Dodaj do ulubionych

kiepsko...

03.08.07, 12:25
się czuję... znów kłopoty w pracy, siedzę i wlepiam gały w ten monitor i
coraz gorzej mi... Córka wrzeszczy na mnie non stop, ale tylko mnie płacze w
mankiet za tatą. Czyli czuje się bezpiecznie... Gut... Urlop się zbliża
wielkim krokami ale jak tak dalej pójdzie to wcale go nie będzie, bo nie mam
ludzi do pracy. Co za czasy. A mankietu żadnego do wyryczenia nie ma. To
napięcie mnie zabije...
Obserwuj wątek
    • xxnick Re: kiepsko... 03.08.07, 13:40
      Przytulam ciepło smile
      I z cała moca pisze bedzie lepiej!!!!
      • sbelatka Re: kiepsko... 03.08.07, 19:38
        mądrości ludowe mówia, że wszystkie problemy urozwiazują sie - wcześneij czy
        później..

        może Twoje rozwiążą sie wcześniej .. smile
        a w kazdym razie najpóźniej - później.. to tez nie jest tak tragicznie..no nie?

        powodzenia!
    • a.niech.to Re: kiepsko... 03.08.07, 20:32
      Cholera, faktycznie kiepsko. Próbuj jakoś uporządkować problemy w/g ważności i
      możności. Po mojemu z pracą pójdzie najszybciej, będzie jakoś. Córcia to
      działania dlugofalowe, póki co bierz na łagodzenie. Staraj się wspierać logiką,
      na ile tylko potrafisz.
      Trzym się
    • a.niech.to Jak jest? 03.08.07, 21:28
      jasminowo napisała:

      > A mankietu żadnego do wyryczenia nie ma. To
      > napięcie mnie zabije...
      Długi spacer szybkim krokiem, osławiona poducha, forum, wygadać się bardziej
      lub mniej chętnemu słuchaczowi, list bezadresowy, ... .
      • geo_v Re: Jak jest? 03.08.07, 21:52
        ...i kieliszek dobrego winka na rozluźnienie.. smile
        Trzymaj się.
    • crazyrabbit Re: kiepsko... 03.08.07, 22:41
      >A mankietu żadnego do wyryczenia nie ma. To
      > napięcie mnie zabije...

      W sumie lepiej , że tego mankietu nie ma niż miałby być taki bylejaki. Prawda?
      I jeszcze zranić potem...

      Winko , dobry film , popłakać w poduchę albo na Skype komuś , albo wyjść gdzieś
      pogadać.
      I uważaj na pigwówkę - po dużej ilości kac straszny smile)
      • jasminowo Re: kiepsko... 03.08.07, 23:36
        Bylejakości głośno i stanowczo mówię nie! smile
        Lepiej już. Mała spokojna dziś wyjątkowo. Pomogło. W weekend nie myśleć o
        pracy - oto zadanie bojowe.
        Co tam moje kłopoty. Moja przyjaciółka ma 3 dzieci, jest w trakcie rozwodu, w
        wynajetym mieszkaniu, bez jakiegokolwiech dochodu, z nieopłaconymi rachunkami,
        pustymi garnkami, niemożnością nakarmienia dzieci a na dodatek zepsutą pralką.
        Co tam ja...
    • cathy_bum Re: kiepsko... 04.08.07, 11:55
      Te złe etapy w życiu to są po to, by się pełniej cieszyć tymi lepszymismile)

      Pisałam Ci, że dzieci tak miewają w sytuacji okołorozwodowej. Moja po
      zniknięciu taty z orbity na praę miesięcy i definitywnej decyzji o rozstaniu,
      urządzała mi takie jazdy, że po raz pierwszy w życiu miałam ochotę ją po prostu
      stłuc. Rozmawiać nie chciała, dusiła wszystko w sobie. Była za to po prostu
      wredna i paskudna - przykre, ze takie rzeczy o własnej córce piszę. Kiedy
      napięcie między nami sięgnęło zenitu, poryczałam się jak bóbr pt. "Dlaczego mi
      to robisz?" i usłyszałam również wyryczaną odpowiedź "Bo ja nie chcę, żebyś
      mnie zostawiła". Od razu dodam, że nie karmiłam jej tekstami "Tatuś NAS nie
      kocha i na zostawił", ale i tak w niej się kłębiło. Ale potem było już tylko
      lepiejsmile)
      Praca ma to do siebie, że potrafi człowieka podłamaćsad Ale będzie lepiej.
      Na wypłakanie się polecam jak zawsze moją skrzynkę - jest wodoodpornawink
    • soniaaa Re: kiepsko... 05.08.07, 12:09
      Pamietaj: nigdy nie ma tak zle, zeby ktos nie zapukal od dolu...
      Trzymaj sie ciepluto! Kazdy czasami ma dola.
      Moj czasami trwa dluzej niz normalnie, ale jakos z tego wychodze. Moze jutro
      bedzie lepiejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka