jak cholera) miewalysmy juz wczesniej.
            • crazysoma Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 10:28
              Ja wiem, ale czasem sie tak sklada, ze sie naklada i mozna wyciagnac jakis
              zgodny z widokiem zewnetrznym, ale do konca zgodny z prawda wniosek.

              p.s. Mimo wszystko zostawie to zdanie, bo musze leciec zaraz, wybaczysz mi?
              • crazysoma Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 10:32
                >ale do konca zgodny z prawda wniosek.

                NIE do konca zgodny.
            • tricolour Może nie ma, a może ma... 31.10.06, 10:30
              Prawie zniknął Der w porównaniu z wcześniejszym pisaniem. Nie ma Ciebie, Moni.
              Nanga też jest znacznie rzadziej...

              Widać wszyscy nagle mają więcej pracy. Prawdopodobne, ale bardziej prawdopodobne
              jest mniejsze zainteresowanie.
              • crazysoma Re: Może nie ma, a może ma... 31.10.06, 10:36
                Ja bym raczej stawiala na WIEKSZE zainteresowanie. Zyciem pozawirtualnym...
                • misbaskerwill Re: Ja też na to stawiam - zaginęli "w realu" 31.10.06, 12:01
                  swoją drogą, pewien osobnik o nicku zaczynającym się na T. również coś podobnego
                  zapowiadał.
                  A ostatnio też często miewa okresy, że rzadziej pisze.
                  Choć, jak na macho przystało, okresów mieć nie powinien.
                  • brzoza75 Re: Ja też na to stawiam - zaginęli "w realu" 31.10.06, 12:06
                    zdecydowanie da się to zauwazyćwink
              • phokara Re: Moz˙e nie ma, a moz˙e ma... 31.10.06, 10:48
                Der zawsze pisal malo, taka prawda.
                Co do Moni to faktycznie nie mam pojecia, moze ma inne rzeczy do roboty.
                Ania - poziom aktywnosci bez zmian.
                Poczta - no ja to w ogole nie wiedzialam, ze ktos taki pisal na forum, wiec tez bez zmian.
                Nanga - jest na forum codziennie i nigdy nikogo nie pozostawia bez odpowiedzi. Przy nawale
                innych zajec to ja doprawdy podziwiam. Zatem - tez bez zmian.
                Ty Tri - tez stan bez zmian (a wrecz aktywnosc w gornych rejestrach)
                Ja tu jestem caly czas i zawsze staram sie odpisywac na posty, ktore mnie obchodza. Tylko
                ostatnio sie zaczelam zastanawiac, coz z tego mojego pisania wynika... i nie jestem pewna czy
                cos dobrego. I tu sie poniekad z Toba zgodze, bo spotykajac sie w realu z osobami, ktore tu
                poznalam, jakos instynktownie i odruchowo zalozylam, ze kazdy kto tu zaglada bedzie swietnie
                wyczuwal kiedy zartuje, kiedy pisze serio i bedzie mial swiadomosc, ze jak komus daje kopa to
                z zyczliwosci. Ale oczywiscie tak sie nie dzieje, bo nie ma prawa, zas pare ostatnich akcji
                forumowych w ogole sklonilo mnie do refleksji, ze ja sie nie za bardzo do swiata wirtualnego
                nadaje wbrew pozorom. A juz to, co sie wczoraj wydarzylo w watku AK mnie w tym utwierdza.
                Tylko prawda jest, ze trudno mi sie rozstac z tym forum choc moglabym spokojnie kontynuowac
                wiekszosc 'watkow' w realu.
                • kasiar74 Re: Moz˙e nie ma, a moz˙e ma... 31.10.06, 10:50
                  hmm zaraz idę do watku AKwink)
                  poczta pisała tu niegdys bardzo duzo ale to było ze 2 lata temu
                • to.ja.kas Re: Moz˙e nie ma, a moz˙e ma... 31.10.06, 10:51
                  phokara napisała:
                  A juz to, co sie wczoraj wydarzylo w watku AK mnie w tym
                  utwierdza.

                  Pieprzysz Pho tongue_out.
                  A tak poważnie (z zaznaczeniem, ze powyzej był zart)to zawsze znajdzie sie ktos
                  kto nie zroumie naszych intencji, chocby były najlepsze.....taki lajf
            • 13monique_n Re: Spotkanie w realu niszcza˛ forum. 31.10.06, 12:29
              phokara napisała:

              > >skoro zupelnie nie zauwazylas, ze np. TY i niejaka Moni piszecie
              > > zdecydowanie mniej.
              >
              > Tak ale to nie ma nic wspolnego ze spotkaniami w realu. Okresy mniejszej aktywn
              > osci
              > forumowej (i wiekszej pracowej - czytaj zachrzan jak cholera) miewalysmy juz wc
              > zesniej.
              Dzieki kochana za wziecie w obrone. Ja naprawde nie zawsze mam cos do
              powiedzenia - hahaha, jakie fajne odkrycie, a mimo niewatpliwego gadulstwa lubie
              tez pomilczec. A w ogole to mam od grzmota roboty i wstrzasow z wielu stron. Ale
              zyje, bo to same dobre w sumie wstrzasy.
              A co do Tri - to przeciez ja pamietam, jak powiedziale/es, ze teraz to bedzie
              kiepsko, bo nie bedziesz w stanie po zobaczeniu nas juz tak po nas jechac big_grinDD I
              co ja na to poradze - pamiec mam jak slon, chociaz slonie nie wybaczaja, a ja
              jednak czasem smile)))
      • brzoza75 Crazy give me szanse 31.10.06, 10:20
        Crazy ja sobie teraz muszę poukładać wszystko organizacyjnie, ochłonąć i
        wyzdrowieć musi moja Mała i wtedy wraz z Pudełeczkiem chętniesmile
        • pudeleczko_75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 11:11
          możemy organizować parapetówę,
          majątek podzielony... chata mojasmile wesołe i smutne.
          Ja zapraszam nieustająco, tylko kiedy WY możecie????
          • phokara Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 11:26
            > maja˛tek podzielony... chata mojasmile weso?e i smutne.

            Ale pily bedziemy wylacznie na wesolo!
            W koncu to jest oblewanie chaty a nie oplakiwanie exia.
            Ja moge zawsze. (no, prawie zawsze haha).
            Dopasuje sie.
            • brzoza75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 11:32
              Ja moge zawsze. (no, prawie zawsze haha).

              HMM, To ja, jak zerwiesz z Crazy a ja przestanę chodzić z Pudełeczkiem (ona
              jeszcze nie wie o tym ale pałam uczuciem do niej) to kto wie...wink

              u mnie póki co atmosfera szpitalna więc najwczesniej w przyszłym tygodniu.
              • pudeleczko_75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 11:49
                prosze prosze, to ja nei wiedziałam, ze chodze z Brzoząsmile) jak to możloiwe, ze
                się nie zorientowalam, chyba jakaś ciemna jestem od tego niebieskeigo
                cellulituwink))
                • brzoza75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:05
                  chodzimy na lunchysmile
              • crazysoma Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:32
                HMM, To ja, jak zerwiesz z Crazy a ja przestanę chodzić z Pudełeczkiem (ona
                > jeszcze nie wie o tym ale pałam uczuciem do niej) to kto wie...wink
                >

                O, Moja Droga, jesli myslisz, ze ja tak latwo zrezygnuje ze smakowitego kaska,
                ze znakiem towarowym zastrzezonym, raz lysej, raz nie, kobiety, z wlosami na
                twarzy, bez wlosow, to naprawde baaardzo sie mylisz. Ja mam zamiar dbac o Nia i
                dopieszczac najdluzej jak to mozliwe.
                Pho, Kochanie co dzis preferujesz - masaz tajski czy skandynawski, kapiel w
                platkach roz czy mandarynkach, lyski z lodem czy bez, sushi czy przepiorki na
                srebrze? No bo, ze bede Ci patrzec gleboko w oczy, w swietle migocacych swiec i
                sluchac o wrednym szefie to przeciez oczywiste.
                A tak swoja droga to mam dzis zupe gulaszowa z kluseczkami francuskimi i
                bagietka smile
                • phokara O Crazy... 31.10.06, 14:28
                  normalnie sie splakalam. Ze wzruszenia. Zupa gulaszowa z kluseczkami francuskimi i
                  bagietka... Cholera, nie wierze w swoje szczescie. Czyzby los sie wreszcie do mnie usmiechnal
                  i po traumatycznych exach, okolicznych kosmitach i straznikach, postawil mi przed nosem
                  laske obdarzona nie tylko najpiekniejszymi oczami na swiecie ale i talentem kulinarnym???
                  O Bossszzzzzzzze.
                  Tylko zebym ja nie przegapila tej szansy. Musze cos zrobic z tymi wlosami na twarzy, zeby nie
                  ograniczac widocznosci.
                  • crazysoma Re: O Crazy... 31.10.06, 16:26
                    postawil mi przed nosem laske obdarzona nie tylko najpiekniejszymi oczami na
                    swiecie ale i talentem kulinarnym???
                    > O Bossszzzzzzzze.

                    Widzisz jaka z Ciebie farciara, ile masz za jednym zamachem - najpiekniejsze na
                    swiecie (niedrobiazgowe) nibynozki z pierogami i te reszte (tez
                    niedrobiazgowa), co mi ja przypisujesz. A w ogole to Ty sie wez, odgarnij z
                    tych wlosow na twarzy i zdejmij ze mnie odpowiedzialnosc za to, co napisalas bo
                    jeszcze, nie daj Boze, ktos uwierzy. smile))

                    p.s. jak napisalas laske i dalej te przymioty to wiesz jaka ja laske
                    zobaczylam? (sory)
                    • phokara Re: O Crazy... 31.10.06, 17:19
                      Pewnie, ze jestem farciara!
                      Ale jaka Ty widzisz laske oczami (najpiekniejszymi) swojej wyobrazni to nie wiem. I chyba wole
                      nie wiedziec... na wszelki wypadek. Bo ja sie w poczatkach zakochuje romantycznie, haha.
                      Moni ma oczywiscie najpiekniejsze nibynozki na swiecie... ale to troche trudno porownywac z
                      oczmi. Na szczescie jestem farciara i bede miala 2 w 1. Oczy i sushi na miejscu i pierogi z
                      doskoku na nibynozkach. Hedonizm!
                      Rozwalajac ten aspekt psychologicznie to pewnie jest tak, ze jednak podswiadomie daze do
                      chodzenia z kims wyzszym. To zapewne trauma po Exach wzrostu siedzacego psa. Nie chodzi
                      mi o kogos wyzszego ode mnie, ofc, bo wtedy to bym musiala chodzic z Weekenda. Ale po
                      pierwsze zaklepala ja to.ja.kas, a po drugie jak sobie pomysle, ze musialabym jesc to swinskie
                      ciasto i biegac po tem po gorach... to jednak nie. Za stara juz jestem na takie ekstremalne
                      doznania.
                    • 13monique_n Re: O Crazy... 31.10.06, 22:26
                      crazysoma napisała:

                      > Widzisz jaka z Ciebie farciara, ile masz za jednym zamachem - najpiekniejsze
                      >na swiecie (niedrobiazgowe) nibynozki z pierogami i te reszte (tez
                      > niedrobiazgowa), co mi ja przypisujesz.
                      Dobrze, ze do wora z pochlebstwami wlazlas ze mna, bo bym szalu zaraz
                      dostala big_grin Crazy, normalnie - jak mawia Pho - lomot Ci sie nalezy smile

                      • crazysoma Re: O Crazy... 01.11.06, 04:01
                        Lomot? A prosze bardzo. Bol szczeki ze smiechu, po opowiesciach Pho z Porto
                        spowodowal zanik wszelkich reakcji na bol smile A tak w ogole to przeciez wiem
                        doskonale, ze Ty muchy bys nie skrzywdzila. Hihi.
                        • phokara Re: O Crazy... 01.11.06, 12:01
                          Powinnam teraz zalozyc watek "spotkania w realu niszcza zdrowie"!

                          Crazy, ja to tak w ogole przed chwila wstalam.
                          Nie wiem co sie wczoraj z Toba stalo, zakladam, ze byl to klasyczny napad
                          glupawki. Szczeka, jak szczeka... ale nie wiem, jak bedziemy ze soba chodzic
                          zgiete wpol. No nic, bede nizsza. A zreszta smiech jest do zycia niezbedny (co
                          do czkawki to jeszcze sie zastanawiam).
                          • crazysoma Re: O Crazy... 01.11.06, 15:38
                            > Powinnam teraz zalozyc watek "spotkania w realu niszcza zdrowie"!
                            >
                            Ty sie chociaz wyspalas, ja wstalam o 7.30, z niedoborami magnezu co sie
                            objawialo delirycznym chodem wink no wiec uzupelnilam je 3 kubkami goracej
                            czekolady. Jakby tak policzyc ile dzis wypilam kalorii, to ta zupa gulaszowa
                            przy tym to pikus. Nastepnym razem bede jadla kielki i popijala woda.

                            > Nie wiem co sie wczoraj z Toba stalo, zakladam, ze byl to klasyczny napad
                            > glupawki.

                            To dobrze, ze nie widzialas co sie dalej ze mna dzialo, jak juz sobie
                            pojechalas. Nie moglam zasnac ze smiechu, az sie przestraszylam, ze
                            doprowadzilas mnie do szalenstwa i ze mi tak zostanie, ta glupawka. Oprocz
                            bolacych zawiasow szczekowych zlapal mnie skurcz brzucha (skutki smiechu na
                            lezaco).
                            A, zapomnialam Ci powiedziec, ze piekne te Twoje toskanskie wiersze...
                            • phokara Re: O Crazy... 01.11.06, 19:12
                              >Jakby tak policzyc ile dzis wypilam kalorii, to ta zupa gulaszowa
                              > przy tym to pikus. Nastepnym razem bede jadla kielki i popijala woda.
                              Kielki bedziemy jadly na wiosne. Moze.
                              Zupe gulaszowa robisz obledna - organoleptyczny orgazm. Uznanie estetyczne
                              natomiast dla K. za banany - duszki w czekoladzie, haha ... (przepraszam, ze
                              obgryzalam czekolade i plulam).

                              >Nie moglam zasnac ze smiechu, az sie przestraszylam, ze
                              > doprowadzilas mnie do szalenstwa i ze mi tak zostanie, ta glupawka.
                              A to jest bardzo interesujacy temat do badan - czy mozna doprowadzic wariata do
                              szalenstwa?? Myslisz? Hmmm....

                              Ja jestem dzisiaj w ogole nieprzytomna. Mam wrazenie, ze wczoraj wyczerpalam
                              cala energie na ten tydzien. Snulam sie po cmentarzach jak zjawa z koszmaru i
                              okropnie ziewalam. I tak dobrze, ze mi czkawka przeszla.

                              Doprawdy, nie ma to jak kulturalny wieczor przepelniony dyskusjami o sztuce i
                              poezji. haha.
            • pudeleczko_75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 11:48
              piś tylko i wyłącznie na wesołosmile)
              Crazy sie nie odzywa, a ze względu na jej dwie młode i Brzozy chora Małą pewnie
              one nam wyznacza terminysmile)
              Jak najszybciej trzeba w każdym razie!!!!
              • libra22 głos egoistyczny 31.10.06, 12:25
                Mnie tam nie przeszkadza mniejsze pisanie, bo i tak nie nadążam z czytaniem, a
                jak mniej pisane, to mam mniej "zaległości" smile
              • crazysoma Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:26
                No, Mlode wyznaczaja pewne mozliwosci wyjscia z domu lub nie. Ale do mnie
                ZAWSZE i o kazdej porze. Obie to uwielbiaja. Ja w przyszlym tygodniu jade do
                Kielc, ale w ten weekend moge drapac obraz i parapet (gratulacje) pod
                warunkiem, ze mi to przyniesiesz do domu smile))
                • phokara Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:29
                  W zyciu nie slyszalam zeby na parapetowke trzeba bylo przynosic parapet...
                  • 374.4w Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:37
                    phokara napisała:

                    > W zyciu nie slyszalam zeby na parapetowke trzeba bylo przynosic parapet...



                    może eks wziął na pamiątkę
                • pudeleczko_75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 12:46
                  w ten weekend moge drapac obraz i parapet (gratulacje) pod
                  > warunkiem, ze mi to przyniesiesz do domu smile))


                  no i jak tu zaorganizowac parapetówę????? chyba wezmę parapet, zdjecia
                  mieszkania sa w internecie i będziemy piły do obrazusmile
                  • brzoza75 Re: Crazy, PHO, Brzoza itd:) 31.10.06, 13:15
                    jesu ten obraz mam jeszcze w pamieci , one musza go zobaczyc i ciekawe czy
                    ocenia jak jasmile))
    • brzoza75 TRI PYTANIE 31.10.06, 13:21
      czy pomyslałeś o tym, że dzięki forum dwie osoby mogły się odnaleźć
      i stworzyć szczęśliwy związek? dopuszczasz taką możliwość? Choc może to do ojca
      założyciela pytanie , bo zapewne jeśli tak było to własnie on dostał
      podziękowania na maila...hmmm raczej budujące to by było a nie destrukcyjne.
      • to.ja.kas Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 13:23
        Nooo tak jak Crazy i Pho smile))) Teraz tworza szczesliwy zwiazek smile))))
        Tylko co na to Mona, bo ja mam wrazenie ze ona robi za porzucona smile)))))))))
        • brzoza75 Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 13:24
          nie ! spójrzmy prawdzie w oczy , Monia jest tą drugą, koniec ukrywania!wink
          • to.ja.kas Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 13:25
            O kuźwa, sorry ze poruszyłam ten temat i sie wydało.....ups....blondyna ze
            mnie smile)))))
            • brzoza75 Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 13:31
              nic tylko bęcki będąwink
              • to.ja.kas Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 13:32
                nosa z domu nie wystawiam, juz sie boje smile))))))
                Zwłaszcza jak Pho bedzie bęcki robic tongue_out
          • phokara Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 14:11
            brzoza75 napisa?a:
            > nie ! spójrzmy prawdzie w oczy , Monia jest ta˛ druga˛, koniec ukrywania!wink

            Nic nigdy nie ukrywalam. Od razu zapowiedzialam, ze jak zwalcze fanatyczny heteroseksualizm
            to bede miala i zone i kochanke. Jednak czegos sie trzeba uczyc od exow, czyz nie? Ja chce
            miec i ruskie pierogi i sushi! A co... w koncu "jestem tego warta!" hahahaha....
            • 13monique_n Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 14:18
              phokara napisała:

              > Nic nigdy nie ukrywalam. Od razu zapowiedzialam, ze jak zwalcze fanatyczny hete
              > roseksualizm
              Nie da rady. FH postepuje!!!

              >Ja chce miec i ruskie pierogi i sushi! A co... w koncu "jestem tego warta!"
              >hahahaha...
              > .
              Jako "lakomy kąsek" forumowy, ofc. tongue_outPPP
          • 13monique_n Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 14:17
            brzoza75 napisała:

            > nie ! spójrzmy prawdzie w oczy , Monia jest tą drugą, koniec ukrywania!wink
            Tak to jest ze zwiazkami na odleglosc. Ale ja sie nauczylam od Pho, ze nie
            jestem drobiazgowa big_grinDDD
            • phokara Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 14:31
              > Tak to jest ze zwiazkami na odleglosc. Ale ja sie nauczylam od Pho, ze nie
              > jestem drobiazgowa big_grinDDD

              Ja tez nie jestem drobiazgowa... tak w kwestii nibynozek, haha.
              A zwiazki na odleglosc sa (jak wiemy) wyjatkowo plomienne, ale nie moze byc tak, ze ja z
              powodu kilometrow niedojadam...
              • 13monique_n Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 15:53
                phokara napisała:

                > > Tak to jest ze zwiazkami na odleglosc. Ale ja sie nauczylam od Pho, ze ni
                > e
                > > jestem drobiazgowa big_grinDDD
                >
                > Ja tez nie jestem drobiazgowa... tak w kwestii nibynozek, haha.
                Nibynozki wieksze byc nie moga, bo bym wygladala jak mutant. A tak - moe nie
                hit, ale tez gine w tlumie big_grinDD
                > A zwiazki na odleglosc sa (jak wiemy) wyjatkowo plomienne, ale nie moze byc tak
                > , ze ja z
                > powodu kilometrow niedojadam...
                Podobno knajpy w Wawie cudownie karmia, a Crazy tutaj sie ciagle z sushi
                reklamuje, wiec nie dojadasz jedynie pierogow - bylo zabrac stolnice, to moze by
                Ci ktos zrobil tongue_outPP hahaha
                • phokara Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 16:01
                  Ciekawe kto?
                  No chyba ze Crazy.
                  W facetow w tym zakresie nie wierze (w innych tez zreszta cienko z wiara) bo znam tylkko
                  takiego, co mi chce rozmrazac lodowke. haha... W ogole nie wiadomo o co chodzi.
                • crazysoma Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 16:32
                  Crazy tutaj sie ciagle z sushi
                  > reklamuje, wiec nie dojadasz jedynie pierogow - bylo zabrac stolnice, to moze
                  b
                  > y
                  > Ci ktos zrobil tongue_outPP hahaha

                  Sluchaj ja pierogi tez lepie (jak juz musze, nie tak fanatycznie i
                  fantastycznie jak Ty). TY te stolnice sama przywiez (w pociagu na pewno Ci ktos
                  pomoze wrzucic ja na gorna polke, przeciez to oczywiste, ze nibynozki nie dadza
                  rady same tego zrobic). Walek lepiej zostaw w domu... smile
                  • 13monique_n Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 17:23
                    crazysoma napisała:

                    > Sluchaj ja pierogi tez lepie (jak juz musze, nie tak fanatycznie i
                    > fantastycznie jak Ty).
                    Hehehe zaoczne lizzusostwo Crazy uprawiasz???? No wiesz? Czy Ty masz jakies
                    meskie cechy w sobie, czy jak????
                    >TY te stolnice sama przywiez (w pociagu na pewno Ci ktos pomoze wrzucic ja na
                    > gorna polke, przeciez to oczywiste, ze nibynozki nie dadza rady same tego
                    >zrobic).
                    >dadza dadza. Nibynozki sa przymocowane do zadziornej wlascicielki, ktora DAJE
                    RADE!
                    Walek lepiej zostaw w domu... smile
                    • 13monique_n PS - bo mi sie "enter" wcisnal 31.10.06, 17:24
                      > Walek lepiej zostaw w domu... smile
                      Mowy nie ma!!! To baaaaardzo poreczny... ekhmmm... argument jest smile
              • crazysoma Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 16:29
                > , ze ja z
                > powodu kilometrow niedojadam...

                To oczywiste, ze nie moze tak byc, powtarzam Ci zatem co ja dzis mam w garnku :-
                ) a do tego przyjdzie wieczorem niezrzeszona (jutro przerwa) bo, z powodow
                osobistych, postanowila sie napic i wymyslila sobie, ze najlepiej jak to bedzie
                u mnie, wiec wiesz... Aha, dodam tylko, ze Ona tez whisky pija.
                • phokara Re: TRI PYTANIE 31.10.06, 17:28
                  Hmmm... ciekawa propozycja na wieczor. Mam juz co prawda jedna ale sie nie umywa (do
                  whisky, zupy gulaszowej z kluseczkami i bagietki). Zreszta musze walczyc z fanatycznym
                  heteroseksualizmem.
    • weekenda Re: Spotkanie w realu niszczą forum. 31.10.06, 14:13
      eeeeeeeeeeeee tam... zależy czego chcesz? jak wolisz życie w matrixie to
      pewnie, że spotkanie fejs tu fejs rozwali Twoje chcenia... a jak wolisz jednak
      człeka z krwi i kości to real jest OK.

      Ja tam wolę zdecydowanie cztery (lub wielokrotność) oczy... smile
      • ladyhawke12 Do ....... 31.10.06, 19:02
        Brzoza, jak tu piszesz to znaczy że z Twoim ojcem lepiej,Cora mam nadzieje że
        tez wyzdrowieje, ja sie juz troche po chorobie pozbierałam choc inne stresy
        zwalaja mnie z nóg.
        Co do niszczenia, może to i prawda, wiele kontaktów przenosi się na grunt
        bardziej osobisty, sms-y, meile, i inne formy. Ja poznałam na tym forum wiele
        fascynujących osób, okazało się nagle że mój sposób patrzenia na świat nie jest
        taki nienormalny, bo sa ososby które podobnie patrzą. Poza tym dzięki jednej z
        osób z forum, przełamałam sie i znów piszę. Jak dotąd nie spotkałam się z innym
        wizerunkiem niż na forum, powiedziałabym że nawet niektóre osoby bardzo zyskały
        przy bliższym poznaniu.
        • phokara Re: Do ....... 31.10.06, 19:06
          >powiedziałabym że nawet niektóre osoby bardzo zyskały
          > przy bliższym poznaniu.

          No. Na przyklad taki Tri.
          • 13monique_n Re: Do ....... 31.10.06, 19:12
            phokara napisała:

            > >powiedziałabym że nawet niektóre osoby bardzo zyskały
            > > przy bliższym poznaniu.
            >
            > No. Na przyklad taki Tri.
            big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Pho!!!!!!!!!
    • 1madzia Re: Wszystkich Świętych i Zmartwychwstanie 31.10.06, 20:19
      czyli kolejny come back Tri. Jak widać spotkania w realu nie szkodzą,
      szczególnie Tobie Tri tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka