No właśnie, zebrałam się na odwagę i zgodnie z wszelkimi wymogami Tri-tykiety
chciałabym się przedstawić i dołaczyć do szanownego grona forumowiczów

Na
forum jestem obecna, biernie bo biernie ale jestem, od jakichś dwóch lat. W
tym czasie udało mi sie przeżyć rozstanie z mężem, rozwód, jakieś trzy
przeprowadzki a obecnie "bawię się" w podział majątku. Moja historia była
równie banalna i schematyczna jak wiele tu przedstawionych, czyli on, ona i ta
trzecia. Na początku było makabrycznie, a teraz... Teraz na pewno jest inaczej
i w jakiś sposób lepiej, choć doły bywają czasami rozmiarów kopalni
odkrywkowej węgla brunatnego w Bełchatowie. Lektura forum wspierała mnie w
wielu ciężkich i trudnych momentach, ale nie mogłam się przełamać i zacząć
funkcjonować jakoś bardziej aktywnie. Teraz próbuję, ale dalej jest to dla
mnie terra incognita, więc jakby coś to proszę o wyrozumiałość.