ladyhawke12 27.10.07, 19:45 Misiaczku jak poszło, trzymałam kciuki aż miałam zdretwiałe łapki. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
misbaskerwill Dzięki! 27.10.07, 21:49 Poszło kiepsko. Ex szczęśliwie dotarła tym razem na rozprawę, ale razem z jej panią mecenas wymyśliły sobie, że ujawnią dzielnicę, gdzie mieszka ex nie podając adresu. Sąd z jednej strony nie chciał się na to początkowo zgodzić ze względów formalnych, jednak dość szybko przystał - sprawa przechodzi do innego sądu rejonowego, więc roboty mniej. A ex w ten sposób znowu odwleka postępowanie. I popełnia krzywoprzysięstwo, bo zeznała pod przysięgą na początku roku, że poda mi adres pobytu jej i dziecka. Podobno matka bardzo się mnie boi (kto mnie zna, ten ryknie śmiechem), do tego dziecko jest chore (i to, że ono jest chore, ma tłumaczyć chore postępowanie matki - może genetycznie?), więc nie chce podawać adresu zamieszkania. Do tego standardowe pół tony błota i pomyj. Dużo pracy trzeba, by to wyczyścić...nie wiem, czy warto. Czuję, że niezależnie od decyzji sądu, ona i tak zrobi, co zechce. Widać, że czuję się bezkarna... i faktycznie, tak chyba właśnie jest. Z drugiej strony ta "nękana" i "zastraszona" matka proponuje, żeby wszelkie kontakty jak też moje wakacje z dzieckiem odbywały się w jej towarzystwie i żebym płacił połowę kosztów pobytu matki na tych wakacjach. Nie rozumiem - czy ktoś przy zdrowych zmysłach zaproponowałby spędzenie wakacji z kimś tak okropnym, groźnym i agresywnym? Byłoby to śmieszne, gdyby nie tragiczne... Odpowiedz Link
jasminowo Re: Dzięki! 27.10.07, 22:12 o jezu.... ręce opadają... gdyby to nie była prawda gotowam powiedzieć, że to fabuła dramatu filmowego... wolałabym żeby tak było. Paranoja. Strasznie Ci współczuję. Słów mi brak. Mam nadzieję, że ten koszmar się skończy. Tego Ci ze szczerego serca życzę. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: Dzięki! 27.10.07, 22:19 Misiaczku nie wiem co powiedzieć, to jakaś paranoja, i ta pani powinna być skierowana na jakies badania psychiatryczne. Strasznie mi przykro, że to dalej sie ciagnie. Bede nadal trzymac kciuki. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Misiu 28.10.07, 00:55 Własnie dlatego ze Cie znam, w ogole nie chce mi sie śmiać. I jak zwykle uwazam, ze Der madrze gada - sliczne łapki z pazurkami jak znalazł do tej zabawy. Serdecznosci, Mis - n. Odpowiedz Link
chalsia Re: Dzięki! 28.10.07, 01:48 > Z drugiej strony ta "nękana" i "zastraszona" matka proponuje, żeby wszelkie > kontakty jak też moje wakacje z dzieckiem odbywały się w jej towarzystwie i > żebym płacił połowę kosztów pobytu matki na tych wakacjach. > Nie rozumiem - czy ktoś przy zdrowych zmysłach zaproponowałby spędzenie wakacji > z kimś tak okropnym, groźnym i agresywnym? > Byłoby to śmieszne, gdyby nie tragiczne... Misiu, czy to jest gdzies zaprotokołowane? Bo jesli tak, to jest to niezły argument dla Ciebie. Wyrazy współczucia by the way, tym bardziej, że przypomniało mi to analogiczną sytuację - eks w sądzie apelacyjnym odmówił odpowiedzi na pytanie "co robi" - stwierdził,że sądowi powie, ale tak by druga strona (czyli ja ) się nie dowiedziała. SIC - sprawa jest o obniżenie alimentów z powództwa eksa. Zgadzam się, ze Ci dobry adwokat potrzebny - służe namiarami na swoja mecenas lub na adwokata eksa - on jest dobry w bronieniu ojców (choć już eksa nie reprezentuje ))) Odpowiedz Link
cathy_bum Re: Dzięki! 28.10.07, 10:37 Niech ktoś mi kupi podrządny kalendarz!! Byłam przekonana, że to w poniedziałek i miałam dziś do Ciebie się odezwać... Nieważne. Misiu, śmiech mnie pusty ogarnia na myśl, że jesteś ponoć taki groźny, agresywny i przerażenie w ludziach budzisz. Bo jeśli tak, to Oskara masz w kieszeni i się z wyborem zawodu poważnie minąłeś. Maskujesz się świetnie, że nikt poza ex Cię nie rozgryzł... Smutnie to i żałosne. Nie napiszę, że wierzę, że może ona w końcu odpuści. Takie chyba nie odpuszczają. Ale mimo wszystko mam nadzieję, że ktoś w końcu na nią bata znajdzie... Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Dzięki! 28.10.07, 10:56 Misiu! Oczywiście , że warto! Nie odpuszczaj , to Twój synek... I bierz poleconą panią adwokat "z pazurem" (choćby to tylko tipsy były). To co robi Twoja ex , to chore. I jakoś znając Ciebie już jakiś czas nie potrafie sobie sobie Ciebie wyobrazic , jako groźnego niedźwiedzia grizzli , którego zastraszona ex sie panicznie boi... Nie daj się wrednej babie. Będę mocno trzymać kciuki. Odpowiedz Link
grzanka23 Re: Dzięki! 28.10.07, 14:44 Bardzo Ci wspołczuje Misiu,tez moge polecic Ci swoją pania mecenas. Napiasłam adres na priv. Odpowiedz Link
julka1800 Re: Dzięki! 28.10.07, 22:19 Mis, wspolczuje naprawde, nie rozumiem takiego postepowania kobiety- matki. I mysle, ze pomysl z adwokatem jest tu najlepszy (o ile Cie stac finansowo). I jeszcze... mialam napisac w watku poimprezowym, ale napisze tu. Widzę Twoja _wielka_przemiane_ w sensie bardzo pozytywnym. I w tym co i jak piszesz i w tym kiedy widzialam Cie "na zywo". Duza zmiana. )) Odpowiedz Link
jp66 Miśku 29.10.07, 19:02 Nie pocieszę Ciebie ale powiem - nie jesteś sam, jest nas dwóch. Misiek czy masz przyznane widzenia z synem? Jesli tak to może dowiedz się gdzie mieszka ex i idz tam z policją , wiem, ze nic to nie da ale będziesz miał kolejny papierek na utrudnianie kontaktów. Tylko co to zmieni.... łączę się z Tobą w bezsilności, trzymaj się może kiedyś będziemy mogli normalnie widywać nasze dzieci. Odpowiedz Link
der1974 Re: Miś 27.10.07, 23:55 Misiek powierz tę sprawę w profesjonalne łapki z pazurkami i olej resztę. No sam wiesz co ja myślę. Nie mozna się babrać w nieskończoność samemu. Jakaś atrakcyjna pani mecenas by Ci się przydała Ja osobiście mam awersję ale to fajne kobietki są. A już na pewno pomoże Ci taka hetera w walce z Twoja ex. Odpowiedz Link
ivone7 Re: Miś 28.10.07, 15:44 bardzo, bardzo wspolczuje...i nawet nie wiem co napisac... mysle ze musisz miec adwokata i to wrednego...i jeszcze bym poszla do stowarzyszenia ochrony praw ojca...oni sa zaprawieni w boju... Odpowiedz Link
misbaskerwill Bardzo Wam dziękuję... 28.10.07, 20:45 Z adwokatami chętnie porozmawiam. Mój poprzedni "specjalista" nie za bardzo przejął się moją sprawą, ale tym razem postaram się, by było lepiej. Moja poczta gazetowa chodzi wolniej niż czołg trafiony z bazooki, więc ew. namiary dotrą do mnie nie wcześniej niż jutro (po wielokrotnym klikaniu i odświeżaniu może dojrzę nawet treść maila). Dlatego proszę o wyrozumiałość, jeśli nie odpowiem zbyt szybko (ew. zrobię to z innego konta). Odpowiedz Link
pszczolkalodz Re: Miś 28.10.07, 21:59 Misiu, jedno co moge zrobic, to mocno Cie przytulic. Nie daj sie!! jestes fantastycznym facetem i cudownym Tata, dlatego mysle ze warto walczyc.... tylko nie daj sie zwarjowac. Szkoda ze tak daleko mieszkamy od siebie, wpadlabym z winkiem i pyszna imienina salatka Iwonki. Mis, nie jestes sam, przytulam cieplutko. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Miś 29.10.07, 19:30 Miś, durna ta cała sytuacja, walczyć mądrze..ale głupia rada.. Znam dużo z autopsji i trochę mi się nie udało. Może kiedyś w Utopii faceci będą w sprawach rozwodowych traktowani na równi z kobietami-matkami. Na pewno jeszcze nie tu i nie dziś.. Przegrywamy w przedbiegach.. A tak jako ps: w wątku Arona o wyglądzie jesteś chyba, jak pamiętam, małym grubaskiem Hihi, taki trzcina facet... Trzymaj się i nie daj się, co mogę więcej.. Do zobaczyska, twardy jesteś, ja to wiem.. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Miś 29.10.07, 19:39 Misiu , tak mi przyszło do głowy... Nie myślałeś o wynajęciu detektywa , żeby ustalił miejsce zamieszkania twojego synka? Ustalić wizyty z kuratorem? Ex będzie chyba trudno olewać osobę wyznaczoną przez są , prawda? Pewnie niemądrze myślę , ale cóż... Odpowiedz Link
ivone7 Re: Miś 29.10.07, 21:00 alez to dobry pomysl.,..wynajac detektywa..niech dwa dni odprowadzi ex do domu..a adresik do sadu podac...i kurator to tez dobry pomysl.. mis..glowa do gory...kto jak nie Ty wygra ta wojne..mimo ze kilka bitew przegranych...dasz rade.. Odpowiedz Link
der1974 Re: Miś 29.10.07, 22:53 Misiek proszę zastanów się jeszcze raz czy nie warto na jakiś czas odpuścić tej walki żeby nie dawać eksi powodów do rywalizacji? Ja wiem pisałem, żeby jednak się starać, ale powoli zmieniam zdanie. Wypalasz się a ona się cieszy i mobilizuje ją to tylko. Odpowiedz Link