To forum jest jak dobry klub.
Przyjemnie jest tu zaglądnąć, poczytać, wymienic się poglądami, pożalić się
ale tez i pośmiać się czasem zdrowo (tak tak)
Jak czytam niektore wypowiedzi, to mam wrażenie, że to dokładnie moja
historia.
A dotychczas myślałam, że moja historia jest wyjątkowa i jedyna, że tylko
moje małżeństwo było takie wspaniałe, że tak bardzo kochaliśmy się, a rozwody
były nam obce ( nigdy nie mieliśmy problemu zdrady, alkoholu, agresji itp).
Stało się jednak.
Zawiodłam się na najbliższym i kochanym człowieku.
Nie wiedziałam jak sobie poradzić, jak żyć dalej, jaki poradnik przeczytać,
jaką sesję zaliczyć...
Noce dalej były nieprzespane - w dzień jakoś wypadało się "trzymać" (praca)
I te natrętne myśli, wspomnienia, dawne wyznania i plany...
Trudno, ciężko, przykro...
A przecież nie można nikogo (rodziny, przyjaciół, znajomych...)zamęczać
swoimi problemami.
No chyba , że siebie samego ciągłymi wspominkami dawnego życia z ukochanym,
hehhh....
Na szczęście któregoś dnia wpadłam do "Klubu" (czyt ww forum) i... zostałam
stałą bywalczynią.
Choćby na chwilkę, ale zawsze tu zaglądam.
Tu się toczy życie
No i przyjemnie z mądrymi "porozmawiać"