elisseo
03.03.07, 22:32
Ja zawsze trzymałam stronę nieszczęśliwych w związkach ludzi,którzy zawiedli
się na partnerach.
Rozumiem,że każdy potrzebyje inną ilość czasu,aby dojść do siebie.
Nie rozumiem tylko czy potrzebne było to całe zamieszanie z ripostami.
Singiel też może coś o życiu wiedzieć, pomimo iż sam tego nie przeżył.
Ja nigdy nie miałam problemów z empatią i zrozumieniem problemów innych.
Znajomi uważają,że nie mam z tym trudności.
Jednym się udaje, drugim nie.
Może kogoś coś dobrego jeszcze w życiu spodkać, nie przeczę.