sbelatka
16.01.07, 20:52
...robię...
zdecydowalam - nie chce separacji, chce rozwodu
spotkalam sie z adwokatem ( dostalam propozycje pozwu, zgadzam sie na bez
orzekania - chce jak najszybciej miec TO za sobą)
powiedzialam mojej mamie
powiedzialm znajomym ( z prośba, zeby oglosili "światu" ze sie rozowodze i
dlaczego; zebym nie musiala wysluchiwac "przeczekaj, zastanow sie, nie daj
rozwodu i takich tam - ktore albo mnie wkurzaja albo - częściej -
doprowadzają do łez na środku miejsca, w ktorym jestem)
umówilam nas na jutro do notariusza - nawet jesli strace na tym finansowo -
chce JUZ miec sprawe domu z glowy
krok po kroku... zbliżam sie do chwili kiedy NAPRAWDE zacznie sie moje zycie
rozwodki, porzuconej dla innej, z dwojka dzieci - na zadupiu...
TERAZ juz na to czekam!
i niech to diabli.
Wierze, ze bedzie dobrze!!!!