11.01.07, 14:32
kiedy siedzialam przez rok - w rozkroku...
czekajac aż Pan Mąż zdecyduje - odchodzi do nowej czy zostaje.

Ale mialam NADZIEJE

nadzieja zdechala. Mąż odchodzi w siną dal ( znaczy teoretycznie - narazie
SIEDZI W FOTELU)

mialam nadzieje, ze mi bedzie lepiej - gdy sie sytuacja wyjasni
Wyjaznila sie.
jest mi gorzej

podjęłam KROKI i mialam nadzieje, ze mi sie polepszy
noc z tego

juz zaczynam popadac w objawy.
mam nadzieje, ze to TYLKO psychosomatyka.
i pozbieram sie juz PO.

Tylko kiedy?
Chudne, bledne, zaczynam dostawac arytmii serca, klucia w plucach i jeszcze
paru innych objawów.

Niby do konca coraz blizej.
I ZNOWU mam nadzieje, ze tam bedzie lepiej.

A jeśli nie????



Obserwuj wątek
    • marek_gazeta Re: źle bylo 11.01.07, 14:42
      Typowe objawy depresji. Też to miałem.

      A życie w rozkroku - ręce opadają - tyle razy na tym forum się pisało, żeby nie czekać, bo to nie ma sensu, tylko CIACH! tasakiem i w tę albo w tamtą.
      • erzsi Re: źle bylo 11.01.07, 14:50
        Też schudłam, rozwód to doskonały środek odchudzajacy wink.
        Szybko zdecydwałam się na rozwód, mąż nie pozostawił mi złudzeń co do naszego
        wspólnego życia, ale z przyczyn formalnych to ja musiałam składać pozew.
        Od sierpinia 2006 żyłam pod jedyn dachem z człowiekiem, który mnie nie kochał i
        którego ja przestawałam kochać. Zachowywał się ok, nie było awantur itd. Od
        tygodnia mieszkam już bez niego i .... czuję ogromną ulgę.
        Decyzja o rozwodzie wymaga czasu, tego trzeba być na 100% pewnym. Jeśli jednak
        się ją już podejmnie to nie ma na co czekać, szkoda zdrowia, nerwów, złudzeń.
        Ps. Czy ja Wam pisalam, że złożyłam pozew big_grin?
    • nika19741 Re: źle bylo 11.01.07, 14:46
      To zastanów sie, dlaczego do cholery masz cierpiec za jego blędy? Dlaczego masz
      miec arytmie i nerwowke? Po co ci bladość i chudośc?

      Niech spada do innej, postaw krzyzyk i juz. Nie płaszcz sie przed nim.
      Zastanów sie do czego jest Ci potrzebny w zyciu.
      Zakładam ze teraz siedzi w domu i Ty sama dbasz o wszystko.
      Roznica bedzie taka, ze Ty dalej bedziesz robila to co robisz (moze nawet
      wiecej) ale nie bedziesz miala złudnych nadzieji ze ktos Ci pomoze, ze mozesz
      na kogos liczyc.
      To chyba zdrowiej, nieuwazasz?
      • phokara Dziewczyno... 11.01.07, 15:14
        ... nie dziw sie, ze masz nerwy w strzepach. Przez rok zylas w kompletnym matrixie i rozwalilas
        sie dokumentnie. Maz tanczacy na 'dwa pas' pomiedzy zona a kochanka.Gdzie indziej lozko,
        gdzie indziej fotel.
        Powiedz mi, co on jeszcze robi w tym fotelu obok?
        Wiem. BUJA SIE.
        A Ty sie na to patrzysz. Rok czasu kompletnej psychicznej rzezni... Piszesz, ze mialas
        nadzieje. Tak, wszystkie ja mamy. Ale nadzieja nie umiera od wywalenia meza za drzwi.
        Nadzieja zdycha od tego "tkwienia w rozkroku" przez tak dlugi czas. Bo wszystko jest wtedy
        chore i bez sensu. Brak decyzji jest gorszy niz jakakolwiek decyzja. Nawet ta bardziej bolesna.
        Tak sie rodza przewlekle choroby emocjonalne.
        Mialas nadzieje, ze bedzie lepiej, gdy sytuacja sie wyjasni... a jest Ci gorzej. Tak, bo wyjasnila
        sie nie 'w ta strone', w ktora chcialas. Byc moze podswiadomie. Ale to nic.
        Teraz bedzie bolalo. A potem czas zagoi ta rane.
        I powiem Ci cos. Mowia, ze nadzieja umiera ostatnia. Nie wiem czy to prawda, ale wiem, ze
        pierwsze powinny umrzec zludzenia... ktorymi potrafimy sie karmic baaaardzo (za) dlugo.
        .




        • marek_gazeta Re: Dziewczyno... 11.01.07, 15:20
          Święte słowa, sam bym tego lepiej nie ujął.

          Ale nie myśl, że dam fory! Ćwiczysz?
          • phokara Re: Dziewczyno... 11.01.07, 15:35
            > S´wie˛te s?owa, sam bym tego lepiej nie uja˛?.

            a bo to aniol napisal.

            > Ale nie mys´l, z˙e dam fory! C´wiczysz?
            Tak. Charakter.

            (Nie daje sie forow na forum. Zgodnie z zasada fair play)
            • jarkoni Re: Dziewczyno... 14.01.07, 23:30
              Lady P.
              Święte słowa, pozwolę sobie powtórzyć, choć wątek ma już dni kilka...
    • 374.4w Re: źle bylo 11.01.07, 15:31
      brzoza75 napisała:

      > Ps. Czy ja Wam pisalam, że złożyłam pozew big_grin?
      >
      > chyba niebig_grin
      > ale super!

      brzózko, litości! To Ty nie jestes już PO??????
    • alexolo beata!!!!!!! 11.01.07, 16:21
      nikomu tego nie mówiłam ...ale mam okaazje ..więc:

      bbbbbbb bardzo żałuje że nie miałam odwagi mężusiowi powiedzieć wynocha
      ...zmienić zamki ..odciać drania .wybrać za niego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      mietolił i zgniatał mnie powoli...dawał nadzieje i zabierał..patrzył jak
      siegam dna... kiwał palcem ...a ja juz na bacznosc gotowa przepraszać
      że mu cos dzis z kochanka nie wyszło!!!paranoja...

      pomyśl teoretycznie jak bedziesz żyć jak on zostanie????

      pewnie odpowiesz " jakoś to bedzie"!!!!
      beatko zasługujesz na wszystko co najlepsze...a nie na jakies resztki
      ochłapy ...

      beato niestety ...mi też tak mówiono ..ja nie słuchałam...stało sie to
      co sie stało....siegnełam dna rozpaczy depresja niemoc...i dopiero
      wówczas zaczełam sie powoli powoli podnosić ...przykre ale takie juz
      jesteśmy stoimy do końca pełne nadzieji.........

      trzymaj sie ...musisz to przejśc ja kolwiek sie potoczy...ale pamietaj
      masz dla kogo zyć ...no i jesteśmy my!!
    • alicjaaleksandra bedzie lepiej.... 11.01.07, 17:55
      przynajmniej fizycznie. Ja 9 m-cy temu kiedy odszedl maz schudlam do prawie 40
      kilo (167 cm), nie moglam spac, jesc, itp.

      A teraz jest juz duzo lepiej - jasne czasem jeszcze mi maz apetyt odbiera i
      arytmii dostaje w zwiazku z nim - ale rzadko, coraz rzadziej.

      Tobie tez przejdzie, nie da sie w takim stanie zyc dluzej.

      Racje maja Ci ktorzy doradzaja ruch fizyczny, trudno sie zmobilizowac ale warto.
      I to najlepiej ne spacerki tylko cos bardziej zdecydowanego. Albo idz do lasu i
      krzycz - tez pomaga!
      • sbelatka słusznym jest 11.01.07, 19:28
        wstrząsanie tymi co to popadaja w doły.

        i dzięki ...

        bo takich solidnych "kopach" od ludzi, ktorzy widzą z dalsza lepiej albo
        chociaz inaczej - choc na jakis czas przybywa we mnie siły.

        mam juz za soba ZASADNICZA rozmowe z przyszłym exem.
        pzred chwilą...
        chyba sie zdziwil.

        bylam u adwokata dziś.
        powiedzialam mężusiowi co robimy i kiedy.

        w poniedzialek do notariusza - podzial majątku.
        we wtorek sklada on lub ja ( sie zastanowie i zdecyduje...) pozew.

        10 marca mam urodziny,.

        adwokat obiecal, ze do tego czasu bede rozwiedziona.

        Tylko JAK wyzruce mężusia z domu.
        wszak on "pod mostem mieszkac nie bedzie"....

        ale pomysle i nad tym.

        dzieki za wsparcie, ludzie!!!!!
        jesli przezyje ( a przeżyje) to mam zamiar za jakis czas byc ZNOWU szczesliwa!
        kropka!

        jeszcze sie tylko troche popnurzam w otchlani rozpaczy.... czasem....



        • afryka75 Re: słusznym jest 11.01.07, 21:59
          No tak, oni zwykle nie chca sięwyprowadzić, bo niby dokąd?
          Heh
          Ale sposoby są smile Trzeba tylko je dobrać odpowiednio do osobnika smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka