Dodaj do ulubionych

Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo?

15.05.07, 16:47
Ostatnio wyczytalam zdanie, ktore mnie zastanowilo.

"W zyciu niedobrze jest, gdy to kobieta kocha za bardzo."

Hmm, czy w ogole mozna kochac mniej czy bardziej?
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • em120777 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 16:50
      Myslę, ze chodzi o takie kochanie , gdy zapominasz zupełnie o sobie ... czasem
      wydaje mi się, że tak miałam ... niestety refleksja przychodzi za późno
    • e07 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 17:47
      Niedobrze. I chyba nieważne, czy chodzi o kobietę, czy o mężczyznę. To troche
      tak jak z rozkapryszonymi księżniczkami z bajek. Maja wszystko, o nic nie muszą
      sie starać, o nic prosić, więc bez reszty skupiają się na sobie.
      • aron95 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 19:26
        e07 dwoma rekami podpisuję się pod Twoim postem
    • witekg80 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 21:02
      Zawsze uważałem, że albo się kocha albo nie kocha i nie ma stanów przejściowych.
      Zycie jednak zweryfikowało i to bardzo boleśnie moje myślenie. A to wszystko na
      przykładzie mojej żony, która jak uważałem kochała mnie bardzo, a jak się
      okazało oszukiwała mnie od dłuższego czasu. Udawała, że mnie kocha, a spotykała
      się z innym. I tylko jej przeszkadzałem w uzyskaniu pełni szczęścia. I teraz tak
      szybko dąży do rozwodu ( w niecałe dwa miesiące jak stwierdziła, że ze mną nie
      chce być).
    • nangaparbat3 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 21:31
      Mowic o kochaniu za bardzo moze tylko ten, kto myli milość z uzaleznieniem.
      wiekszość z nas. Przytlaczajaca. Ja (czasem) też.
      • cien_wiatru Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 21:42
        Kochanie kogos za bardzo to wlasciwie to samo co uzaleznienie od tej osoby.
        Przerobilam to na wlasnej skorze. Ja w ogole zapomnialam , ze istnieje ! Nie
        chodzi nawet o to, ze moje potrzeby byly podporzadkowane jego potrzebom, ze
        byly na drugim planie, nie, moje potrzeby rozwoju osobistego, zawodowego w
        ogole nie istnialy, szacunku tez nie. Gdy ktos do mnie dzwonil, to na pytanie "
        co slychac ?" odpowiadalam " a Andrzej..." Siostra kiedys az sie wkurwila i
        wykrzyczala : " co u CIEBIE slychac , do cholery, to ty nie masz wlasnego
        zycia ? !! " Nawet na jakims kursie jezykowym byla jakas dyskusja, kazdy
        powiedzial swoje zdanie , a ja oczywiscie zaczelam wypowiedz od " moj
        maz .... " . Tez mi nauczycielka przerwala.

        Teraz po 12 latach sie nagle ocknelam.
        • julka1800 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 16.05.07, 23:14
          tak, to chyba skrajny "przypadek" hmm... jak to nazywasz uzaleznienia, a gdzie
          w tym wszystkim partnerstwo?
    • 13monique_n Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 15.05.07, 22:18
      Moim zdaniem nie można w ten sposób mówić o kochaniu kogoś. Bo jak zmierzyć
      miłość? W jakich jednostkach podać, z czym porównać, by orzec "za bardzo", albo
      "może być". Zatem trzeba po prostu kochać, najlepiej i najpiękniej, jak tylko
      potrafimy.
      • 30-letnia Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 16.05.07, 15:46
        hm...
        no ja chyba taka jestem. i trudno niestety tak w dwóch zdaniach napisać jak to
        wygląda. mozna by mnożyć tu przykłady, ale chyba meritum mojego kochania za
        bardzo było to, że kochałam bardziej niż on chciał. że potrzebowałam go
        bardziej niż on mnie (obecności, uwagi, ciepła), że dawałam więcej niż chciał
        dostać nie umiejąc wziąć nic dla siebie, że wybaczałam podłości nie czekając
        nawet na głupie "przepraszam"...
        teraz on twierdzi, że go nie wspierałam, ze wszystkim był sam, że nigdy nic ode
        mnie nie dostał, ze ja umiem tylko brać. po prostu przestał zauważać, to co
        dostawał, bo to bylo takie normalne...
      • panda_zielona Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 22.05.07, 01:00
        Zatem trzeba po prostu kochać, najlepiej i najpiękniej, jak tylko
        > potrafimy.

        Szczera prawda,a od siebie dodam,że jeszcze troszeczkę rozsądku trzeba mieć,aby
        nie dać sobą manipulować w imię miłości.
    • julka1800 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 16.05.07, 23:21
      doczytalam do konca te ksiazke i wiecie co, moim zdaniem (i o to rowniez
      chodzilo autorce) to taka milosc, w ktorej powoli gubi sie siebie, wlasne Ja.
      Gdy tolerancja jednej strony, kobiety, i jej mozliwosc kompromisów, ustepstw
      przewyzsza znaczenie te druga. Gdy rezygnuje sie z wlasnych marzan czasem pasji
      dla mezczyzny, bo przeciez go kochamy i to jak mocno!

      Tak... w skrajnym przypadku moze sie zdarzyc, ze sie calkiem zatracimy i
      zaczniemy mowic "moj Jacek,.. Kazik, ..Marian.."
      • misbaskerwill Re: Niedobrze gdy facet kocha za bardzo? 17.05.07, 19:33
        > chodzilo autorce) to taka milosc, w ktorej powoli gubi sie siebie, wlasne Ja.
        > Gdy tolerancja jednej strony, kobiety, i jej mozliwosc kompromisów, ustepstw
        > przewyzsza znaczenie te druga. Gdy rezygnuje sie z wlasnych marzan czasem pasji

        Cóż... u facetów też się zdarza. Choć rzadziejwink.
        Najbardziej beznadziejne jest to, że zatracając się dla partnera, stajemy się
        dla niego całkiem nieatrakcyjni...
        To nawet nie chodzi o jego/jej niewdzięczność. Kocha się równego, nie niewolnika.
        Z jednej strony, można zrobić wszystko dla wybranki/a, z drugiej strony - gdy
        przestajemy szanować siebie, przestają nas szanować inni.
        Może miłość sama w sobie jest paradoksem?

        Komputery (maszyny matematyczne) nie kochają. Choć też się zawieszają...
        smile
      • tata_tomek Niedobrze gdy _jedno_ kocha za bardzo? 22.05.07, 08:58
        julka1800 napisała:

        > moim zdaniem (...)
        > to taka milosc, w ktorej powoli gubi sie siebie, wlasne Ja.
        > Gdy tolerancja jednej strony, (...) i jej mozliwosc kompromisów, ustepstw
        > przewyzsza znaczenie te druga. Gdy rezygnuje sie z wlasnych marzan czasem pasji

        Bardzo ładnie powiedziane; z tym, że pozwoliłem sobie wyciąć z cytatu
        przedstawicieli płci, bo te zasady dotyczą chyba zarówno kobiet jak i mężczyzn.
        Pozwolę sobie dorzucić znalezione gdzies porównanie "ogrodnicze":

        "Związek jest jak piękna roślina: trzeba go podlewać, żeby nie zwiądł i nie
        usechł. Ale jeśli się będzie podlewać za bardzo, to zgnije!".
    • pomimo1 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 17.05.07, 13:50
      czytam ksiązkę o kobietach, które kochają za bardzo. To właśnie o mnie.
      Wieczne zaspokajanie potrzeb faceta, by mu się przypodobac. strach przed jego
      odejsciem, godzenie się na rzeczy, które uwłaczają godności i rozsądkowi.
      Podporządkowanie się tyranowi. I ciągłe zabieganie o jego przychylnośc za cenę
      własnej godności własnego JA.
      To własnie o mnie...

      Można kochać za bardzo i jest to kochanie chore!!! To się leczy!!!!
      • czekolada72 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 17.05.07, 18:37
        pomimo1 napisała:

        > czytam ksiązkę o kobietach, które kochają za bardzo. To właśnie o mnie.
        > Wieczne zaspokajanie potrzeb faceta, by mu się przypodobac. strach przed jego
        > odejsciem, godzenie się na rzeczy, które uwłaczają godności i rozsądkowi.
        > Podporządkowanie się tyranowi. I ciągłe zabieganie o jego przychylnośc za cenę
        > własnej godności własnego JA.
        > To własnie o mnie...
        >
        > Można kochać za bardzo i jest to kochanie chore!!! To się leczy!!!!

        Tylko gdzie? U psychiatry??
        Prawdziwe, smutne, gorzkie...
    • nangaparbat3 po lekturze osho 17.05.07, 20:12
      Godzimy sie na wszystko ze strachu przed porzuceniem - bo kochamy nie dość.
      • phokara Re: po lekturze osho 18.05.07, 10:13
        Nanga - uściski.

        Od siebie (po lekturze osho).

        Jak ktoś potrafi kochać siebie, nigdy nie powie, że można kogoś innego
        kochać 'za bardzo'. Jak ktoś nie potrafi kochać siebie, to innych zawsze
        bedzie 'kochał' - za... zawsze jakoś nie tak.
        • mary171 Re: po lekturze osho 21.05.07, 19:43
          Można. Ja też kochałam,kocham za mcno. On odszedł, mimo, że ja dałammu szansę
          po zdradzie. Cały czas leczę sięz tej miłosci,ale jest cholernie trudno. Na
          razie myślę,aby dojsć do siebie. Potem zacznę myśleć o swoim rozwoju.Mam
          jeszcze wspaniałego synka o ktoegomusze zadbać. Jak Wy leczyliscie się z tej
          miłosci? A dopsychologa idę.Moze pomoze.
          • nangaparbat3 Re: po lekturze osho 21.05.07, 19:57
            mary171 napisała:

            > Można. Ja też kochałam,kocham za mcno. On odszedł, mimo, że ja dałammu szansę
            > po zdradzie. Cały czas leczę sięz tej miłosci,ale jest cholernie trudno. Na
            > razie myślę,aby dojsć do siebie. Potem zacznę myśleć o swoim rozwoju.Mam
            > jeszcze wspaniałego synka o ktoegomusze zadbać. Jak Wy leczyliscie się z tej
            > miłosci? A dopsychologa idę.Moze pomoze.

            Z miłosci nie ma po co sie leczyc, chyba nawet nie należy.
            Ale mozna sie leczyc z uzaleznienia, zazdrości, poczucia odrzucenia, zranionej
            dumy. Róznych rzeczy, ktore nazywamy "miloscią".
        • 13monique_n Re: po lekturze osho 22.05.07, 10:30
          BY dać siebie, muszę istnieć, muszę być sobą. I oddawać się, ale nie znaczy to
          zatracać. I właśnie, jesli kocham siebie, to nie musze tracić czasu na
          myślenie, czy kocham "za... coś tam". Kocham. Całą sobą, bo tylko tak warto.
          Inaczej szkoda fatygi. szkoda udawać przed sobą i przed kimś. smile
    • der1974 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 22.05.07, 00:03
      Ja myślę, że to nie tak jest. Limitowanie się z uczuciami oznacza, że nie
      jesteśmy na nic gotowi. Bo czegoś tam się boimy. Kochać za bardzo oznacza
      strach - nie oddam się bo dostanę po dupie.

      Natomiast zgody na byle co ja osobiście nie wyrażam. Jeśli są we mnie emocje to
      chcę być dobry, bardzo dobry, najlepszy, bo mi zależy. To nie jest nic złego.
      Trzeba godzić miłość i zaspokajanie swoich potrzeb. Nie jest to wielka
      filozofia. Jeśli to się nie udaje, to znaczy, że uczucia nie są ekwiwalentne. I
      to nawet nie jest jakieś oszustwo tylko pech, niedobranie się, inny stopień
      emocji. Ale nie cierpi ten kto kocha, tylko ten kto nie kocha, albo się
      ogranicza. Bo przeżyć miłość zawsze warto.

      Kochałem swoją ex bardzo i nie żałuję tego. To było piękne uczucie. Piękne
      chwile. Przeidealizowałem i co z tego? Wcześniej zanim ją poznałem też
      kochałem, może bardziej niż ex. Eeee na pewno bardziej. Przeżyłem wielką
      miłość, która się tragicznie zakończyła. Wspominam to dzisiaj z radością niż ze
      smutkiem.

      I tak wierzę w miłość. Ludzie się kochają a potem się zmieniają na skutek
      okoliczności. To nie znaczy, że nie było pięknych momentów ani to nie znaczy,
      że nie będzie nam dane przeżyć jeszcze coś podobnego, choć nie wiadomo jak to
      się skończy. Nigdy nie kocha się tak samo, zwłaszcza po doświadczeniach
      przykrych nikt z nas się nie zakocha bez głowy jak w liceum. A może szkoda?
    • movisz Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 22.05.07, 01:30
      "Niezbyt kochac to jest sposob by byc kochanym"
      • nangaparbat3 Re: Niedobrze gdy kobieta kocha za bardzo? 22.05.07, 20:35
        movisz napisała:

        > "Niezbyt kochac to jest sposob by byc kochanym"

        Nie. To jest sposob, na uwiklanie kogoś w zależność, którą pewnie
        nazwie "miłością".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka