nangaparbat3 17.07.07, 23:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=66007591&a=66023130 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nangaparbat3 Miało byc to 17.07.07, 23:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=66007591&a=66068837 ale moze dobrze, ze dla równowagi wkleila się i Kicia Odpowiedz Link
julka1800 Re: Miało byc to 17.07.07, 23:18 czytam czytam i oczom nie wierze sorry ale na koniec rozesmialam sie, ja takie panny tez mam w doopie Odpowiedz Link
nangaparbat3 a ja bym miała w dupie 17.07.07, 23:25 gdybym nie widziała, ze jest ich coraz wiecej. Ostatnio miałam do czynienia z kilkoma - to wciaż jeszcze pojedyncze (w grupie nauczycielek - 2-3 na dwadziescia), ale i tak za duzo, przynajmniej jak na mnie. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: a ja bym miała w dupie 17.07.07, 23:29 A ja sobie tak pomyślałam , że może mój ex bedzie miał taka nexię , która tak kiedyś może bedzie traktować nasze dziecko.... skóra cierpnie... Odpowiedz Link
geo_v Re: a ja bym miała w dupie 18.07.07, 00:16 Mam taką samą refleksję jak Crazyrabbit. Na samą myśl cierpnie mi wszystko. Odpowiedz Link
artemisia_gentileschi Mnie rowniez. 18.07.07, 15:43 Mam jednak jakas idealistyczna nadzieje, ze ex wykaze sie w tej kwestii zdrowym rozsadkiem. Ojcem jest bardzo przyzwoitym, wiec moze... Odpowiedz Link
julka1800 Re: a ja bym miała w dupie 17.07.07, 23:36 jakich? mlodych ktore sa w zwiazkach z mezczyznami po przejsciach, dzieciatych i tak mysla jak tamta? jesli to 2-3 z 20 toz to 10% Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: a ja bym miała w dupie 17.07.07, 23:41 To chyba były w wiekszości mlode niezameżne. Ogolnie myslenie typu: to nie moj problem, co mnie to obchodzi. Źle jej? Takie jest zycie! O dziwo faceci bardziej empatyczni - ale mialam mniejszą probę, jak to wśród belfrów. Odpowiedz Link
szydlo_z_worka Re: Miało byc to 17.07.07, 23:52 Uuu... Normalnie nie wiem za co się złapać... Chyba się cieszę, że nowa dziunia mojego exa jest dzieciata. Chociaż na upartego nawet matki mogą "dzieciary innej baby" traktować z buta, że tak się wyrażę. Jestem przerażona... Spakować takie w busik i siup w kosmos! Odpowiedz Link
natasza39 Re: Miało byc to 18.07.07, 00:02 szydlo_z_worka napisała: > Uuu... Normalnie nie wiem za co się złapać... Chyba się cieszę, że nowa dziunia > mojego exa jest dzieciata. Myślisz, że to przed czymkolwiek chroni? Dzieciate macochy dążą np do tego, żeby partner traktował jej dzieci/dziecko z innym lepiej od swojego własnego. To mniej więcej tak jest: Panna bierze garbatego i choć wie o garbie, chce żeby się w cudowny sposób rozpłynął, zniknął. Kobitka z dzieckiem "amputuje" systematycznie garba i przyszywa w to miejsce własny garb. Oczywiście nie mówię, że to reguła, ale samodzielne matki są o wiele gorsze od egzaltowanych panienek, które dopiero po czasie zauwazaja w co się wpakowały. Dzieciate doskonale wiedzą od samego początku i maja plan. Odpowiedz Link
nangaparbat3 juz sie nie da 18.07.07, 00:06 ona jest przy nadziei - znaczy w błogosławionym stanie. Błogostanie. Jeszcze niedawno mialam nadzieję, ze jak zlegnie, to jej sie w głowie pouklada, ale autorka tego watku zaczęła odczuwać nieprzepartą niechec do pasierba własnie po wydaniu na świat dzieciatka. Bo najwredniejsze macochy mowia o własnych dzieciach "dzieciatko". Oczywiscie jak zwykle przypominam, ze sa tez macochy madre, empatyczne i czasem nawet olsniewajace głeboka rozumnoscią. Tudzież temperamentem, jak ostatnio Natasza )))) Odpowiedz Link
nangaparbat3 nataszko 18.07.07, 00:08 Jak to pisałam, to Twego postu jeszcze nie było tu!!!! Odpowiedz Link
natasza39 Re: nataszko 18.07.07, 00:14 nangaparbat3 napisała: > Jak to pisałam, to Twego postu jeszcze nie było tu!!!! ))) Odpowiedz Link
menab Re: zachęcam 18.07.07, 07:53 No nieźle.Rany boskie, brrr...Jak pomyślę, że moje dziecko miałobo to spotkać...Ale z drugiej strony to nie jest reguła, bo przecież my jesteśmy matki z dziećmi i nie myślę, żebym tak traktowała dziecko mojego partnera.I pewnie Wy też nie.Jak wszędzie są ludzie i ludziska. Odpowiedz Link
cathy_bum Re: zachęcam 18.07.07, 09:38 Ja się pocieszam, że nie zawsze źle się trafia. Na tym samym forum "macochy" piszą dziewczyny, które zasługują na szacunek i które chętnie widziabym w roli macochy mojej córki. No może niekoniecznie, bo w pakiecie dostałyby mojego exa Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która przez jakiś czas była macochą dwóch dziewczynek i nadal ciepło i przyjaźnie się o nich wypowiada, mimo że z ich tatą defintywnie się rozstała. Odpowiedz Link
panda_zielona Re: zachęcam 18.07.07, 12:21 Moja refleksja jest taka: Niechęć do pasierbów wyrażają głównie młode nex,którym wydaje się,że jak mąż się rozwiódł z żoną,to powinien także z dziećmi z poprzedniego małżeństwa i wystarczy,że musi płacić alimenty.I to jest smutne. Odpowiedz Link
to.ja.kas Re: zachęcam 18.07.07, 15:49 niechec do pasierbow przejawiaja rozne panie i roznych panów...kiedys poznałam pania co oddala na wychowanie dziecko mamie bo drugi maz powiedział, ze obcego bachora chował nie bedzie...mieli drugie dziecko...swoje...młodsza o trzy lata dziewuszke...starsza mieszkała za sciana u babci i nie była mile widziana u mamy.... Takie zachowanie swiadczy o czystym sk(*&*^^)&)^ a je sie spotyka w populacji zarowno u kobiet jak i mezczyzn... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: zachęcam 18.07.07, 15:57 mój eks spotykał sie z pewna panią.Lubiłam ta dziewczynę.Gdyby z nim była nadal, to dawałabym mu dzieci na weekend...wiedziałabym że o nich zadba.Teraz są już na tyle duże że moga same do tety jechać...ale z Edytą się nadal wymieniamy sms świątecznymi.Wiecie co? Ja zupełnie inaczej na te sytuacje patrzę ponieważ jego panie nie były dla mnie zagrożeniem (nie kochałam go juz), a ja dla nich też nie...takie samo tłumaczenie. A dziecka cudzego można tak po prostu nie lubić.Byloby miło gdyby to nie było akurat dziecko obecnego...czego wszystkim życzę. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: zachęcam 18.07.07, 16:12 ale, złotko, to nie jest wtedy dziecko obce, tylko dziecko kogoś, kogo podobno sie kocha. I nielubienie takiego dziecka niesłychanie komplikuje zycie wszystkim osobom dramatu, z macocha na czele. Odpowiedz Link