delika1
07.05.07, 15:53
cześć dziewczyny.Mam problem, mianowicie prawie-eks znów, po raz kolejny
lekcewazy
ustalenia dotyczące kontaktów z synem.Dogadane było iż napisze mi terminy,
kiedy chce się widzieć z dzieckiem-ile czasu chce, kiedy chce, tylko by to
NAPISAŁ, jakis czas wczesniej, bym mogła zaplanować sobie długi weekend.I
kartkę dostałam-sobota + niedziela.Potwierdzane kilkakrotnie telefonicznie.I
w sobotę-telefon-że on nic nie ustalał,że mu akurat przypasowało tak ,i
będzie z synem 2 dni dłużej.Tak ma być i już.Moje plany diabli wzięli.żadnych
negocjacji, żadnego kompromisu.A jak będę podskakiwać, to mi w ogóle dziecka
nie odda i wystapi o do sądu z wnioskiem,że ograniczam kontakty.
I tu pytanie:co powiecie na to bym napisała pismo do przełozonego męża
(pracuje w jednostce, która zajmuje się RESOCJALIZACJĄ NIELETNICH, pełni tam
funkcje pedagoga), wiec powinien służyć przykładem jako rzetelna, poukładana
osoba.Napisać o tym,że nie respektuje ustaleń, lekceważy, pogrywa
dzieckiem.Słuchajcie, ja naprawdę szanuję terminy jego spotkan z synem,
pilnuję tego, by zawsze dochodziło do ich widzeń zgodnie z tym co mąż
napisał.Nie ograniczam kontaktów!Zależy mi tylko na jasnej, udokumentowanej
(zwykła kartka, czy mail)formie, wczesniej zaplanowanej.
Napisać tam czy nie?Co robić?