Dodaj do ulubionych

Zmieniło Was życie?

11.10.07, 15:29
Wieczorkiem czytałam swoje listy wysyłane do przyjaciółki jeszcze z
panieńskich czasów (i przyjaciółka, i listy). Uśmialam się po pachy,
bo znalazlam w jednym z nich dokladnie jak gdyby przytoczony mój
nick, w drugim długo przeze mnie używane czatowe imię. Przypadek?
Wątpię, raczej potwierdzenie tezy, że człowiek tak naprawdę wcale
się nie zmienia. Owszem, wymachuje czasem zwycięstwa sztandarem,
żeby mu było raźniej lub ładniej do twarzy.
Przeszliśmy wszyscy specyficzne doświadczenie życiowe i wydawałoby
się, każde z nas już nie tym, kim było wcześniej. A tu taki kwiatek!
Do dziś używam słów, które są w dużej mierze jak cytaty z tamtej A..
Pisałam o swojej trudnej damsko-męskiej sytuacji, i wiecie co? Ja
się boję! Tamta i ta skazane jesteśmy na exa lub jakieś jego
odmienne wcielenie. On odpowiadał dokładnie temu, co od dzieciństwa
mamy wkodowane. Przerąbane! Jedyna rada, muszę do końca dni pozostać
sama. Jeśli będzie inny - to nie do kompanii, jeśli kompatybilny -
co dalej już znacie. Klepnę dla nowych: przemocowy związek
zakończony rozwodem.
Jedyna różnica, jaką zauważam, to brak łez, jakby mi je ktoś zabrał.
Chcę je odzyskać. W najgorszych opresjach płacz przynosił ulgę.
Jeszcze może i to, że kiedyś proslabym: oddajcie mi łzy, a dzisiaj:
poradzę sobie sama. Zresztą bywałam w życiu już hojniej
obdarowywana. Kto mnie zna, ten wie, że nie jestem zarozumiała.smile))
Ot, takie luźne refleksje na popołudnie.
Obserwuj wątek
    • crazyrabbit Zmieniło... i to bardzo... 11.10.07, 20:13
      Nie wiem , czy na lepsze ha ha ha...

      A tak poważnie. Jestem kimś innym niż kilka/kilkanaście lat temu.
      Zmieniłam całkiem image , na taki bardziej "przyciągający wzrok" ,
      styl bycia. Chociaż zawsze byłam wygadana , to jednak raczej nieco
      nieśmiała , do tego trochę zakompleksiona.

      Widzę , ze używam innego języka , używam dosadnych określeń ,
      cytatów z filmów i czasem dość dziwnych połączeń słów wink

      Zrobiłam się asertywna , sarkastyczna , nauczyłam się słuchać tego ,
      co ludzie mówią , i zrozumiałam że nie każdy musi mnie lubić smile

      I lubię się taką lekko ironiczną , złośliwą i czasem dowcipną smile))
      • a.niech.to Re: Zmieniło... i to bardzo... 12.10.07, 08:09
        crazyrabbit napisała:

        > I lubię się taką lekko ironiczną , złośliwą i czasem dowcipną smile))
        Też Cię lubię.
        • crazyrabbit Re: Zmieniło... i to bardzo... 12.10.07, 15:28
          I ja Cię lubię smile
          Min. za abstrakcyjne poczucie humoru. Jak to miło sobie przy
          weekendzie pokadzić smile
          Buziaki
      • rafanetka Re: Zmieniło... i to bardzo... 14.10.07, 21:01
        Nie mogłam się oprzeć. Też Cię taką lubięsmile
    • nangaparbat3 a pewnie. 11.10.07, 23:01
      Zmienilo, zmienia, bedzie zmieniać.
      Pomyślalam - moj ex nie byl taki zly. Byc moze wychodzac za niego z ta wiedzą i
      sila, jakie mam teraz, bylabym wciaż szczęsliwą malzonką. Ale zeby taka sie
      stać, musialam przejsc tamto wszystko - i jeszcze sporo czasu byc sama ze sobą.
      Nie ma nic za darmo.
      • a.niech.to Re: a pewnie. 12.10.07, 07:58
        Nango, o ile dobrze pamiętam, żyjesz w przyjaźni z exem. Jak to się
        stało, że się pogubiliście? Zbliżyliście się do siebie dopiero po
        rozwodzie? Nie rozumiem.
        • nangaparbat3 Re: a pewnie. 13.10.07, 19:31
          A to bardzo proste. Po rozstaniu o wiele łatwiejsze stało sie jasne wytyczenie
          granic.
          Poza tym na dłuzsza metete nie dawalo sie pogodzic naszego stosunku do czasu -
          teraz, kiedy corka wraca od taty i macochy, mowi, ze do szalu doprowadza ją
          rozwlekanie, przeciaganie wszystkiego. "Tam sie wpada w czarna dziurę"
          powiedziała dzisiaj, kiedy zaproponowalam, zebysmy jutro wpadły do macochy. I
          miała na mysli wyłacznie problem rozwlekania wszystkiego w nieskończoność. Ja
          nie jestem specjalnie aktywna, ale jednak to, co pasowalo exowi, na dluzszą metę
          bylo dla mnie nie do zniesienia - dla niego nie do zniesienia było moje
          poganianie, dazenie do punktualnosci. To sie jeszcze dawało pogodzic jak długo
          mielismy oboje mniej obowiazkow - kiedy zrobiło ich sie bardzo duzo dla nas
          obojga, prowadziło do nieustajacego napiecia i stresu.
          Oczywiscie to nie była jedyna przyczyna, ale niezmiernie istotna, dla mnie w
          każdym razie.
    • danagr Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 02:30
      oj zmienilo.....zderzylam sie z nim z predkoscia ponaddzwiekowa...ja ktora
      zawsze, jako zodiakalny wodnik, bladzilam w chmurach, spadlam z nich z wielkim
      hukiemsmile.
      • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 07:58
        I co teraz robisz? Jak Ci z tym żyje?
        • danagr Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 18:35
          raz lepiej raz gorzej. Podoba mi sie w sobie to, ze w tej chwili potrafie
          wyrazic swoje uczucia i emocje(dzieki swojej przemilej psycholog), wczesniej
          dusilam to w sobie, stalam sie bardziej otwarta do innych, odwazniejsza, kiedy
          trzeba pokazuje pazurki,podobno nawet gadatliwa....znajomi zartuja sobie z tego.
          Nie podoba mi sie, ze musze wszedzie gnac, w moim "poprzednim" zyciu bylo
          bardziej spokojnie i cholernie brakuje mi bezpieczenstwa, oparcia w kims.
          • nangaparbat3 Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 19:32
            Poczekaj chwile, a moment odbijesz sie i pofruniesz, moze tylko bardziej
            ukierunkowanym lotem. Też jestem wodnik, to wiemsmile
            • danagr Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 00:44
              no nie wiem, nie wiem....pechowiec jakis jestemsmile.
              • nangaparbat3 Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 00:49
                danagr napisała:

                > no nie wiem, nie wiem....pechowiec jakis jestemsmile.

                Co Ty - nie ma wodnikow pechowcow. Moze im sie najwyżej przez chwile zdawać, że
                tak jest.
                • danagr Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 01:57
                  to ja jestem wyjatkiem od regoly....nic mi nie wychodzi....szczescie przynosze
                  innymsmile.
                  • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 07:27
                    To największe szczęście. Jeszcze Ci nie pasi?
                    • nangaparbat3 Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 11:15
                      a.niech.to napisała:

                      > To największe szczęście.
                      Właśnie.
                      Właśnie tak.
                    • danagr Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 17:18
                      ok, cieszy ale.....tylko gdzie cholera jest moje!smile
                      • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 17:57
                        Jak Twoje to chyba u Ciebie, nie?
                        • danagr Re: Zmieniło Was życie? 15.10.07, 00:06
                          a gucio...rozdaje sie samo na prawo i lewosmile.
                • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 07:26
                  Czas Wodnika!
    • salsa13 Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 07:34
      zmieniło bardzo

      ja kiedyś pędziwiatr, nigdy nie usiedziałam w jednym miejscu, zawsze
      wszędzie pierwsza, główny organizator wszystkiego, mnóstwo
      znajomych, szalone pomysły, oj działo się działosmile

      dzień dzisiejszy
      przede wszystkim wyciszenie, wyeliminowanie toksycznych osób,
      sprawdzeni przyjaciele - nie mnóstwo ale garstka -DZIĘKI ZA TO ŻE
      JESTEŚCIE!!!
      spokój wewnętrzny, cisza w życiu, i O ZGROZO DUŻO WOLNEGO CZASU
      którego zawsze było mało...

      tylko żal mi pasji i marzeń, żal bo ktoś stwierdził, że to
      prostackie i śmieszne, żal bo dałam się podporządkować i w jakiś
      sposób opgraniczyć. Ale wiem, że wrócę do tego, nie dziś, nie jutro
      ale wrócę.
      PAMIĘTAJMY WSZYSCY - NIGDY NIE REZYGNUJ Z WŁASNYCH MARZEŃ!!!
      • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 08:02
        salsa13 napisała:

        > NIGDY NIE REZYGNUJ Z WŁASNYCH MARZEŃ!!!
        Nie mam marzeń, zamienilam je na bliższe lub dalsze plany. Może to i
        błąd? Przemyślę. Marzenia są nieracjonalne, nie wyszły mi na
        zdrowie, ale wymagają odwagi. Byłabym tchórzem -specjalistką od
        samoograniczeń?

    • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 08:07
      Świat się kończy! Co krok to dwie literówki, dziwaczne parabole. Nie
      poznałabym własnego postu, gdyby nie podpis. Po niewczasie kliknęłam
      autocenzurę: dawno nie czytałam czegoś równie głupiego. Cóż, każdy z
      nas nosi w sobie mniejszą lub większą część sprawczą durnia.
      Odpuszczam sobie, odpuszczam. Tego się też nauczyłam.
    • menab Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 08:16
      Jasne, że tak.Gdyby nie to dalej tkwiłabym w toksycznym związku,
      zahukana i robiąca wszystko co należy i jak należy wg zdania mojego
      już ex. Sukcesem jest to, że uwolniłam się i nareszcie mogę żyć
      własnym, moim życiem. Czyli zmiana na plussmile
      • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 08:46
        Największy sukces: być i pozostać sobą. To niezbywalna zdobycz. Jest
        jedyna rzecz, która zmusiłaby mnie do rezygnacji. Wszystko ma swoją
        cenę, ja mam rodzinę. Wiem, że nie jestem oryginalna.
        • sylwiamich Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 10:13
          a.niech.to napisała: być i pozostać sobą.
          Nie lubiętego sloganu..od czsu Big Brothera zszedł na psy i każdy
          sobie nim wyciera gębę.Nawet jak grasz jesteś sobą.
          • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 13:17
            Myślę, żeby się sprawdzić w Big Brotherze. smile
    • cathy_bum Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 10:35
      Zmieniło i to bardzo. Niedawno znalazłam pamiętnik z czasów
      studenckich i wcześniejszych. Czytałam z wypiekami na twarzy. Miałam
      wrażenie, że napisał go ktoś mi bliski, a jednocześnie obcy. Na
      pewno nie jawink
      • ivone7 Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 13:30
        z wypiekami na twarzy...to musiala byc interesujaca lektura...hihi
        nie mam pamietnikow...
        ale pamietam, co myslalam kilka lat temu...i to ze siebie nie
        sluchalam, bylo moim bledem...
        • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 13:38
          ivone7 napisała:

          > ale pamietam, co myslalam kilka lat temu...i to ze siebie nie
          > sluchalam, bylo moim bledem...
          Wierność nawet swojej głupocie? Przekorne stwierdzenie, ale takie są
          fakty.
          • ivone7 Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 13:43
            hmm mozliwe ze glupocie..ale mnie sie wydaje ze wiernosc intuicji..
            wtedy wydawala mi sie glupota..wiec przez rozsadek jej nie
            sluchalam, dzis wiem ze to byl blad..
        • cathy_bum Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 13:48
          Wiesz co, ja też pamiętałam, co dawniej myślałam. Tak przynajmniej
          myślałamwink Bo jednak nie wszystko. Pewnie moje dawne opinie ubawiły
          mnie od łez, inne obudziły "ducha walki".
          A najciekawsze było dotarcie do pierwszych refleksji na temat
          rodzącego się związku z ex. Mimo totalnego zakochania, patrzyłam
          dość trzeźwo na ewentualne przyszłe problemy. Ciekawe, gdzie potem
          zgubiłam ten rozsadek?
    • akacjax Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 15:17
      Cóż warte byłoby moje życie, gdybym się nie zmieniała.
      Bez osobistego rozwoju byłabym ciągle w lesie...a życie przemykałoby obok niezauważalnie.

      a na tekst:
      On odpowiadał dokładnie temu, co od dzieciństwa
      > mamy wkodowane. Przerąbane! Jedyna rada, muszę do końca dni pozostać
      > sama. Jeśli będzie inny - to nie do kompanii, jeśli kompatybilny -
      > co dalej już znacie.

      Odpowiem tak:
      Aby nie było powtórki z rozrywki można i trzeba zweryfikować zakodowane przekonania. To jest akurat to, co możemy zmienić, widzieć w innym świetle, interpretować inaczej. Możemy stworzyć w pkontrze nowe, lepsze przekonia.
      Wielu osobom do tego przydaje się terapia.

      Bardzo jest przykre, gdy związek okazał się rozwiązkiem. Ale gorsze byłoby nie widzieć zła i usilnie tkwić w starych ramkach.
    • enganiada Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 18:46
      Mnie zmieniło, wyciszyło. Może na trochę, może na dłużej.

      Ale to wciąż ja.

      Najbardziej zmieniło mi się podejście do życia (chwilo, o Tobie
      mówię) i hierarchia wartości. Zupełnie inaczej patrzę teraz na
      małżeństwo. I na obowiązki w nim.

      Bo kiedyś myślałam, że miłość to praca, że WSZYSTKO się da, jak się
      chce, że Ci, którym się rozwaliło, zasłużyli na to.

      A teraz kot chodzi po mieszkaniu wywrócony na lewą stronę. I podoba
      mi się taki. Tyle, że jeszcze musi wyzdrowieć. Rany na razie jeszcze
      zbyt widoczne ;>>
      • jasminowo Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 19:32
        A kogo nie zmieniło?...
        Zmienia mnie wciąż na nowo... i czasem nie wiem czy to dobre
        zmiany... mam nadzieję, że tak. Staram się... otworzyło mi też oczy
        i to co widzę teraz nie napawa mnie optymizmem. Pewnie dlatego
        potrzebuję wsparcia psychologa... jakoś tak czarno widzę przyszłość
        i żal mi zmarnowanego czasu. Patrzę na młodszych i widzę co
        osiągnęli kiedy ja żyłam w ułudzie. To boli...
        • wyrdlove1 Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 19:52
          Powiem Ci, że moje życie, całkowicie zmieniło sie po wizytach u
          psychologa.Skorzystałam z pięciu psychoterapii.Dzięki wizytom, jestem prawie 2
          lata po rozwodzie.Moje życie zmieniło się w każdej dziedzinie.Na szczęście na
          lepszesmileTeraz jestem szczęśliwa, spełniam się zawodowo, robię kursy, interesuję
          się Tarotem, Uzdrawianiem.Otworzyły mi się oczy na wszystko co
          pięknesmileWycierpiałam 13 lat w związku z dwiema córeczkami, straszne, ale na
          szczęście już poza nami...Pozdrawiam bardzo serdeczniesmile Wiola
          • jasminowo Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 16:49
            wyrdlove1 napisała:

            > Powiem Ci, że moje życie, całkowicie zmieniło sie po wizytach u
            > psychologa.Skorzystałam z pięciu psychoterapii.Dzięki wizytom,
            jestem prawie 2
            > lata po rozwodzie.Moje życie zmieniło się w każdej dziedzinie.Na
            szczęście na
            > lepszesmileTeraz jestem szczęśliwa, spełniam się zawodowo, robię
            kursy, interesuję
            > się Tarotem, Uzdrawianiem.Otworzyły mi się oczy na wszystko co
            > pięknesmileWycierpiałam 13 lat w związku z dwiema córeczkami,
            straszne, ale na
            > szczęście już poza nami...Pozdrawiam bardzo serdeczniesmile Wiola
            >
            >
            >
            >
            >
            Nie jestem takim świerzym mięskiem psychologicznym, że tak to nazwę.
            Tego psychologa znam od kilku lat. Trafiłam do niego po raz pierwszy
            kiedy było już tak źle, że nie wiedziałam co dalej. A obecny eks nie
            widział mnie tylko butelkę z piwem... Psycholog postawił mnie wtedy
            na nogi. Wysłał na grupę DDA i jeszcze przez jakiś czas wspierał.
            Był na telefon kiedy coś się w domu działo. Ale małżeństwo się i tak
            rozpadło a ja zaczęłam robić coś dla siebie. Teraz rozwód w toku i
            znów potrzebuję jego wsparcia bo czarno widzę przyszłość. Gdybym nie
            wierzyła, że pomoże mi sie z tym uporać nie chodziłabym do niego.
            Ale jeszcze ładnych kilka miesięcy pewnie upłynie...
        • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 12.10.07, 20:41
          jasminowo napisała:

          > i żal mi zmarnowanego czasu. Patrzę na młodszych i widzę co
          > osiągnęli kiedy ja żyłam w ułudzie. To boli...
          Musisz się z tym uporać, żeby zmory przeszłości nie zjadały Ci
          każdego z nadchodzących dni. To jest do osiągnięcia, słowa popieram
          własnym przykładem.
          • jasminowo Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 16:53
            a.niech.to napisała:

            >
            > Musisz się z tym uporać, żeby zmory przeszłości nie zjadały Ci
            > każdego z nadchodzących dni. To jest do osiągnięcia, słowa
            popieram
            > własnym przykładem.

            Muszę... staram się... choć na razie jestem na etapie - "czarno to
            widzę"... siedziałam ostatnio nad profilem jednego z wykadowców z
            mojej uczelni - młodszy o 6 lat, doktorant z osiągnięciami... a moje
            osiągnięcia? chyba krótki poród bez komplikacji...
            • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 22:12
              jasminowo napisała:

              > a moje
              > osiągnięcia? chyba krótki poród bez komplikacji...
              To naprawdę jest sukces!
              • jasminowo Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 11:32
                a.niech.to napisała:

                > jasminowo napisała:
                >
                > > a moje
                > > osiągnięcia? chyba krótki poród bez komplikacji...
                > To naprawdę jest sukces!

                Ta... tylko czyje? moje czy biologii??
                • sylwiamich Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 11:34
                  Sukces ma wiele matek...możesz być jedną z nichsmile))
                  • jasminowo Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 17:05
                    sylwiamich napisała:

                    > Sukces ma wiele matek...możesz być jedną z nichsmile))


                    Tylko co to za sukces? Ja tego nie traktuję jako sukces. (choć
                    dziecko, ktore urodziłam naturalnie mialo 5 kg...)
                • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 13:05
                  Tu na pewno na jedno wychodzi.
    • bazyliada Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 21:39
      zmieniło mnie życie ? od kilku tygodni to pytanie siedzi we mnie,
      może je telepatycznie a.niech.to przekazałam ?

      ta sama ja, a jednak inna smile na szczęscie
      największa zmiana to taka , że lubię siebie i dobrze sie czuje w
      swoim towarzystwie, ciągle mam sama ze sobą cos do zrobienia,
      • sylwiamich Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 22:14
        bazyliada napisała:
        > największa zmiana to taka , że lubię siebie i dobrze sie czuje w
        > swoim towarzystwie, ciągle mam sama ze sobą cos do zrobienia,


        Nie przejmuj się....nawet internista Ci na to coś przepiszewink))
        • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 22:18
          Nadpobudliwość psycho-fizyczna, inaczej ruchowa - to się leczy. A
          gdy się nie leczy, to się robi porządki.
          • bazyliada Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 22:42
            podobno tylko na początku jest chaos smile
      • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 13.10.07, 22:16
        Parę lat temu ktoś był pełen obaw, żebym się w nim nie rozmyła, nie
        zatarła własnych granic. Wiadomo kto, psycholog podczas
        psychoterapii. A teraz wcale nie pragnę, a są te, których strzec
        wypada. Sama mam je przewracać albo jednym skokiem? Po cholerę komu
        takie betonowe granice?
        • mini_me Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 16:35
          A mnie m zostawił bo się zmieniłam przez 10 lat i nie jestem taka jak byłam jako
          nastolatka tongue_out i nawet poród mi sie nie udał - 20godzin zakończony cc big_grin.
          Mam nadzieję że jednak to co teraz kopnęło mnie w tyłek zmieni mnie na tyle
          łagodnie że będzie mi dobrze z samą sobą.
          • a.niech.to Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 16:39
            mini_me napisała:

            > Mam nadzieję że jednak to co teraz kopnęło mnie w tyłek zmieni
            mnie na tyle
            > łagodnie że będzie mi dobrze z samą sobą.
            Może być cudnie, szczególnie kiedy się nie ma wyboru. Przed Tobą
            dłuuugie, cuuudowne życie, i szlus.
            • mini_me Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 18:25
              a.niech.to napisała:

              > mini_me napisała:
              >
              > > Mam nadzieję że jednak to co teraz kopnęło mnie w tyłek zmieni
              > mnie na tyle
              > > łagodnie że będzie mi dobrze z samą sobą.
              > Może być cudnie, szczególnie kiedy się nie ma wyboru. Przed Tobą
              > dłuuugie, cuuudowne życie, i szlus.


              ten szlus mnie przeraził wink ja wiem że w trumnie się wreszcie wyśpię tylko kiedy
              ja do cholery książki sobie poczytam?!?
              a co do długiego cudownego życia to jestem na etapie myślenia że nigdy mi się to
              nie przydarzy ale wiem że na zmianę myślenia też trzeba czasu! ciężko oj ciężko
              mi teraz i to bardzo! ale nie ja jedna na tym świecie z takimi problemami
              niestety i stety dla mnie!
    • artemisia_gentileschi Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 17:40
      Bardzo na szczesciesmile Dojrzalam, jestem bardziej rozsadna,
      odpowiedzialna... hehe ale sobie pokadzilamsmile)
      • maga728 Re: Zmieniło Was życie? 14.10.07, 20:14
        Oj, zmienia nas to życie i nie rozpieszcza. Ale mi po głowie często
        plączą się słowa piosenki... Ale to już było.... i choć tyle się
        zdarzyło to do przodu wciąż wyrywa głupie serce..... Ale to już
        było, znikło gdzieś za nami, choć w papierach lat przybyło to
        naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka