Dodaj do ulubionych

mój dom, moja twierdza

08.07.07, 14:00
Wiem, ze poruszalam ten watek pare miesiecy temu,ale prosze Was o
naprostowanie mnie jeszcze raz, bo sytuacja mnie przerosła.

Mieszkam sobie w uroczym trojmiescie, w wynajetym, slicznym mieszkanku, ktore
uwielbiam. Mniej wiecej polowe mca pomieszuje u mnie przyjaciolka (z powodu
pracy), ktora nie wchodzi mi w droge, ma swoje zycie i jak mnie zaczyna
wkurzac, to nawet nie musze z nia gadac,albo wyjezdza. Bardzo sobie cenie jej
pobyty, bo jest z kim pogadac, wypic wino, poklocic sie, podyskutowac i nawet
mona lazic nago czy sikac przy otwartych drzwiach lazienki (taki miewam
kaprys), bo przyjaciolka jest dla mnei wiecej niz siostra.
Wlasnie mam okazje raz do roku na dwa tyg cieszyc sie swoboda, bo moje dziecko
wyjechalo na 2 tygodnie. Jest cudnie. Wlasnie mam kaca, brykam ochoczo w
wypierdzianej piżamie (sorry), przyjaciólki nie ma, dziecka nie ma. cudnie mi.
i wlasnie sie dowiedzialam, ze zamierza sie do mnie wprowadzic na tydzien, dwa
a moze wiecej moj kuzyn.
Facet ostatnio wpadl w lutym. Nie wiedzialam go wczesniej na oczy, firma go
oddelegowala do trojmiasta i nie zapewnila mu lokum (wielka i bogata firma).
Wiec kuzyn postanowil skorzystac z mojej goscinnosci. Byl to czas, gdy pisalam
po godzinach na zlecenie duzy projekt i strasznie zasuwalam w domu po nocach.
Kzuyn niby mily i ok, ale:
-kupowal zarcie tylko sobie, a z kupowanego przeze mnei skwapliwie korzystal
-nie powiedzial, na ile przyjechal (mieszkal cholerne 11 dni)
-chodzil 3 dni w tych samych skarpetach
-spal i chodzil za dnia w tej samej podkoszulce
-sprzatal i zmywal po sobie
-nie dorzucil ani zlotowki do czynszu ani mediow
-rozwalal sie na mojej , poscielonej kanapie i strzelał owłosionymi gołymi
palcami u nóg pijąc piwo (ja pracowalam przy komputerze)
-byl zly,jak sama wychodzilam z domu na spotkania ze znajomymi i go nie
zabieralam (robilam to notorycznie,bo nie moglam go zniesc)
ciagle przynosil piwo i pilismy co dnia, czego nie mam w zwyczaju
-gotowal smierdzace zarcie
- apal sie 30 minut (mam bojler 80 l)
- po jego wyjezdzie zginely mi baterie do aparatu ( nie wiem - za reke nie
zlapalam)

I wlasnie znow przyjezdza, tym razem na stale do trojmiasta i chce na jakis
czas zatrzymac sie u mnie.Na czas nieznany, dodam.


JA NIE CHCE!!!!!! NIE NIE NIE

Ciesze sie, ze nie ma mojego synka, ze moge byc sobie sama, nie dbac o
porzadek, wyjezdzam wlasnie w delegacje, wracam i jade na szkolenie, nie chce
by mi sie wtedy obcy (raz w zyciu go w koncu widzialam) po chacie krecil.
Nie po to sie rozwodzilam,by mi sie dziad w domu szarogesilsmile)))))

Powiedzcie mi, czy postapilam niegrzecznie nie podajac przyczyny i mowiac, ze
u mnie zatrzymac sie nie moze? Dodam,ze chce zamieszkac od jutra, a powiadomil
mnie w piatek. Powiedzialam, ze mieszkanie u mnie jest niemozliwe, ze
wyjezdzam na szkolenie, na konferencje a potem na urlop (sklamalam z tym
urlopem).
Ja nie korzystalam nigdy z lokum u niego,jak jade na Mazury.Ale zapraszal.
Sedno lezy w tym, ze ja nie mam ochoty z kims ( z facetem) mieszkac nawet 2
dni!!!!!! Mowcie, co o tym sadzicie. Burak ze mnie?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 14:32
      ja to naprawdę nie rozumiem z czym masz problem?
      Masz prawo się zgodzić lub nie. Nie zgodziłas się i kropka. I najlepiej nie
      szukać powodów do tłumaczenia typu urlop etc tylko wprost powiedziec, że jesteś
      akurat w takim stanie psychicznym, że chcesz być sama.
    • crazyrabbit Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 14:46
      Nie postąpiłaś niegrzecznie. Masz pełne prawo gościć u siebie kogo chcesz ,
      więc się nie przejmuj!
      Zawsze możesz jeszcze powiedzieć , że przyjeżdża do Ciebie facet , uprawiacie
      dziki sex gdzie popadnie i będziecie czuli sie skrępowani big_grinDD
      • babaruba Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 15:26
        W dodatku gość jest jak ryba, po trzech dniach się psuje...
    • sbelatka Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 15:31
      Gdyby nie był owłosiony to miałyby sens jakiekolwiek rozważania na wzmiankowany
      temat

      ale owłosione palce u stop wykluczaja wszelkie dyskusje!

      nie wpuszczaj go przez próg!

      i naprawde nie musisz się z tego tłumaczyć...

      a tak poważnie - masz prawo do obrony własnych granic
      co oczywiście pociaga za soba pewne konsekwencje
      lekko nieswojo sie czlowiek czasem czuje ale w ostatecznym rachunku najczęsciej
      do glosu dochodzi zadowolenie a czasem duma.. żeśmy sie obronili


      nie mozna uszczęsliwiać innych kosztem siebie
      • nangaparbat3 Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 18:59
        sbelatka napisała:

        > Gdyby nie był owłosiony to miałyby sens jakiekolwiek rozważania na
        wzmiankowany temat
        ale owłosione palce u stop wykluczaja wszelkie dyskusje!
        >
        >
        Oj, Beatka, i Ty piszesz, ze Ci smutno i źle???!
        Zwyczajem tego forum napiszę: oplulam komputer,
    • majkel01 Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 16:02
      zawsze mozesz sprobowac w odwecie najechac jego miejsce zamieszkania i sie srogo
      zemscic wink))
    • czamon Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 17:23
      mój dom moja twierdza, to jedyne miejsce gdzie się wyciszam, odpoczywam,
      uspokajam. Nie postąpiłas niegrzecznie, masz prawo bronić swojej prywatności.
    • nangaparbat3 Re: mój dom, moja twierdza 08.07.07, 19:01
      Sądzimy, ze Cie rozumiemy, popieramy i jestesmy dumni z Twojej asertywnej
      postawy. I wszystkim niemiłym gosciom mowimy nasze stanowcze "nie".
      • ladyhawke12 mój dom, moja twierdza 08.07.07, 20:37
        Popieram, Twój dom i masz prawo robić co chesz, w wypierdzianej pidżamce, owłosionym kuzynom,zle wychowanym, jak już ktos wyżej napisał, stanowczo mówimy nie. Trzymaj sie, i tak dalej, jasne okreslenie granic, dodaje pewnosci siebie.
    • marieta_makieta Re: mój dom, moja twierdza 09.07.07, 12:12
      Pomimo, jesteś świętą kobietą, że kuzynka nie poćwiartowałaś przy poprzedniej
      wizycie. Jak mimo odmowy dalej Cię będzie nagabywał, to zrób tak jak radzi, juz
      nie pamietam kto-albo Cathy, albo Króliczek-powiedz mu, że masz faceta i cały
      czas oddajesz się uprawianiem z nim DZIKIEGO, WYUZDANEGO, B.GŁOŚNEGO SEKSU.
      Oczywiście zawsze jest to ryzyko, że kuzynek będzie się chciał przyłączyć.
      Masz wtedy nastepujące możliwości:
      -wyrazić zgodę, znaleźć szybko jakiegoś ogiera i ...,
      -zamorodwać kuzynka i wsadzić go do lodówki w kawałkach.
      Nie wiem dlaczego, ale innego wyjścia nie widzę smile)).
      A tak serio-b.dobrze zrobiłaś. I szczerze współczuję kuzynka.
      • ivone7 Re: mój dom, moja twierdza 09.07.07, 12:28
        hihi a duza masz lodowke...
        chyba nie chcialabym Ci wejsc w droge marieta...
        a tak bardziej serio...gosc w dom Bog w dom...ale gosc mile widziany..
        uciazliwym gosciom mowimy stanowcze nie..
        ja mam przyjaciolke, ktora notorycznie odwiedzala mnie w sobotnie przedpoludnia
        wracajac z zakupow..ja mlodej nie mialam, chalupa nie posprzatana..czulam sie
        niekomfortowo ale do stanowczego nie musialam troszke dojrzec...teraz zapowiada
        sie tel...
    • marieta_makieta Re: mój dom, moja twierdza 09.07.07, 12:41
      Ivone, jedną z przyczyn moich kłopotów w małżeństwie jest niewatpliwie mój
      wybuchowy charakter i mała cierpliwość. Naprawdę z tym walczę. Ale gdybym miała
      takiego kuzynka jak Pomimo, to nie czekałabym 11 dni. Facet po tygodniu
      wylądowałby w doborowym towarzystwie szynki i schabu bez kości. No, bo skoro
      zachowuje się jak cielęcina, to w lodówce będzie mu dobrze smile)). Pozdrawiam
      • ivone7 Re: mój dom, moja twierdza 09.07.07, 13:12
        marieta i masz racje...
        wiekszosc problemow to kwestie niedogadania...lub braku informacji o tym co nas
        razi..
        bardziej pod uwage bierzemy co ktos sobie pomysli/czy nie zrobimy mu przykrosci
        niz wlasne dobre samopoczucie..i z tego powodu mamy wyrzuty sumienia..
        jestem zwolennikiem nie trzymania emocji pod kloszem...i duzej asertywnosci i
        umiejetnosci mowienia nie...
        nalezy byc dobrym dla siebie....
        ja nie wiem ile bym wytrzymala z kuzynkiem z tej bajki...mysle ze nie
        skonczylby w zamrazarce..ale kto wie? kto wie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka