lkjhg0
02.03.08, 12:02
Czy tylko zdrada popycha Was do rozwodu?
U mnie mąz jest wierny, domator, kocha dziecko, mnie nosiłby na
rękach, ale.. jest nieodpowiedzialny, podejmuje decyzje finansowe
rujnujące nasz majątek, jest niezaradny zyciowo, ciągle pakuje się w
kłopoty, z których od 3 lat go wyciagam (na szczęscie nie kłopoty z
prawem), ale juz mam dość - dośc kłamst (nawet tych w dobrej
wierze), dość z rezygnacji z marzeń, bo po raz kolejny trzeba za coś
zapłacić (i to kwoty w kilkunastu tysiącach za każdym razem)
Czy ktoś z Was tez ma taką sytuację? Czy to beznadziejny przypadek?
Czy warto jeszcze walczyc o ten związek?