20.11.06, 09:49
prosze was mile panie o odpowiedz na pytanie czy jestescie w stanie przestac
bardzo kochac w ciagu paru dni? Bo wlasnie tak mnie sie zdarzylo z moja ukochana.
Po wydawaloby sie blachej wymianie zdan przez tel. i po tygodniowej ciszy
najwyrazniej przestala mnie kochac i nie chce nawet ze mna rozmawiac. Nie
rozumiem tego. Ktos powie ze nie kochala wczesniej, ale tak nie bylo. Kochala
i to bardzo. Prosze o rade co robic
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: milosc 20.11.06, 10:02
      Łoj matko i łojce! a cóżesz to za przemyślenia?

      Przecież nic nie wiemy! Ile się znacie? co za Wami? (małżeństwo? romans?
      konkubinat?)

      Jak coś więcej napiszesz, będzie można porozmawiać...
    • z_mazur Re: milosc 20.11.06, 10:05
      Poczułem się zdyskryminowany. Wprawdzie na tym forum kobiety stanowią
      większość, ale paru facetów też się znajdzie. Ich opinia Cię nie interesuje???

      Oczywiście, że można się odkochać w parę dni oczywiście pod warunkiem, że sama
      miłość nie trwałą zbyt długo, ale podajesz tak mało danych że trudno się do
      Twojej wypowiedzi w jakikolwiek sposób ustosunkować.

      Pytasz co robić. Najlepiej nic. Z praktycznego punktu widzenia nie jesteś w
      stanie zrobić nic żeby zmienić uczucia kobiety, która przestała kochać. Jedyne
      co możesz zrobić żeby jej uzmysłowić, że być może źle oceniła własne uczucia,
      to dać jej możliwość zatęsknić za sobą.
      • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 10:23
        dzieki za madre slowa i przepraszam ze chlopakow pominalem. Chyba tak jak mowisz
        nic nie bede robic i poczekam az sie "woda wygladzi". Tylko boje sie , ze cos
        przespie.No i bardzo mi ciezko na sercu.
        • weekenda Re: milosc 20.11.06, 10:37
          nie chcesz więcej nic napisać...

          Pewnie, że ciężko.

          W każdym związku (jakikolwiek by nie był) nie jesteś sam. Jest też druga strona.

          Dopóki nie napiszesz czegoś więcej, można tylko stawiać znaki zapytania...
          • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 10:46
            ja zawalilem bo nie widzialem pewnych oczywistych rzeczy, ale po wiadrze zimnej
            wody na glowe, dostrzeglem swoj blad i malostkowosc.Ona jest z dzieckiem i
            chciala bym zaakceptowal ten fakt. Ja to robilem ale uwazalem ze 6 miesiecy
            znajomosci to troche za malo na wspolne zycie pod jednym dachem itd...Teraz
            sadze inaczej i wszystko jej napisalem ( nie chce ze mna rozmawiac). I jestem
            gotowy nawet sie oswiadczyc. Wszystko wydzrzylo sie w ciagu zeszlego tygodnia,
            dlatego pytam czy uczucia kobiety moga sie obrocic o 180 stopni dokladnie w pare
            dni.
            • weekenda Re: milosc 20.11.06, 11:34
              acha

              Trudno wyrokować. Ty wiesz co sobie powiedzieliście i dlaczego. Jeśli Tobie
              zależy to walcz. Wiem, że najtrudniej jest poradzić sobie z dumą i honorem i z
              tą całą ludzką ambicją ale w endefekcie warto o tym zapomnieć lub zepchnąć to
              wszystko na drugi plan. Kwiaty, nieoczekiwane zastąpienie drogi i prośba o
              rozmowę (nawet jeśli nie w tej chwili, nie tu i teraz) - to czasami działa...
              jeśli Tobie zależy - WALCZ.

              Myślałam trochę o tych uczuciach co to najpierw były a potem się rozmyły...
              Jeśli dziewczyna już została kiedyś poraniona, to może tak być, że na skutek
              Twojego wahania czy wątpliwości wycofała się. I to nie to, że nie kocha czy że
              się odkochała - ona nie chce więcej dać się ranić. Nie zgadza się na
              wątpliwości, na cierpienie.

              Ja bym próbowała na Twoim miejscu.
              • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 11:42
                jest tak jak mowisz, ona jest zraniona a ja ostatni duren jestem. Dziekie
                wielkie za Twoje slowa
    • naemi Re: milosc 20.11.06, 10:05
      jak ktos nagle przestaje kochać oznacza , ze wogóle nie kochał...
      miłość mu sie pomyliła z innymi uczuciami.......
    • naemi Re: milosc 20.11.06, 10:06
      co robić?
      podziekować losowi, ze usunął taka osobą z naszej drogi życiowej.
      • mja-1 Re: milosc 20.11.06, 10:52
        Ja poprosiłabym jednak o rozmowę. Jeśli moja prośba zostałaby odrzucona,
        poprosiłabym jeszcze raz, (może w innym,późniejszym, ale dość konkretnie
        określonym terminie).
        Trudno cokolwiek zrozumieć, planować, poprawiać, rozwiązywać, jeśli druga strona
        odmawia nam komunikacji...
        • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 10:56
          tak wlasnie chce zrobic, tylko nie moge pojac tej diametralnej wolty uczuc.A
          moze ona chce mnie "ukarac" a moze cos sie w niej zacielo i z czasem pusci
          • ivone7 Re: milosc 20.11.06, 11:40
            sam napisales, ze ona ma dziecko...jest za to dziecko odpowiedzialna, jesli ty
            ja zawiodles...to ona bedzie teraz kierowala sie glosem rozsadku, juz raz ktos
            ja zawiodl wiec nie chce powtarzac scenariusza.
            jesli Ci na niej zalezy, umow sie na rozmowe i powiedz jej prawde, ze sie
            wystraszyles ale przemyslales wszystko
            mysle, ze ona nie przestala kochac..tylko byla rozczarowana twoja postawa i to
            byla jej postawa obronna. Zycze powodzenia..
    • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 11:46
      naprawde wszyscy jestescie kochani, pisze pierwszy raz na forum i nawet nie
      wiecie jak bardzo mi pomagacie
    • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 22:53
      a wiec...dla wszystkich ciekawskich, moja ukochana po prostu mnie oszukala.
      Znalazla sobie mojego nastepce i za wszystko oczywiscie obwinila mnie. Macie
      racje chlopacy. Tez bede przynajmniej jakis czas wrogiem kobiet
      • weekenda Re: milosc 21.11.06, 10:30
        słuchaj Krakowianinie1... czy z Tobą jest wsio ok? czy ja czegoś nie
        rozumiem... czy ktoś się pod siebie podszył...
        • krakowianin1 Re: milosc 21.11.06, 14:21
          a czego nie rozumiesz?
          • weekenda Re: milosc 21.11.06, 14:55
            wiem, że jedno nie wyklucza drugiego ale to Ty ją zawiodłeś czy ona Ciebie
            oszukała? z jednego postu wynika jedno z następnego coś zupełnie
            innego: "jestem baran, to moja wina", a kilka linijek w dół i co?: "to ona
            oszukała".

            Sama zresztą nie wiem czy Ciebie nie zlekceważyć i dać sobie spokój.... jakoś
            to wszystko mi mało składnie wygląda....

            Jak ją zawiodłeś, to nic dziwnego, że odeszła. Człowiek jest istotą stadną,
            niektórzy nawet bardzo. Jak jest atrakcyjną dziewczyną to szybko znalazła kogoś
            nowego. Panowie też mają oczy. Po co dziewczyna ma być przy boku kogoś komu nie
            można ufać, kto jest chwiejny, rani i krzywdzi? Tym bardziej, że ma dziecko.

            Jak ktoś raz zranił to jest duże prawdopodobieństwo, że zrani znów.

            Odpisałam Tobie ale wciąż mam w duszy duży znak zapytania. Dziwny jesteś...
            Zadajesz na początku enigmatyczne pytanie, co to dusza Reytana robi po jego
            odczytaniu, trzeba wyciągać z Ciebie informacje, potem po kilku rozpaczających
            Twoich postach piszesz, że "teraz wszystkim powiesz prawdę i to ona oszukała i
            że nie będziesz wierzył kobietom"... (przymusu nie ma; fajnie jest być
            singlem). I co? Wszystko uważasz jest jasne? pewnie tylko dla Ciebie. To
            anonimowe forum i nic nie musisz ale skoro już piszesz...

            ech, mam dziwne wrażenie, że rozmawiam po prostu z "trollem netowym"...
            zamieszać, namieszać i zniknąć.
            • krakowianin1 Re: milosc 21.11.06, 15:20
              wiesz....czas mija i coraz to nowe informacje do mnie naplywaja. Szukalem powodu
              diametralnej zmiany uczuc, bo nie wiedzialem co za tym sie kryje. Teraz juz wiem
              i jestem o tyle "spokojniejszy" ze znam powod.
              Pomimo to dziekuje Ci i innym za chec pomocy ale ona tu juz nie jest adekwatna.
              Jak sie okazuje, wszyscy sie naglowilismy a przyczyna byla taka prozaiczna ze az
              banalna. Pozdrawiam Cie
            • krakowianin1 Re: milosc 21.11.06, 15:22
              ps
              a jak wiesz, bycie zdradzonym nie nalezy do przyjemnych uczuc i mozna sie troche
              zdenerwowac. To jest zrozumiale.
              • weekenda Re: milosc 21.11.06, 15:34
                acha

                Wiesz. Nic się nie dzieje bez przyczyny... Absolutnie nie chcę Tobie dowalić!!!
                Ale skoro szukała i znalazła gdzieś indziej to znaczy, że jej było "nie tak" w
                Waszym związku.

                Nie mieszkaliście ze sobą, byliście razem (?) 6 m-cy, wspólnych dzieci niet,
                wspólnego majątku niet...... pozwól czasowi zrobić swoje.

                Mój ex przez całe nasze wspólne życie mi powtarzał: "jak ci się nie podoba to
                zmień! tego kwiatu to pół światu!"

                Jeśli Cię to pocieszy...

                Też Cię pozdrawiam! smile
                • krakowianin1 Re: milosc 21.11.06, 16:51
                  i mial racje z tym kwiatem i swiatem, ale troche czasu teraz musi uplynac zanim
                  na niewiasty laskawym okiem zerkne. No chyba ze jakis cud sie stanie i sie na
                  zaboj w kims zakocham. Ale w cuda za bardzo nie wierze bo najpierw musze
                  przestac kochac.
                  Ze tak spytam: i zmienilas?
                  • weekenda Re: milosc 22.11.06, 09:25
                    Pewnie, że zmieniałam smile jesteś tu "nowy" więc nie znasz nas (to ciekawe forum,
                    interesujący ludzie).

                    Nie da się walczyć z wiatrakami. Nie to nie. Walczyłam 14 lat. Przegrałam ten
                    nierówny mecz do jednej bramki. Złożyłam pozew. Jestem wolna smile i już i ZNÓW
                    szczęśliwa smile))
    • moniamir Re: milosc 20.11.06, 23:00
      sad a co to jest miłość????? bo ja w to juz nie wierzęsad((
      • 13monique_n Re: milosc 20.11.06, 23:21
        Moniu, nie wierz. Na razie uwierz w spokój. Uwierzysz, gdy nadejdzie czas, a
        rany się wyleczą. Co u Ciebie? (napiszesz?)
      • krakowianin1 Re: milosc 20.11.06, 23:23
        to jest cos takiego, ze nie potrafisz jesc, spac( ja juz 3 nic nie spie)
        inormalnie funkcjonowac
        • 13monique_n Re: milosc 20.11.06, 23:26
          krakowianin1 napisał:

          > to jest cos takiego, ze nie potrafisz jesc, spac( ja juz 3 nic nie spie)
          > inormalnie funkcjonowac
          smile))) Wiesz co? To jednak piękny stan. Powalcz o miłość, jeśli to jest miłośc.
          Kobiety bywają nieracjonalne, może się dogadacie smile
    • nangaparbat3 troll 21.11.06, 17:28
      jak dwa plus dwa cztery.
      a szkoda, bo temat ciekawy.
      Niedawno przeczytałam, ze prawdziwą miloscią mozemy kochac tylko wtedy, kiedy
      niczego nie oczekujemy od ukochanej osoby.
      Bardzo to do mnie przemowiło.
      • z_mazur Re: troll 22.11.06, 09:32
        > Niedawno przeczytałam, ze prawdziwą miloscią mozemy kochac tylko wtedy, kiedy
        > niczego nie oczekujemy od ukochanej osoby.
        > Bardzo to do mnie przemowiło.

        No bo to chyba oczywiste. Prawdziwa miłość to chęć dawania, a nie brania. Gdy
        kochasz prawdziwie to myślisz co zrobić, żeby kochana osoba była szczęśliwa i
        to Cię uszczęśliwia.
        Ale może jestem idealistą. Chociaż w uczuciach zawsze taki byłem.
        • 374.4w Re: troll 22.11.06, 10:00
          z_mazur napisał:

          > > Niedawno przeczytałam, ze prawdziwą miloscią mozemy kochac tylko wtedy, k
          > iedy
          > > niczego nie oczekujemy od ukochanej osoby.
          > > Bardzo to do mnie przemowiło.
          >
          > No bo to chyba oczywiste. Prawdziwa miłość to chęć dawania, a nie brania. Gdy
          > kochasz prawdziwie to myślisz co zrobić, żeby kochana osoba była szczęśliwa i
          > to Cię uszczęśliwia.
          > Ale może jestem idealistą. Chociaż w uczuciach zawsze taki byłem.


          chłopaku Ty to ideł jesteś, czy nie moglibśmy tego forum na chwilę w jakieś
          radkowe zmienić????wink
      • akacjax Re: troll nie troll 22.11.06, 11:16
        Ale z miłością chyba nie jest tak prosto. Tyle się na nią składa, tyle jej odmian, różnych oczekiwań, stadiów.
        Odnoszę wrażenie, że czas, gdy nie można spać...to raczej namiętność-zaledwie składnik miłości.

        nangaparbat3 napisała:
        > Niedawno przeczytałam, ze prawdziwą miloscią mozemy kochac tylko wtedy, kiedy
        > niczego nie oczekujemy od ukochanej osoby.

        Gdyby tak było nie potrzebny byłby kontakt, intymność, ani jakakolwiek wzajemność, czy odpowiedź na naszą miłość.
        Wg mnie taka miłość nie jest jeszcze godna słowa: prawdziwasmile
        • z_mazur Re: troll nie troll 22.11.06, 11:25
          > Gdyby tak było nie potrzebny byłby kontakt, intymność, ani jakakolwiek
          wzajemno
          > ść, czy odpowiedź na naszą miłość.
          > Wg mnie taka miłość nie jest jeszcze godna słowa: prawdziwasmile

          Ależ oczywiście, a coś takiego jak miłość platoniczna???
          Wtedy też masz ochotę tylko dawać i nie masz żadnych oczekiwań.
          Myślisz, że taka miłość nie jest prawdziwa??
          Mówimy w tej chwili o uczuciach a nie o związku.

          Jasne, gdy miłość jest wzajemna to pojawiają się te wszystkie elementy, o
          których piszesz. Ale gdy w grę wchodzi miłość to chcesz tego wszystkiego nie
          dlatego, że jest to dla Ciebie dobre tylko dlatego, że wiesz jaką przyjemność
          sprawia to drugiej osobie.

          Skąd się wzięło powiedzenie "Jeśli kochasz prawdziwie, pozwól odejść..."
          Przecież nie robisz tego dla siebie. I własnie taka miłość jest godna słowa:
          prawdziwa.
          • akacjax Re: troll nie troll 22.11.06, 12:17
            Niby tak, trudna, prawdziwa miłość, wymagająca, pozwalająca odejść, czy dająca pewne ograniczenia (rodzicielskich np.).
            Jednak forum nie jest szerokiego zakresu, ale "związkowego" i jeżeli największym wyzwaniem człowieczego życia jest stworzyć szczęśliwy związek-to skupiłam się na tym aspekcie prawdziwej miłoścismile

            Bo na cóż nam wspaniałość naszej miłości pozwalającej odejść, gdy my w rozpaczy i samotności pozostajemy.
            Jedynie wiara, że będzie nam to wynagrodzonesmile.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka