05.09.07, 11:32
Po długich i zażartych bojach przedsądowych, 20 minutach rozprawy 15 czerwca
br. zmieniłam stan cywilny. Stało się chyba 'najgorsze'. to, czego bałam się
śmiertelnie zakochana wychodząc zamąż.
Teraz wciąż gdzieś we mnie siedzi to uczucie, choć nie jesteśmy razem od 3
lat. W tym czasie coś tam próbowaliśmy naprawiać, ale polegało to na mojej
harówce, wysyłaniu mu pieniędzy i wspólnym spędzaniu wakacji w fajnych
miejscach na mój koszt.
Wiem, że to uzależnienie, staram się z niego wyleźć, ale serce nie sługa...
Mam mnóstwo znajomych, przyjaciół, mam z kim wyjść, ale od trzech lat budzę
się sama i póki co nie potrafię sobie wyobrazić kogoś innego na poduszce.
Skręca mnie na samą myśl, że eks układa życie z chyba już 4 dziewczyną,
wszystkim obiecuje ślub, a one wierzą mu i lezą do niego jak muchy do miodu...

Macie jakieś lekarstwo na eksa? Jakiegoś skutecznego odkochiwacza, bo młode
cielę ze mnie i nie mam zamiaru spędzić całego życia w pojedynkę (choć
przyznam fajnie mi), może jakiś sposób na pozbycie się kolcy?
pzdr.
l.

Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: Po... 05.09.07, 11:39
      O rany...wiesz co mamy, mamy piszemy tu o tym do znudzenia.....zając
      sie sobą...100% skluteczność sprawdzona nan nas samych....a sposób
      na eksa...powtarzac sobie te zauwazone wady i pomyslec, ze "nie
      jestem tego warta" smile))))
      • leeaah Re: Po... 05.09.07, 11:57
        Hawink
        Tyle tylko, że ja zajmuję się sobą. Lubię siebie, dbam o siebie, rozwijam się,
        mam pracę, którą uwielbiam. Wyjeżdżam często z przyjaciółmi gdzieś tam... a eks
        czai się gdzieś głęboko i czasami wyłazi na powierzchnię i za każdym razem kłuje...
    • anbale Re: Po... 05.09.07, 11:44
      Zacznij sobie wyobrażać kogoś innego na poduszce oboksmile
      Chyba najgorsza sprawa z takimi uzależnieniami emocjonalnymi, to ten
      jednokierunkowy ciąg uczuć. Człowiek nie wyobraża sobie nikogo innego obok, albo
      szuka tylko i wyłącznie klona i sobowtóra utraconego obiektu.
      Tkwiłam w czymś takim dwa lata. Przegapiłam przez to parę naprawdę fajnych
      osób.. z perspektywy czasu uważam, że tkwiłam w iluzji i absurdzie, ale musiałam
      w bólach dojrzeć do tego wniosku...
    • satoofka Re: Po... 05.09.07, 12:14
      Zakochaj siesmileto najlepsze lekarstwo na utracona milosc.U mnie to
      zadzialalowinkI juz nie reaguje drgawkami na telefony i wizyty exa.
      stal mi sie obojetny i sama sobie sie dziwie ze tak bardzo za nim
      rozpaczalamwink
    • lilyrush Re: Po... 05.09.07, 12:18
      spraw sobie an poczatek zwierzaka, który nie pytajac o zdanie poozy
      ise na poduszce obok wink
    • a.niech.to Re: Po... 05.09.07, 13:03
      leeaah napisała:

      > Teraz wciąż gdzieś we mnie siedzi to uczucie, choć nie jesteśmy
      razem od 3
      > lat. W tym czasie coś tam próbowaliśmy naprawiać, ale polegało to
      na mojej
      > harówce, wysyłaniu mu pieniędzy i wspólnym spędzaniu wakacji w
      fajnych
      > miejscach na mój koszt.
      Nie piszesz, czy masz dzieci.
    • akacjax Re: Po... 05.09.07, 13:05
      Z uzależnienia można się leczyć u psychologa.
      W innym przypadku może wpaść znowu pod skrzydełka kolejnego uzależniacza..bo to przecież jest w Tobie ta skłonność. Inna osoba miałaby inne podejście do sytuacji, w której była wykorzystywana.

      A te dokładne info o exie-czy często się widujecie?
    • a.niech.to Re: Po... 05.09.07, 15:14
      leeaah napisała:

      > może jakiś sposób na pozbycie się kolcy?
      Przemyślałam sprawę dogłębnie: wywal różę, wylej wodę.
    • aron95 Musialabys na mnie trafić 05.09.07, 15:52
      Szybko byś sie odkochała
      • marek_gazeta Re: Musialabys na mnie trafić 06.09.07, 10:59
        Ale to nie takie łatwe - najpierw musiałaby się przebić przez ciasny kordon wściekle szturmujących kandydatek.
    • bet66 Re: Po... 05.09.07, 15:59
      kobiety kochają zimnych drani...
      im gorszy tym bardziej kochany, pożądany, podziwiany...
      • a.niech.to Re: Po... 05.09.07, 18:16
        Egzotyka fascynuje, ale żeby zaraz kochać?
      • aron95 Re: Po... 05.09.07, 23:04
        bet66 napisała:

        > kobiety kochają zimnych drani...
        > im gorszy tym bardziej kochany, pożądany, podziwiany...

        Też to kilkakrotnie zauważyłem
        Nawet przywali ale tym bardziej bedzie kochany .
        • a.niech.to Re: Po... 06.09.07, 07:57
          aron95 napisał:

          > Nawet przywali ale tym bardziej bedzie kochany .
          Po którymś przywaleniu stawiają szlabany, okopują się na pozycjach,
          zdobywają przyczółki, negocjuują. Wreszcie walą na odlew, stąd pozwy
          tak często są dziełem pań. I to właśnie kobiety dążą do rozwodu z
          żelazną konsekwencją.
        • a.niech.to Re: Po... 06.09.07, 08:02
          aron95 napisał:

          > Nawet przywali ale tym bardziej bedzie kochany .
          Tyle naklepaliśmy na temat miłości, a to takie proste w swej
          istocie. Wobec powyższego przypuszczam, że gdyby mężczyzna nie
          zechciał, nie doszedłby do skutku żaden rozwód. Zastrzegam się, że
          kombinuję sobie w tym momencie wyłącznie w obrębie teorii "Jak chłop
          nie bije, babie wątroba gnije".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka