Dodaj do ulubionych

Eks - dziecko i next...

18.09.07, 22:23
zapytam tych, którzy tego doświadczyli. Kiedy i jak wprowadzić nową
kobietę tatusia w życie dziecka? Tatuś nie mieszka od kilku miesięcy
z córką. Widuje się z nią. Jednakże odmówił spędzania calego
weekendu z nią z powodu spotkań z nową kobietą. Widuje się z nią
tylko w weekendy więc nie jest w stanie spędzić bez niej nawet
jednego weekendu. W związku z tym, że jeżdzę na studia są dwa
wyjścia. Albo mała będzie spędzala czas na poły z tatą na poły z
babcią, albo będzie jeździła do nowej kobiety z tatą. Tata na tyle
jest OK, że nie wprowadzi jej w życie córki bez mojej zgody. Ja z
jednej strony uważam to za fair a z drugiej myślę - podejmij
decyzję sam, zrób to sam, podejmij odpowiedzialność za swoje
decyzje. Boimy się oboje o nią. O jej kondycję. I nie wiem co
gorsze - weekend, w którym jest przerzucana z rąk taty do babci i na
odwrót, czy taki spędzony z nim w całości ale z wizytą u nowej cioci
i nocowaniem tam. Pytanie jest trochę retoryczne, bo to zapewne
zależy od dziecka. Tak sobie trochę rzucam to w eter z powodu
ciężkiego dnia dziś... Może jeden cały weekend u babci a drugi cały
u taty? Ktoś mnie też zapytał dlaczego moja następczyni nie może się
pofatygować i przyjechać tutaj zamiast ciągać małą do innego miasta
i nowego domu. Może i może, ale tatuś ma tylko jeden pokoj i jedno
łózko...
To sobie pomarudziłam...
Ale tak ogólnie - JAK wprowadzić next w życie dziecka? Najpierw
spotkania na nautralnym gruncie czy jak???
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: Eks - dziecko i next... 18.09.07, 22:30
      Jak o next Ci odpowiem jak wprowadzic....najzupełniej
      naturalnie...ta jak przedstawiałabys swojego partnera który pewnie
      na poczatku byłby Twoim znajomym, potem przyjacielem, potem
      partnerem....Najtrudniejsze jest chyba posadzenie dziecka i
      powiedzenie "Kochanie a to twoja nowa macocha"...lody, spacer, kino,
      i rozmowa taty z córka, spokojna, rzeczowa ale bez niepotrzebnego
      zadecia....zdaje egzamin, powaznie smile))
      Mysle ze wysłanie bez wstepnego przygotowania Małej do nowej
      partnerki eksa to nienajlepszy pomysł...niech se poznają.

      Co do tego kto powinien podjac decyzje czy przedstawic next
      córce....mysle, ze miło, ze Twój eks pyta ae on powinien wiedziec na
      ile poważna to znajomosc...bo jak mało rokująca to po co zawracac
      głowe córce?
      • jasminowo Re: Eks - dziecko i next... 18.09.07, 22:43
        Wygląda na to, że to powazny związek. Choć na pewną odległość...
        Znają się od początku roku. Wyprowadził się w kwietniu po moich
        protestach. Teraz miał dla kogo.
        Problem jest w tym, że dla niej jeździ tam. Nie wiem czy zdecyduje
        się przyjechać tutaj po to, zeby poznać małą. Zobaczymy.
    • luna67 Re: Eks - dziecko i next... 18.09.07, 22:53
      Brawo jasminowo!!! Musicz byc fajna "babka", skoro pytasz "jak wprowodzic nowa
      kobiete tatusia w zycie dziecka", a nie "czy..."smile))

      Ja mojemu Exowi dalam wolna reke, mialam akurat w tej "branzy" do niego na tyle
      zaufaniasmile

      Pozdrawiamwink

      • jasminowo Re: Eks - dziecko i next... 18.09.07, 23:29
        To nie był udany dzień. Ale za to co napisalaś - dziękuję. Wg
        Ciebie - fajna, wg niego wręcz przeciwnie... dokopał mi ale dla mnie
        to oczywiste, że przychodzi taki czas na nową kobietę, niezależnie
        jak mnie z tym źle.
        Też mam ochotę na to, żeby dać mu wolną rękę. I chyba się skuszę.
        • ivone7 Re: Eks - dziecko i next... 19.09.07, 00:20
          wiesz ja nie mialam wyburu...wiec moj ex mial wolna reke..i zapoznal
          mloda z next..na swoj sposob..nie wnikam w to..to jest ich zycie..
          • sylwiamich Re: Święte!!! 19.09.07, 07:00
            Kobiety na tym forum są święte!!!
            Tyko pierwsze wprowadzenie spędza sen z powiek...przy drugiej i
            trzeciej juz łatwiej.
            • jasminowo Re: Święte!!! 19.09.07, 08:37
              Bez przesady. Mój brat jest po rozwodzie, jego obecna partnerka
              stwierdziła - miej nadzieję, że to fajna babka, bo będzie się
              zajmować twoją córką. Wciąż mi to dźwięczy w uszach. I kiedy
              zaczynam się buntować to przypominam sobie właśnie ją -
              następczynię, którą zdecydowanie wolę od pierwszej. I z jego trójką
              dzieci radzi sobie świetnie. Trochę mi to pomaga...
              • bazyliada Re: Święte!!! 19.09.07, 08:42

                jasminowo mądrze prawicie smile
                jakkolwiek może Cie to boleć,

                podoba mi się takie założenie, że ona bedzie ok, jesli życie to
                zweryfikuje to będzie jeszcze czas na zmianę nastawienie,
                pozdrawiam
                • jasminowo Re: Święte!!! 19.09.07, 08:45
                  Nawet nie wiesz jak mnie boli. Wiele rzeczy. Ale kurna rozum nie
                  śpi. Niezależnie od złości i strachu, że opowiada, że to wszystko
                  moja wina... ale cóż... w końcu się z tym uporam mam nadzieję.
                  • bazyliada Re: Święte!!! 19.09.07, 08:50
                    Nie tylko miej nadzieję, ale bądx pewna smile
                    a na czas bólu dbaj o siebie smile szczególnie gdy studiujesz wink
                    • jasminowo Re: Święte!!! 19.09.07, 09:29
                      Muszę Ci powiedzieć, że te studia go wybitnie bolą. Jestem złą matką
                      bo jeżdże 600km na studia i do tego pracuję na zmiany...
                      • bazyliada Re: Święte!!! 19.09.07, 09:33

                        Muszę Ci powiedzieć, ze ja to tez przerabiałam,
                        wszystko co wiązało sie z moja praca było złe.

                        Tak w ogóle to słyszałam: podziwiam Cię żonko,
                        a w złości- nie zacytuje !

                        Kobieto, ale y dzielna jesteś 600 km !
                        Lubię jeździć , zwłaszcza pociągiem , ale takie trasy wymagaja dużo
                        determinacji.
                        smile
                        • jasminowo Re: Święte!!! 19.09.07, 11:35
                          niestety ja nigdy (nie przesadzam) nie uslyszalam, ze mnie podziwia.
                          Pochwaly? Bez sensu. Są niepotrzebne...

                          Ja tez lubię podróżować. Zacięcie mam, bo wiem po co to robię.
                          Niestety on bazuje na moim poczuciu winy, że zostawiam małą na czas
                          wyjazdów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka