Dodaj do ulubionych

Forum jako miejsce spotkania kultur

10.03.08, 21:22
Tak sobie mysle, ze z korzystania z tego forum plynie wiele korzysci, a jedna
z nich jest wyjatkowa mozliwosc poszerzenia horyzontow.

Otoz czlowiek taki jak ja, albo na przyklad merska czy magi - ze wymienie
tylko kilka przykladow - obraca sie caly czas wsrod ludzi, ktorych nie
zawaham sie nazwac elita tego kraju. Z klasa, kindersztuba (ktorej nie da sie
zastapic dobrymi manierami, nawet jesli sie takowe posiada), wrazliwych i
zyczliwych, altruistow, ktorych jeszcze dodatkowo na ten altruizm stac.
Nawet moja pani sprzatajaca z Ukrainy to osoba wielkiej madrosci zyciowej i
pelna zwyczajnej ludzkiej zyczliwosci.
Na tym tle lektora tego forum bywa czasami jak wyprawa - no wlasnie dokad?
Gdzie jeszcze mozna spotkac takie oazy prymitywizmu i czysto zwierzecego,
prostackiego egoizmu, ktory jest rzadkoscia nawet w swiecie przyrody? Nie jest
to doswiadczenie mile, przyznaje, ale jednak - jakze pouczajace. Na przyklad
stanowi zywy dowod na twierdzenie jednego z moich profesorow, ze
czlekoksztaltnosc nie oznacza jeszcze czlowieczenstwa.
Wiec cieszmy sie mozliwosci tej wyprawy na nieznany lad, ale przede wszystkim
cieszmy sie, ze w prawdziwym swiecie zyjemy wsrod ludzi ktorzy stawiaja sobie
poprzeczke nieco wyzej.
Obserwuj wątek
    • artemisia_gentileschi Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 10.03.08, 21:53
      Wnikliwa lektura postow Poezji.smaku, Rose25 czy Anny_sui sprawila,
      ze zaczelam watpic w ewolucje. Jesli na tym polega poszerzenie
      horyzontow, to moge tylko sie cieszyc ze wciaz sie rozwijamsmile))
      • tautolog Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 10.03.08, 23:23
        Trudno się nie zgodzić, ale zapomniałyście drogie Panie o
        anastazjipotockiej alias krzywoprzysiężca alias moralność kalego vel
        mitomanka, która posiadła wybitną umiejętność zawijania gówna w
        pazłotko.
    • trzpjotka Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 08:03
      Lektura! Lektura! ELYTARNA damo.
      Hahahahahahahahaha

      • 13monique_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 08:43
        No, właśnie - błąd ortograficzny nie świadczy o braku kultury, a o
        problemie (ewentualnym) z ortografią. Trochę pracy ze słownikiem
        zwykle pomaga.

        A Tobie, "trzpjotko" z błędem ortograficznym w nicku nic nie pomoże
        na brak kultury, ogłady i kindersztuby. Nic.
        Jesteś pięknym okazem wszystkiego, co kicia opisała w swoim poście.
        Ja bym dodała jeszcze - i pełnym kompleksów, których kicia=dama nie
        ma.
    • kammik Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 10:06
      Iiii tam, kiciu, używasz terminologii, która częsci tu piszących kojarzy się li
      i jedynie z zawartością kubeczka z jogurtem.
      Ale racja, cieszmy się z poszerzania horyzontów smile Wlasnych i cudzych wink
    • m-jak-magi Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 10:18
      w sumie to bardzo przykre ze okreslasz siebie/nas elita, bo oznacza
      to ze nasze poglady sa w mniejszosci.

      ja raczej myslalam o sobie w kategoriach zdroworozsadkowych.
      wydawalo mi sie zawsze, ze w kontaktach z moja pasierbica kierowalam
      sie zasada, ze walka z dzieckiem jest ponizej mojej godnosci i
      obiektywnie rzecz biorac dziecko nie ponosi winy, ze pojawilo sie na
      swiecie, a jego rodzice nie zdolali stworzyc trwalej i zgodnej
      rodziny.
      mysle ze jedynie osoby zakompleksione, prostackie i
      drobnomieszczanskie trawia swoje zycie na niszczeniu jakiejkolwiek
      relacji swojego partnera z wlasnym dzieckiem.
      swiadczy to jedynie o niskiej samoocenie i zerowym komforcie w
      zwiazku.

    • braktalentu Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 13:36
      Kiedy tak dostępuję łaski wirtualnego otarcia się o elitę tego kraju
      w osobie kici031, to przychodzą mi do głowy następujące lektury:
      Richard Dawkins i Jego biologiczna definicja altruizmu -
      zdecydowanie różna od definicji kici.
      Tonia Buddenbrook, z Jej "wychowaniem", "wytwornością" i stosunkiem
      do Julci Mollendorpf.
      I wreszcie Biblijne źdźbło w oku bliźniego.

      Do listy cnót "człowieka takiego jak Ty" zapomniałaś jeszcze kiciu
      dodać skromności.
      O ileż lepiej brzmiałoby "wrażliwych, życzliwych I SKROMNYCH
      altruistów, których jeszcze dodatkowo na ten altruizm stać".
      Tak kiciu, na swój sposób Twój post poszerzył moje horyzonty.
      • 13monique_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 14:36
        A ja jednak dodam, że nie ma nic gorszego niż fałszywa skromność. I
        poczucie własnej wartości zapewne pozwala kici radzić sobie z
        patchworkową rodziną z wiekszym powodzeniem dla wszystkich
        zaangażowanych.
        • braktalentu Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:08
          Zapewne.
        • e_r_i_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:19
          13monique_n napisała:

          > A ja jednak dodam, że nie ma nic gorszego niż fałszywa
          > skromność.

          Tak jak i przeświadczenie o własnej nieomylności i idealności.
          • 13monique_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:35
            A z czego wysnuwasz wniosek, że czy to kicia, czy ja mamy
            przekonanie o własnej nieomylności i idealności. Tej treści ani w
            tym, ani w innych postach kici sobie nie przypominam. Gdyby pamięć
            mi szwankowała, to będę zobowiązana za odsyłacz w postaci linka,
            tudzież cytat.
            • e_r_i_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:37
              Niczego nikomu personalnie nie zarzucam.
              To raczej moje przemyślenia dotyczące całokształtu 'twórczości'
              niektórych.
      • mrs_ka Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:24
        zanim pójdziecie na klaty o pierdołę nadmienię, iż elitą się
        absolutnie nie czuję i od dawna głoszę, że jestem przedstawicielem
        klasy średnio średniej.
        Jak i nie uważam, aby była to kwestia godna szczególnego wnikania w
        temat.
        Za to w oczy rzuciło mi się coś innego: kiedy na Macochach pojawiła
        się Mangoldzia, to zdecydowana wiekszośc pań uznała, że to troll i
        przyjęła postawę olewczo- zdystansowaną na zasadzie "lekarz kazal
        potakiwać".
        Trollem miała być tez Trzpjotka i rose25.
        I jesli coś by mnie niepokoiło w problemie "zetknięcia się obcych
        kultur" to własnie to, że dla większości jednak nie jest to
        zetknięcie się innych światów, a trollizm.
        Tymczasem Mangolda trollem nie jest, Trzpjotka też trollem nie jest,
        a co do Rose25 to pojęcia nie mam, Jej nie poddawałam promieniom RTG
        w wyszukiwarcewink
        To mówi sporo o nas samych: wierzymy w to, co uznajemy za słuszne i
        zgodne z naszymi wyobrażeniami o świecie, oraz oczekujemy, iż
        znajdzie to potwierdzenie w rzeczywistości.
        Czyli: skoro Trzpjotka lub Mangolda prezentują sobą postawę, jaka
        nas odstręcza i zniesmacza, to na pewno nie są żywymi ludźmi
        głoszącymi swoje poglądy realnie. Tymczasem jak najbardziej są
        żywymi ludźmi, którzy prawdopodobnie głoszą swoje poglądy także
        realnie.

        Pytanie otwarte brzmi: czy w związku z powyższym uważacie (pytanie
        do wszystkich, nie tylko do autorki topiku) że z takimi poglądami
        nalezy wchodzic w dyskusję czy tez nie należy?

        a.
        • e_r_i_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:36
          mrs_ka napisała:

          > Pytanie otwarte brzmi: czy w związku z powyższym uważacie (pytanie
          > do wszystkich, nie tylko do autorki topiku) że z takimi poglądami
          > nalezy wchodzic w dyskusję czy tez nie należy?

          W merytoryczną dyskusję (raczej skazaną na niepowodzenie, ale może
          uświadamiającą czytających, a nie piszących, a o podobnych
          poglądach) - można. Tylko bez przeginania w dlugości i powtarzaniu
          się.
          W dyskusję pt. 'one idiotki, my wspaniałe' - niekoniecznie, bo to
          woda na młyn.
          W dużej mierze część 'elyty' idzie w kierunku drugiej 'dyskusji', co
          czyta się z podobnymi odczuciami, jak wywody (przypuszczalnych)
          trolli.
          • mrs_ka Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 16:00
            Rozumiem, że pisząc o "podobnych odczuciach" masz na myśli swoje
            własne odczucia.
            Cóż, szyderstwo i ironia są bronią tych, którzy z jakichś powodów
            nie mogą wybrać formy merytorycznej dyskusji. Osobiście często
            sięgam po tę broń, kiedy nie mam siły na wybór tłumaczenia komuś,
            dlaczego wizualizacja "walenia po mordzie pasierbicy" wydaje mi się
            kompromitująca dla autora tych słów.
            Mimo to interesuje mnie opinia innych na ten temat: czy iśc w
            szyderstwo czy jednak spalać się w rozmowie.
            Przy czym rozmowa częstokroć nawet nie zachodzi, bo autor głębokich
            przemyśleń nie zadaje sobie trudu dyskutowania z jakąś kontrtezą, a
            jedynie nastawia się na ciągłe powtarzanie własnego komunikatu.

            a.
            • e_r_i_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 20:35
              mrs_ka napisała:

              > Rozumiem, że pisząc o "podobnych odczuciach" masz na myśli swoje
              > własne odczucia.

              Tak, oczywiście przede wszystkim swoje. Choć wiem, że są tacy, którzy je
              podzielają smile.

              > Cóż, szyderstwo i ironia są bronią tych, którzy z jakichś powodów
              > nie mogą wybrać formy merytorycznej dyskusji.

              Owszem, pewne posty nadają się tylko do tego, żeby je wyszydzić.
              Tyle, że wtedy tak czy siak nie osiągnie się efektu 'próby naprostowania' autora
              tegoż. Czasami więc warto odpuścić, szczególnie gdy:
              1. pod postem znajduje się już n-ta ilość szyderstw;
              2. szydząc zapomina się o własnych przywarach w danym temacie.

              No ale każdy zachowuje się na forum tak, jak uważa za stosowne i myślę, że
              jednego, słusznego przepisu na to zachowanie nie ma.
        • kicia031 merska 11.03.08, 15:38
          No wlasnie - czy dyskytowac.
          Trudne i chyba nie ma jasnej odpowiedzi.
          Mnie na studiach uczyli, ze nia ma dyskutowac, jesli nie ma zadnego
          wspolnego punku wyjscia - wspolnych wartosci. Ze sie nie da po
          prostu. Ze to strata czasu.

          Ale z drugiej strony pojawia sie kwestia spolecznej
          odpowiedzialnosci - czy nie reagujac, dajemy tym samym przyzwolenie?

          Nie wiem, nie wiem...
        • 13monique_n Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 15:40
          mrs_ka napisała:

          > Pytanie otwarte brzmi: czy w związku z powyższym uważacie (pytanie
          > do wszystkich, nie tylko do autorki topiku) że z takimi poglądami
          > nalezy wchodzic w dyskusję czy tez nie należy?
          Masz rację, mrs_ka z tym, że nie przyjmujemy do wiadomości istnienia
          świata "innego". Dopóki nas ten świat nie zmusi do zauwazenia go. I
          co wtedy, pytasz. Wtedy ja na przykład muszę podjąć (no, nie jest to
          przymus fundamentalny, ale raczej charakterek mnie pcha) polemikę.
          Przynajmniej częściowo. To, że ktoś mysli inaczej, to nie problem.
          To, że ktoś mysli wbrew pewnym podstawowym standardom - nie wiem -
          etycznym, moralnym, ludzkim - prosze wybrać słowo wedle uznania, to
          nie znaczy, że ja mam cichutko siedzieć. Postawy wrogie dzieciom
          partnera są złem. I powoływanie się na atawizmy, bronienie gniazda,
          czy lwy to ja przepraszam, ale przedstawicielkom homo sapiens
          zwyczajnie nie przystoi. I od czasu do czasu czuję ogromną potrzebę,
          by to moje przekonanie wyrazić.
          Aaaaa - nie uważam się za nieomylną i idealną. Ale przemawia do mnie
          potrzeba pracy nad sobą, by być coraz lepszą. I to nie znaczy
          potulniejszą.
        • tautolog Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 16:39

          > Czyli: skoro Trzpjotka lub Mangolda prezentują sobą postawę, jaka
          > nas odstręcza i zniesmacza, to na pewno nie są żywymi ludźmi
          > głoszącymi swoje poglądy realnie. Tymczasem jak najbardziej są
          > żywymi ludźmi, którzy prawdopodobnie głoszą swoje poglądy także
          > realnie.
          >
          > Pytanie otwarte brzmi: czy w związku z powyższym uważacie (pytanie
          > do wszystkich, nie tylko do autorki topiku) że z takimi poglądami
          > nalezy wchodzic w dyskusję czy tez nie należy?
          >
          > a.

          Pytanie bardzo zasadne, wręcz fundamentalne dla bytu każdego forum.
          Biorąc poprawkę na takie pojęcia jak prawo, społeczeństwo, humanizm
          etc, odpowiedź brzmi DYSKUTOWAĆ.
          Z drugiej strony po lekturze takich wymiocin jak posty między innymi
          przywołanych pań (plus mój nieodżałowany idol anastazja-przestępca-
          potocka) dla których w/w wartości to pojęcia równie znane jak
          gilotynie anatomia człowieka, moja odpowiedź brzmi: zjebać i
          sflekować ewentualnie sflekować i zjebać. Amen.
          • panda_zielona Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 20.03.08, 03:37
            > Z drugiej strony po lekturze takich wymiocin jak posty między
            innymi
            > przywołanych pań (plus mój nieodżałowany idol anastazja-przestępca-
            > potocka) dla których w/w wartości to pojęcia równie znane jak
            > gilotynie anatomia człowieka, moja odpowiedź brzmi: zjebać i
            > sflekować ewentualnie sflekować i zjebać. Amen.

            A może lepiej w myśl powiedzenia- Nie dyskututować z
            debilem/kretynem/idiotą,bo sprowadzi do własnego poziomu,a potem
            pokona doświadczeniem smile
        • braktalentu Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 20:15
          Ja sobie na to pytanie odpowiedziałam w wątku tautologa pt.
          cocacola czeladnik.
          Re: cocacola czeladnik
          braktalentu 03.02.08, 14:18 Odpowiedz
          Ignorowane podłość i głupota same nie znikają. Powszechne
          piętnowanie powyższych cech może jednak sprawić, że podelec
          zastanowi się nad sobą, lub ze strachu przed napiętnowaniem
          powstrzyma się od czynów i słów podłych.
          Kiedy kradną nie odwracam wzroku, bo następnym razem mogą okraść
          mnie. Kiedy mordują nie obchodzę z daleka, bo następnym razem to
          mnie mogą poderżnąć gardło. Kiedy głoszą, że jakiekolwiek dziecko
          jest be, ze względu na macicę, w której się rozwinęło, to głośno
          protestuję, bo następnym razem, to może być moje dziecko.
          Zamykanie oczu na cudzą krzywdę - to jest "żenua" i ciężki grzech
          zaniechania.

          Teraz o zastosowaniu wobec typów mangoldopodobnych. Z moich
          obserwacji (przyznaję, że dość pobieżnych) wynika, że kiedy na forum
          pojawia się nowy typ mangoldopodobny, ze strony większości
          forumowiczek następuje próba resocjalizacji. Dopiero brak efektów, w
          postaci czynienia tematem przewodnim każdego wątku "mordobicia
          pasierbów", powoduje rodzaj znieczulicy. Ileż można grochem o
          ścianę? Jeden dłużej, inny krócej. Każdy ma inną odporność
          na "łuszczycę".

          Teraz o "pierdołach".
          Otóż ja poczułam się wątkiem kici dotknięta. Kicia nie napisała, że
          zdumiewają Ją typy mangoldopodobne (a kogo nie?). Kicia napisała, że
          spotyka się na tym forum z chamstwem, zezwierzęceniem i
          prymitywizmem, z którym w realu nie ma doczynienia, bo NAWET Jej
          sprzątaczka (co wskazywałoby, że przedstawicielki tej profesji to
          wyjątkowe gnidy) jest życzliwa, w przeciwieństwie do egzemplarzy
          forumowego bydła.
          Poczułam się dotknięta, bo kicia przyszła na to samo przyjęcie co
          ja, weszła do salonu, zobaczyła pijanego Zdziśka, którego zresztą
          inni uczestnicy otwartego balu posadzili na uboczu pod ścianą,
          obejrzała kreacje dam, a nastepnie głośno oznajmiła, że Ona bywa na
          lepszych przyjęciach, obraca się w lepszym towarzystwie i w zasadzie
          wpadła tu tylko po to, żeby zobaczyć jak bardzo upadla się motłoch -
          taka obserwacja zderzenia kultur, w którym "kultura i cywilizacja"
          to kicia.
          Tak, tak oczywiście padło słowo "czasem" i "oaza", ale w obrazowym
          opisie lepszego towarzystwa kici, jakoś blado (wy)padło.
          Wbrew przekonaniu kici o mojej personalnej niechęci do Jej osoby, ja
          niechęci takiej nie żywię. I choć nie zawsze się zgadzamy, to
          poglądy kici szanuję. To dlatego czuję się dotknięta formą Jej
          wypowiedzi.
      • kicia031 braktalentu 11.03.08, 15:44
        Szkada, ze personalne niecheci utrudniaja ci rozumienie tekstu -
        przytaczam jeszcze raz:

        obraca sie caly czas wsrod ludzi, ktorych nie
        zawaham sie nazwac elita tego kraju. Z klasa, kindersztuba (ktorej
        nie da sie
        zastapic dobrymi manierami, nawet jesli sie takowe posiada),
        wrazliwych i
        zyczliwych, altruistow, ktorych jeszcze dodatkowo na ten altruizm
        stac.
        Nawet moja pani sprzatajaca z Ukrainy to osoba wielkiej madrosci
        zyciowej i
        pelna zwyczajnej ludzkiej zyczliwosci.

        Ja tylko mam ten wyjatkowy przywilej, ze sie wsrod takich osob
        obracam - nie twierdze nigdzie, ze do nich naleze, bo o tym
        zdecyduja inni, nie ja.
        • derena33 postawy 11.03.08, 18:50
          Ja niestety znam takie mangoldy i inne trzpjotki w realu, oczywiscie
          mowia wtedy o swoich pogladach duzo ciszej, czesto tylko w zaufanym
          gronie, czasem nawet nie mowia, albo mowia co innego, jednak czynia
          i to wlasciwie jest najgorsze.
        • aga-t-ka Re: braktalentu 11.03.08, 20:58
          Ale samo to, ze napisalas, ze "obracasz sie wsrod elity" jest juz dosc wymowne wink
    • aga-t-ka Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 20:56
      Wybacz kicia031, ale gdy ktos sam o sobie mowi glosno, ze nalezy do "elity", to
      wywoluje to u mnie delikatny usmiech na twarzy smile
      • mrs_ka Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 22:17
        Rozumiem, że gdyby Kicia napisała, że obraca się w towarzystwie
        zbieraczy koksu to wywołałoby to na Twojej twarzy podziw, a w sercu
        poczułabyś afekt do Kici?

        Bez przesady. O ile z ostatnim postem BrakTalentu jestem w stanie
        się zgodzić (bo pierwszy byl mocno kąśliwy...) w sensie: rozumiem,
        skąd Jej irytacja, bo to wyjasniła; o tyle zdumiewa mnie stawianie
        sprawy przez Aga-t-ka
        "wstydź się, że mówisz glośno o elicie i jeszcze się doń
        przyznajesz".

        Już dawno zauwazyłam, że powodem do chluby jest publiczne przyznanie
        się, że na śniadanie jemy pyry ze smaloszkiem, donaszamy ciuchy z
        UNRRA, co to dziadunio zaraz po wojnie dostał, a jeździmy wyłącznie
        komunikacją miejską i to wybierając co bardziej obrzygane składy,
        żeby bylo bardziej zgrzebnie i pokutnie.
        Obciachem jest zaś przyznawać się do zatrudniania sprzataczek (vide
        pamiętny post Pelagi), do godziwych zarobków i do czytania Barthesa.
        Jeszcze gorzej napisac, że zna się np. Edelmana i to nie w
        charakterze bycia jego osobistym pucybutem.

        Bo się to znaczy tak: jak kto wpyla homara, to najwidoczniej ma
        kompleksy; jak kto czyta Derridę to dlatego, bo Grochola za trudna i
        musi sobie splendoru w ęternecie dodać; jak ktoś spotyka się na
        gruncie towarzyskim z prof. Geremkiem to na pewno ma na mysli
        podawanie tartinek na przyjęciu, na którym pojawił się Geremek.

        Nie mam pojęcia, skąd ta skłonność do deprecjonowania siebie samego,
        swojej wartości, swoich dokonań, swoich przyjaciół, swojego poziomu?
        Czy mam rozumiec, że prawdziwy brylant zajasnieje dopiero wówczas,
        kiedy dobrowolnie wyleje na siebie szaflik pomyj i poczeka az
        cierpliwie, aż litościwa dusza przyjdzie ze ściereczką i wypoleruje
        szlify? Czy brylant nieoblewający się tresciami kloacznymi przestaje
        być brylantem?

        Przejaskrawiam, ale wkurza mnie moda na knajackośc i głeboka awersja
        do wszystkiego, co kojarzy się z elitą. Dla mnie "elita" nie ma
        konotacji negatywnej, wręcz przeciwnie.
        Byłabym dumna mogac się zaliczyć do elity i mając wśród swych
        przyjaciół ludzi znanych z potęgi swojego intelektu i mądrości. Co
        więcej: ja takich przyjaciół mam. I broń Boże się tego nie wstydzę,
        ba, jestem dumna z takich znajomości i przyjaźni, bo uważam, że
        nalezy promować własnie to, co najlepsze. A nie to, co byle jakie.

        Dlatego z przyjemnoscią wywołam po raz drugi dziś uśmiech na Twojej
        twarzy i powiem, że obracanie się wśród ludzi światłych,
        wykształconych i zyciowo mądrych bylo dla mnie zawsze źródłem
        głebokiej satysfakcji, a nigdy dyshonorem.
        a.
        • triss_merigold6 Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 22:28
          Spadek mentalny po galicyjskiej chłopomanii i chłoporobotniczym PRL-
          u? Dziesięciolecia afirmacji przaśności? Niechęć do elit ma swoje
          źródła.P
        • braktalentu Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 12.03.08, 08:29
          Nie Merska, z całym szacunkiem nie. Ten uśmieszek pobłażania i moja
          kąśliwość nie wynika z faktu pryznawania się Kici to zażyłych
          stosunków z "elitą tego kraju". Tu chodzi o formę! Bo brylant, żeby
          jaśnieć nie musi wylewać szaflika pomyj na wszystko dookoła. Bo
          brylant jaśnieje nawet wtedy, gdy wszytko dookoła nie jest treścią
          kloaczną. I elita nie jest elitą jeżeli swoją elitarność musi
          potwierdzać pogardliwym stosunkiem do "motłochu". Król nie musi stać
          w koronie i obrażać poddanych, żeby być królem. Na tym polega
          różnica między królem, a satrapą. Post Kici pokazuje jaka jest
          różnica między elitą, a "elitą tego kraju".

          Mozna przyjść na przyjęcie w gumofilcach i nie narobić wsi. Można
          przyjść w eleganckiej sukience i mimo dobrych manier pozostawić
          niesmak. Kicia nazwała to kindersztubą i właśnie swoim postem
          udowodniła własne braki w tym zakresie.
          Tak, być może Kicia obraca się wśród elity tego kraju.
          Lepper też był w rządzie.
    • triss_merigold6 Re: Forum jako miejsce spotkania kultur 11.03.08, 21:58
      Czytanie forów poświęconych rodzinie i polityce to dla mnie
      doświadczenie etnograficznoznawcze niemalże, aczkolwiek w realu
      sporadycznie miewam kontakt ze światami niekompatybilnymi z moim.
      Wiem, że istnieją, miałam okazję towarzysko/wakacyjnie/przez relacje
      innych osób zaznać światów odmiennych ale nie odczuwam z nimi żadnej
      wspólnoty. Nie oznacza to, że sama żyję w enklawie szczególnie
      fajnej, niemniej jest ona dość poprawna politycznie i otwarta na
      niemieszczańskość.
      Żeby tak odnieść magnoldopodobne poglądy do mojego życia to zgodnie
      z socjobiologicznym zwierzęcym podejściem mój aktualny powinien
      robić mi dzikie awantury z mordobiciem z powodu regularnych i
      przyjaznych okołodziecięcych kontaktów z jeszcze mężem. Powinien
      również starać się intensywnie o powielenie własnego DNA i traktować
      z buta mojego potomka (lwy tak robią, zżerają czy cuś). A jednak
      jest żywym dowodem na istnienie niemagnoldopodobnego świata ponieważ
      klarowne stanowisko "dziecko rodziców MA i normą jest, że owi
      rodzice się spotykają i rozmawiają a nawet wychodzą razem z
      dzieckiem" przyjął z pełnym zrozumieniem i aprobatą.
    • kicia031 A tak swoja droga, ciekawe 12.03.08, 09:53
      Naprawde ciekawe jest, jak rozne rozumienia elity wylaniaja sie z
      tych postow.

      I super - wszyscy rozni - wszyscy rowni

      wink))
    • m-jak-magi kicia 12.03.08, 10:32
      tak szczerze mowiac to nie dziwie sie ze tak po tobie pojechala
      czesc forumek.
      to w koncu typowe ze biczuje sie osoby ktore szczerze i bez
      falszywej skromnosci pisza o sobie.
      bez wzgledu na to o czym pisza.

      w koncu jak mangoldopodobne tez bez falszywej skromnosci kubel pomyj
      wylewaja na pasierbow albo przescigaja sie w coraz to bardziej
      przemyslnych sposobach usuniecia z zycia swojego misia jego wlasnego
      dziecka to tez na taka pania rzucamy sie z pazurami.

      ot taka specyfika forum.

      przykre to jednak ze z calego twojego wywodu skupiono sie li tylko
      na szczesliwym czy nieszczesliwym zwrocie "elita" a sens wypowiedzi
      gdzies tam ulecial.

      moim skromnym zdaniem wywolalas dyskusje czy pietnowac i w ogole
      nawiazywac jakikolwiek dialog z osobami reprezentujacymi tak skrajne
      i moim zdaniem szkodliwe postawy.

      my jednak boksujemy sie o elity ..........

      smutne to ..
      • kicia031 Re: kicia 12.03.08, 11:03
        A mnie cieszy, ze namieszalam - taka - prowokujaca - byla intencja
        tego posta i cel zostal osiagniety.

        I dyskusja o tym, czym jest elita, tez jest ciekawa: dla mnie to
        ludzie z klasa i kindersztuba, poczuciem obowiazku wobes slabszych
        czy mniej uprzywilejowanyc, i z tego czerpiacy motywacje do
        zaangazowania spoelcznego na rozna skale, i wiedzacy o tym, ze
        charity begins at home, w doslownym rozumieniu tego slowa. jest w
        tym tez oczywiscie komponent intelektualny, nie oszukujmy sie.

        I bardzo mnie zastanawia, czy to taka wizja elity budza wrogosc -
        czy tez nastpilo niezwprozumienie tematu. Ale to w sumie tez malo
        wazne, jesli tylko dyskusja sie toczy i jest jakas tworcza wymiana
        zdan.
        • braktalentu Re: kicia 13.03.08, 14:43
          I bardzo mnie zastanawia, czy to taka wizja elity budza wrogosc -
          > czy tez nastpilo niezwprozumienie tematu.

          Napisałam to dwukrotnie, ale do trzech razy sztuka.
          Mnie dotknęła F O R M A. Temat w sposób elegancki podała dopiero
          merska.
          • yuka66 Re: kicia 15.03.08, 13:18
            kicia napisala:
            "Gdzie jeszcze mozna spotkac takie oazy prymitywizmu i czysto
            zwierzecego,
            prostackiego egoizmu, ktory jest rzadkoscia nawet w swiecie
            przyrody?"

            Moglabys rozwinac ta mysl? Czy ten czysto zwierzecy egoizm jest
            rzadkoscia w przyrodzie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka