stary.wilk 02.09.07, 00:29 Czyli mamy cos wspolnego. Nawet wam troche zazdroszcze, bo mimo, ze wam sie nie udalo to jednak zostalo wam troche milych wspomnien z czasow kiedy bylo dobrze. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sbelatka Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 00:49 no, zgadzam sie z Tobą... a oprócz milych wspomnień zostaly mi jeszcze fajne Mlode... ale wiesz co... przed nami druga szansa - a przed Toba nadal pierwsza... więc jest nadzieja na dobre albo lepsze jutro.. powodzenia Odpowiedz Link
akacjax Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 08:29 Czy uważasz, że ożenek zlikwidowałby ten strach? Czy raczej ten strach szedłby z Tobą dalej. A właściwie czego sie boisz-przecież codziennie z każdą sekundą jest realizacja tego, co przed momentem zwane było przyszłością. Obawy opisane w nagłówku forum mogą wynikać z przebytyh doświadczeń (ala najprawdopodobniej czas zatrze je)-a Twoje-maja jakieś podstawy? Odpowiedz Link
artemisia_gentileschi Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 08:50 Moje akurat wspomnienia moge podsumowac tylko chlodna refleksja typu: jaka to ja durna bylam. Nie masz czego zazdroscic, nie masz rowniez popapranego zyciorysu, za to masz czyste konto. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 10:14 Ożeń się, przynajmniej Twoje strachy nie będą bezprzedmiotowe. Odpowiedz Link
i33 Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 10:43 tak naprawde liczy się nie stan a to czy ma się kogo kochać i jest się kochanym-jeśli ma się tą świadomość poczucie spełnienia niweluje strach Odpowiedz Link
a.niech.to Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 11:00 Kiedy ja całkiem prozaicznie... Wilk się nie ożenił, więc boi się *przyszłości*. Gdyby się ożenił, jego lęk nabrałby konkretnego wymiaru, a z takim dużo łatwiej jest się uporać. Bałby się na przykład arogancji, egoizmu, chamstwa - to znacznie mniej zagrażające niż *przyszłość* z jej niedookreślonością pozwalającą, aby straszyć się na całego według podszeptów własnej wyobraźni. Odpowiedz Link
i33 Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 02.09.07, 12:09 -za mało żyjemy tu i teraz martwiąc się o przyszłość,lepiej rozejrzeć się za jakąś samotną wilczycą terteraz niż myśleć kiedy minie strach--to jakoś tak samo przechodzi gdy nabiera się odpowiedniego stosunku do siebie i nauczy się cieszyć każdą obecną chwilą,...tak myśle co nie znaczy że i do mnie smutek rozgoryczenie zakrada się jak złodziej pod drzwi--by ukraść radości dnia codziennego, sami kreujemy i napędzamy emocje chociaż łatwo o tym zapomionamy pozdrawiam starego wilka Odpowiedz Link
tricolour A czego się boisz konkretnie? 02.09.07, 11:11 Podwyżki ceny gazu w zimowym sezonie grzewczym? Odpowiedz Link
a.niech.to Re: A czego się boisz konkretnie? 02.09.07, 16:00 Ożeń się, masz szansę się wykręcić. Odpowiedz Link
i33 Re: A czego się boisz konkretnie? 02.09.07, 21:18 to znaczy że co?że się nie uda że nie będziesz umiał kochać, czy okaże się że nie o to w życiu ci chodziło? strach hamuje człowieka przed postepem, zatrzymuje w miejscu jeśli chodzi rozwój--bo rozumiem że każdy z nas jest tu na ziemi żeby się rozwijać nie każdy musi się żenić, wychodzić za mąż czy mieć dzieci można spełniać się na różne sposoby...ale myśle że pustelnicze życie to dla świętych w większości instynkt stadny przeważa tak się zastanawiam czemu weszłeś na forum rozwodników,co ciebie tu przyciągnęło? tzn to nire jest żle oczywiście Odpowiedz Link
akacjax Re: A czego się boisz konkretnie? 02.09.07, 22:53 A co to jest spełnienie? czy raczej niespełnienie? Odpowiedz Link
stary.wilk Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 03:16 Spelnienie to milosc taka po grob. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 06:59 Zrewiduj poglądy. Poszukaj w sobie innych dyrektyw, bo możesz mieć przes...ane. --------------------------- Kocham ludzkość do pewnego stopnia Odpowiedz Link
kasiar74 Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 08:12 wilku czemu ty nie śpisz o 3 rano? Odpowiedz Link
aron95 Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 08:20 Cierpi na bezsenność , chorobe samotnikow . Odpowiedz Link
akacjax Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 08:53 Dopóki nie zaryzykujemy nie dowiemy się, czy mieliśmy rację. No i jeszcze taka myśl-dopóki nie zaryzykujemy zufania i miłości mimo strachu przed niespełnieniem to może nas minąć coś pięknego. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: A czego się boisz konkretnie? 03.09.07, 11:39 W życiu stoi tyle dróg otworem, że nie zdołamy przejść nawet ułamka z nich. Jedne wybieramy sami, na inne pcha nas los/Bóg/przypadek. Nigdy się nie dowiemy, co by było gdyby... Roztrząsania tego typu nie są zbyt produktywne. Udany związek z mężczyzną nie wyczerpuje definicji zrealizowania siebie. Ostatnio przemknęłam po drabinie Maslowa i sama się zadziwiłam, gdy spostrzegłam, że tak jakoś mimochodem wlazłam na sam szczyt. Chryste, już siedzę w transcendencji. A to oznacza, że jestem pełnowartościową seniorką w pionierkach. Jest mi tu wystarczająco dobrze. Optuję więc, aby się nie upierać, że jedna droga prowadzi do Rzymu. Odpowiedz Link
akacjax Ba! 03.09.07, 12:10 > Udany związek z mężczyzną nie wyczerpuje definicji zrealizowania > siebie. "Związki z innymi pomagają osiagać szczęście, ale nie moga byc ich źródłem."(to cytat z czegos tam...) Ale czy nie napisano, że miłość jest największa i najważniejsza? Odpowiedz Link
a.niech.to Re: Ba! 03.09.07, 14:20 akacjax napisała: > Ale czy nie napisano, że miłość jest największa i najważniejsza? A bo to raz? Miłość nie jedno ma imię. Sublimacja tego uczucia wydaje zaiste dorodne owoce. Odpowiedz Link
i33 Re: miłość bezwarunkowa 03.09.07, 12:55 niemal idealna po grób-----myśle że większosć z nas zakłada wiążąc się tak na poważnie z kimś [pomijjąc te związki gdzie jesteśmy świadomi że to seksualny czy finansowy ---układowy]----że to ten po grób że bedzie super długo a zgrzyty będą niewielkie---nie wyobrażamy sobie że mógłby być ktoś inny chyba większość z nas zakłada monogamiczne życie... a że się nie udało kolejny raz albo zraziliśmy się czyimś przykładem np rodziców---nie znaczy że zawsze tak musi być jestem tego zdania co liz taylor---do upadłego szukać aż po grób--- tego właściwego zresztą ja na wytłumaczenie "poplątanego" życia mam karmę---co nie znaczy że pragnę związku---naprawde na stałe--ale dobrego nie niszczącego jeśli ty wilku chcesz być szczęśliwy kiedykolwiek to nie zastanawiaj się co będzie ważne jest teraz my za bardzo wikłamy się w czasie a wszechświat nie ma czasu takiego jak my sobie to podzieliliśmy-----teraz kochaj i teraz bądz szczęśliwy,,,teraz programuj swoje szczęście Odpowiedz Link
lilyrush Re: A ja nie ozenilem sie i boje sie przyszlosci. 03.09.07, 14:20 Wilk...nie ma granicy wiekowej do której mozesz sie ożenić. Dopóki żyjesz to masz szanse Odpowiedz Link
tricolour Boisz się niespełnienia... 03.09.07, 14:36 ... za które uznajesz miłość po sam grób. Boisz się więc się nie zakochujesz, by sie nie zawieść --> sam skazujesz siebie na strach. Wiesz bracie, nie narzekaj na to, co sam sobie własnoręcznie fundujesz, bo to niepoważne. Odpowiedz Link