toewa
18.11.06, 20:51
Rozwodzę się, po 20 i jeszcze 2 latach małżeństwa. A od 2,5lat nieobecny nie
chce. Ma nowiuteńki "model" i półtoraroczną córeczkę z nią, a robi trudności
przy rozwodzie. Cynik? Co dalej? Jak będzie wyglądało moje życie? Jestem
optymistką. Może lepiej, bo gorzej być nie może... Na razie jestem wyleczona
ze związków, ale jeszcze się nie oswoiłam z samotnością... Jednak obawa,
że "każdy mężczyzna" jest taki sam... blokuje mnie, paraliżuje... Smutne to...