Dodaj do ulubionych

kontakty z synem-problem

07.05.07, 15:53
cześć dziewczyny.Mam problem, mianowicie prawie-eks znów, po raz kolejny
lekcewazy
ustalenia dotyczące kontaktów z synem.Dogadane było iż napisze mi terminy,
kiedy chce się widzieć z dzieckiem-ile czasu chce, kiedy chce, tylko by to
NAPISAŁ, jakis czas wczesniej, bym mogła zaplanować sobie długi weekend.I
kartkę dostałam-sobota + niedziela.Potwierdzane kilkakrotnie telefonicznie.I
w sobotę-telefon-że on nic nie ustalał,że mu akurat przypasowało tak ,i
będzie z synem 2 dni dłużej.Tak ma być i już.Moje plany diabli wzięli.żadnych
negocjacji, żadnego kompromisu.A jak będę podskakiwać, to mi w ogóle dziecka
nie odda i wystapi o do sądu z wnioskiem,że ograniczam kontakty.
I tu pytanie:co powiecie na to bym napisała pismo do przełozonego męża
(pracuje w jednostce, która zajmuje się RESOCJALIZACJĄ NIELETNICH, pełni tam
funkcje pedagoga), wiec powinien służyć przykładem jako rzetelna, poukładana
osoba.Napisać o tym,że nie respektuje ustaleń, lekceważy, pogrywa
dzieckiem.Słuchajcie, ja naprawdę szanuję terminy jego spotkan z synem,
pilnuję tego, by zawsze dochodziło do ich widzeń zgodnie z tym co mąż
napisał.Nie ograniczam kontaktów!Zależy mi tylko na jasnej, udokumentowanej
(zwykła kartka, czy mail)formie, wczesniej zaplanowanej.
Napisać tam czy nie?Co robić?

Obserwuj wątek
    • m-jak-magi Re: kontakty z synem-problem 07.05.07, 16:38
      rozpoczniesz wojne a na kazdej wojnie sa ofiary. ucierpi twoj syn. ja mimo
      wszytsko probowalabym negocjowac z eksem - dopoki sie da.

      jak rozumiec stwierdzenie prawie eks?? separacja, rozwod w trakcie ???
      • agamagda Re: kontakty z synem-problem 07.05.07, 16:56
        A na jakim etapie jesteś w procedurze rozwodowej?
        Macie juz jakies orzeczenie sądu dotyczące kontaktów?
        Jeśli nie, to bardziej startegicznie byłoby wstrzymać se z każdą akcją
        podjazdową do oficjalnego ustanowienia kontaktów przez sąd. Potem będziesz
        mogła egzekwować dokładnie to co zostało klepnięte.
        • delika1 Re: kontakty z synem-problem 08.05.07, 09:46
          dzieki Dziewczyny.czekam na drugą sprawę.We wniosku rozwodowym kontakty są
          ustalone-info dot kontaktów jest też w protokole z rozprawy.czekamy od grudnia
          na tę sprawę-i nic.A jesli chodzi o syna (ma 10 lat), to Jemu też zależy na tym
          by wiedzieć kiedy do taty , kiedy z mamą będzie.Bo ma swoje plany, umawia się z
          kolegami itd.A dla prawie -eks argumentem jest to,że akurat NIE CHCE mu sie
          jechać po syna w terminie który SAM wczesniej wyznaczył, albo wypadła impreza -
          jest to powód na przelozenie spotkania i NIE mam prawa wtedy mieć swoich
          planów, czy być na wyjeździe.Bo napisze do sądu,że ograniczam
          kontakty.dziewczyny, piszecie by negocjować, rozmawiać..uwierzcie ,ze gdybysmy
          potrafili rozmawiać jak normalni ludzie , dyskutować, dochodzić do pewnych
          wniosków, nie byloby rozwodu..
          • chalsia Re: kontakty z synem-problem 08.05.07, 12:14
            > planów, czy być na wyjeździe.Bo napisze do sądu,że ograniczam
            > kontakty.

            to niech pisze. Nie ma się czego obawiać, jesli masz dowody na to, że się
            najpierw umówił, a potem zmienił z nagła plany.
            Chalsia
            • delika1 Re: kontakty z synem-problem 08.05.07, 16:09
              tak, mam, zaczęłam zbierac dowody bo inaczej nie dam sobie z nim radysad
          • khaldum Re: kontakty z synem-problem 28.05.07, 07:48
            Witaj,
            Świeżo z sali sądowej informacja dotycząca kontaktów. /świadkowałam przyjaciółce/
            W pozwie matka napisała ile kiedy i na jakich zasadach ojciec ma widywać się z
            dzieckiem. Uargumentowała to, tym, że nie chce być nieodpłatną opiekunką dziecka
            wobec ojca, który wyznacza czas kiedy będzie, a ona ma się dostosować i zmienić
            wszystkie swoje plany, by ojciec widział dziecko. Było tam, takie stwierdzenie:
            1 popołudnie w tygodniu z ustaleniem na 2 dni wcześniej, co 2 weekend, 1 miesiąc
            wakacji itd... Sąd zapytał, czy chodzi o ograniczenie kontaktu, czy o
            uregulowanie kontaktów. Matka powiedziała, że chodzi o ustabilizowanie sytuacji,
            by mogła normalnie żyć, a nie stresować się ty, że ojciec dziecka zmieni plany.

            Opinia sądu była następująca: Nie zmusi Pani ojca do spotkań z dzieckiem w
            wyznaczonych terminach, dla jego dobra musicie dojść do kompromisu. Możemy
            nakazać ojcu widzenia w terminach przez Panią wskazanych, a pani z tym może
            biegać po prokuraturach i policjach, żeby wydali nakaz doprowadzenia na widzenie
            z dzieckiem.

            Ale czy o to tu chodzi?

            delika, moja przyjaciółka zrezygnowała z takiego załatwienia sprawy. Po prostu
            jak jej ex się nie pojawi żyje swoim tokiem, nie mówi dziecku, że tata ma się
            pojawić, żeby go nie rozczarować, a jak się pojawia w innym terminie niż
            ustalone, to nie otwiera mu drzwi.

            życzę anielskiej cierpliwości
      • martwa_natura Re: kontakty z synem-problem 26.05.07, 09:54
        syn ucierpi, to prawda. ale czasem negocjacje z eksami nie są możliwe, ponieważ oni dobrze, jak manipulować, jak obarczać poczuciem winy za cierpienie dziecka. zazwyczaj nie są winni.
        nie daj sobie wmówić, że twoja walka uderzy w syna. w końcu chodzi ci o niego, prawda?
        • delika1 Re: kontakty z synem-problem 29.05.07, 13:05
          "Nie zmusi Pani ojca do spotkań z dzieckiem w
          wyznaczonych terminach, dla jego dobra musicie dojść do kompromisu"

          No nie, jeszcze tego by brakowało!.Gdybym z tym czlowiekiem potrafiła
          rozmawiać, gdybym potrafiła dojśc do kompromisowego rozwiązania, gdybym
          potrafila się z nim porozumiec, może nie byłabym teraz prawie-rozwódką!.Prawie -
          eks nadal stosuje te same mechanizmy co przed rozwodem-manipuluje ,
          wymusza,nęka, nie chodzi mu o dziecko, chodzi o mnie-chce wymusić na mnie
          powrót, szuka pretekstów do spotkan ze mną , działa na poczucie winy, błaga,
          zaraz potem grozi.Gra przy tym dzieckiem, bo wie że dla syna jestem w stanie
          zrobić wszystko.De facto olewa wszystkie konkretne sprawy i rzeczywiste
          problemy dotyczące syna.

          W takim układzie-nękacz-ofiara-potrzebne sa uregulowane, konkretne terminy
          kontaktów ojca z synem.
          Jest u mnie tak jak pisze martwa-natura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka